Reklama

Rolnik protestujący przed domem ministra opuszcza areszt. Jest decyzja sądu

02/03/2026 17:29

Sąd Okręgowy w Łomży podjął dzisiaj decyzję o nieprzedłużaniu tymczasowego aresztowania wobec Marcina Z. Rolnik, który w styczniu wylał gnojowicę przed posesją ministra rolnictwa w gminie Zambrów, wyjdzie na wolność. Sąd zastosował wobec niego wolnościowe środki zapobiegawcze.

Sąd Okręgowy w Łomży nie uwzględnił wniosku prokuratora, który domagał się przedłużenia izolacji podejrzanego o kolejne dwa miesiące. Zamiast aresztu zastosowano dozór policji oraz zakaz opuszczania kraju. Marcin Z. będzie musiał stawiać się we właściwym komisariacie dwa razy w tygodniu.

Incydent w gminie Zambrów

Do zdarzenia doszło 9 stycznia 2026 r. Jak ustalili śledczy, Marcin Z. podjechał pod dom ministra rolnictwa samochodem marki Fiat Ducato. Przy pomocy liny transportowej zrzucił z pojazdu zbiornik typu mauser, z którego przed bramę posesji wylało się około 500 litrów gnojowicy.

Reklama

Mężczyzna miał również wejść na teren posesji i kierować groźby pod adresem żony ministra, nawiązując do działalności politycznej jej męża. Całe zajście podejrzany transmitował na żywo w mediach społecznościowych. Prokuratura zarzuciła mu m.in. znieważenie organów konstytucyjnych RP (w tym Premiera i Prezydenta Warszawy) oraz kierowanie gróźb karalnych.

Argumentacja obrony

Interesy rolnika reprezentują prawnicy z Instytutu Ordo Iuris. Adwokaci Robert Czarnowicz oraz Magdalena Leszczyńska od początku wskazywali, że tymczasowy areszt jest środkiem nadmiernym. Podkreślali, że materiał dowodowy w postaci nagrań i zeznań świadków jest już zabezpieczony, więc nie ma obawy matactwa.

Reklama

- Od początku jasno wskazujemy, że motywy działania rolnika oraz kontekst protestu nie mogą być pomijane. Mówimy o incydentalnym czynie, będącym efektem silnych emocji w trakcie społecznego sprzeciwu - komentuje adw. Magdalena Leszczyńska.

Obrona podnosiła również argumenty społeczne. Marcin Z. jest jedynym żywicielem rodziny i ojcem trójki małych dzieci. Prawnicy wskazywali także na uchybienia proceduralne, do których miało dojść po zatrzymaniu mężczyzny, w tym na utrudniony kontakt z wybranym obrońcą.

Reklama

Pełnomocnicy podejrzanego zaznaczyli też, że zdarzenie miało miejsce podczas ogólnopolskich protestów rolników przeciwko umowie Unii Europejskiej z państwami Mercosur i - według samego podejrzanego - było incydentem jednorazowym, wynikającym z emocji. 

Kontekst polityczny i prawny

Sprawa Marcina Z. od początku budziła emocje w regionie. Postępowanie prowadzi jeden ze specjalnych zespołów prokuratorskich do spraw walki z "mową nienawiści", utworzony przez Ministra Sprawiedliwości Waldemara Żurka.

Prokuratura zarzuca Marcinowi Z. kierowanie gróźb ze względu na przynależność polityczną (przestępstwo z art. 119 §1 Kodeksu karnego), znieważenie organu konstytucyjnego (art. 226 §3 kk) i formułowanie gróźb karalnych (art. 190 §1 kk). Wcześniej, 12 stycznia 2026 r., Sąd Rejonowy w Zambrowie zastosował wobec rolnika dwumiesięczny areszt, uznając, że istnieje obawa ponownego popełnienia przestępstwa. Dzisiejsze postanowienie Sądu Okręgowego w Łomży zmienia tę sytuację, uznając argumentację obrońców o braku podstaw do dalszego stosowania izolacji.

Reklama

- Od początku jasno wskazujemy, że motywy działania rolnika oraz kontekst protestu nie mogą być pomijane. Mówimy o incydentalnym czynie, będącym efektem silnych emocji w trakcie społecznego sprzeciwu, a nie o zaplanowanym, przestępczym działaniu. Dzisiejsze rozstrzygnięcie sądu oceniamy pozytywnie, jednak nie sposób ignorować szerszego kontekstu. Od 2024 roku w całej Polsce obserwujemy coraz dalej idącą ingerencję w konstytucyjne prawo do wolności zgromadzeń. Sąd w tej sprawie zastosował zasadę proporcjonalności, dobierając środek adekwatny do sytuacji i nieprzekraczający tego, co absolutnie konieczne dla zabezpieczenia postępowania. To powinien być standard w demokratycznym państwie prawa. Jednocześnie podkreślamy jednoznacznie: tymczasowy areszt w tej sprawie nigdy nie powinien był zostać zastosowany. Był to środek nadmierny i nieuzasadniony okolicznościami sprawy – komentuje adw. Magdalena Leszczyńska z Centrum Interwencji Procesowej Ordo Iuris.

Marcinowi Z. grozi kara od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.

Reklama

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło: Instytut Ordo Iuris
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Zambrow.org




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości