Dziś, w ramach naszego cyklu „Starszy Brat” publikujemy piątą część opowieści Janusza Kuleszy o losach Żydów z Zambrowa.
Od autora. Żydzi są naszymi starszymi braćmi w wierze. Do Polski przybyli już w średniowieczu. Zaadaptowali się tu bardzo szybko, znajdując dogodne miejsce dla swojej egzystencji. Polska była bowiem „państwem bez stosów”. W niedługim czasie okazało się, że kasa królewska „stoi” na żydowskich pieniądzach. Do Zambrowa przybyli z pobliskiej Jabłonki w latach 60-tych XVII w. Zasiedlenia ich dokonała tamtejsza gmina żydowska, tam też chowano pierwszych Żydów z Zambrowa. Jacy byli? Co po nich zostało? Dzisiaj jedynie zdewastowany kirkut i wspomnienia. Oto kilka z nich, spisanych na podstawie wspomnień Zambrowiaków.
Janusz Kulesza
Październik 1939 Była piękną Żydówką, chociaż z wyglądu jej nie przypominała. Mieszkała w Zambrowie przy ul. Wąskiej. Znana była ze swojego patriotyzmu i miłości do Polski. Weszła pewnego dnia do zakładu szewskiego pana Stanisława Kołakowskiego, którego była stałą klientką. Kołakowski, jak zwykle, reperował czyjeś buty. Oprócz niego była też jego córka, Janina. Oboje z ojcem odpowiedzieli na jej pozdrowienie. Róża, bo tak miała na imię Żydówka, zwróciła się do Janiny:
- Odpowiedz mi, czy ta nasza Polska będzie jeszcze kiedyś wolna? Czy zrzuci kajdany niewoli? – Po czym zaczęła śpiewać: „Powstań Polsko, zrzuć kajdany”. Zawtórowały jej naraz dwa głosy. Kiedy skończyli, wszystkim stanęły łzy w oczach. Róża zaczęła mówić dalej:
- Kilka dni temu wyszłam przed południem na balkon. Zobaczyłam dwóch żołnierzy idących od strony Białegostoku. Kiedy zbliżyli się, poznałam, że to nasi. Za nimi dostrzegłam dwóch następnych. Wyglądało to tak, jakby ich śledzili. Machnęłam ręką do tych pierwszych. Zauważyli to i podeszli. Szybko zrozumieli sytuację i weszli do domu od strony ulicy Wąskiej. Obaj byli w stopniu porucznika, ale nie służyli w Zambrowie. Dałam im cywilne ubrania i przez szafę, w której znajdowało się tajne wejście, wyprawiłam do następnego pokoju, skąd był wyjście na ulicę Wodną. Zaraz też usłyszałam kołatanie do drzwi sąsiadów. Wreszcie do moich zakołatali. Usłyszałam głośne: „Atkriwaj!, atkriwaj!” Otworzyłam. Weszli tacy pewni, jak do siebie, ale nic nie znaleźli. Nie wiedzieli o przejściu w szafie. Poszli szukać dalej. Mam nadzieję, że nasi przeżyli. – Róża chwilę milczała, po czym dodała:
- Ale ja jestem gadatliwa. Pozazdrościłam Janinie butów. Chciałabym u pana takie zamówić, czy to jest możliwe?
Poniżej zamieszczamy zbiór linków do poprzednich części cyklu opowiadań o losach Żydów z Zambrowa „Starszy Brat” oraz linki do wszystkich części wcześniej publikowanych cykli: „Zapach Mojego Domu” i „Most do Przeszłości”.
STARSZY BRAT: Cz. 4. Pogrzeb Cz. 3. Szabas Cz. 2. Święto Trąbek Cz. 1. Znak krzyża
ZAPACH MOJEGO DOMU: O tym jak powstało Miasto Zambrów O tym, jak powstała nazwa Czerwony Bór Legenda o Pysznym Janku O dzikiej świni w Zambrowie Ambasada Kaplica na cmentarzu Kara Krajobraz po zamachu O Henryku Chęcińskim O Jankielu Manesie O Tadeuszu Horochu O tym, jak kobyła Baśka trafiła na bal weterynarzy O tym, jak zginęła trybuna w Zambrowie Opowieść Tadeusza Andrzeja Klimaszewskiego Rok 1920 Święta Barbara
MOST DO PRZESZŁOŚCI Kiedy umiera człowiek, ginie biblioteka Epizod O wieżach z kościoła pod wezwaniem Świętej Trójcy Ślub Raisy Jabłonki W letni poranek Włoski ślad w Zambrowie Wacław von Horoch August Kaüfman Kino "Modern" Kino "Słońce" Gordon Na zambrowskim rynku Z historii 71 Pułku Piechoty Spółdzielnia Mleczarska „Zambrowianka” w Zambrowie
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze