Kondycja Twojego głosu zależy nie tylko od tego, ile mówisz. Wpływ mają też dieta, nawodnienie, jakość powietrza, sen i codzienne nawyki. Suche gardło, chrypka i drapanie mogą nasilać się po alkoholu, ostrych przyprawach, dymie, zbyt małej ilości płynów i braku przerw od mówienia. Sprawdź, co warto ograniczyć, a co włączyć do codziennej rutyny, aby lepiej dbać o głos.
Gardło i krtań pokrywa błona śluzowa. To delikatna tkanka, która pełni funkcję ochronną i potrzebuje odpowiedniego nawilżenia. Gdy organizm dostaje za mało płynów, śluzówka łatwiej wysycha. Wtedy możesz odczuwać drapanie, pieczenie, suchość, osłabienie głosu albo potrzebę częstego odchrząkiwania.
Nie chodzi o to, aby stosować specjalną dietę „na głos”. Ważniejsza jest regularna higiena głosu i obserwacja reakcji organizmu. U części osób dyskomfort mogą nasilać alkohol, bardzo ostre przyprawy, kwaśne napoje, bardzo gorące potrawy, zimne napoje i duże ilości kawy. Jeśli po konkretnym produkcie głos brzmi gorzej, gardło szybciej wysycha albo pojawia się chrypka, warto ograniczyć go szczególnie w dni, gdy dużo mówisz.
Elementem codziennej higieny głosu, szczególnie wtedy, gdy Twoja praca polega na mówieniu przez wiele godzin, mogą być także różnego rodzaju tabletki na struny głosowe, preparaty do ssania lub spraye.
Oprócz diety i nawodnienia, duże znaczenie dla głosu ma środowisko, w którym przebywasz. Długie godziny spędzane w klimatyzowanych biurach, dusznych salach czy intensywnie ogrzewanych pomieszczeniach to potężny sprawdzian dla aparatu mowy.
Suche powietrze może osłabiać naturalną barierę ochronną gardła. W efekcie – nawet jeśli dbasz o nawodnienie i unikasz drażniących potraw – w niesprzyjającym mikroklimacie możesz szybciej odczuć drapanie czy suchość, a Twój głos może stać się mniej swobodny.
W takich warunkach, obok regularnego wietrzenia pomieszczenia, warto pić wodę małymi łykami przez cały dzień oraz dbać o odpowiednią wilgotność powietrza. Dobrze jest również robić krótkie przerwy od mówienia i unikać długotrwałego przebywania w bardzo suchych pomieszczeniach, szczególnie w okresach intensywnej pracy głosem.
Głos męczy się nie tylko od długiego mówienia. Duże znaczenie ma sposób, w jaki mówisz. Krzyk, rozmowa w hałasie, szybkie tempo, brak przerw i mówienie na końcówce wydechu mocno obciążają krtań. Podobnie może działać szept przy chrypce. Choć wydaje się łagodny, u wielu osób zwiększa napięcie w okolicy krtani bardziej niż cichy, naturalny głos.
Częstym błędem jest też chrząkanie. Daje krótką ulgę, ale może dodatkowo drażnić gardło. Lepszym rozwiązaniem jest wypicie kilku łyków wody, przełknięcie śliny albo krótka przerwa od mówienia. Jeśli pracujesz w suchym, klimatyzowanym lub zapylonym pomieszczeniu, śluzówka może szybciej tracić komfort.
Na jakość głosu wpływa również stres. Napięcie mięśni szyi, barków i żuchwy może przenosić się na okolice krtani. Głos staje się wtedy bardziej ściśnięty, mniej swobodny i szybciej się męczy.
Zacznij dzień od szklanki wody i trzymaj butelkę przy biurku. Pij małe łyki przez cały dzień, zamiast nadrabiać płyny dopiero wieczorem. Po dłuższej rozmowie zrób kilka minut przerwy od mówienia. Wietrz pomieszczenia, zadbaj o odpowiednią wilgotność powietrza i unikaj dymu papierosowego, który drażni śluzówkę gardła.
W codziennej diecie dobrze sprawdzają się łagodne napoje i posiłki, jak: letnia woda, delikatne napary ziołowe, zupy, miękkie dania i produkty, które nie powodują pieczenia, kwaśnego odbijania ani uczucia drapania w gardle. W dni intensywnej pracy głosem lepiej unikać bardzo ostrych, gorących i zimnych potraw, jeśli po nich czujesz większy dyskomfort.
Pomocne mogą być też preparaty do ssania lub spraye do gardła. Traktuj je jako wsparcie codziennej higieny głosu.
Materiał powstał we współpracy z marką Fiorda, Phytopharm Klęka S.A.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!