Kierowca ciężarówki, który 4. czerwca 2004 r. był sprawcą karambolu w centrum Zambrowa, w wyniku którego zginęło 4 osoby, dobrowolnie oddał się do dyspozycji sądu.
Przypomnijmy, że 4 czerwca (w piątek) około godziny 13.00 w Zambrowie, na czekające samochody na świetlnej sygnalizacji wahadłowej (ciężarówka, za nią bus, następnie osobowy Mitsubishi i dwa samochody osobowe Renault), przy remontowanym odcinku ul. Ostrowskiej, od tyłu najechał rozpędzony samochód ciężarowy MAN z przyczepą wiozący materiały budowle. Samochody uczestniczące w karambolu jechały od strony Warszawy w kierunku centrum miasta. W wyniku wypadku śmierć poniosło 4 osoby: dwa małżeństwa jadące dwoma ostatnimi samochodami. Oba samochody dostały się pod ciężarówkę i w ciągu kilku sekund stanęły w płomieniach. Kierowca samochodu ciężarowego, który spowodował karambol, w porę wydostał się z płonącego samochodu.
Sprawca był trzeźwy, ale przed wypadkiem - musiał zasnąć. „Z tego, co zeznał nam kierowca, wynika, że był to klasyczny przypadek zaśnięcia za kierownicą" – mówił nam nad. Adam Fabian z Komendy Powiatowej Policji w Zambrowie. „Kierowca z ostatnich chwil przed wypadkiem pamiętał tylko stację paliw przy wjeździe do Zambrowa i dalej już nic nie pamięta, tylko huk gniecionej blachy." Miejsce wypadku oddalone jest o kilkaset metrów od wspomnianej stacji.
Prokuratura oskarżyła kierowcę o nieumyślne spowodowanie wypadku drogowego i śmierci czterech osób. Groziło mu za to osiem lat więzienia. Kierowca przyznał się do spowodowania wypadku i dobrowolnie poddał się każde, dlatego otrzymał 1 rok i 8 miesięcy bezwzględnego pozbawienia wolności oraz przez dwa lata nie będzie mógł prowadzić samochodu. W więzieniu spędzi jednak niecałe 1,5 roku, ponieważ sąd zaliczył mu na poczet kary, trzy miesiące spędzone w tymczasowym areszcie. Po odbyciu kary będzie musiał dodatkowo zdawać egzamin na prawo jazdy. Ponadto sprawca wypadku zapłaci 2 tys. złotych jako zadośćuczynienie dla dzieci jednej z ofiar.
Wyrok sądu nie jest prawomocny, jednak apelacji prawdopodobnie nie będzie, ponieważ zarówno oskarżony jaki i oskarżyciel zgodzili się na taki wymiar kary.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze