Kilka minut po północy, z niedzieli na poniedziałek (2/3 kwietnia) na trasie krajowej nr 8 Zambrów - Białystok, przed miejscowością Jeżewo doszło do tragicznego w skutkach zderzenia 3 TIR-ów: jednego polskiego i dwóch łotewskich. Na miejscu zginęło dwóch kierowców ciężarówek, a jedna jest ciężko ranna.
Z ustaleń policji wynika, że dwie puste łotewskie ciężarówki jechały w kierunku Warszawy. Natomiast w kierunku Białegostoku jechała polska ciężarówka, która przewoziła granulat tworzywa sztucznego. Tuż przed Jeżewem, niespodziewanie kierowca polskiego TIRa zjechał na przeciwległy pas ruchu i spowodował zderzenie z jadącym z naprzeciwka pierwszym łotewskim TIR-em. Na skutek zderzenia polska ciężarówka odbiła się, a po chwili ponownie zjechała na przeciwległy pas ruchu i uderzyła w drugą łotewską ciężarówkę. W kilka chwil po zderzeniu wszystkie trzy TIR-y stanęły w płomieniach.
Polak, który doprowadził do zderzenia oraz kierowca z Łotwy prowadzący pierwszego TIR-a zginęli na miejscu. W czasie wypadku z kabiny drugiego łotewskiego TIR-a przez szybę wypadł 19-letni pasażer - syn kierowcy. Na szczęście po tym zdarzeniu nie stracił przytomności i gdy zobaczył, że jego ojciec pozostał w kabinie palącej się ciężarówki, dzięki szybkiej reakcji wydostał ciężko rannego ojca z kabiny ratując mu życie. Obaj zostali przewiezieni do szpitala w Białymstoku.
Wiadomo, że tej nocy panowały trudne warunki pogodowe. Najprawdopodobniej utrzymywała się gęsta mgła. Dlaczego jednak kierowca polskiej ciężarówki zjechał na przeciwny pas ruchu, tego jeszcze nie ustalono.
Droga w miejscu wypadku była całkowicie zablokowana od chwili wypadku, aż do późnych godzin popołudniowych w poniedziałek. Na czas usuwania skutków wypadku policja organizowała objazdy. Wszystkie samochody jadące w kierunku Białegostoku, które wjeżdżały do centrum Zambrowa, policja kierowała na Łomżę. Natomiast kierowców jadących z Białegostoku do Warszawy, kierowano w Jeżewie.
W ubiegłym roku na odcinku drogi krajowej Zambrów – Białystok – Suwałki zginęło aż 66 osób. W ciągu 3 miesięcy 2006 roku aż 9 osób poniosło śmierć na tym odcinku „ósemki”. Wg statystyk - co trzeci zabity użytkownik dróg w całym województwie podlaskim zginął na „ósemce” między Zambrowem a Budziskiem (240 km). W całym województwie jest 18 tysięcy km dróg. Najtragiczniejszy w skutkach wypadek na tej trasie zdarzył się pod koniec września 2005. Spłonął wtedy autokar z białostockimi licealistami jadącymi na pielgrzymkę do Jasnej Góry. 12 ludzi zginęło.
Wszyscy mieszkańcy naszego regionu wspólnie twierdzą, że ta droga jest „drogą śmierci” i niezbędne jest jak najszybsze rozpoczęcie budowy drogi dwujezdniowej. Ruch na „ósemce” jest ogromny, a droga - jak na takie natężenie - zbyt wąska. Wiele odcinków „ósemki” ma nierówną nawierzchnię i koleiny spowodowane przez nadmierne obciążenie ruchu. W takich chwilach powinniśmy domagać się od naszych władz państwowych, konkretnych i szybkich decyzji – kiedy rusza budowa drogi dwujezdniowej z Warszawy do Białegostoku? Aby do takich tragedii nie dochodziło! Czy protesty ekologów, dalej będą powodowały odkładanie w czasie wydawania pozwoleń na budowę? Ile ludzi przez tą opieszałość musi zginąć? Przyroda – tak. Ale nie kosztem życia ludzi!
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze