Przy trasach wjazdowych do Zambrowa - DK63 i DK66 pojawiły się wielkoformatowe billboardy o charakterze polityczno-społecznym. Banery, sygnowane przez Ruch Gospodarstw Rodzinnych (RGR), przyciągają uwagę kierowców i mieszkańców jaskrawą kolorystyką oraz bezpośrednim hasłem skierowanym do przedstawiciela władz.
Na czarnym tle billboardu widnieje duży, czerwono-biały napis: "STEFAN! uwolnij ROLNIKA". Obok hasła umieszczono logotyp organizacji RGR wpisany w kontury mapy Polski w barwach narodowych. W lewej części grafiki znajduje się panel z hasłami "PRAWO, NIE STRACH" oraz "Rolnik nie może być ofiarą systemu".
Banery zostały umieszczone przy trasach wjazdowych do Zambrowa - DK63 i DK66, aby zapewnić im jak największą widoczność. Jeden z billboardów znajduje się na Alei Wojska Polskiego, w pobliżu skrzyżowania z ulicą ks. H. Kulbata. Drugi baner został ustawiony przy ulicy Mazowieckiej, niedaleko Galerii Bem.
Ruch Gospodarstw Rodzinnych chce tą akcją zwrócić uwagę na sprawę Marcina Z., który - jak ustalili zambrowscy śledczy - w styczniu br. przyjechał samochodem marki Fiat Ducato przed miejsce zamieszkania ministra rolnictwa w gminie Zambrów. Mężczyzna miał założyć linę transportową na ogrodzenie posesji, a następnie zrzucić ze swojego pojazdu zbiornik typu mauser. W wyniku tego przed bramą wylało się około 500 litrów obornika. Później mężczyzna w rozmowie z żoną ministra kierował wobec niej oraz jej najbliższych groźby karalne, które nawiązywały do działalności politycznej jej męża. Marcin Z. swoje działania dokumentował za pomocą zdjęć i nagrań, które na bieżąco publikował w mediach społecznościowych. W zamieszczonych materiałach kierował groźby karalne również pod adresem premiera RP, ministra spraw wewnętrznych i administracji, ministra spraw zagranicznych oraz prezydenta Warszawy. Prokuratura zakwalifikowała te działania jako publiczne znieważenie konstytucyjnych organów RP.
Marcin Z. został tymczasowo aresztowany na okres 2 miesięcy. Obrońcy mężczyzny z Instytutu Ordo Iuris złożyli zażalenie na tę decyzję, argumentując, że areszt to najsurowszy środek zapobiegawczy, który powinien być stosowany tylko wtedy, gdy inne środki są niewystarczające. Według prawników, izolacja rolnika jest bezzasadna i uderza w jego rodzinę – Marcin Z. jest ojcem trójki małych dzieci i jedynym żywicielem rodziny, co ma być realną gwarancją procesową, że nie będzie się on ukrywał.
Sąd Okręgowy w Łomży nie podzielił jednak tych argumentów i utrzymał środek zapobiegawczy w mocy.
Marcinowi Z. grozi kara od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Kontrowersyjne bo? Nie podoba się redakcji oraz silniczkom?
To jest jakaś szopka, ze w tym kraju do aresztu wsadzili chłopa za wylanie gnojówki. Niedlugo strach będzie skrytykowac wladze?
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
A ty kim jesteś ?
Skończyło się państwo pisowskie, że minister może wydawać polecenia dla sądu czy ma kogoś aresztować czy nie. Minister, choćby chciał uwolnić tego bandziora, to niestety w państwie, w którym obowiązuje prawo, nie może. Ale spróbujcie u Nawrockiego, on może ułaskawiać, zgodnie z doktryną Dudy, zapewne może zwolnić sąd od jego obowiązków i ułaskawić na każdym etapie sprawy. Rolnik - sprawca nie jest w areszcie, bo wylał gnój pod czyimś domem, tylko dlatego, że stosował groźby karalne. Sąd na podstawie dowodów uznał, że konieczne jest zastosowanie aresztu. Tyle w temacie .
Skończyło się Piwowskie , zaczęło Platformiane a nic się nie zmieniło na lepsze .A wręcz robi się gorzej , stary komuch na z powiązaniami Moskiewskimi na drugim fotelu w Polsce .
Minister nie może decydować, ale owsik już tak. I tyle w temacie suwernennych prokuratorów i sędziów.
Jeśli ktoś nie zna prawa, lepiej żeby - nawet jeśli wypowiada się anonimowo - po prostu zamilkł. Tak dla przyzwoitości. Postępowanie karne z oskarżenia prywatnego (np. zniesławienie, zniewaga, naruszenie nietykalności) może zostać umorzone na wniosek oskarżyciela. W tej sprawie to nie minister wnioskował do prokuratury, tylko prokuratura podjęła działania z urzędu, a oskarżenia mają charakter publiczny, podjęto je z urzędu. Po co się nakręcać, wypisywać głupoty, a udawać masę kasy na banery i brać udział w tej głupiej narracji pisowskiej?
To nie koniec !!! Właściciel hali w zambrowskim parku przemysłowym siedzi w więzieniu w Czerwonym Borze, podobno podjął głodówkę. Komu zależy na przejęciu tej hali ? Kilka lat temu odcięto tam prąd.
Jeśli pewna grupa społeczeństwa uważa, że można komus wylac gnojowice i kierować groźby wobec domowników owego domu ,to ja napewno nie będę należał do tego społeczeństwa bo to jest patologia. Po czym wywieszać jeszcze banery ,ponosząc środki finansowe na reklamowanie przestępstwa-już nawet nie chce tego oceniać, bo w tym przypadku to rozumem kierować się nie mozna.
To jak ludzie mają protestowac i wyrazac swoje niezadowolenie?
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ludowa podlaska ciemnoto ,,,,jaki to rolnik z lubelskiego ? z hektarami na parapecie,z krajzegą i siekierką cieśli w busie. Żona ostrzegała go aby się nie doigrał bo i tak jest bez szans i przegra w wyborach 2027/kandydat na radnego do sejmiku lubelskiego/Tak kiełkują politycy konfederacji i nowego tworu politycznego wsi./Co do P.Stefana to jest znany rodak pow.zambrowskiego,cichy.spolojny.nie konfliktowy.conajmiej 15 lat piął się spokojnie cicho w PSL i w końcu Tusk go wsadzil na tą minę wybuchającą zimą P;Stefanowi zalecam dietę pudelkową,bo będzie takim miśkiem jak Czarnek w PISie, Uwaga',,,,,,,powstaje nowy twór darmozjadow politycznych niby z wiesniaków,ale cwaniakow i wyciągają rolników na traktorach aby się nie nudzili zimą.Poki co nie widziałem zambrowskigo rolnika na hapeningach,ani przy bilbordach.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
W mojej ocenie frustracja rolników jest naturalną reakcją na walkę o nasz wspólny interes. Natomiast nieudolność polityków, brak szacunku dla obywateli oraz brak systemowych rozwiązań prowadzą polskie gospodarstwa do nieuchronnego bankructwa. Każdy protest nie jest wyborem, lecz koniecznością w obliczu narastającej biurokracji i braku ochrony rynku. Jeśli pozwolimy na upadek rodzimego rolnictwa to stracimy bezpieczeństwo żywnościowe i zostaniemy skazani na importowaną żywność, naszpikowaną pestycydami i chemią niezależnie od zajmowanego stanowiska i roli w tym chorym systemie. Ale skoro adresat bilbordu potrafił skutecznie interweniować, by przywrócić byłego dyrektora z powrotem na urząd lub uchronić kierownika przed degradacją, to tym bardziej powinien mieć wpływ na uwolnienie człowieka będącego głową rodziny. Niestety, zamiast normalnych standardów, mamy rzeczywistość, w której partyjne interesy są ważniejsze od losu jednostki.
Co ty pierd..sz. To sąd decyduje. Chciałbyś, żeby sąd orzekał na telefon?
Kontrowersyjne bo? Nie podoba się redakcji oraz silniczkom?
To jest jakaś szopka, ze w tym kraju do aresztu wsadzili chłopa za wylanie gnojówki. Niedlugo strach będzie skrytykowac wladze?
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.