[cytat]Żołnierze wyklęci walczą po prostu o swobodę.[/cytat]
Mówisz taką samą "prawdę" jak Mil|er. To ruscy oficerowie i ruskie sługusy walczą o ruskie interesy i wpływy na Ukrainie. Tak samo robiła komusza partyzantka, żołnierze LWP za czasów Berlinga i Rokossowskiego, KBW, UB i IW. Te formacje były tworzone, zaopatrywane i dowodzone przez Rosjan w celu rozbicia integralności terytorialnej II RP i przejęcia władzy na terenie Polski.
[cite user="U96" date="19.07.2014 13:13"]
Mówisz taką samą "prawdę" jak Mil|er. To ruscy oficerowie i ruskie sługusy walczą o ruskie interesy i wpływy na Ukrainie. Tak samo robiła komusza partyzantka, żołnierze LWP za czasów Berlinga i Rokossowskiego, KBW, UB i IW. Te formacje były tworzone, zaopatrywane i dowodzone przez Rosjan w celu rozbicia integralności terytorialnej II RP i przejęcia władzy na terenie Polski. [/cite
Może więc wyjaśnisz, przez kogo i w jakim celu finansowani byli żełnierze wyklęci?
[cite user="bokser" date="20.07.2014 13:12"]
Może więc wyjaśnisz, przez kogo i w jakim celu finansowani byli żełnierze wyklęci?[/cite]
Proszę bardzo:
"Rząd Rzeczypospolitej Polskiej na uchodźstwie – rząd Rzeczypospolitej Polskiej w latach 1939-1990 [B]będący legalną kontynuacją władz II RP[/B], zmuszonych opuścić Polskę po agresji III Rzeszy i ZSRR na Polskę we wrześniu 1939 i okupacji całego terytorium Polski przez agresorów... "
"Armia Krajowa (AK) – zakonspirowana organizacja zbrojna polskiego podziemia w latach II wojny światowej, działająca na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, okupowanej przez Niemców i ZSRR... Komendant AK podlegał Naczelnemu Wodzowi Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie oraz był w zależności politycznej od Delegata Rządu..."
"... W momencie maksymalnej zdolności bojowej (lato 1944) siły AK liczyły ok. 390 tys. osób, w tym 10,8 tys. oficerów. Kadrę oficerską sprzed wojny uzupełniano absolwentami tajnych kursów oraz przerzucanymi do kraju cichociemnymi.
AK zaopatrywała się w sprzęt na drodze akcji bojowych (wyposażenie niemieckie), alianckich zrzutów oraz własnej produkcji.
Straty w walce: około 100 tys. poległych, 50 tys. wywiezionych do ZSRR i uwięzionych.
Po zakończeniu wojny część akowców odmówiła dokonania demobilizacji i kontynuowała walkę w ramach Delegatury Sił Zbrojnych, Ruchu Oporu Armii Krajowej, Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość, Konspiracyjnego Wojska Polskiego, Narodowej Organizacji Wojskowej, Narodowych Sił Zbrojnych, Wielkopolskiej Samodzielnej Grupy Operacyjnej „Warta” i innych. Masowe prześladowania członków tych organizacji, określanych w późniejszym okresie również jako [B]żołnierze wyklęci[/B], trwały przez cały okres stalinowski..."
"Żołnierze Wyklęci. Polskie powojenne podziemie niepodległościowe i antykomunistyczne – antykomunistyczny, niepodległościowy ruch partyzancki, stawiający opór sowietyzacji Polski i podporządkowaniu jej ZSRR, toczący walkę ze służbami bezpieczeństwa ZSRR i podporządkowanymi im służbami w Polsce..."
Czyli do walki z legalnie umocowaną w prawie międzynarodowym władzą, wypisz wymaluj jak teraz separatyści wspomagani finansowo i logistycznie przez ruskich
[cytat]Tyle Wikipedia, a tak naprawdę przeczytaj sobie życiorys Fieldorfa-Nila i to co ten Wielki Człowiek mówił na tema powojennego podziemia. Pozdrawiam.[/cytat]
Dzięki, twoja błyskotliwa wypowiedź bardzo wiele nam wyjaśniła.
Fieldorf -Nil nie był obecny w Polsce w okresie największego nasilenia walki podziemnej w latach 1945-1947. 7 marca 1945 został aresztowany przez NKWD w Milanówku pod fałszywym nazwiskiem Walenty Gdanicki i nierozpoznany został 21 marca 1945 wywieziony do obozu pracy na Uralu. Po odbyciu kary, w październiku 1947 powrócił do Polski i osiedlił się pod fałszywym nazwiskiem w Białej Podlaskiej. Nie powrócił już do pracy konspiracyjnej. Nil wyraził się, że potępia każdą obecną działalność podziemia i uważa, że najwyższy czas pozytywnie pracować dla kraju. Uwierzył komuchom.
W odpowiedzi na obietnicę amnestii w lutym 1948 zgłosił się do Rejonowej Komendy Uzupełnień w Łodzi i ujawnił. Aresztowany przez funkcjonariuszy UB, pomimo tortur Fieldorf odmówił współpracy z Urzędem Bezpieczeństwa. Po sfingowanym procesie, w którym przedstawiono wymuszone w śledztwie przez UB zeznania podwładnych gen. Fieldorfa – mjr Tadeusza Grzmielewskiego „Igora” i płk. Władysława Liniarskiego „Mścisława”, których torturowano, generał Fieldorf został 16 kwietnia 1952 skazany w Sądzie Wojewódzkim dla m. st. Warszawy przez sędzię Marię Gurowską (właśc. Maria Sand) na karę śmierci przez powieszenie.
Fieldorf Nil uwierzył komuchom i zapłacił za to najwyższą cenę -jak wielu innych leśnych, którzy się ujawnili. Ich dramat polegał na tym, że nawet jak chcieli wyjść z lasu, musieli liczyć się z represjami a nawet śmiercią, czyli nie pozostawiono im wielkiego wyboru.
[cytat]Fiedorow toże izuszczajet wielikuju Rosyju kak Fieldorw Polszu.[/cytat]
A mówiłem zagryzaj czasami, bo już mylisz forum ze skrzynką mailową ruskiej ambasady. Nie pochwali ciebie tym razem oficer prowadzący, przelewu też pewnie nie będzie.
Wrażliwi rodzice mordowali Polaków a teraz ich dzieci wrażliwe czekają z zapartym tchem na najazd legalny ruskich na Polskę i będą powielać czyny swoich rodziców W mojej obecności chwalił się pewien wrażliwy uczestniczeniem w akcji przy likwidacji grupy leśnej Narodowych Sił Zbrojnych mego dziadka stryjecznego w okolicach Łomży Całe jego potomstwo jest dziś czerwone i ma się dobrze.
Ktoś, kto pisał historię Polski, z której korzystają i wierzą w nią ludzie pokroju U96, Kąkol, XYZ będzie miał zgagę i kaca moralnego do końca dni swoich. Jak ważna jest Polska, widać po ilości trucizny propagandowej zrzuconej na Nią i jaka występuje jedność w okłamywaniu Polaków. Wszystkie media: " Gazeta Polska", " Gazeta Wyborcza", "Nasz Dziennik", " Do Rzeczy", "W Sieci" i wiele innych, może za wyjątkiem jednego czy dwóch. Wszyscy bez względu na poglądy kłamią na jedną nutę na temat historii Polski. Michnik z Wildsteinem, Palikot z Hofmanem, Kaczyński z Tuskiem, wszyscy oni zdawali jeden egzamin z historii, wszyscy oni trują, trują i całkiem możliwe, że zatrują nasze społeczeństwo. Szkoda, bo wystarczy dobrze poznać historię czterech powiatów i Rejonu Góry Świętej Anny, aby poznać historię Polski. Powiat Zambrowski, Powiat Łomżyński, Powiat Poznański i Powiat Lwowski (przedwojenny) . To są soczewki naszej historii, trzeba w nie zajrzeć, żeby zobaczyć jak jesteśmy historycznie zatruwani. Życzę miłego patrzenia.
[cytat]Ktoś, kto pisał historię Polski, z której korzystają i wierzą w nią ludzie pokroju U96, Kąkol, XYZ będzie miał zgagę i kaca moralnego do końca dni swoich. Jak ważna jest Polska, widać po ilości trucizny propagandowej zrzuconej na Nią i jaka występuje jedność w okłamywaniu Polaków. Wszystkie media: " Gazeta Polska", " Gazeta Wyborcza", "Nasz Dziennik", " Do Rzeczy", "W Sieci" i wiele innych, może za wyjątkiem jednego czy dwóch. Wszyscy bez względu na poglądy kłamią na jedną nutę na temat historii Polski. Michnik z Wildsteinem, Palikot z Hofmanem, Kaczyński z Tuskiem, wszyscy oni zdawali jeden egzamin z historii, wszyscy oni trują, trują i całkiem możliwe, że zatrują nasze społeczeństwo. Szkoda, bo wystarczy dobrze poznać historię czterech powiatów i Rejonu Góry Świętej Anny, aby poznać historię Polski. Powiat Zambrowski, Powiat Łomżyński, Powiat Poznański i Powiat Lwowski (przedwojenny) . To są soczewki naszej historii, trzeba w nie zajrzeć, żeby zobaczyć jak jesteśmy historycznie zatruwani. Życzę miłego patrzenia.[/cytat]
Jasne, wszyscy są głupi, tylko ty wiesz najlepiej. Wiesz - ale nie powiesz. A jak już coś powiesz, to nie przedstawisz żadnych argumentów.
Jak Michnik i Kaczyński zdawali egzamin z historii uczono, że polskich oficerów w Katyniu zamordowali Niemcy a partyzanci z AK byli "zaplutymi karłami reakcji"
http://pl.wikipedia.org/wiki/Zapluty_karze%C5%82_reakcji
Niektórzy (np. bokser) bardzo ochoczo propagują tę wersję historii nawet teraz na tym forum. Chyba nie chcą zauważyć, że przez ostatnie ćwierć wieku podręczniki do historii nie muszą już być aprobowane przez sługusów Kremla i niema takiej cenzury jak za komuny.
[cite user="U96" date="21.07.2014 15:06"]
Jasne, wszyscy są głupi, tylko ty wiesz najlepiej. Wiesz - ale nie powiesz. A jak już coś powiesz, to nie przedstawisz żadnych argumentów.
Jak Michnik i Kaczyński zdawali egzamin z historii uczono, że polskich oficerów w Katyniu zamordowali Niemcy a partyzanci z AK byli "zaplutymi karłami reakcji"
http://pl.wikipedia.org/wiki/Zapluty_karze%C5%82_reakcji
Niektórzy (np. bokser) bardzo ochoczo propagują tę wersję historii nawet teraz na tym forum. Chyba nie chcą zauważyć, że przez ostatnie ćwierć wieku podręczniki do historii nie muszą już być aprobowane przez sługusów Kremla i niema takiej cenzury jak za komuny.[/cite] podwórkowych POLITYKÓW jest jak mrówek,Od 25 lat historia zatacza nowe koło, ale czy prawdziwe i okrągłe ? Liczy się kariera,naród jest nadal głupi i wszystko co nowe tez kupi. Każdy z Was ma trochę racji,ale to za mało aby zmienić rzeczywistość.Za komuny rządziłi partyjniacy,teraz też to samo,tylko w innych garniturkach.
[cytat] podwórkowych POLITYKÓW jest jak mrówek,Od 25 lat historia zatacza nowe koło, ale czy prawdziwe i okrągłe ? Liczy się kariera,naród jest nadal głupi i wszystko co nowe tez kupi. Każdy z Was ma trochę racji,ale to za mało aby zmienić rzeczywistość.Za komuny rządziłi partyjniacy,teraz też to samo,tylko w innych garniturkach.[/cytat]
U96 wskazywałem ci źródła, ale jakaś tajemna siła nie pozwala ci z nich korzystać. To po pierwsze, po drugie w czasie (przynajmniej do 1941r.) drugiej wojny światowej mieliśmy dwóch wrogów, po trzecie ilu niewinnych cywilów zginęło podczas zwalczania komuny przez "wyklętych", po czwarte Rząd Londyński w 1944 roku 28 dnia lipca wydał zalecenie dla udziałów AK, aby utrzymywać pokojowe stosunki z Armią Czerwoną, po piąte wiem, że IPN mówi inaczej, a po piąte przez dziesiąte jeśli jeździsz na Mazury to musisz wiedzieć, że ziemie te mamy dzięki twojemu ulubieńcowi stalinowi. Co do mądrości- osiągamy ją dopiero przy śmierci, gdy jeszcze ostatnim tchnieniem życia możemy opowiedzieć się za Prawdą. U96 ty nie walczysz z wiatrakami ty walczysz ze sobą, a to jest walka wyniszczająca, zawróć. Pozdrawiam.
[cytat]U96 wskazywałem ci źródła, ale jakaś tajemna siła nie pozwala ci z nich korzystać. To po pierwsze, po drugie w czasie (przynajmniej do 1941r.) drugiej wojny światowej mieliśmy dwóch wrogów, po trzecie ilu niewinnych cywilów zginęło podczas zwalczania komuny przez "wyklętych", po czwarte Rząd Londyński w 1944 roku 28 dnia lipca wydał zalecenie dla udziałów AK, aby utrzymywać pokojowe stosunki z Armią Czerwoną, po piąte wiem, że IPN mówi inaczej, a po piąte przez dziesiąte jeśli jeździsz na Mazury to musisz wiedzieć, że ziemie te mamy dzięki twojemu ulubieńcowi stalinowi. Co do mądrości- osiągamy ją dopiero przy śmierci, gdy jeszcze ostatnim tchnieniem życia możemy opowiedzieć się za Prawdą. U96 ty nie walczysz z wiatrakami ty walczysz ze sobą, a to jest walka wyniszczająca, zawróć. Pozdrawiam.[/cytat]
Gdzie ty te źródła wskazywałeś? Jakie? Coś pisałeś o kacu i jakichś soczewkach, ale nic o źródłach. Jakie konkretnie publikacje i jakich autorów masz na myśli? Gdzie cytaty?
Nie chwal Stalina, bo nie dość, że więcej zabrał niż dał, to dał cudze. Na tej zasadzie, to ja tobie za dwie stówy mogę dać rower sąsiada. Będzie twój, chyba, że kiedyś sąsiadowi przyjdzie do głowy upomnieć się o zwrot swojej własności. Tylko zapomnij, że ja wtedy oddam tobie pieniądze.
Zechciałeś łaskawco objawić nam jakąś "debilną z letka" teorię pseudoreligijną:
-"Co do mądrości- osiągamy ją dopiero przy śmierci, gdy jeszcze ostatnim tchnieniem życia możemy opowiedzieć się za Prawdą".
Nie sądzę, żeby ktoś, kto przez całe życie był głupi i ślepy, gwałtownie zmądrzał w chwili śmierci. Może się jedynie przestraszyć. Zdarzają się jednak przypadki, że zatwardziały komuch i ateista (taki jak wychwalany przez ciebie Towarzysz Generał W. J.) na łożu śmierci prosi o sakramenty. Nie był to jednak przejaw prawdziwej wiary, tylko czystego konformizmu i asekuranctwa. Towarzysz Generał całe życie podlizywał się silniejszym i trudno było mu zmienić charakter na łożu śmierci. Zauważył, że czerwona władza z Kremla już niewiele może mu zrobić, więc zaczął podlizywać się nowej -Niebieskiej.
[cytat]A za 150 pójdzie?[/cytat]
Pójdzie. Ale za 200zł do roweru dorzucę fontannę z lwami (tę z parku).
Gdybyś okazał się dziewczyną, to zamiast fontanny możesz wziąć blaszanego chłopa z szablą, który pilnuje samochodów na lukaczu. Jak się zgadzasz, to bierz pierwszy rower, który spodoba ci się na ulicy a dwie stówy wyślij na adres:
https://donate.wikimedia.org
Tak się zagadali że zagubili po drodze prawdę Millera i jego towarzyszy przy okazji mieszając w jednym garze ludzi porządnych patryiotów i sprzedawczyków nie ważne z zachodu i ze wschodu
[cytat]Tak się zagadali że zagubili po drodze prawdę Millera i jego towarzyszy przy okazji mieszając w jednym garze ludzi porządnych patryiotów i sprzedawczyków nie ważne z zachodu i ze wschodu[/cytat]
O przepraszam, ty też mieszasz mnie z Chifteinem. Ja widzę różnicę między Kaczyńskimi i Tuskiem, Michnikiem i Wildsteinem. Masz coś do wersji historii i polityki propagowanej przez Chifteina, to czepiaj się do niego.
Wracając jednak do tytułu tego wątku, w którym Cheftain twierdzi, że:
[B]"Tylko Leszek Miller miał odwagę mówić prawdę."[/B]
"Leszek Miller po raz kolejny powtórzył, że w Polsce nie było tajnych więzień CIA..."
"Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu jednogłośnie orzekł, że Polska naruszyła europejską konwencję praw człowieka, pozwalając CIA więzić na swoim terytorium dwóch arabskich terrorystów..."
Ktoś tu chyba kłamie, albo Trybunał w Strasburgu, albo Miller. Czyżby pojawił się kolejny dowód na to, że Chiftein pisze bzdury?
U92, a już myślałem, że weszliśmy w alians. Pozdrawiam.
PS
Boisz się trochę, żeby cię prezes ze mną nie pomylił. Załóż jeden ze swoich berecików moherowych to z daleka będziesz rozpoznawalny.
[cite user="cheftain" date="24.07.2014 20:46"]U92, a już myślałem, że weszliśmy w alians. Pozdrawiam.
PS
Boisz się trochę, żeby cię prezes ze mną nie pomylił. Załóż jeden ze swoich berecików moherowych to z daleka będziesz rozpoznawalny.[/cite]
Widzę, że jak temat ciebie przerasta ściemniasz nie na temat.
Bez obaw -Pan Prezes nigdy się nie myli a ja z beretem nigdy się nie rozstaję (wzór Paździoch 2001).
"""Leszek Miller po raz kolejny powtórzył, że w Polsce nie było tajnych więzień CIA..."
"Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu jednogłośnie orzekł, że Polska naruszyła europejską konwencję praw człowieka, pozwalając CIA więzić na swoim terytorium dwóch arabskich terrorystów..."
Ktoś tu chyba kłamie, albo Trybunał w Strasburgu, albo Miller. Czyżby pojawił się kolejny dowód na to, że Chiftein pisze bzdury""
oczywiście pisze bzdury
Co prawda polskie śledztwo w tej sprawie ślimaczy się w nieskończoność i nasza prokuratura chce przechytrzyć trybunał twierdząc że jeszcze nie zakończyła śledztwa, ale to typowa ściema bo miesiąc na takie śledztwo to aż za dużo czasu, a sami amerykanie przyznali że take więzienie w Polsce istniało, chociaż właściwszym określeniem było by obóz koncentracyjny.
Chociaż zgodnie z najnowszą europejską wykładnią własności państwowej obozów, według której unijne media piszą o polskich obozach zagłady to i te więzienie może okazać się polskim i wtedy Miller będzie miał rację że nie było więzień amerykańskich tylko nasze
działania Millera będą kosztowały podatników ponad 300 tysięcy,
a z pokrętnych wypowiedzi jego i jego funfla Olka wynika że obaj wiedzieli otym przestępczym procederze
Nie pierwszy to i nie ostatni interes jak rządowe kasy nabrały a społeczeństwo zapłaci myślę ze ważniejszym jest temat jak PO otrzymuje wsparcie finansowe niby z Niemiec a póżniej w ramach jakichś kar z unijnych pieniędzy robi zwroty tu idzie kasa
Sprawa wyroku Europejskiego Trybunału Praw człowieka dotyczącego złamania przez Polskę Europejskiej Konwencji Praw Człowieka poprzez istnienie na naszym terytorium katowni CIA ma różne wymiary, przy czym każdy z nich stawia państwo polskie – jak zresztą słusznie zauważono w Kancelarii Prezydenta Bronisława Komorowskiego – w łagodnie mówiąc niekorzystnym świetle.
Wyrażając się bez ogródek – oficjalne potwierdzenie krążących od lat przypuszczeń, że terytorium Rzeczypospolitej stanowi zaplecze dla dowolnych działań amerykańskich służb specjalnych, swoistą strefę okupacyjną przyznaną owym służbom na mocy zgody kompradorskich elit samego zainteresowanego kraju, podważa iluzję jakiekolwiek podmiotowości Polski na arenie międzynarodowej. Poza ze wszech miar słusznym oburzeniem moralnym na stosowane przez CIA i inne struktury wywiadowcze oraz siłowe Stanów Zjednoczonych metody (świetnie pokazane w genialnym filmie „Essential Killing” (patrz kadr z filmu na zdjęciu)w reżyserii Jerzego Skolimowskiego), warto zwrócić jeszcze uwagę na wymiar polityczny i geopolityczny wydarzenia.
W sferze politycznej, jeśli ktoś miał jeszcze jakiekolwiek złudzenia co do rzekomej różnicy jakościowej pomiędzy polskimi postkomunistycznymi socjaldemokratami a postsolidarnościową prawicą, to właśnie miał okazję się ich całkowicie wyzbyć. Jeden z prominentnych polityków SLD mówił mi kiedyś, że jego formacja znajdując się u władzy musiała być jeszcze bardziej proamerykańska od swoich konkurentów z dawnej antykomunistycznej opozycji. Rozpaczliwe, z czasem żałosne próby odcinania się od przeszłości, dowodzenia, że dziś to SLD jest najbardziej atlantyckim ze wszystkich atlantyckich środowisk w Polsce, podyktowane były przekonaniem, że w Polsce po 1989 roku wyłącznie legitymizacja zewnętrzna, pochodząca zza oceanu może pozwolić na dojście i utrzymanie się u władzy.
To dlatego, gdy socjaldemokracja zachodnioeuropejska na czele z ówczesnym liderem niemieckiej SPD Gerhardem Schroederem stanowczo sprzeciwiała się agresywnej polityce interwencjonizmu lansowanej przez kontrolujących Biały Dom neokonserwatystów, Leszek Miller jeszcze w ubiegłym roku twierdził, że w sprawie posiadania przez Saddama Husajna broni chemicznej „dowodów nie znaleziono, ale po pierwsze – do dzisiaj nie znaleziono, a po drugie – broń ta została prawdopodobnie wywieziona”. Upór ten inaczej niż maniakalnym nazwać nie sposób, bo przecież nawet najbardziej zagorzale proamerykańscy wówczas Brytyjczycy przyznają się do błędu: w dziesiątą rocznicę agresji na Irak współodpowiedzialny za tą decyzję były minister spraw zagranicznych Zjednoczonego Królestwa Jack Straw mówił, że „bardzo tego żałuję, a najbardziej tego, że wszystkie argumenty, które przemawiały za naszym udziałem w tej wojnie, okazały się fałszywe”.
Przyznanie się do błędów i porażek zawsze brzmi lepiej niż pokrętne, absurdalne tłumaczenia. Podległość polskich socjaldemokratów (postkomunistycznych) waszyngtońskim jastrzębiom okazała się do tego stopnia daleko posunięta, że kazała swego czasu temu samemu Leszkowi Millerowi dokonywać działań na rzecz wybielenia zdrajcy państwa polskiego Ryszarda Kuklińskiego. Wszystkie te posunięcia dyktowane były zapewne politycznym pragmatyzmem, dążeniem do zagwarantowania obecności swego własnego obozu politycznego u władzy.
Trudno bowiem posądzać ówczesnego premiera i obecnego lidera socjaldemokratów o ideowe zaangażowanie po stronie atlantyzmu. Jest on raczej technologiem zdobywania, utrzymywania i zachowania władzy na szczeblu partyjnym, w pewnym stopniu też rządowym. Perspektywa geopolityczna wydaje się dlań zbyt odległa, choć – jako człowiek bez wątpienia ponadprzeciętnie inteligentny – z całą pewnością ją rozumie. Ostatnie lata dowiodły ponadto, że wśród postkomunistycznych socjaldemokratów jest on jedynym politykiem obdarzonym charyzmą i zdolnym do przewodzenia strukturom partyjnym.
Perspektywa geopolityczna, ta niezauważana dziś przez SLD, prowadzi nas do wniosków zdecydowanie bardziej przygnębiających. Zakres podległości polskich instytucji państwowych, służb specjalnych i poszczególnych środowisk politycznych Stanom Zjednoczonym, sprawia, iż wypowiedziane przeze mnie przed niemal dziesięcioma laty słowa o „amerykańskiej okupacji” wydają się jak najbardziej uprawnione. Nie jest to na razie okupacja o charakterze militarnym, jest to jednak już od dawna okupacja polityczna, władająca sferą wyobrażeń medialnych i decyzji politycznych.
Okupacja postnowoczesna, sieciowa, trudniejsza do rozpoznania od okupacji klasycznych znanych nam z kart historii. Jej skutkiem są choćby społeczne fobie i stereotypizacje określonych społeczności – rusofobia, islamofobia i inne. To ona jest przyczyną tego, że minister spraw zagranicznych Polski Radosław Sikorski mówi, że „czujemy się zagrożeni i prosimy USA o wsparcie”. Po takiej, nie wspominając już o wielu innych, wypowiedzi w choć trochę podmiotowym państwie zostałby zdymisjonowany.
Klimat pozwalający na sprawowanie urzędów ministerialnych przez ludzi, którzy w myśl przepisów prawa karnego zarówno II Rzeczpospolitej, jak i Polski Ludowej, zasiadali by na ławie oskarżonych o zdradę stanu trwa od lat. Skandal, który znów wybuchł po wyroku trybunału ze Strasburga po raz kolejny uświadamia rzeczywistość geopolityczną obszarów nazwanych po roku 2004 tzw. nową Europą – pełnią one w Eurazji rolę koni trojańskich, choć czasem poziom ich infantylizmu każe raczej myśleć o osłach…
Leszek Miller to i owszem, tylko bez platfusów Palikota, platfusów Cimoszewicza, platfusów Kwaśniewskiego, platfusów Borowskiego i platfusów platformiarskich. Te osoby zaliczam do środowiska nierobów i żarłoków.
Polecam obejrzeć wczorajszą ("Kropkę nad i ") przepraszam " Fakty po Faktach". Pan Kajdanowicz rozmawiał z Panem Celińskim, przyznać muszę, że dawno nie słyszałem w mainstreamowych mediach tak trafnej oceny naszej sytuacji, jeszcze raz polecam. Pozdrawiam.
„Gloryfikowanie osób, które ponoszą odpowiedzialność za wymordowanie ok. stu tysięcy obywateli polskich nie może pozostać bez reakcji polskiego parlamentu. Mając w pamięci ofiary ukraińskich nacjonalistów i ukraińskich jednostek wojskowych kolaborujących z Niemcami, Sejm RP wyraża najwyższe zaniepokojenie nasileniem się tendencji nacjonalistycznych na Ukrainie” – taką uchwałę Sejmu proponuje SLD
Uchwała Sejmu RP w sprawie nasilania się tendencji nacjonalistycznych na Ukrainie (projekt)
Sejm RP wyraża zaniepokojenie kultywowaniem przez ukraińskie władze państwowe tradycji nacjonalistycznych, nawiązujących do myśli Dmytro Doncewa i praktyki politycznej Stepana Bandery, a także gloryfikowaniem postaci odpowiedzialnych za zbrodnie popełnione na ludności polskiej.
Ukraińska Rada Najwyższa uczciła niedawno minutą ciszy rocznicę śmierci Romana Szuchewycza, naczelnego dowódcy Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA), współodpowiedzialnego za śmierć ok. 100 tys. Polaków na Wołyniu i w Galicji Wschodniej.
Parlament Ukraiński podjął również uchwałę ustanawiającą państwowe obchody rocznicy urodzin Petra Diaczenki, dowódcy ukraińskiej jednostki wojskowej biorącej udział w pacyfikacji Powstania Warszawskiego oraz polskich wsi na Lubelszczyźnie.
Zgodnie z decyzja prezydenta Petra Poroszenki rocznica powstania UPA jest obchodzona jako Dzień Obrońcy Ojczyzny.
Powyższe fakty budzą najwyższe zaniepokojenie polskiego społeczeństwa. W trosce o pamięć o ofiarach II wojny światowej Sejm RP apeluje do władz ukraińskich o odstąpienie od upamiętniania i gloryfikowania działalności osób oraz organizacji odpowiedzialnych za zbrodnie popełnione na Polakach.
UZASADNIENIE
5 marca 2015 roku Rada Najwyższa Ukrainy uczciła minutą ciszy rocznicę śmierci Romana Szuchewycza, naczelnego dowódcy Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA).
Roman Szuchewycz, jako główny dowódca UPA ponosi bezpośrednią odpowiedzialność za zaakceptowanie rzezi wołyńskiej jako taktyki UPA przeciwko Polakom i przeprowadzenie ludobójczej czystki etnicznej na obszarze Wołynia i Galicji Wschodniej. Łącznie na Wołyniu i na terenie Galicji Wschodniej z rąk ukraińskich nacjonalistów zginęło ok. 100 tys. Polaków. Ofiarami czystki etnicznej padli na tych terenach również Rosjanie, Ukraińcy, Żydzi, Ormianie, Czesi oraz przedstawiciele innych grup etnicznych.
Szuchewycz prowadził politykę kolaboracji z hitlerowskimi Niemcami. W roku 1941 roku został zastępca dowódcy batalionu Nachtigall sformowanego przez niemiecką Abwehrę. Żołnierze batalionu brali udział w pogromie lwowskich Żydów. Po rozwiązaniu batalionu Nachtigall w 201 batalionie policyjnym. Na jego żołnierzy spada współodpowiedzialność za pacyfikacje białoruskich i ukraińskich wsi.
Rada Najwyższa Ukrainy przyjęła w dniu 11 lutego 2015 uchwałę w sprawie obchodów pamiętnych rocznic i dat w 2015 roku (http://zakon4.rada.gov.ua/laws/show/184-viii).
W uchwale zawarto kilkadziesiąt dat, które będą przedmiotem państwowych obchodów w 2015 roku. Jedną z nich jest rocznica urodzin Petra Diaczenki. Płk Diaczenko w czasie II wojny światowej był dowódcą ukraińskich jednostek wojskowych kolaborujących z III Rzeszą. Jedną z nich był Ukraiński Legion Samoobrony (Legion Wołyński). Powstanie jednostki było efektem kolaboracji melnykowskiego odłamu Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów z Niemcami. W odwecie za zabicie oficera SS żołnierze Legionu Diaczenki spacyfikowali w dniu 23 lipca 1944 roku wsie Chłaniów i Władysławin (powiat krasnostawski) zabijając 44 osoby.
Od 15 do 23 września 1944 Legion ten w sile ok. 400 ludzi brał udział w walkach z powstańcami warszawskimi na Czerniakowie, działając przeciwko zgrupowaniom „Radosław” i „Kryska” oraz desantowanym oddziałom z 1 Armii Wojska Polskiego. Następnie Legion w dniach 27-30 września 1944 uczestniczył w działaniach przeciwko zgrupowaniu „Grupy Kampinos” Armii Krajowej w Puszczy Kampinoskiej.
Od lutego 1945 r. płk P. Diaczenko dowodził 3. pułkiem piechoty kolaboracyjnej Ukraińskiej Armii Wyzwoleńczej. Następnie współuczestniczył w sformowaniu kolaboracyjnej Brygady Przeciwpancernej „Wolna Ukraina”, stając na jej czele. Od 15 marca brygada wchodziła w skład kolaboracyjnej Ukraińskiej Armii Narodowej (UNA). Płk Diaczenko za swoje dokonania wojenne został odznaczony Krzyżem Żelaznym.
14 października 2014 roku prezydent Petro Poroszenko wydał rozporządzenie, zgodnie z którym Dzień Obrońcy Ojczyzny obchodzony będzie nie jak dotąd 23 lutego (rocznica powstania Armii Czerwonej), lecz 14 października – w rocznicę powstania Ukraińskiej Powstańczej Armii.
Gloryfikowanie osób, które ponoszą odpowiedzialność za wymordowanie ok. stu tysięcy obywateli polskich nie może pozostać bez reakcji polskiego parlamentu. Mając w pamięci ofiary ukraińskich nacjonalistów i ukraińskich jednostek wojskowych kolaborujących z Niemcami, Sejm RP wyraża najwyższe zaniepokojenie nasileniem się tendencji nacjonalistycznych na Ukrainie.
[cite user="cheftain" date="11.09.2014 18:02"]Polecam obejrzeć wczorajszą ("Kropkę nad i ") przepraszam " Fakty po Faktach". Pan Kajdanowicz rozmawiał z Panem Celińskim, przyznać muszę, że dawno nie słyszałem w mainstreamowych mediach tak trafnej oceny naszej sytuacji, jeszcze raz polecam. Pozdrawiam. [/cite Merytoryczna dyskusja.
Ukraińska ustawa ws. UPA to policzek dla Polski"
12 minut temu
Politycy SLD oceniają, że przyjęta przez parlament ukraiński ustawa, która m.in. gloryfikuje UPA, to policzek dla Polski i prezydenta Bronisława Komorowskiego. Podkreślają, że ukraiński parlament przyjął te przepisy kilka godzin po wystąpieniu polskiego prezydenta.
Sekretarz Generalny SLD Krzysztof Gawkowski na niedzielnej konferencji prasowej przypomniał, że Bronisław Komorowski podczas swojej wizyty na Ukrainie mówił w czwartek w Radzie Najwyższej, że Polska podaje rękę Ukrainie. "Bardzo dobrze, bo trzeba dzisiaj wsparcia dla narodu ukraińskiego w walce o odzyskanie Krymu. Trzeba zakończyć niepotrzebny rozlew krwi na wschodniej granicy Ukrainy, ale ta ręka, którą chce podawać prezydent Bronisław Komorowski, nie może być podawana bezwarunkowo" - powiedział.
Gawkowski ocenił, że jest wiele rzeczy, które łączą narody polski i ukraiński, lecz są też takie rzeczy, które dzielą. "Pojednanie, o którym mówił prezydent, jest pożądane, ale to pożądanie musi być oparte o prawdę, o prawdę historyczną. Dlatego nie można pozwolić sobie na to, by negować prawdę o zbrodni wołyńskiej, nie można pozwolić na to, by parlament ukraiński zapominał o tym, co się stało na Wołyniu, bo to tak jakby prezydent Komorowski godził się na to, że Niemcy będą negowali holocaust" - mówił polityk.
Nawiązał w ten sposób do przyjętej również w czwartek przez Radę Najwyższą Ukrainy ustawy, która uznaje prawny status uczestników walk o niezależność kraju w XX wieku, w tym członków Ukraińskiej Powstańczej Armii. Zgodnie z nią za bojowników walk o niezawisłość Ukrainy są uznani wszyscy ci, którzy uczestniczyli w różnorodnych formach walki o niezależność kraju w XX wieku. Ustawa przewiduje możliwość zapewnienia weteranom i ich rodzinom zniżek i innych socjalnych gwarancji, uznaje odznaczenia i stopnie wojskowe walczących o niepodległość, które przyznano im w formacjach, w jakich służyli. Zakłada też karanie wszystkich tych, którzy okazywaliby lekceważenie dla weteranów, negowali celowość ich walki.
"Niestety w Radzie Najwyższej honorowane są i upamiętniane postacie, które dowodziły zbrodniczym postepowaniem UPA, która mordowała osoby na Wołyniu, a postępowanie Bronisława Komorowskiego to obraza dla ofiar zbrodni wołyńskiej. Dlatego zwracamy się do prezydenta z apelem, aby odciął się od wszelkich działań, które mają taki skutek, że Polacy mogą czuć się po prostu obrażeni" - apelował Gawkowski.
Tomasz Kalita przypomniał, że do podobnej sytuacji doszło 5 lat temu, za prezydentury Lecha Kaczyńskiego, w trakcie jego wizyty na Litwie. "Sejm Litewski odrzucił wtedy ustawę o języku polskim. To był policzek wymierzony ówczesnemu prezydentowi" - mówił.
"Gloryfikowanie UPA i przyjęta ustawa, która przyznaje specjalny status UPA w historii Ukrainy i wskazuje na to, że na jej podstawie można ścigać wszystkich, którzy będą kwestionować to, iż UPA jest organizacją ludobójczą, zbrodniczą - to jest hańba. To policzek wymierzony państwu polskiemu i prezydentowi Komorowskiemu" - zaznaczył Kalita.
Zwrócił się on do prezydenta, aby ten "odciął się od ukraińskich nacjonalistów, by potępił ten akt, wypowiedział się krytycznie".
Nawiązując do zapisu o karaniu tych, którzy negowaliby cel walk UPA, Kalita zwrócił się do władz ukraińskich, by te ścigały jego i Gawkowskiego na mocy ustawy przyjętej przez ukraiński parlament. "Uważamy, że to co się zdarzyło na Wołyniu, to ludobójstwo, a UPA to zbrodnicza organizacja (...) Będziemy o tym przypominać i dopominać się o prawdę na Wołyniu" - zaznaczył.
UPA walczyła podczas drugiej wojny światowej zarówno przeciw Niemcom, jak i ZSRR. Od wiosny 1943 roku prowadziła także działania zbrojne przeciwko ludności polskiej Wołynia, Polesia i Galicji Wschodniej, zmierzające do jej całkowitego usunięcia z tych terenów. Szacuje się, że w wyniku działań UPA zginęło około 100 tys. Polaków.
PAP
Moim zdaniem zagarnianie cudzych terenów przez Ruskich to żadna polityka tylko barbarzyństwo
a które tereny zagarnęła Rosja i komu oczywiście w ostatnich np.5 latach
Żołnierze wyklęci walczą po prostu o swobodę.
[cytat]Żołnierze wyklęci walczą po prostu o swobodę.[/cytat]
Mówisz taką samą "prawdę" jak Mil|er. To ruscy oficerowie i ruskie sługusy walczą o ruskie interesy i wpływy na Ukrainie. Tak samo robiła komusza partyzantka, żołnierze LWP za czasów Berlinga i Rokossowskiego, KBW, UB i IW. Te formacje były tworzone, zaopatrywane i dowodzone przez Rosjan w celu rozbicia integralności terytorialnej II RP i przejęcia władzy na terenie Polski.
Dziw bierze ze trzeba to nagminnie tlumaczyc to co pisze u96. Ale to wlasnie wina systemu i przez najbliższe lata trzeba to w kolo opowiadac.
"" gnać spadkobiercow lenistwa i postkomunistycznej propagandy.""
uważaj alex co piszesz bo ciebie pogoni
[cite user="U96" date="19.07.2014 13:13"]
Mówisz taką samą "prawdę" jak Mil|er. To ruscy oficerowie i ruskie sługusy walczą o ruskie interesy i wpływy na Ukrainie. Tak samo robiła komusza partyzantka, żołnierze LWP za czasów Berlinga i Rokossowskiego, KBW, UB i IW. Te formacje były tworzone, zaopatrywane i dowodzone przez Rosjan w celu rozbicia integralności terytorialnej II RP i przejęcia władzy na terenie Polski. [/cite
Może więc wyjaśnisz, przez kogo i w jakim celu finansowani byli żełnierze wyklęci?
Myśliwy dobrze piszesz, to trzeba tłumaczyć, tego wprost się nie da zrozumieć. Pozdrawiam.
[cite user="bokser" date="20.07.2014 13:12"]
Może więc wyjaśnisz, przez kogo i w jakim celu finansowani byli żełnierze wyklęci?[/cite]
Proszę bardzo:
"Rząd Rzeczypospolitej Polskiej na uchodźstwie – rząd Rzeczypospolitej Polskiej w latach 1939-1990 [B]będący legalną kontynuacją władz II RP[/B], zmuszonych opuścić Polskę po agresji III Rzeszy i ZSRR na Polskę we wrześniu 1939 i okupacji całego terytorium Polski przez agresorów... "
"Armia Krajowa (AK) – zakonspirowana organizacja zbrojna polskiego podziemia w latach II wojny światowej, działająca na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, okupowanej przez Niemców i ZSRR... Komendant AK podlegał Naczelnemu Wodzowi Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie oraz był w zależności politycznej od Delegata Rządu..."
"... W momencie maksymalnej zdolności bojowej (lato 1944) siły AK liczyły ok. 390 tys. osób, w tym 10,8 tys. oficerów. Kadrę oficerską sprzed wojny uzupełniano absolwentami tajnych kursów oraz przerzucanymi do kraju cichociemnymi.
AK zaopatrywała się w sprzęt na drodze akcji bojowych (wyposażenie niemieckie), alianckich zrzutów oraz własnej produkcji.
Straty w walce: około 100 tys. poległych, 50 tys. wywiezionych do ZSRR i uwięzionych.
Po zakończeniu wojny część akowców odmówiła dokonania demobilizacji i kontynuowała walkę w ramach Delegatury Sił Zbrojnych, Ruchu Oporu Armii Krajowej, Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość, Konspiracyjnego Wojska Polskiego, Narodowej Organizacji Wojskowej, Narodowych Sił Zbrojnych, Wielkopolskiej Samodzielnej Grupy Operacyjnej „Warta” i innych. Masowe prześladowania członków tych organizacji, określanych w późniejszym okresie również jako [B]żołnierze wyklęci[/B], trwały przez cały okres stalinowski..."
"Żołnierze Wyklęci. Polskie powojenne podziemie niepodległościowe i antykomunistyczne – antykomunistyczny, niepodległościowy ruch partyzancki, stawiający opór sowietyzacji Polski i podporządkowaniu jej ZSRR, toczący walkę ze służbami bezpieczeństwa ZSRR i podporządkowanymi im służbami w Polsce..."
Tyle Wikipedia, a tak naprawdę przeczytaj sobie życiorys Fieldorfa-Nila i to co ten Wielki Człowiek mówił na tema powojennego podziemia. Pozdrawiam.
Czyli do walki z legalnie umocowaną w prawie międzynarodowym władzą, wypisz wymaluj jak teraz separatyści wspomagani finansowo i logistycznie przez ruskich
[cytat]Tyle Wikipedia, a tak naprawdę przeczytaj sobie życiorys Fieldorfa-Nila i to co ten Wielki Człowiek mówił na tema powojennego podziemia. Pozdrawiam.[/cytat]
Dzięki, twoja błyskotliwa wypowiedź bardzo wiele nam wyjaśniła.
Fieldorf -Nil nie był obecny w Polsce w okresie największego nasilenia walki podziemnej w latach 1945-1947. 7 marca 1945 został aresztowany przez NKWD w Milanówku pod fałszywym nazwiskiem Walenty Gdanicki i nierozpoznany został 21 marca 1945 wywieziony do obozu pracy na Uralu. Po odbyciu kary, w październiku 1947 powrócił do Polski i osiedlił się pod fałszywym nazwiskiem w Białej Podlaskiej. Nie powrócił już do pracy konspiracyjnej. Nil wyraził się, że potępia każdą obecną działalność podziemia i uważa, że najwyższy czas pozytywnie pracować dla kraju. Uwierzył komuchom.
W odpowiedzi na obietnicę amnestii w lutym 1948 zgłosił się do Rejonowej Komendy Uzupełnień w Łodzi i ujawnił. Aresztowany przez funkcjonariuszy UB, pomimo tortur Fieldorf odmówił współpracy z Urzędem Bezpieczeństwa. Po sfingowanym procesie, w którym przedstawiono wymuszone w śledztwie przez UB zeznania podwładnych gen. Fieldorfa – mjr Tadeusza Grzmielewskiego „Igora” i płk. Władysława Liniarskiego „Mścisława”, których torturowano, generał Fieldorf został 16 kwietnia 1952 skazany w Sądzie Wojewódzkim dla m. st. Warszawy przez sędzię Marię Gurowską (właśc. Maria Sand) na karę śmierci przez powieszenie.
Fieldorf Nil uwierzył komuchom i zapłacił za to najwyższą cenę -jak wielu innych leśnych, którzy się ujawnili. Ich dramat polegał na tym, że nawet jak chcieli wyjść z lasu, musieli liczyć się z represjami a nawet śmiercią, czyli nie pozostawiono im wielkiego wyboru.
Fiedorow toże izuszczajet wielikuju Rosyju kak Fieldorw Polszu.
[cytat]Fiedorow toże izuszczajet wielikuju Rosyju kak Fieldorw Polszu.[/cytat]
A mówiłem zagryzaj czasami, bo już mylisz forum ze skrzynką mailową ruskiej ambasady. Nie pochwali ciebie tym razem oficer prowadzący, przelewu też pewnie nie będzie.
Wrażliwi rodzice mordowali Polaków a teraz ich dzieci wrażliwe czekają z zapartym tchem na najazd legalny ruskich na Polskę i będą powielać czyny swoich rodziców W mojej obecności chwalił się pewien wrażliwy uczestniczeniem w akcji przy likwidacji grupy leśnej Narodowych Sił Zbrojnych mego dziadka stryjecznego w okolicach Łomży Całe jego potomstwo jest dziś czerwone i ma się dobrze.
Ktoś, kto pisał historię Polski, z której korzystają i wierzą w nią ludzie pokroju U96, Kąkol, XYZ będzie miał zgagę i kaca moralnego do końca dni swoich. Jak ważna jest Polska, widać po ilości trucizny propagandowej zrzuconej na Nią i jaka występuje jedność w okłamywaniu Polaków. Wszystkie media: " Gazeta Polska", " Gazeta Wyborcza", "Nasz Dziennik", " Do Rzeczy", "W Sieci" i wiele innych, może za wyjątkiem jednego czy dwóch. Wszyscy bez względu na poglądy kłamią na jedną nutę na temat historii Polski. Michnik z Wildsteinem, Palikot z Hofmanem, Kaczyński z Tuskiem, wszyscy oni zdawali jeden egzamin z historii, wszyscy oni trują, trują i całkiem możliwe, że zatrują nasze społeczeństwo. Szkoda, bo wystarczy dobrze poznać historię czterech powiatów i Rejonu Góry Świętej Anny, aby poznać historię Polski. Powiat Zambrowski, Powiat Łomżyński, Powiat Poznański i Powiat Lwowski (przedwojenny) . To są soczewki naszej historii, trzeba w nie zajrzeć, żeby zobaczyć jak jesteśmy historycznie zatruwani. Życzę miłego patrzenia.
[cytat]Ktoś, kto pisał historię Polski, z której korzystają i wierzą w nią ludzie pokroju U96, Kąkol, XYZ będzie miał zgagę i kaca moralnego do końca dni swoich. Jak ważna jest Polska, widać po ilości trucizny propagandowej zrzuconej na Nią i jaka występuje jedność w okłamywaniu Polaków. Wszystkie media: " Gazeta Polska", " Gazeta Wyborcza", "Nasz Dziennik", " Do Rzeczy", "W Sieci" i wiele innych, może za wyjątkiem jednego czy dwóch. Wszyscy bez względu na poglądy kłamią na jedną nutę na temat historii Polski. Michnik z Wildsteinem, Palikot z Hofmanem, Kaczyński z Tuskiem, wszyscy oni zdawali jeden egzamin z historii, wszyscy oni trują, trują i całkiem możliwe, że zatrują nasze społeczeństwo. Szkoda, bo wystarczy dobrze poznać historię czterech powiatów i Rejonu Góry Świętej Anny, aby poznać historię Polski. Powiat Zambrowski, Powiat Łomżyński, Powiat Poznański i Powiat Lwowski (przedwojenny) . To są soczewki naszej historii, trzeba w nie zajrzeć, żeby zobaczyć jak jesteśmy historycznie zatruwani. Życzę miłego patrzenia.[/cytat]
Jasne, wszyscy są głupi, tylko ty wiesz najlepiej. Wiesz - ale nie powiesz. A jak już coś powiesz, to nie przedstawisz żadnych argumentów.
Jak Michnik i Kaczyński zdawali egzamin z historii uczono, że polskich oficerów w Katyniu zamordowali Niemcy a partyzanci z AK byli "zaplutymi karłami reakcji"
http://pl.wikipedia.org/wiki/Zapluty_karze%C5%82_reakcji
Niektórzy (np. bokser) bardzo ochoczo propagują tę wersję historii nawet teraz na tym forum. Chyba nie chcą zauważyć, że przez ostatnie ćwierć wieku podręczniki do historii nie muszą już być aprobowane przez sługusów Kremla i niema takiej cenzury jak za komuny.
[cite user="U96" date="21.07.2014 15:06"]
Jasne, wszyscy są głupi, tylko ty wiesz najlepiej. Wiesz - ale nie powiesz. A jak już coś powiesz, to nie przedstawisz żadnych argumentów.
Jak Michnik i Kaczyński zdawali egzamin z historii uczono, że polskich oficerów w Katyniu zamordowali Niemcy a partyzanci z AK byli "zaplutymi karłami reakcji"
http://pl.wikipedia.org/wiki/Zapluty_karze%C5%82_reakcji
Niektórzy (np. bokser) bardzo ochoczo propagują tę wersję historii nawet teraz na tym forum. Chyba nie chcą zauważyć, że przez ostatnie ćwierć wieku podręczniki do historii nie muszą już być aprobowane przez sługusów Kremla i niema takiej cenzury jak za komuny.[/cite] podwórkowych POLITYKÓW jest jak mrówek,Od 25 lat historia zatacza nowe koło, ale czy prawdziwe i okrągłe ? Liczy się kariera,naród jest nadal głupi i wszystko co nowe tez kupi. Każdy z Was ma trochę racji,ale to za mało aby zmienić rzeczywistość.Za komuny rządziłi partyjniacy,teraz też to samo,tylko w innych garniturkach.
[cytat] podwórkowych POLITYKÓW jest jak mrówek,Od 25 lat historia zatacza nowe koło, ale czy prawdziwe i okrągłe ? Liczy się kariera,naród jest nadal głupi i wszystko co nowe tez kupi. Każdy z Was ma trochę racji,ale to za mało aby zmienić rzeczywistość.Za komuny rządziłi partyjniacy,teraz też to samo,tylko w innych garniturkach.[/cytat]
raczej sutannach.
U96 wskazywałem ci źródła, ale jakaś tajemna siła nie pozwala ci z nich korzystać. To po pierwsze, po drugie w czasie (przynajmniej do 1941r.) drugiej wojny światowej mieliśmy dwóch wrogów, po trzecie ilu niewinnych cywilów zginęło podczas zwalczania komuny przez "wyklętych", po czwarte Rząd Londyński w 1944 roku 28 dnia lipca wydał zalecenie dla udziałów AK, aby utrzymywać pokojowe stosunki z Armią Czerwoną, po piąte wiem, że IPN mówi inaczej, a po piąte przez dziesiąte jeśli jeździsz na Mazury to musisz wiedzieć, że ziemie te mamy dzięki twojemu ulubieńcowi stalinowi. Co do mądrości- osiągamy ją dopiero przy śmierci, gdy jeszcze ostatnim tchnieniem życia możemy opowiedzieć się za Prawdą. U96 ty nie walczysz z wiatrakami ty walczysz ze sobą, a to jest walka wyniszczająca, zawróć. Pozdrawiam.
[cytat]U96 wskazywałem ci źródła, ale jakaś tajemna siła nie pozwala ci z nich korzystać. To po pierwsze, po drugie w czasie (przynajmniej do 1941r.) drugiej wojny światowej mieliśmy dwóch wrogów, po trzecie ilu niewinnych cywilów zginęło podczas zwalczania komuny przez "wyklętych", po czwarte Rząd Londyński w 1944 roku 28 dnia lipca wydał zalecenie dla udziałów AK, aby utrzymywać pokojowe stosunki z Armią Czerwoną, po piąte wiem, że IPN mówi inaczej, a po piąte przez dziesiąte jeśli jeździsz na Mazury to musisz wiedzieć, że ziemie te mamy dzięki twojemu ulubieńcowi stalinowi. Co do mądrości- osiągamy ją dopiero przy śmierci, gdy jeszcze ostatnim tchnieniem życia możemy opowiedzieć się za Prawdą. U96 ty nie walczysz z wiatrakami ty walczysz ze sobą, a to jest walka wyniszczająca, zawróć. Pozdrawiam.[/cytat]
Gdzie ty te źródła wskazywałeś? Jakie? Coś pisałeś o kacu i jakichś soczewkach, ale nic o źródłach. Jakie konkretnie publikacje i jakich autorów masz na myśli? Gdzie cytaty?
Nie chwal Stalina, bo nie dość, że więcej zabrał niż dał, to dał cudze. Na tej zasadzie, to ja tobie za dwie stówy mogę dać rower sąsiada. Będzie twój, chyba, że kiedyś sąsiadowi przyjdzie do głowy upomnieć się o zwrot swojej własności. Tylko zapomnij, że ja wtedy oddam tobie pieniądze.
Zechciałeś łaskawco objawić nam jakąś "debilną z letka" teorię pseudoreligijną:
-"Co do mądrości- osiągamy ją dopiero przy śmierci, gdy jeszcze ostatnim tchnieniem życia możemy opowiedzieć się za Prawdą".
Nie sądzę, żeby ktoś, kto przez całe życie był głupi i ślepy, gwałtownie zmądrzał w chwili śmierci. Może się jedynie przestraszyć. Zdarzają się jednak przypadki, że zatwardziały komuch i ateista (taki jak wychwalany przez ciebie Towarzysz Generał W. J.) na łożu śmierci prosi o sakramenty. Nie był to jednak przejaw prawdziwej wiary, tylko czystego konformizmu i asekuranctwa. Towarzysz Generał całe życie podlizywał się silniejszym i trudno było mu zmienić charakter na łożu śmierci. Zauważył, że czerwona władza z Kremla już niewiele może mu zrobić, więc zaczął podlizywać się nowej -Niebieskiej.
A za 150 pójdzie?
[cytat]A za 150 pójdzie?[/cytat]
Pójdzie. Ale za 200zł do roweru dorzucę fontannę z lwami (tę z parku).
Gdybyś okazał się dziewczyną, to zamiast fontanny możesz wziąć blaszanego chłopa z szablą, który pilnuje samochodów na lukaczu. Jak się zgadzasz, to bierz pierwszy rower, który spodoba ci się na ulicy a dwie stówy wyślij na adres:
https://donate.wikimedia.org
Ok.
Tak się zagadali że zagubili po drodze prawdę Millera i jego towarzyszy przy okazji mieszając w jednym garze ludzi porządnych patryiotów i sprzedawczyków nie ważne z zachodu i ze wschodu
[cytat]Tak się zagadali że zagubili po drodze prawdę Millera i jego towarzyszy przy okazji mieszając w jednym garze ludzi porządnych patryiotów i sprzedawczyków nie ważne z zachodu i ze wschodu[/cytat]
O przepraszam, ty też mieszasz mnie z Chifteinem. Ja widzę różnicę między Kaczyńskimi i Tuskiem, Michnikiem i Wildsteinem. Masz coś do wersji historii i polityki propagowanej przez Chifteina, to czepiaj się do niego.
Wracając jednak do tytułu tego wątku, w którym Cheftain twierdzi, że:
[B]"Tylko Leszek Miller miał odwagę mówić prawdę."[/B]
"Leszek Miller po raz kolejny powtórzył, że w Polsce nie było tajnych więzień CIA..."
"Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu jednogłośnie orzekł, że Polska naruszyła europejską konwencję praw człowieka, pozwalając CIA więzić na swoim terytorium dwóch arabskich terrorystów..."
Ktoś tu chyba kłamie, albo Trybunał w Strasburgu, albo Miller. Czyżby pojawił się kolejny dowód na to, że Chiftein pisze bzdury?
U92, a już myślałem, że weszliśmy w alians. Pozdrawiam.
PS
Boisz się trochę, żeby cię prezes ze mną nie pomylił. Załóż jeden ze swoich berecików moherowych to z daleka będziesz rozpoznawalny.
[cite user="cheftain" date="24.07.2014 20:46"]U92, a już myślałem, że weszliśmy w alians. Pozdrawiam.
PS
Boisz się trochę, żeby cię prezes ze mną nie pomylił. Załóż jeden ze swoich berecików moherowych to z daleka będziesz rozpoznawalny.[/cite]
Widzę, że jak temat ciebie przerasta ściemniasz nie na temat.
Bez obaw -Pan Prezes nigdy się nie myli a ja z beretem nigdy się nie rozstaję (wzór Paździoch 2001).
U89 nie ominąłem tematu, czyż nie mówiłeś o pomyłka? A swoją drogą najładniej ci w tym pomarańczowym wzór UPA 1943, taki refleksyjny. Pozdrawiam.
"""Leszek Miller po raz kolejny powtórzył, że w Polsce nie było tajnych więzień CIA..."
"Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu jednogłośnie orzekł, że Polska naruszyła europejską konwencję praw człowieka, pozwalając CIA więzić na swoim terytorium dwóch arabskich terrorystów..."
Ktoś tu chyba kłamie, albo Trybunał w Strasburgu, albo Miller. Czyżby pojawił się kolejny dowód na to, że Chiftein pisze bzdury""
oczywiście pisze bzdury
Co prawda polskie śledztwo w tej sprawie ślimaczy się w nieskończoność i nasza prokuratura chce przechytrzyć trybunał twierdząc że jeszcze nie zakończyła śledztwa, ale to typowa ściema bo miesiąc na takie śledztwo to aż za dużo czasu, a sami amerykanie przyznali że take więzienie w Polsce istniało, chociaż właściwszym określeniem było by obóz koncentracyjny.
Chociaż zgodnie z najnowszą europejską wykładnią własności państwowej obozów, według której unijne media piszą o polskich obozach zagłady to i te więzienie może okazać się polskim i wtedy Miller będzie miał rację że nie było więzień amerykańskich tylko nasze
Niebylo wiezien w kierkutach , ale kase za trzymanie wieziow trzeba zaplacic.
Panie XYZ, ależ z pana erudyta. Pozdrawiam
działania Millera będą kosztowały podatników ponad 300 tysięcy,
a z pokrętnych wypowiedzi jego i jego funfla Olka wynika że obaj wiedzieli otym przestępczym procederze
Nie pierwszy to i nie ostatni interes jak rządowe kasy nabrały a społeczeństwo zapłaci myślę ze ważniejszym jest temat jak PO otrzymuje wsparcie finansowe niby z Niemiec a póżniej w ramach jakichś kar z unijnych pieniędzy robi zwroty tu idzie kasa
Katownia CIA a rola osła trojańskiego
Sprawa wyroku Europejskiego Trybunału Praw człowieka dotyczącego złamania przez Polskę Europejskiej Konwencji Praw Człowieka poprzez istnienie na naszym terytorium katowni CIA ma różne wymiary, przy czym każdy z nich stawia państwo polskie – jak zresztą słusznie zauważono w Kancelarii Prezydenta Bronisława Komorowskiego – w łagodnie mówiąc niekorzystnym świetle.
Wyrażając się bez ogródek – oficjalne potwierdzenie krążących od lat przypuszczeń, że terytorium Rzeczypospolitej stanowi zaplecze dla dowolnych działań amerykańskich służb specjalnych, swoistą strefę okupacyjną przyznaną owym służbom na mocy zgody kompradorskich elit samego zainteresowanego kraju, podważa iluzję jakiekolwiek podmiotowości Polski na arenie międzynarodowej. Poza ze wszech miar słusznym oburzeniem moralnym na stosowane przez CIA i inne struktury wywiadowcze oraz siłowe Stanów Zjednoczonych metody (świetnie pokazane w genialnym filmie „Essential Killing” (patrz kadr z filmu na zdjęciu)w reżyserii Jerzego Skolimowskiego), warto zwrócić jeszcze uwagę na wymiar polityczny i geopolityczny wydarzenia.
W sferze politycznej, jeśli ktoś miał jeszcze jakiekolwiek złudzenia co do rzekomej różnicy jakościowej pomiędzy polskimi postkomunistycznymi socjaldemokratami a postsolidarnościową prawicą, to właśnie miał okazję się ich całkowicie wyzbyć. Jeden z prominentnych polityków SLD mówił mi kiedyś, że jego formacja znajdując się u władzy musiała być jeszcze bardziej proamerykańska od swoich konkurentów z dawnej antykomunistycznej opozycji. Rozpaczliwe, z czasem żałosne próby odcinania się od przeszłości, dowodzenia, że dziś to SLD jest najbardziej atlantyckim ze wszystkich atlantyckich środowisk w Polsce, podyktowane były przekonaniem, że w Polsce po 1989 roku wyłącznie legitymizacja zewnętrzna, pochodząca zza oceanu może pozwolić na dojście i utrzymanie się u władzy.
To dlatego, gdy socjaldemokracja zachodnioeuropejska na czele z ówczesnym liderem niemieckiej SPD Gerhardem Schroederem stanowczo sprzeciwiała się agresywnej polityce interwencjonizmu lansowanej przez kontrolujących Biały Dom neokonserwatystów, Leszek Miller jeszcze w ubiegłym roku twierdził, że w sprawie posiadania przez Saddama Husajna broni chemicznej „dowodów nie znaleziono, ale po pierwsze – do dzisiaj nie znaleziono, a po drugie – broń ta została prawdopodobnie wywieziona”. Upór ten inaczej niż maniakalnym nazwać nie sposób, bo przecież nawet najbardziej zagorzale proamerykańscy wówczas Brytyjczycy przyznają się do błędu: w dziesiątą rocznicę agresji na Irak współodpowiedzialny za tą decyzję były minister spraw zagranicznych Zjednoczonego Królestwa Jack Straw mówił, że „bardzo tego żałuję, a najbardziej tego, że wszystkie argumenty, które przemawiały za naszym udziałem w tej wojnie, okazały się fałszywe”.
Przyznanie się do błędów i porażek zawsze brzmi lepiej niż pokrętne, absurdalne tłumaczenia. Podległość polskich socjaldemokratów (postkomunistycznych) waszyngtońskim jastrzębiom okazała się do tego stopnia daleko posunięta, że kazała swego czasu temu samemu Leszkowi Millerowi dokonywać działań na rzecz wybielenia zdrajcy państwa polskiego Ryszarda Kuklińskiego. Wszystkie te posunięcia dyktowane były zapewne politycznym pragmatyzmem, dążeniem do zagwarantowania obecności swego własnego obozu politycznego u władzy.
Trudno bowiem posądzać ówczesnego premiera i obecnego lidera socjaldemokratów o ideowe zaangażowanie po stronie atlantyzmu. Jest on raczej technologiem zdobywania, utrzymywania i zachowania władzy na szczeblu partyjnym, w pewnym stopniu też rządowym. Perspektywa geopolityczna wydaje się dlań zbyt odległa, choć – jako człowiek bez wątpienia ponadprzeciętnie inteligentny – z całą pewnością ją rozumie. Ostatnie lata dowiodły ponadto, że wśród postkomunistycznych socjaldemokratów jest on jedynym politykiem obdarzonym charyzmą i zdolnym do przewodzenia strukturom partyjnym.
Perspektywa geopolityczna, ta niezauważana dziś przez SLD, prowadzi nas do wniosków zdecydowanie bardziej przygnębiających. Zakres podległości polskich instytucji państwowych, służb specjalnych i poszczególnych środowisk politycznych Stanom Zjednoczonym, sprawia, iż wypowiedziane przeze mnie przed niemal dziesięcioma laty słowa o „amerykańskiej okupacji” wydają się jak najbardziej uprawnione. Nie jest to na razie okupacja o charakterze militarnym, jest to jednak już od dawna okupacja polityczna, władająca sferą wyobrażeń medialnych i decyzji politycznych.
Okupacja postnowoczesna, sieciowa, trudniejsza do rozpoznania od okupacji klasycznych znanych nam z kart historii. Jej skutkiem są choćby społeczne fobie i stereotypizacje określonych społeczności – rusofobia, islamofobia i inne. To ona jest przyczyną tego, że minister spraw zagranicznych Polski Radosław Sikorski mówi, że „czujemy się zagrożeni i prosimy USA o wsparcie”. Po takiej, nie wspominając już o wielu innych, wypowiedzi w choć trochę podmiotowym państwie zostałby zdymisjonowany.
Klimat pozwalający na sprawowanie urzędów ministerialnych przez ludzi, którzy w myśl przepisów prawa karnego zarówno II Rzeczpospolitej, jak i Polski Ludowej, zasiadali by na ławie oskarżonych o zdradę stanu trwa od lat. Skandal, który znów wybuchł po wyroku trybunału ze Strasburga po raz kolejny uświadamia rzeczywistość geopolityczną obszarów nazwanych po roku 2004 tzw. nową Europą – pełnią one w Eurazji rolę koni trojańskich, choć czasem poziom ich infantylizmu każe raczej myśleć o osłach…
Mateusz Piskorski
blog.onet.pl
Leszek Miller to i owszem, tylko bez platfusów Palikota, platfusów Cimoszewicza, platfusów Kwaśniewskiego, platfusów Borowskiego i platfusów platformiarskich. Te osoby zaliczam do środowiska nierobów i żarłoków.
Polecam obejrzeć wczorajszą ("Kropkę nad i ") przepraszam " Fakty po Faktach". Pan Kajdanowicz rozmawiał z Panem Celińskim, przyznać muszę, że dawno nie słyszałem w mainstreamowych mediach tak trafnej oceny naszej sytuacji, jeszcze raz polecam. Pozdrawiam.
„Gloryfikowanie osób, które ponoszą odpowiedzialność za wymordowanie ok. stu tysięcy obywateli polskich nie może pozostać bez reakcji polskiego parlamentu. Mając w pamięci ofiary ukraińskich nacjonalistów i ukraińskich jednostek wojskowych kolaborujących z Niemcami, Sejm RP wyraża najwyższe zaniepokojenie nasileniem się tendencji nacjonalistycznych na Ukrainie” – taką uchwałę Sejmu proponuje SLD
Uchwała Sejmu RP w sprawie nasilania się tendencji nacjonalistycznych na Ukrainie (projekt)
Sejm RP wyraża zaniepokojenie kultywowaniem przez ukraińskie władze państwowe tradycji nacjonalistycznych, nawiązujących do myśli Dmytro Doncewa i praktyki politycznej Stepana Bandery, a także gloryfikowaniem postaci odpowiedzialnych za zbrodnie popełnione na ludności polskiej.
Ukraińska Rada Najwyższa uczciła niedawno minutą ciszy rocznicę śmierci Romana Szuchewycza, naczelnego dowódcy Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA), współodpowiedzialnego za śmierć ok. 100 tys. Polaków na Wołyniu i w Galicji Wschodniej.
Parlament Ukraiński podjął również uchwałę ustanawiającą państwowe obchody rocznicy urodzin Petra Diaczenki, dowódcy ukraińskiej jednostki wojskowej biorącej udział w pacyfikacji Powstania Warszawskiego oraz polskich wsi na Lubelszczyźnie.
Zgodnie z decyzja prezydenta Petra Poroszenki rocznica powstania UPA jest obchodzona jako Dzień Obrońcy Ojczyzny.
Powyższe fakty budzą najwyższe zaniepokojenie polskiego społeczeństwa. W trosce o pamięć o ofiarach II wojny światowej Sejm RP apeluje do władz ukraińskich o odstąpienie od upamiętniania i gloryfikowania działalności osób oraz organizacji odpowiedzialnych za zbrodnie popełnione na Polakach.
UZASADNIENIE
5 marca 2015 roku Rada Najwyższa Ukrainy uczciła minutą ciszy rocznicę śmierci Romana Szuchewycza, naczelnego dowódcy Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA).
Roman Szuchewycz, jako główny dowódca UPA ponosi bezpośrednią odpowiedzialność za zaakceptowanie rzezi wołyńskiej jako taktyki UPA przeciwko Polakom i przeprowadzenie ludobójczej czystki etnicznej na obszarze Wołynia i Galicji Wschodniej. Łącznie na Wołyniu i na terenie Galicji Wschodniej z rąk ukraińskich nacjonalistów zginęło ok. 100 tys. Polaków. Ofiarami czystki etnicznej padli na tych terenach również Rosjanie, Ukraińcy, Żydzi, Ormianie, Czesi oraz przedstawiciele innych grup etnicznych.
Szuchewycz prowadził politykę kolaboracji z hitlerowskimi Niemcami. W roku 1941 roku został zastępca dowódcy batalionu Nachtigall sformowanego przez niemiecką Abwehrę. Żołnierze batalionu brali udział w pogromie lwowskich Żydów. Po rozwiązaniu batalionu Nachtigall w 201 batalionie policyjnym. Na jego żołnierzy spada współodpowiedzialność za pacyfikacje białoruskich i ukraińskich wsi.
Rada Najwyższa Ukrainy przyjęła w dniu 11 lutego 2015 uchwałę w sprawie obchodów pamiętnych rocznic i dat w 2015 roku (http://zakon4.rada.gov.ua/laws/show/184-viii).
W uchwale zawarto kilkadziesiąt dat, które będą przedmiotem państwowych obchodów w 2015 roku. Jedną z nich jest rocznica urodzin Petra Diaczenki. Płk Diaczenko w czasie II wojny światowej był dowódcą ukraińskich jednostek wojskowych kolaborujących z III Rzeszą. Jedną z nich był Ukraiński Legion Samoobrony (Legion Wołyński). Powstanie jednostki było efektem kolaboracji melnykowskiego odłamu Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów z Niemcami. W odwecie za zabicie oficera SS żołnierze Legionu Diaczenki spacyfikowali w dniu 23 lipca 1944 roku wsie Chłaniów i Władysławin (powiat krasnostawski) zabijając 44 osoby.
Od 15 do 23 września 1944 Legion ten w sile ok. 400 ludzi brał udział w walkach z powstańcami warszawskimi na Czerniakowie, działając przeciwko zgrupowaniom „Radosław” i „Kryska” oraz desantowanym oddziałom z 1 Armii Wojska Polskiego. Następnie Legion w dniach 27-30 września 1944 uczestniczył w działaniach przeciwko zgrupowaniu „Grupy Kampinos” Armii Krajowej w Puszczy Kampinoskiej.
Od lutego 1945 r. płk P. Diaczenko dowodził 3. pułkiem piechoty kolaboracyjnej Ukraińskiej Armii Wyzwoleńczej. Następnie współuczestniczył w sformowaniu kolaboracyjnej Brygady Przeciwpancernej „Wolna Ukraina”, stając na jej czele. Od 15 marca brygada wchodziła w skład kolaboracyjnej Ukraińskiej Armii Narodowej (UNA). Płk Diaczenko za swoje dokonania wojenne został odznaczony Krzyżem Żelaznym.
14 października 2014 roku prezydent Petro Poroszenko wydał rozporządzenie, zgodnie z którym Dzień Obrońcy Ojczyzny obchodzony będzie nie jak dotąd 23 lutego (rocznica powstania Armii Czerwonej), lecz 14 października – w rocznicę powstania Ukraińskiej Powstańczej Armii.
Gloryfikowanie osób, które ponoszą odpowiedzialność za wymordowanie ok. stu tysięcy obywateli polskich nie może pozostać bez reakcji polskiego parlamentu. Mając w pamięci ofiary ukraińskich nacjonalistów i ukraińskich jednostek wojskowych kolaborujących z Niemcami, Sejm RP wyraża najwyższe zaniepokojenie nasileniem się tendencji nacjonalistycznych na Ukrainie.
Za: sejm.gov.pl
[cite user="cheftain" date="11.09.2014 18:02"]Polecam obejrzeć wczorajszą ("Kropkę nad i ") przepraszam " Fakty po Faktach". Pan Kajdanowicz rozmawiał z Panem Celińskim, przyznać muszę, że dawno nie słyszałem w mainstreamowych mediach tak trafnej oceny naszej sytuacji, jeszcze raz polecam. Pozdrawiam. [/cite Merytoryczna dyskusja.
Ukraińska ustawa ws. UPA to policzek dla Polski"
12 minut temu
Politycy SLD oceniają, że przyjęta przez parlament ukraiński ustawa, która m.in. gloryfikuje UPA, to policzek dla Polski i prezydenta Bronisława Komorowskiego. Podkreślają, że ukraiński parlament przyjął te przepisy kilka godzin po wystąpieniu polskiego prezydenta.
Sekretarz Generalny SLD Krzysztof Gawkowski na niedzielnej konferencji prasowej przypomniał, że Bronisław Komorowski podczas swojej wizyty na Ukrainie mówił w czwartek w Radzie Najwyższej, że Polska podaje rękę Ukrainie. "Bardzo dobrze, bo trzeba dzisiaj wsparcia dla narodu ukraińskiego w walce o odzyskanie Krymu. Trzeba zakończyć niepotrzebny rozlew krwi na wschodniej granicy Ukrainy, ale ta ręka, którą chce podawać prezydent Bronisław Komorowski, nie może być podawana bezwarunkowo" - powiedział.
Gawkowski ocenił, że jest wiele rzeczy, które łączą narody polski i ukraiński, lecz są też takie rzeczy, które dzielą. "Pojednanie, o którym mówił prezydent, jest pożądane, ale to pożądanie musi być oparte o prawdę, o prawdę historyczną. Dlatego nie można pozwolić sobie na to, by negować prawdę o zbrodni wołyńskiej, nie można pozwolić na to, by parlament ukraiński zapominał o tym, co się stało na Wołyniu, bo to tak jakby prezydent Komorowski godził się na to, że Niemcy będą negowali holocaust" - mówił polityk.
Nawiązał w ten sposób do przyjętej również w czwartek przez Radę Najwyższą Ukrainy ustawy, która uznaje prawny status uczestników walk o niezależność kraju w XX wieku, w tym członków Ukraińskiej Powstańczej Armii. Zgodnie z nią za bojowników walk o niezawisłość Ukrainy są uznani wszyscy ci, którzy uczestniczyli w różnorodnych formach walki o niezależność kraju w XX wieku. Ustawa przewiduje możliwość zapewnienia weteranom i ich rodzinom zniżek i innych socjalnych gwarancji, uznaje odznaczenia i stopnie wojskowe walczących o niepodległość, które przyznano im w formacjach, w jakich służyli. Zakłada też karanie wszystkich tych, którzy okazywaliby lekceważenie dla weteranów, negowali celowość ich walki.
"Niestety w Radzie Najwyższej honorowane są i upamiętniane postacie, które dowodziły zbrodniczym postepowaniem UPA, która mordowała osoby na Wołyniu, a postępowanie Bronisława Komorowskiego to obraza dla ofiar zbrodni wołyńskiej. Dlatego zwracamy się do prezydenta z apelem, aby odciął się od wszelkich działań, które mają taki skutek, że Polacy mogą czuć się po prostu obrażeni" - apelował Gawkowski.
Tomasz Kalita przypomniał, że do podobnej sytuacji doszło 5 lat temu, za prezydentury Lecha Kaczyńskiego, w trakcie jego wizyty na Litwie. "Sejm Litewski odrzucił wtedy ustawę o języku polskim. To był policzek wymierzony ówczesnemu prezydentowi" - mówił.
"Gloryfikowanie UPA i przyjęta ustawa, która przyznaje specjalny status UPA w historii Ukrainy i wskazuje na to, że na jej podstawie można ścigać wszystkich, którzy będą kwestionować to, iż UPA jest organizacją ludobójczą, zbrodniczą - to jest hańba. To policzek wymierzony państwu polskiemu i prezydentowi Komorowskiemu" - zaznaczył Kalita.
Zwrócił się on do prezydenta, aby ten "odciął się od ukraińskich nacjonalistów, by potępił ten akt, wypowiedział się krytycznie".
Nawiązując do zapisu o karaniu tych, którzy negowaliby cel walk UPA, Kalita zwrócił się do władz ukraińskich, by te ścigały jego i Gawkowskiego na mocy ustawy przyjętej przez ukraiński parlament. "Uważamy, że to co się zdarzyło na Wołyniu, to ludobójstwo, a UPA to zbrodnicza organizacja (...) Będziemy o tym przypominać i dopominać się o prawdę na Wołyniu" - zaznaczył.
UPA walczyła podczas drugiej wojny światowej zarówno przeciw Niemcom, jak i ZSRR. Od wiosny 1943 roku prowadziła także działania zbrojne przeciwko ludności polskiej Wołynia, Polesia i Galicji Wschodniej, zmierzające do jej całkowitego usunięcia z tych terenów. Szacuje się, że w wyniku działań UPA zginęło około 100 tys. Polaków.
PAP