W poniedziałek i wtorek na drogach w powiecie zambrowskim doszło do dwóch tragicznych w skutkach wypadków drogowych.
W poniedziałek około godziny 8.00 rano kierująca samochodem terenowym Opel Frontera straciła panowanie nad pojazdem, zjechała na lewe pobocze i uderzyła w dwa drzewa. Na skutek zderzenia samochód dachował. Do wypadku doszło w rejonie kompleksu leśnego Czerwony Bór k/Zambrowa na drodze gruntowej. Samochodem terenowym podróżowało pięcioro mieszkańców Łomży w wieku od 22 do 25 lat.
Czterech pasażerów uciekło z miejsca wypadku, zostawiając ciężko rannego kolegę. Na miejsce zdarzenia przybyło pogotowie, jednak mimo podjętej akcji reanimacyjnej młody mężczyzna zmarł na miejscu.
Nadkom. Adam Fabian z policji w Zambrowie, która zajmuje się tą sprawą, powiedział, że udało się ustalić i zatrzymać wszystkie cztery osoby, które oddaliły się z miejsca wypadku, nie udzielając pomocy koledze. Wszyscy tłumaczą, że uciekli w szoku. Kierującej samochodem zostały postawione zarzuty spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym, nie udzielenia pomocy i oddalenia się z miejsca wypadku. Grozi jej za to kara do 8 lat pozbawienia wolności. O postawieniu zarzutów pozostałym uczestnikom wypadku zadecyduje wynik prowadzonego śledztwa.
Do równie tragicznego w skutkach wypadku drogowego doszło następnego dnia – we wtorek (25 X 2005 r.) rano. Około godziny 5.30 na drodze krajowej nr 8 pomiędzy Szumowem a Wyszomierzem doszło do czołowego zderzenia Fiata Seicento i ciężarowej lawety maki Mercedes, która przewoziła 8 samochodów. Kierowca Fiata z niewyjaśnionych przyczyn zjechał na przeciwległy pas ruchu wprost pod ciężarową lawetę. Pasażer Fiata Seicento, 19-letni mieszkaniec gminy Zambrów, poniósł śmierć na miejscu. 26-letni kierowca fiata z ciężkimi obrażeniami ciała został przewieziony do szpitala wojewódzkiego w Łomży. Zambrowska policja jest na etapie wyjaśniania okoliczności i przyczyn zdarzenia. Nie mniej jednak, pewne jest, że w czasie wypadku jezdnia była mokra i śliska.
Z nieoficjalnych źródeł udało nam się dowiedzieć, że kierowca Seicento zrobił taki manewr prawdopodobnie dlatego, że z prawej strony z bocznej drogi wyjechał inny pojazd zajeżdżając mu drogę. Jest to jednak wersja jeszcze niepotwierdzona.
Rano ruch na „ósemce” był utrudniony. Policja przepuszczała samochody wahadłowo jednym pasem jezdni.
Policja w Zambrowie przypomina, że szczególnie jesienią i zimą kierowcy muszą przyzwyczaić się do zmieniających się warunków jazdy i ograniczyć prędkość.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze