Drugiego dnia maja bandy "prawego sektora-upa", zabiły ponad 100 osób w Odessie. Mordowali z wielką wprawą jakby nigdy tego rzemiosła nie przerywali, albo byli do tego szkoleni na nowo.Sprzątaczka Domu Związkowego, bo w tym budynku akcja się rozgrywała będąca w stanie błogosławionym została zaduszona sznurem od odkurzacza, wielu zamordowanych miało rany z tyłu głowy. W związku z tymi wydarzeniami tylko Leszek Miller i Janusz Korwin-Mikke mieli odwagę powiedzieć, że zbrodnia musi być zbadana przez Międzynarodowy Trybunał, reszta polityków tak Platformy jaki i PiS-u, czy Polski Razem, Solidarnej Polski starali się tematu nie ruszać nie dostrzegać lub przekłamywać. Nie można głosować na polityków którzy popierają polowanie na niewinnych ludzi, za trofea z tych polowań w grubych tysiącach dolarów płaci Szwajcarski obywatel pochodzenia Izraelskiego Ihor Kołomyjski.Hańba tym, którzy na takie sprawy pozwalają.Pozdrawiam.
Ciekawe dlaczego politycy "naszej" lewicy mówią to, co politycy rosyjscy?
"Moskiewska pożyczka – potoczna nazwa transakcji finansowej przekazania 1,2 mln dolarów amerykańskich przez KPZR na rzecz PZPR w styczniu 1990 roku a także procedury jej zwrotu. Operację tę koordynowali ze strony PZPR Mieczysław Rakowski oraz [B]Leszek Miller[/B][1].
... Według strony rosyjskiej pożyczka miała być przeznaczona na finansowanie SdRP i Trybuny, pochodziła z zasobów KGB, zaś Rakowski miał pożyczkę zwrócić "po roku, po zorganizowaniu działalności komercyjnej partii". Z całej sumy kwota 300 tys. dolarów miała zostać ostatecznie wykorzystana na założenie Trybuny, 200 tys. na odprawy dla pracowników PZPR, 500 tys. zwrócone Rosjanom, zaś 200 tys. "puszczone w obieg aby z tytułu otrzymywanych dochodów wypłacić dług ratami"[2]. Środki zasiliły liczne spółki nomenklaturowe obsadzone głównie działaczami SdRP ("Agencja Gospodarcza", "Gravicot", "Servicus")...
... W 1993 prokurator Jerzy Regulski umorzył postępowanie, wcześniej uczynił to prokurator Zbigniew Goszczyński uzasadniając to "znikomym stopniem niebezpieczeństwa czynu" w odniesieniu do Rakowskiego i "braku dowodów winy" w odniesieniu do Millera. ... Minister sprawiedliwości Jerzy Jaskiernia (SdRP) nie wniósł środka odwoławczego i postanowienie stało się prawomocne w 1994.
Ugrupowania polityczne opozycyjne do SLD zarzucały prokuratorom, że na umorzenie prowadzonego postępowania karnego wpływ miało zwycięstwo w wyborach parlamentarnych SdRP w 1993 i powstanie koalicyjnego rządu z udziałem tej partii.
Według niektórych źródeł pieniądze zostały wykorzystane do zorganizowania zjazdu założycielskiego oraz zrębów SdRP, utworzenia Trybuny. Podjęte śledztwo nie potwierdziło tych doniesień..."
Czy KGB, to instytucja charytatywna? Czy to możliwe, że wywiad wrogiego mocarstwa daje lub pożycza pieniądze politykom nie licząc na nic w zamian?
Czy w sądach przeprowadzono skuteczną lustrację?
Według prawa, nie można być dwa razy sądzonym za te same przestępstwo. Dlatego lepiej trafić pod sąd, gdy można liczyć na łagodny wyrok.
W jakim normalnym kraju partie polityczne zakłada się za pieniądze obcego wywiadu?
"... Na początku września 2001 r. Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG) oraz pięć norweskich firm podpisało umowę na dostawę 74 mld metrów sześciennych gazu ziemnego z Norwegii do Polski w latach 2008-2024. Umowa ta została zawarta w celu dywersyfikacji źródeł dostaw gazu. Rząd Jerzego Buzka chciał uniezależnić się od jednego dostawcy - Rosji. Podpisanie kontraktu krytykowała ówczesna opozycja - SLD. [B]Rząd Leszka Millera w 2003 r. doprowadził do zerwania tego kontraktu[/B]..."
Na początku lat 90`tych 1,2 miliona dolarów to było sporo pieniędzy.
Kontrakt norweski wart był około 30 miliardów dolarów. Ile od lat płacimy za uzależnienie energetyczne i dlaczego nie możemy niczego z tym zrobić?
"... Oleksy podczas prywatnego, towarzyskiego spotkania z A. Gudzowatym zarzucał byłemu prezydentowi Aleksandrowi Kwaśniewskiemu, iż w sposób nielegalny uzyskał on składniki swojego majątku i nie będzie w stanie wyjaśnić źródeł jego pochodzenia. Markowi Borowskiemu zarzucił fałszowanie wydatków na kampanię wyborczą SdPL. Wypowiadał się także negatywnie o innych postaciach lewicy, między innymi o Wojciechu Olejniczaku, Jerzym Szmajdzińskim z SLD. Rozmowa obfitowała w wulgaryzmy. Przysłuchiwał się jej i brał w niej znikomy udział Jan Bisztyga, były oficer wywiadu PRL....
... Zdaniem szefa ochrony A. Gudzowatego, Marcina Kosska, za kulisami taśm Oleksego stoją gazowe targi między Gudzowatym a politykami poprzednich rządów. Kossek nazwał tę grupę "organizacją przestępczą" i stwierdził, że reprezentuje ona agenturalne i gazowe interesy Rosji w Polsce. Grupa miała naciskać na biznesmena, by sprzedał Rosji swoje udziały w Europolgazie – spółce, do której należy polski odcinek gazociągu jamalskiego..."
Fragment rozmowy Oleksego z Gudzowatym"
"... G: (...) rzeczywiście była gra między Millerem a Kwaśniewskim.
O: (...) W każdym razie rzecz idzie o to, kto powiedział, że Młody bierze [chodzi o syna Leszka Millera]. Bo to, że bierze to chodziło powszechnie, że nagabuje, że jest natrętny. A Miller [ojciec] moim zdaniem musi być w to zamieszany, bo on wybiela Młodego. Albo wyczuł, że jeszcze może wrócić temat Młodego. Bo skąd na przykład się Młody wziął przy rozmowie Belki z Wieczerzakiem, co telewizja pokazała. Późna pora, Pałac Prezydencki, idzie na spacer nad Wisłę Belka, Wieczerzak i Młody Miller. I żaden dziennikarz o to nie zapyta.
G: Może pedały?
O: Nie sądzę (...)
O: Młody (Leszek, syn premiera Millera – red.) miał być aresztowany po powrocie ze Stanów na lotnisku (jesienią 2001 roku – red.). Woźniakowski (Józef, wiceminister skarbu, przyjaciel Millerów – red.) zap... do Stanów, żeby go powstrzymać. Wrócił (młody Miller) cztery miesiące później, jak Leszek był już premierem. A co robił w Stanach? Kto mu organizował? Kto się nim opiekował? Za co tam był? Sam pamiętam parę spotkań towarzyskich, na których młody gówniarz był oblegany przez Krauzego, Kulczyka, Staraka i to łasili się do niego, że aż żal było patrzyć.
G: A ty też buzi mu dawałeś.
O: Nie dawałem mu buzi. On jak wchodził, to już oni byli przy nim. Ludzie to komentowali. Nie wiem, po co oni na przyjęciu musieli go otaczać wianuszkiem. Przecież to byli wielcy biznesmeni, co by nie mówić. Nie szanowali się. Te wszystkie imprezy w Zakopanem (chodzi o sylwestra polityków lewicy z biznesmenami w 2002 r. – red.), z rodziną całą. To wszystko nasuwało ludziom skojarzenia, że to się właśnie tak toczy.
O: Porzuciłeś mnie brutalnie, jak tylko upadłem!
G: Ja nie przyjmuję w ogóle takich inwektyw. (...) Jak sobie przypomniałeś, to dzwoniłeś.
O: Ale potem uznałem, że nie mogę być natrętny.
G: A co tam takie: „upadłem”
O: (...) Tak, i w związku z tym zaraz się odwrócili ode mnie, ale że ty również?
G: Ja się nie odwróciłem i ty dobrze o tym wiesz. Nie kokietuj jak stara pierdoła. Idź się odlej, to sobie przypomnisz, że jesteś chłop.
O: Ja nie kokietuję, ja ci wyrzucam.
G: Masz kumpli (...), którzy cię podtrzymują na duchu. Myślę o Millerze.
O: Nie mam kumpla Millera.
G: A wracając do twojego przyjaciela Millera i Kwaśniewskiego, żeby tak razem ocenić. To są takie skończone żule...
O: Teraz odkryłeś?
G: ...i takie chu.. i taka młodzieżówka.
O: I obaj mnie zwalczali w różnych fazach.
G: To nawet dobrze było, że cię zwalczali..."
"...22 grudnia 2004 sąd lustracyjny pierwszej instancji orzekł, że Józef Oleksy, wbrew swojemu oświadczeniu, był w latach 1970–1978 tajnym współpracownikiem Agenturalnego Wywiadu Operacyjnego..."
"... (Oleksy) zajmował stanowisko Prezesa Rady Ministrów. Ustąpił po oskarżeniu go przez ministra Spraw Wewnętrznych Andrzeja Milczanowskiego... o działalność szpiegowską na rzecz Rosji pod pseudonimem "Olin"...".
Dowodów oczywiście nie znaleziono.
Władimir Piotrowicz Ałganow – radziecki, rosyjski funkcjonariusz wywiadu... Były pułkownik PGU KGB ZSRR i SWR FR[2], zamieszany m.in. w tzw. aferę Olina i Orlengate..."
"Afera Orlenu...rzeczywistym celem zatrzymania prezesa Orlenu była chęć jego odwołania i tym samym zablokowania wartego 14 mld dolarów kontraktu na dostawy ropy. Zdaniem Kaczmarka, który ujawniając kulisy zatrzymania Modrzejewskiego chciał oczyścić się z zarzutów o pozaprawne działania w czasie urzędowania na stanowisku ministra Skarbu, decyzję o zatrzymaniu podjęto w gabinecie premiera w trakcie nieformalnego spotkania, w którym obok Kaczmarka udział wzięli premier Leszek Miller, minister sprawiedliwości Barbara Piwnik i szef UOP Zbigniew Siemiątkowski...
... 10 listopada 2004 komisja otrzymała sporządzone przez ABW stenogramy z podsłuchu 160 rozmów telefonicznych lobbysty Marka Dochnala. Dochnal miał negocjować z ministrem skarbu Zbigniewem Kaniewskim sprzedaż Rosjanom ważnych firm energetycznych w Polsce. Do ministra skierować miał Dochnala poseł SLD Andrzej Pęczak...".
Można by tak jeszcze długo. Tylko komu zechce się tyle czytać?
Panie U96 różne były pieniądze, z Moskwy, z Berlina, z Tel Awiwu, z Kijowa od Króla Czekolady, z Waszyngtonu, i to jest złe.W tym co napisałem chodzi o głowy poucinane przez Ukraińskich zbrodniarzy w Odessie,70 lat temu zresztą wcześniej i później też były to w większości Polskie głowy, teraz są Rosyjskie.Nie jestem człowiekiem lewicy(choć większość poglądów Millera jest słusznych). Wskazuje fakt, że tylko ci dwaj panowie umieli publicznie zbrodnie Ukraińców nazwać zbrodniami.Załączam film obrazujący to co napisałem.!!!!!!! Przepraszam obrazy są bardzo drastyczne kto ma słabe serce proszę nie oglądać.
http://wirtualnapolonia.com/2014/05/07/jak-zabijali-mieszkancow-odessy-w-budynku-zwiazkow-zawodowych-detale-18/ !!!!!!!!!!!!!Pozdrawiam.
A prorosyjski prezydent Ukrainy dał za to odznaczenia W naszym kraju partia Millera po zakończeniu wojny nie takie nicestwa na swoich wyprawiała W Białymstoku teraz odkryli kobietę zamordowaną przed urodzeniem wraz z innymi i to ciągle się powtarza W
stanie wojennym podobnie swoi swoich niszczyli a w Zambrowie sąsiad sąsiada niszczy tak że polityk się nie wykazał nie ma co go naśladować
[cite user="bokser" date="21.05.2014 20:29"]Fragment rozmowy Oleksego z Gudzowatym"
"... G: (...) rzeczywiście była gra między Millerem a Kwaśniewskim
U96 podaj jeszcze co mówili o Millerze Czesiu Legat z Grzybyryby.[/cite]
To chyba jacyś Twoi koledzy, więc może Ty nam to napisz.
Oleksy był Premierem RP, Wicepremierem, Marszałkiem Sejmu RP i Przewodniczącym SLD.
Gudzowaty - jednym z najbogatszych i najbardziej wpływowych Polaków.
Tacy ludzie zazwyczaj wiedzą co robią i o czym mówią. Bokserzy - nie koniecznie.
Panie Konkol, tu nie chodzi o proweniencje, ale o to, że kilku "głupkowatych" polityków chciało być hierojamy.Przez swoje "głupkowate" posunięcia zdestabilizowali Ukrainę, a w Ukraińcach obudzili najdziksze instynkty, to nie Rosjanie zniszczyli Ukrainę, Jugosławię, Egipt, Libię, Irak, tylko my za sprawą Prezesów : Kaczyńskiego i Tuska, i nasi mało rozgarnięci sojusznicy.Proszę myśleć w trochę szerszym spektrum sytuacji międzynarodowej.Pozdrawiam.
[cytat].Proszę myśleć w trochę szerszym spektrum sytuacji międzynarodowej.Pozdrawiam.[/cytat]
Kaczyński zniszczył Jugosławię, Egipt, Libię, Ukrainę i Irak? Widzę, że nie doceniałem jego możliwości. Jak Jarek jest taki potężny, to powinniśmy pogonić mało rozgarniętych sojuszników z Francji, Anglii, Niemiec i USA. Sami sobie poradzimy - drżyjcie narody świata! Nowego Napoleona nie powstrzyma nawet ruski generał Frost (Mróz).[;-b]
Jarek, prezes tego nie dokonał sam, i nie z przemyślenia.Tak mu po porostu " francowato "wyszło, a w szaleństwie lewactwa jakim jest popieranie wszelkich maści rewolucji działał razem z Tuskiem.
[cite user="U96" date="22.05.2014 13:26"]
Kaczyński zniszczył Jugosławię, Egipt, Libię, Ukrainę i Irak? Widzę, że nie doceniałem jego możliwości. Jak Jarek jest taki potężny, to powinniśmy pogonić mało rozgarniętych sojuszników z Francji, Anglii, Niemiec i USA. Sami sobie poradzimy - drżyjcie narody świata! Nowego Napoleona nie powstrzyma nawet ruski generał Frost (Mróz).[;-b][/cite] Na tym forum to Ty pomagasz pisowcom w upadku, pomagasz spływać wybudowanymi za komuny kanałami kanalizacji. Oby szybciej do morza.
O rety, ale wg mnie, ktoś przecenia potęgę Jarosława Kaczyńskiego. Temu Panu już powinno podziękować się, bo używa ciągle tej samej, startej płyty, a co do Leszka Millera, to powiem Wam uczciwie, że czasami ten gość podoba mi się i to bardzo. Ma fantazję i żarcik potrafi puścić, szkoda tylko, że On też już leciwy. Nie pamiętacie, co powiedział o liderach PIS: "Bracia Kaczyńscy są nie tylko z tej samej partii, ale z tego samego jaja", "Gdy rozum śpi, budzi się Antoni Macierewicz i jego zespół", "Kaczyński raz jest antyrosyjski, raz antyniemiecki, w ogóle jest taki antykoncepcyjny", i do Ziobry "Pan jest zerem, panie pośle", a po jakimś czasie "Kiedyś nazwałem Pana zerem ale widzę, że Pana przeszacowałem". I co można go nie lubić? A poza tym przypominam, że od północy obowiązuje cisza wyborcza. Pozdrawiam i zachęcam do uczestnictwa w wyborach.[:-)]
[cytat][/cytat]
Rządzenie i polityka, to nie wybory miss ani najlepszego kabaretu. Jak szukasz dobrego lekarza, to też najważniejsze dla ciebie, żeby był dowcipny i najlepiej był cycatą młodą blondynką? Najczęściej młodość i pajacowanie nie idą w parze z rozsądkiem, wykształceniem i doświadczeniem. Dlatego przez tysiące pokoleń, pod każdą szerokością geograficzną, władzę najczęściej sprawowały "rady starszych" a na tron, czy władzę w gospodarstwie, trzeba było czekać do śmierci ojca.
Doceniam, że zadałeś sobie trud i wybrałeś dla nas kilka śmiesznych wypowiedzi polityka z "Wikicytatów". Tych kilka żartów mogłoby być cenne, gdybyś chciał nakreślić zawodowe osiągnięcia dyrektora kabaretu ale nie premiera i posła.
Piszesz: "...powiem Wam uczciwie, że czasami ten gość podoba mi się i to bardzo...". To już chyba wiem, kto głosował na babę z brodą na Eurowizji.
[cytat]Drugiego dnia maja bandy "prawego sektora-upa", zabiły ponad 100 osób w Odessie. Mordowali z wielką wprawą jakby nigdy tego rzemiosła nie przerywali, albo byli do tego szkoleni na nowo.Sprzątaczka Domu Związkowego, bo w tym budynku akcja się rozgrywała będąca w stanie błogosławionym została zaduszona sznurem od odkurzacza, wielu zamordowanych miało rany z tyłu głowy. W związku z tymi wydarzeniami tylko Leszek Miller i Janusz Korwin-Mikke mieli odwagę powiedzieć, że zbrodnia musi być zbadana przez Międzynarodowy Trybunał, reszta polityków tak Platformy jaki i PiS-u, czy Polski Razem, Solidarnej Polski starali się tematu nie ruszać nie dostrzegać lub przekłamywać. Nie można głosować na polityków którzy popierają polowanie na niewinnych ludzi, za trofea z tych polowań w grubych tysiącach dolarów płaci Szwajcarski obywatel pochodzenia Izraelskiego Ihor Kołomyjski.Hańba tym, którzy na takie sprawy pozwalają.Pozdrawiam.[/cytat] Leszek mówił prawdę,a Korwin pokazywał prawdę.to chłopy a nie marionetki polityczne.Miller powiedział,chlopa poznaje się po tym jak kończy a nie jak zaczyna, a Korwin mowi gnac legatow spadkobiercow lenistwa i postkomunistycznej propagandy.Jeden i drugi powinien się sprawdzić jako prawdziwy mężczyzna.
[cite user="U96" date="24.05.2014 12:16"]
Rządzenie i polityka, to nie wybory miss ani najlepszego kabaretu. Jak szukasz dobrego lekarza, to też najważniejsze dla ciebie, żeby był dowcipny i najlepiej był cycatą młodą blondynką? Najczęściej młodość i pajacowanie nie idą w parze z rozsądkiem, wykształceniem i doświadczeniem. Dlatego przez tysiące pokoleń, pod każdą szerokością geograficzną, władzę najczęściej sprawowały "rady starszych" a na tron, czy władzę w gospodarstwie, trzeba było czekać do śmierci ojca.
Doceniam, że zadałeś sobie trud i wybrałeś dla nas kilka śmiesznych wypowiedzi polityka z "Wikicytatów". Tych kilka żartów mogłoby być cenne, gdybyś chciał nakreślić zawodowe osiągnięcia dyrektora kabaretu ale nie premiera i posła.
Piszesz: "...powiem Wam uczciwie, że czasami ten gość podoba mi się i to bardzo...". To już chyba wiem, kto głosował na babę z brodą na Eurowizji.
[/cite]
Panie kolego, po kolei. Jeżeli chodzi o tego lekarza, to i owszem, jeżeli idę do stomatologa, to zdecydowanie wolę, aby był "cycatą młodą blondynką" [;-P]. Nie rozumiem, gdzie wyczytałeś, że odbieram osobom starszym prawo do bycia w polityce i decydowania o jej kształcie. Odnosząc się do J. Kaczyńskiego napisałem jedynie o jego wyświechtanych frazesach i sloganach, które już nie działają na ludzi, tak jak 10 lat temu i być może czas przekazać władzę w partii komuś młodszemu z pomysłem na ten projekt polityczny, a pisząc o L. Millerze napisałem:" szkoda tylko, że On też już leciwy". Musisz "czytać między wierszami", skoro odnosisz się do czegoś, czego tak naprawdę nie napisałem [;-P]. Co do cytatów Z L. Millera, to ja osobiście uważam, że L. Miller więcej osiągnął jako polityk w demokratycznej Polsce niż J. Kaczyński. Dla porównania też kilka cytatów z Pana Jarka (dla porównania poczucia humoru obydwu Panów): "18 osób było „przeciw” obecności Marcina Libickiego na liście PiS, a 6 było „za”, co oznacza, że decyzja była jednogłośna", "Chciałem rządzić, już gdy miałem 12 lat. Premierem zamierzałem zostać mając lat 34, a skończyć rząd, mając lat 91. To byłby rok 2040. To jeszcze strasznie dużo czasu", "Jeśli poprzecie Platformę Obywatelską, pomożecie sobie, pomożecie Polsce, " Nie jestem entuzjastą tego, żeby sobie młody człowiek siedział przed komputerem, oglądał filmiki, pornografię, pociągał z butelki z piwem i zagłosował, gdy mu przyjdzie na to ochota. Zwolennicy głosowania przez Internet chcą tę powagę odebrać. Dlaczego? Wiadomo, kto ma przewagę w Internecie i kto się nim posługuje. Tą grupą najłatwiej manipulować, sugerować na kogo ma zagłosować". I wybierałem tylko te, aby go nie ośmieszyć. "Dobry żart tymfa wart", a żarty i powiedzenia J. Kaczyńskiego przy L. Millerze są "cieniutkie". Co do głosowania w trakcie Eurowizji, to szkoda byłoby mi kasy na to, a poza tym w żaden sposób nie przeszkadza mi, kto wygrał ten konkurs. Mógłbyś i Ty, gdybyś tam startował. Pozdrawiam [:-)]
Leszek Miller biorący udział w dyskusji telewizyinej na temat "wielkiej wizyty wielkiego brata Obamy " w Polsce, tłumaczył "małym chłopcom" Hofmanowi, Szejnfeldowi, Gowinowi, że jeśli nie będzie prymatu gospodarki nad polityką, prawdziwej historii nad histerią i dyplomacji nad "kołtuństwem", to do niczego nie dojdziemy.Mali chłopcy osikanymi nóżkami tupali krzycząc na Putina, na Putina!!! Na argument, że tylko my tak myślimy i, że chyba to mądre nie jest, bo ani Francja nie zrywa kontraktów, ani Czechy, Słowacja, Węgry,Słoweńcy, ani Bułgarzy nie podzielają pomysłu wyprawy na Putina, a "mali chłopcy" swoje Putin zły, Putin zły, Miller zły.Moim zdaniem Leszek Miller w tej chwili jest drugim obok Janusza Korwina Mikke realnie myślącym politykiem i oby takich więcej.Pozdrawiam.
[cytat]Na argument, że tylko my tak myślimy i, że chyba to mądre nie jest, bo ani Francja nie zrywa kontraktów, ani Czechy, Słowacja, Węgry,Słoweńcy, ani Bułgarzy nie podzielają pomysłu wyprawy na Putina, a "mali chłopcy" swoje Putin zły, Putin zły, Miller zły.Moim zdaniem Leszek Miller w tej chwili jest drugim obok Janusza Korwina Mikke realnie myślącym politykiem i oby takich więcej.Pozdrawiam.[/cytat]
Po jakim specyfiku biorą takie koszmarne haluny?
U96, jak zajrzę do lodówki, też tam będziesz?Nie poświęcaj mi tyle czasu.
A co do polityków to stwierdzam tylko fakty, chłopcy którzy chodzą jeszcze w pieluchach, a biorą się do polityki, to robią to właśnie na poziomie pieluchy, efekt tego jest taki, że wszystko jest przez tych polityków zafajdane i ciężko to odkręcić. Pozdrawiam.
[cite user="cheftain" date="08.06.2014 17:48"]U96, jak zajrzę do lodówki, też tam będziesz?Nie poświęcaj mi tyle czasu.
A co do polityków to stwierdzam tylko fakty, chłopcy którzy chodzą jeszcze w pieluchach, a biorą się do polityki, to robią to właśnie na poziomie pieluchy, efekt tego jest taki, że wszystko jest przez tych polityków zafajdane i ciężko to odkręcić. Pozdrawiam.[/cite]
Długo trzyma.
Już przestańcie czepiać się polityków współpraca naszego kraju z ruskimi bije wszystkich na głowy sprzedaż ruskim naszych przedsiębiorstw nie ma równych na całym świecie praktycznie wszystko jest w ich rękach No tylko dzików musieliśmy pożyczyć z za wschodniej granicy bo u nas chorych nie było na ten czas
Politycznej współpracy z Rosją niema żadnej, gospodarczej jest trochę, ale nie jest to zasługa, ani Tuska, ani Kaczyńskiego, tylko prywatnych przedsiębiorców, chwała im za to. A co do tematu, to brak racjonalnych zachowań ze strony polityków PO-PiS-u sprawia, że Leszek Miller na ich tle błyszczy jak perła. Dobrze go posłuchać, bo to daje choć namiastkę normalności w zwariowanym Platwormersko-PiSowskim chocholim Tańcu.Pozdrawiam.
W tańcach hulankach i swawoli nigdy Kaczyński nie dogoni Millera Ile szkody ten obóz zrobił w trakcie przystępowania do UNII przy tłumaczeniu przepisów unijnych zlecanych studentom i tłumaczenie że tego nikt nie będzie czytał poprzekręcane przepisy
black.jpg
Już od przełomu lutego i marca bieżącego roku kilka niemieckich, izraelskich, francuskich i rosyjskich agencji prasowych oraz portali informacyjnych podawało informację o obecności komandosów armii amerykańskiej oraz najemników z innych krajów na Ukrainie. Według najnowszychdanych niemieckiej gazety „BildamSonntag”, w trwających obecnie walkach z „separatystami” ma brać udział także 400 najemników prywatnej amerykańskiej agencji wojskowej „Academi”, znanej wcześniej jako „Blackwater”.
Przecieki na temat amerykańskiej obecności na Ukrainie (oraz najemnikach z innych państw Europy, Azji i Afryki) pojawiają się co jakiś czas, i za każdym razem na jaw wychodzi trochę więcej informacji. Pojawiały się także informacje o najemnikach z Polski.
Najemnicy z „Blackwater” to w większości byli żołnierze armii USA, a przypuszczalnie także obecni żołnierze, którzy z oczywistych względów nie występują w mundurach sił zbrojnych USA, lecz z emblematami prywatnej firmy. Firma „Blackwater” zatrudniać ma aż 15 tys. weteranów i byłych wojskowych przede wszystkim z USA, ale także z Wielkiej Brytanii, Chile, RPA, Izraela oraz… samej Ukrainy (informacje portalu War Resisters’ International z 2007 r.)! Przeprowadzała już działania zbrojne w Iraku i Afganistanie, gdzie uczestniczyła w kilku akcjach, podczas których śmierć ponieśli niewinni cywiliści; była też zaangażowana w przemyt i nielegalny handel bronią. W Stanach toczyło się kilka spraw sądowych przeciwko najemnikom z „Academi”; firma zapewniła sobie jednak bezpieczeństwo prawne poprzez zapłatę kilkumilionowej kary.
Na Ukrainie najemnicy z „Academi” mieli, według przecieków z anonimowych źródeł z kręgów niemieckiego wywiadu wojskowego, w maju 2014 uczestniczyć w walkach na wschodniej Ukrainie po stronie armii Ukrainy. Mieli doradzać i szkolić żołnierzy oraz kierować ich działania m. in. przeciwko „separatystom” w Słowiańsku. Amerykanie na Ukrainie operować mają co najmniej od marca 2014, między innymi w szeregach specjalnych oddziałów ukraińskiej milicji „Sokół”.
Także w marcu 2014 pojawiły się informacje o planowanych rzekomo operacjach „false flag”, czyli prowokacyjnych akcjach pod fałszywą flagą – w tym przypadku podobno miały być przeprowadzone nocne ataki na jednostki ukraińskiej armii, dokonane przez prowokatorów przebranych w rosyjskie mundury (tzw. operacje „friendlyfire”, czyli dokonane przez własnych żołnierzy lub ich sojuszników). 4 marca pojawiły się także donosy, że 300 najemników firmy-następczyni „Blackwater” pod nazwą „Greystone Limited” przybyło na Ukrainę. Zostali oni specjalnie w tym celu wyszkoleni i wyposażeni, a ich zadaniem jest ochrona nowych, pomajdanowych struktur władzy na południowej i wschodniej Ukrainie. Kto ich opłaca?
Amerykańscy najemnicy są zapewne zbyt drodzy, by nowe władze same mogły ich zwerbować. Stąd przypuszczenia, że musiało dojść do porozumienia nowych władz a amerykańską ambasadą w Kijowie. Zwłaszcza, że USA faktycznie deklarują chęć niesienia pomocy, także wojskowej (choć póki co, oficjalnie, nie w sprzęcie wojskowym i uzbrojeniu) nowym władzom. Dla USA wykorzystanie najemników z prywatnych firm wojskowychbyłoby więc bardzo wygodnym rozwiązaniem. Academi na swojej stronie internetowej kategorycznie zaprzeczył takim pogłoskom, nazywając je „sensacyjną próbą wykreowania histerii”.
Mimo to państwowa rosyjska agencja prasowa RIANovosti 7 kwietnia podała informację, że bojownicy z „Blackwater” operują na wschodniej Ukrainie w mundurach oddziałów milicji ukraińskiej „Sokół”. RIA Novosti, powołując się na źródła z ukraińskiej służby bezpieczeństwa (SBU), podał że oddział amerykańskich najemników z „Blackwater” ramię w ramię z oddziałem wojsk wewnętrznych oraz oddziałem Gwardii Narodowej, złożonym z ochotników – bojówkarzy z „Prawego Sektora” – miał zdecydowanie, brutalnie i szybko tłumić protesty przeciwników pomajdanowej władzy w Doniecku i Ługańsku. Według informacji portalu „Argumenty.ru” z początku marca, amerykańskie firmy militarne werbować i zatrudniać miały także islamskich bojowników z Syrii, Libii i Afganistanu. Natomiast „The Voice of Russia” 2 marca mówił o obecności na kijowskim Majdanie najemników z USA, Turcji, Niemiec, Polski i innych krajów.
W internecie bez problemu znaleźć można nagrania z starć ulicznych w Doniecku, na których po stronie nowych władz widoczni są najemnicy/żołnierze w nowoczesnych, profesjonalnych mundurach, kaskach i kamizelkach, którzy na pewno nie należą do armii ukraińskiej. Według niemieckiego tygodnika „DieWelt” z 6 marca, snajperzy z kijowskiego Majdanu (którzy, jak się później okazało, strzelali do obydwy stron), były funkcjonariusz Berkutu miał zeznać, że snajperami byli najemnicy z USA i Niemiec. A izraelski „Haaretz” z 28 lutego pisał o co najmniej kilku byłych żołnierzy izraelskich pośród demonstrantów w Kijowie, którzy chcieli „bronić rewolucji”. Oczywiście jest to prawdopodobne – w szeregach armii Izraela nie brakuje zapewne potomków emigrantów z byłego ZSRR, a ponadto – według francuskiego portalu voltairenet.org z 3 marca – izraelscy najemnicy i wojskowi uczestniczyli w walkach w Gruzji w 2003 (podczas „Rewolucji Róż”) i w wojnie w Osetii Południowej w 2008.
Teraz „BildamSonntag” informuje, że niemiecki wywiad wojskowy BND 29 kwietnia poinformował rząd federalny o 400 amerykańskich najemnikach z „Academi”. Są to żołnierze elitarni, komandosi i snajperzy. Wiadomo także, że udział amerykańskich bojowników w walkach na wschodzie kraju po stronie ukraińskich władzmusiał nastąpić na skutek polecenia wyższej władzy państwowej, w tej sprawie niczego dokładnego jednak jeszcze nie wiadomo. Te bardzo niepełne, ale mimo to sensacyjne informacje pochodzić mają od samego CIA. BND dowiedzieć się o nich miał podczas regularnego spotkania służb wywiadowczych obydwu krajów pod przewodnictwem Petera Altmaiera z CDU – Szefa Urzędu Kanclerskiego. W spotkaniu udział brać mieli: prezesi niemieckich i amerykańskich służb wywiadowczych, dyrektor niemieckiej Federalnej Policji Kryminalnej (BKA), koordynator kanclerza RFN ds. służb wywiadowczych oraz wysokiej ranga urzędnicy ministerialni. BND odmówił komentarza w tej sprawie.
Oczywiście nie tylko Zachód ingeruje mniej lub bardziej tajnie w wydarzenia na Ukrainie. Wszyscy doskonale znają zdjęcia rosyjskich żołnierzy bez dystynkcji, emblematów i godeł na Krymie. Nie wszyscy jednak wiedzą o poparciu ówczesnego premiera Rosji, Władimira Putina, z 11 kwietnia 2012 (informacja portalu RIA Novosti), dla powstania „systemu prywatnych firm militarnych”, które oferować miałyby swe usługi za granicą, w ochronie obiektów i instytucji, a także szkoleniu zagranicznych sił zbrojnych czy nieformalnych formacji bojowych. Jest oczywiste, że takie firmy są narzędziem nieformalnego wywierania wpływu na sytuację polityczną za granicą.
„The DailyBeast” z 28 lutego nadał swemu artykułowi bardzo charakterystyczny tytuł: „Rosyjski Blackwater przejął kontrolę nad ukraińskim lotniskiem”. Rosyjskie siły na Krymie – według portalu „Center for the NationalInterest – America’sRealist Voice”, który zacytował byłego doradcy Richarda Nixona, Dimitri K. Simes’a – miały należeć do „prywatnej” rosyjskiej firmy „Vnevedomstvennaya Ochrana”, która operować ma na zlecenie rosyjskiego MSZ…
Sadząc po ilości pojawiających się co jakiś czas informacji oraz różnorodności źródeł, z których pochodzą – można przypuszczać, że przynajmniej częściowo muszą one być prawdziwe, choć oczywiście nie sposób na chwilę obecną uzyskać oficjalne potwierdzenie czy udokumentowanie obecności amerykańskich czy innych zachodnich najemników na Ukrainie. Najnowsze dane niemieckiego „BildamSonntag” są o tyle ciekawe, że do starszych informacji dodaję konkretne źródło: niemiecki wywiad wojskowy, który współpracuje z amerykańskim CIA i odbywa regularne narady przy udziale przedstawiciela kanclerz Angeli Merkel i niemieckich ministerstw. Świadczy to o tym, że wysyłanie „prywatnych” najemników nie jest bynajmniej mało znaczącym incydentem, a dobrze zorganizowanym i zaplanowanym przedsięwzięciem, o którym wiedzieć musi dwójka z trzech najbardziej wpływowych przywódców świata: prezydent Obama i kanclerz Merkel.
.....,a wracając do tematu, to w ubiegłą niedziele w TVN Pan Czarzasty pięknie powiedział : " to że wyszły na jaw przekręty PO to dobrze, ale nie możemy nazywać bohaterem kogoś kto to zrobił, ponieważ jest to sprzeniewierzeniem się misji do jakie służby zostały powołane i działanie jeśli nie na szkodę to na pewno na wizerunek Naszego Państwa na arenie międzynarodowej". Mądre słowa.Pozdrawiam.
Ciekawy jestem kiedy Miler opowie o swojej roli i pewnie Olka w organizacji nielegalnych amerykańskich obozów, podobno jest nie umoczony w amerykańskie zbrodnie wojenne.
Millerowi nikt nie udowodnił udziału w organizowaniu więzieni CIA w Polsce, a sprawą udowodnioną jest, że Lech Kaczyński wstrzymał ekshumację w Jedwabnym, a przez to nadszarpnął dobre Imię Polski w oczach świata, po trzecie to PiS głosi, że bez Ameryki sobie nie poradzimy i pewno na więzienie i tortury też by się zgodziło. Po czwarte to temat o tym, że tylko Leszek Miller umiał zbrodnie ukraińskie nazwać po imieniu. Pozdrawiam.
""Millerowi nikt nie udowodnił udziału w organizowaniu więzieni CIA w Polsce""
Ja kto nie udowodnił, niczego nie trzeba udowadniać bo Miler był w tamtym czasie premierem i jemu podlegały służby specjalne z racji pełnionego urzędu.
Amerykanie musieli urządzić sobie obóz koncentracyjny na zasadach eksterytorialności na terenie szkoły wywiadu za zgodą rządu którego premierem był Miler i podobno nawet zapłacili nie małą kasę za wynajem terenu, bez wiedzy i akceptacji najwyższych władz państwa takie działania nie są możliwe nawet w republikach bananowych.
Tortury na jeńcach wojennych i cywilach a w tym przypadku przetrzymywani i torturowani obywatele obcych państw byli cywilami jest zbrodnią wojenną która została dokonana na terytorium RP i chociaż sprawcami byli prawdopodobnie obywatele obcego państwa odpowiedzialność za te czyny spada na władze wykonawczą RP a personalnie premiera i prezydenta oraz niektórych ministrów, zgodnie z konwencją Genewską sprawcy powinni być wydani w ręce wymiaru sprawiedliwości
państw których obywatele ucierpieli dodatkowo RP zostanie ukarana odszkodowaniami dla ofiar tortur i przetrzymywania bez wyroku sądu.
Dlatego chętnie bym usłyszał od byłego premiera przyznanie się do winy lub wskazanie winnego
Jakby wina Millera, była bezsporna, to Premier Kaczyński już by go poszatkował na drobno.To Jarosław Kaczyński robi z Polaków " uklamków" USA. Taka polityka popierania niewydarzonych sojuszników, albo jawnych naszych wrogów jest niedźwiedzio przysługo dla własnego Narodu. Pozdrawiam.
Wina jest oczywista, no chyba że miler chce wcisnąć ciemnotę że jest ostatnim kretynem i nie znał swoich obowiązków, lub jest prawdą to co twierdzą POlitycy PO że państwo Polskie już nie istnieje i to już od dawna
Państwo Polskie istnieje i trzeba o niego dbać, a nie głosować za aborcją, żeby demograficznie się nie rozwijało. PiS głosowało przeciw ŻYCIU w 2002 i w 2006 roku. Są stenogramy z tych głosowań, są zdjęcia, na których posłowie PiS-u (nie wszyscy) rwą odezwę Episkopatu wzywającą do głosowania za ochroną życia poczętego.
Uważam że bardziej naiwnym niż złośliwym Wiadomo że poziomem w wymyślaniu oszczerstw nikt nie dorówna niektórym osobom Zaraz gotowi zmyślić że marsze w obronie życia to marsze równości a kalisz na platformie skacze ręce składając do modlitwy
Ta różnica że na niektórych Ojciec nie zwraca uwagi bo na to nie zasługują Rzeczywiście ze ta Pani do tego towarzystwa nie pasowała pomimo swojej wrodzonej inteligencji i dyplomacji do poziomu swoich gości nie udało jej się zniżyć
slava.jpg
Mantra, że obecne władze w Kijowie nie mają nic wspólnego z banderyzmem jest tyleż przewidywalna, co nieprawdziwa. Dowodem, na odchodzenie w przeszłość demonów szowinizmu miałby być zwłaszcza słaby wynik jawnych ultranacjonalistów – Ołeha Tiahnyboka i Dymitra Jarosza w wyborach prezydenckich. Sęk w tym, że szczerze czy nie – także Petro Poroszenko odwołuje się do dziedzictwa Stepana Bandery.
I nie chodzi bynajmniej o ostrą satyrę polityczną „Dialog Petra Poroszenki z cieniem Stepana Bandery”, zestawiającą „operację antyterrostyczną” w wykonaniu kijowskiej junty z ludobójstwem dokonywanym przez OUN/UPA. Nie w apokryfach bynajmniej, ale w zupełnie oficjalnych wystąpieniach obecny prezydent, jako prominentny przedstawiciel obozu władzy publicznie bronił kultu Bandery, zadekretowanego na Ukrainie przez poprzedniego „Europejczyka z buławą” czyli Wiktora Juszczenkę.
„Tylko taki symbol...”?
- W wielu państwach czci się symbole, uznaje za bohaterów osoby i organizacje, które są odrzucane przez inne nacje. Ukraina nie jest w tym zakresie wyjątkiem – przekonywał Poroszenko w 2010 r., gdy jako minister spraw zagranicznych odpowiadał na protesty Rosji w sprawie honorowania UPA, Bandery i Szuchewycza. Nietrudno zauważyć, że w rozumowaniu tym pominięty był istotny drobiazg – że trudno byłoby dziś znaleźć państwo i naród aspirujące do uznania wspólnoty międzynarodowej, które by na pomniki stawiały ludobójców. I trudno mówić w tym zakresie o potrzebie zrozumienia subiektywnego podejścia.
Nadto Poroszenko wywodził, że „uznając za bohaterów narodowych UPA i Banderę, Ukraina nie powinna brać pod uwagę krytycznych opinii innych państw, w tym nawet ich oficjalnych protestów i negatywnych reakcji”. Niestety, w tamtym okresie w grę wchodziły tylko sprzeciwy ze strony Moskwy, bowiem władze w Warszawie mimo rozpaczliwych apeli Kresowian nie chciały zabrać głosu w sprawie kultu mordercy dziesiątków tysięcy Polaków. Przeciwnie zaś – jak pamiętamy, pod naciskiem prezydenta Lecha Kaczyńskiego na kreatora kultu Bandery, prezydenta Juszczenkę spływały splendory z Polski, w rodzaju doktoratu honoris causa KUL.
Bandera na zawsze!
Poroszenko nie jest jedynym przedstawicielem obecnych władz broniącym kultu Bandery. Jeszcze bardziej zdeterminowanym zwolennikiem tej nowej świeckiej religii państwowej Ukrainy jest przewodniczący Rady Najwyższej, były p.o. prezydenta Ołeksandr Turczynow. Gdy doniecki sąd administracyjny i obalony dziś prezydent Wiktor Janukowycz odebrali zaszczytne tytuły Banderze i spółce – Turczynow będący wiceprzewodniczącym „Batkiwszczyzny” pisał „Czy człowiek staje się bohaterem, gdy zostaje to zapisane w prezydenckim dekrecie? Czy przestaje nim być, gdy taki dekret zostaje zniesiony?
Heroizmu nigdy nie mierzy się liczbą nagród” – wywodził czołowy dziś przedstawiciel junty, który już jest dalej niż w pół drogi od odstawionej przez Zachód na boczny tor Julii Tymoszenko do nowego obozu władzy firmowanego przez Poroszenkę. - Konaszewicz, Krzywonos, Bohun, Szewczenko, Bandera i wielu innych wspaniałych synów i córek naszego kraju byli, są i pozostają bohaterami Ukrainy – podkreślał Turczynow.
Bandyci do rządu
W rządzie Arsenija Jaceniuka zasiadają jawni banderowcy, tacy jak Andriej Mochnyk, który przed kilku lat rozbijał w Kijowie zorganizowaną przez środowiska antyfaszystowskie i miejscowych Polaków konferencję na temat zbrodni banderowskich (jako prelegent miał na niej wystąpić m.in. ks. Tadeusz Isakowicz-Zalewski). Obecny szef resortu środowiska osobiście i własnoręcznie próbował kontynuować dzieło swych idoli z UPA szarpiąc, bijąc gdzie popadnie i wrzeszcząc „Lachy i Żydy precz!”.
Banderowcem, a przy okazji aferzystą jest minister rolnictwa Igor Szwajka. Z kolei wicepremier Ołeksandr Sycz jest orędownikiem dołączenia do panteonu narodowego innego zbrodniarza, Stepana Lenkawskiego, następcy Bandery na czele OUN, autora słynnego „Dekalogu”, głoszącego „nienawiść i bezwzględność dla wszystkich wrogów narodu gospodarza”, co tak złowrogo brzmi dla wszystkich znających zastosowanie tych zasad w praktyce. Banderowcy pełnią też kierownicze funkcje w administracji obwodowej i rejonowej, nie tylko już na Zachodzie kraju, tam też dominują w radach (nie będących jednak bynajmniej organami samorządowymi w rozumieniu polskim, a przypominając raczej dawne Rady Narodowe, stanowiące część administracji państwowej w PRL).
Banderowski entryzm
Nieco ponad procent głosów oddanych na Tiahnyboka bynajmniej więc nie uspokaja w sytuacji, gdy równolegle SWOBODA dysponuje już realną władzą, dzierżąc funkcje ministerialne, desygnując swych przedstawiciele na funkcje wicegubernatorów, czy zdobywając stołki merów. Co więcej, polscy obserwatorzy nader często zapominają – a raczej nie chcą dostrzegać, że uznaną taktyką banderowców jest entryzm, a więc wchodzenie w struktury partii i bliku aktualnie rządzącego. Tak było „Naszą Ukrainą” Juszczenki, która z amorficznego, deklaratywnie demoliberalnego bloku prezydenckiego w wyniku infiltracji zamieniła się w formację deklaratywnie nacjonalistyczną.
Nie inaczej wyglądały przeobrażenia „Batkiwszczyny”, która wchłonęła znaczną część „starych banderowców”, czynnych na Ukrainie jeszcze w latach 90-tych i uważających się za bezpośrednich kontynuatorów dziedzictwa OUN/UPA. Banderowski entryzm jest jednak znacznie starszy, niż najnowsza historia samoistijnej Ukrainy. Na tej samej zasadzie amnestionowani banderowcy i ich potomkowie robili karierę w KPZR (a w Polsce w PZPR), nierzadko odgrywając się na tych patriotach ukraińskich i polskich, którzy wcześniej ponosili ofiary w walce zbrojnej z UPA i innymi ukraińskimi sojusznikami Hitlera.
Kiedy więc w Polsce dywaguje się czy banderyzm na Ukrainie może dojść do władzy – to jest dyskusja co najmniej spóźniona. Wyznawcy Bandery już w Kijowie rządzą, a że nauki swego idola traktują poważnie – widać na przykładzie Odessy, Ługańska, Doniecka, Słowiańska, Mariupola. I oby Polacy nie przekonali się o tym na własnej skórze.
To wszystko prawda Prawdą jest też że Putin po położeniu na nich łapy zajmie się Polską wówczas w internecie będą wpisy jak to prawica jest zła trzeba ją wytępić .
Drugiego dnia maja bandy "prawego sektora-upa", zabiły ponad 100 osób w Odessie. Mordowali z wielką wprawą jakby nigdy tego rzemiosła nie przerywali, albo byli do tego szkoleni na nowo.Sprzątaczka Domu Związkowego, bo w tym budynku akcja się rozgrywała będąca w stanie błogosławionym została zaduszona sznurem od odkurzacza, wielu zamordowanych miało rany z tyłu głowy. W związku z tymi wydarzeniami tylko Leszek Miller i Janusz Korwin-Mikke mieli odwagę powiedzieć, że zbrodnia musi być zbadana przez Międzynarodowy Trybunał, reszta polityków tak Platformy jaki i PiS-u, czy Polski Razem, Solidarnej Polski starali się tematu nie ruszać nie dostrzegać lub przekłamywać. Nie można głosować na polityków którzy popierają polowanie na niewinnych ludzi, za trofea z tych polowań w grubych tysiącach dolarów płaci Szwajcarski obywatel pochodzenia Izraelskiego Ihor Kołomyjski.Hańba tym, którzy na takie sprawy pozwalają.Pozdrawiam.
Ciekawe dlaczego politycy "naszej" lewicy mówią to, co politycy rosyjscy?
"Moskiewska pożyczka – potoczna nazwa transakcji finansowej przekazania 1,2 mln dolarów amerykańskich przez KPZR na rzecz PZPR w styczniu 1990 roku a także procedury jej zwrotu. Operację tę koordynowali ze strony PZPR Mieczysław Rakowski oraz [B]Leszek Miller[/B][1].
... Według strony rosyjskiej pożyczka miała być przeznaczona na finansowanie SdRP i Trybuny, pochodziła z zasobów KGB, zaś Rakowski miał pożyczkę zwrócić "po roku, po zorganizowaniu działalności komercyjnej partii". Z całej sumy kwota 300 tys. dolarów miała zostać ostatecznie wykorzystana na założenie Trybuny, 200 tys. na odprawy dla pracowników PZPR, 500 tys. zwrócone Rosjanom, zaś 200 tys. "puszczone w obieg aby z tytułu otrzymywanych dochodów wypłacić dług ratami"[2]. Środki zasiliły liczne spółki nomenklaturowe obsadzone głównie działaczami SdRP ("Agencja Gospodarcza", "Gravicot", "Servicus")...
... W 1993 prokurator Jerzy Regulski umorzył postępowanie, wcześniej uczynił to prokurator Zbigniew Goszczyński uzasadniając to "znikomym stopniem niebezpieczeństwa czynu" w odniesieniu do Rakowskiego i "braku dowodów winy" w odniesieniu do Millera. ... Minister sprawiedliwości Jerzy Jaskiernia (SdRP) nie wniósł środka odwoławczego i postanowienie stało się prawomocne w 1994.
Ugrupowania polityczne opozycyjne do SLD zarzucały prokuratorom, że na umorzenie prowadzonego postępowania karnego wpływ miało zwycięstwo w wyborach parlamentarnych SdRP w 1993 i powstanie koalicyjnego rządu z udziałem tej partii.
Według niektórych źródeł pieniądze zostały wykorzystane do zorganizowania zjazdu założycielskiego oraz zrębów SdRP, utworzenia Trybuny. Podjęte śledztwo nie potwierdziło tych doniesień..."
Czy KGB, to instytucja charytatywna? Czy to możliwe, że wywiad wrogiego mocarstwa daje lub pożycza pieniądze politykom nie licząc na nic w zamian?
Czy w sądach przeprowadzono skuteczną lustrację?
Według prawa, nie można być dwa razy sądzonym za te same przestępstwo. Dlatego lepiej trafić pod sąd, gdy można liczyć na łagodny wyrok.
W jakim normalnym kraju partie polityczne zakłada się za pieniądze obcego wywiadu?
"... Na początku września 2001 r. Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG) oraz pięć norweskich firm podpisało umowę na dostawę 74 mld metrów sześciennych gazu ziemnego z Norwegii do Polski w latach 2008-2024. Umowa ta została zawarta w celu dywersyfikacji źródeł dostaw gazu. Rząd Jerzego Buzka chciał uniezależnić się od jednego dostawcy - Rosji. Podpisanie kontraktu krytykowała ówczesna opozycja - SLD. [B]Rząd Leszka Millera w 2003 r. doprowadził do zerwania tego kontraktu[/B]..."
Na początku lat 90`tych 1,2 miliona dolarów to było sporo pieniędzy.
Kontrakt norweski wart był około 30 miliardów dolarów. Ile od lat płacimy za uzależnienie energetyczne i dlaczego nie możemy niczego z tym zrobić?
"... Oleksy podczas prywatnego, towarzyskiego spotkania z A. Gudzowatym zarzucał byłemu prezydentowi Aleksandrowi Kwaśniewskiemu, iż w sposób nielegalny uzyskał on składniki swojego majątku i nie będzie w stanie wyjaśnić źródeł jego pochodzenia. Markowi Borowskiemu zarzucił fałszowanie wydatków na kampanię wyborczą SdPL. Wypowiadał się także negatywnie o innych postaciach lewicy, między innymi o Wojciechu Olejniczaku, Jerzym Szmajdzińskim z SLD. Rozmowa obfitowała w wulgaryzmy. Przysłuchiwał się jej i brał w niej znikomy udział Jan Bisztyga, były oficer wywiadu PRL....
... Zdaniem szefa ochrony A. Gudzowatego, Marcina Kosska, za kulisami taśm Oleksego stoją gazowe targi między Gudzowatym a politykami poprzednich rządów. Kossek nazwał tę grupę "organizacją przestępczą" i stwierdził, że reprezentuje ona agenturalne i gazowe interesy Rosji w Polsce. Grupa miała naciskać na biznesmena, by sprzedał Rosji swoje udziały w Europolgazie – spółce, do której należy polski odcinek gazociągu jamalskiego..."
Fragment rozmowy Oleksego z Gudzowatym"
"... G: (...) rzeczywiście była gra między Millerem a Kwaśniewskim.
O: (...) W każdym razie rzecz idzie o to, kto powiedział, że Młody bierze [chodzi o syna Leszka Millera]. Bo to, że bierze to chodziło powszechnie, że nagabuje, że jest natrętny. A Miller [ojciec] moim zdaniem musi być w to zamieszany, bo on wybiela Młodego. Albo wyczuł, że jeszcze może wrócić temat Młodego. Bo skąd na przykład się Młody wziął przy rozmowie Belki z Wieczerzakiem, co telewizja pokazała. Późna pora, Pałac Prezydencki, idzie na spacer nad Wisłę Belka, Wieczerzak i Młody Miller. I żaden dziennikarz o to nie zapyta.
G: Może pedały?
O: Nie sądzę (...)
O: Młody (Leszek, syn premiera Millera – red.) miał być aresztowany po powrocie ze Stanów na lotnisku (jesienią 2001 roku – red.). Woźniakowski (Józef, wiceminister skarbu, przyjaciel Millerów – red.) zap... do Stanów, żeby go powstrzymać. Wrócił (młody Miller) cztery miesiące później, jak Leszek był już premierem. A co robił w Stanach? Kto mu organizował? Kto się nim opiekował? Za co tam był? Sam pamiętam parę spotkań towarzyskich, na których młody gówniarz był oblegany przez Krauzego, Kulczyka, Staraka i to łasili się do niego, że aż żal było patrzyć.
G: A ty też buzi mu dawałeś.
O: Nie dawałem mu buzi. On jak wchodził, to już oni byli przy nim. Ludzie to komentowali. Nie wiem, po co oni na przyjęciu musieli go otaczać wianuszkiem. Przecież to byli wielcy biznesmeni, co by nie mówić. Nie szanowali się. Te wszystkie imprezy w Zakopanem (chodzi o sylwestra polityków lewicy z biznesmenami w 2002 r. – red.), z rodziną całą. To wszystko nasuwało ludziom skojarzenia, że to się właśnie tak toczy.
O: Porzuciłeś mnie brutalnie, jak tylko upadłem!
G: Ja nie przyjmuję w ogóle takich inwektyw. (...) Jak sobie przypomniałeś, to dzwoniłeś.
O: Ale potem uznałem, że nie mogę być natrętny.
G: A co tam takie: „upadłem”
O: (...) Tak, i w związku z tym zaraz się odwrócili ode mnie, ale że ty również?
G: Ja się nie odwróciłem i ty dobrze o tym wiesz. Nie kokietuj jak stara pierdoła. Idź się odlej, to sobie przypomnisz, że jesteś chłop.
O: Ja nie kokietuję, ja ci wyrzucam.
G: Masz kumpli (...), którzy cię podtrzymują na duchu. Myślę o Millerze.
O: Nie mam kumpla Millera.
G: A wracając do twojego przyjaciela Millera i Kwaśniewskiego, żeby tak razem ocenić. To są takie skończone żule...
O: Teraz odkryłeś?
G: ...i takie chu.. i taka młodzieżówka.
O: I obaj mnie zwalczali w różnych fazach.
G: To nawet dobrze było, że cię zwalczali..."
"...22 grudnia 2004 sąd lustracyjny pierwszej instancji orzekł, że Józef Oleksy, wbrew swojemu oświadczeniu, był w latach 1970–1978 tajnym współpracownikiem Agenturalnego Wywiadu Operacyjnego..."
"... (Oleksy) zajmował stanowisko Prezesa Rady Ministrów. Ustąpił po oskarżeniu go przez ministra Spraw Wewnętrznych Andrzeja Milczanowskiego... o działalność szpiegowską na rzecz Rosji pod pseudonimem "Olin"...".
Dowodów oczywiście nie znaleziono.
Władimir Piotrowicz Ałganow – radziecki, rosyjski funkcjonariusz wywiadu... Były pułkownik PGU KGB ZSRR i SWR FR[2], zamieszany m.in. w tzw. aferę Olina i Orlengate..."
"Afera Orlenu...rzeczywistym celem zatrzymania prezesa Orlenu była chęć jego odwołania i tym samym zablokowania wartego 14 mld dolarów kontraktu na dostawy ropy. Zdaniem Kaczmarka, który ujawniając kulisy zatrzymania Modrzejewskiego chciał oczyścić się z zarzutów o pozaprawne działania w czasie urzędowania na stanowisku ministra Skarbu, decyzję o zatrzymaniu podjęto w gabinecie premiera w trakcie nieformalnego spotkania, w którym obok Kaczmarka udział wzięli premier Leszek Miller, minister sprawiedliwości Barbara Piwnik i szef UOP Zbigniew Siemiątkowski...
... 10 listopada 2004 komisja otrzymała sporządzone przez ABW stenogramy z podsłuchu 160 rozmów telefonicznych lobbysty Marka Dochnala. Dochnal miał negocjować z ministrem skarbu Zbigniewem Kaniewskim sprzedaż Rosjanom ważnych firm energetycznych w Polsce. Do ministra skierować miał Dochnala poseł SLD Andrzej Pęczak...".
Można by tak jeszcze długo. Tylko komu zechce się tyle czytać?
Panie U96 różne były pieniądze, z Moskwy, z Berlina, z Tel Awiwu, z Kijowa od Króla Czekolady, z Waszyngtonu, i to jest złe.W tym co napisałem chodzi o głowy poucinane przez Ukraińskich zbrodniarzy w Odessie,70 lat temu zresztą wcześniej i później też były to w większości Polskie głowy, teraz są Rosyjskie.Nie jestem człowiekiem lewicy(choć większość poglądów Millera jest słusznych). Wskazuje fakt, że tylko ci dwaj panowie umieli publicznie zbrodnie Ukraińców nazwać zbrodniami.Załączam film obrazujący to co napisałem.!!!!!!! Przepraszam obrazy są bardzo drastyczne kto ma słabe serce proszę nie oglądać.
http://wirtualnapolonia.com/2014/05/07/jak-zabijali-mieszkancow-odessy-w-budynku-zwiazkow-zawodowych-detale-18/ !!!!!!!!!!!!!Pozdrawiam.
Fragment rozmowy Oleksego z Gudzowatym"
"... G: (...) rzeczywiście była gra między Millerem a Kwaśniewskim
U96 podaj jeszcze co mówili o Millerze Czesiu Legat z Grzybyryby.
A prorosyjski prezydent Ukrainy dał za to odznaczenia W naszym kraju partia Millera po zakończeniu wojny nie takie nicestwa na swoich wyprawiała W Białymstoku teraz odkryli kobietę zamordowaną przed urodzeniem wraz z innymi i to ciągle się powtarza W
stanie wojennym podobnie swoi swoich niszczyli a w Zambrowie sąsiad sąsiada niszczy tak że polityk się nie wykazał nie ma co go naśladować
Kąkol, jesteś chwast i kacap, żyjesz w tej dziwnej jedności wschodnich interesów. Nic Ciebie nie odmieni, na zawsze pozostaniesz pisowcem.
[cite user="bokser" date="21.05.2014 20:29"]Fragment rozmowy Oleksego z Gudzowatym"
"... G: (...) rzeczywiście była gra między Millerem a Kwaśniewskim
U96 podaj jeszcze co mówili o Millerze Czesiu Legat z Grzybyryby.[/cite]
To chyba jacyś Twoi koledzy, więc może Ty nam to napisz.
Oleksy był Premierem RP, Wicepremierem, Marszałkiem Sejmu RP i Przewodniczącym SLD.
Gudzowaty - jednym z najbogatszych i najbardziej wpływowych Polaków.
Tacy ludzie zazwyczaj wiedzą co robią i o czym mówią. Bokserzy - nie koniecznie.
Panie Konkol, tu nie chodzi o proweniencje, ale o to, że kilku "głupkowatych" polityków chciało być hierojamy.Przez swoje "głupkowate" posunięcia zdestabilizowali Ukrainę, a w Ukraińcach obudzili najdziksze instynkty, to nie Rosjanie zniszczyli Ukrainę, Jugosławię, Egipt, Libię, Irak, tylko my za sprawą Prezesów : Kaczyńskiego i Tuska, i nasi mało rozgarnięci sojusznicy.Proszę myśleć w trochę szerszym spektrum sytuacji międzynarodowej.Pozdrawiam.
[cytat].Proszę myśleć w trochę szerszym spektrum sytuacji międzynarodowej.Pozdrawiam.[/cytat]
Kaczyński zniszczył Jugosławię, Egipt, Libię, Ukrainę i Irak? Widzę, że nie doceniałem jego możliwości. Jak Jarek jest taki potężny, to powinniśmy pogonić mało rozgarniętych sojuszników z Francji, Anglii, Niemiec i USA. Sami sobie poradzimy - drżyjcie narody świata! Nowego Napoleona nie powstrzyma nawet ruski generał Frost (Mróz).[;-b]
Jarek, prezes tego nie dokonał sam, i nie z przemyślenia.Tak mu po porostu " francowato "wyszło, a w szaleństwie lewactwa jakim jest popieranie wszelkich maści rewolucji działał razem z Tuskiem.
[cite user="U96" date="22.05.2014 13:26"]
Kaczyński zniszczył Jugosławię, Egipt, Libię, Ukrainę i Irak? Widzę, że nie doceniałem jego możliwości. Jak Jarek jest taki potężny, to powinniśmy pogonić mało rozgarniętych sojuszników z Francji, Anglii, Niemiec i USA. Sami sobie poradzimy - drżyjcie narody świata! Nowego Napoleona nie powstrzyma nawet ruski generał Frost (Mróz).[;-b][/cite] Na tym forum to Ty pomagasz pisowcom w upadku, pomagasz spływać wybudowanymi za komuny kanałami kanalizacji. Oby szybciej do morza.
O rety, ale wg mnie, ktoś przecenia potęgę Jarosława Kaczyńskiego. Temu Panu już powinno podziękować się, bo używa ciągle tej samej, startej płyty, a co do Leszka Millera, to powiem Wam uczciwie, że czasami ten gość podoba mi się i to bardzo. Ma fantazję i żarcik potrafi puścić, szkoda tylko, że On też już leciwy. Nie pamiętacie, co powiedział o liderach PIS: "Bracia Kaczyńscy są nie tylko z tej samej partii, ale z tego samego jaja", "Gdy rozum śpi, budzi się Antoni Macierewicz i jego zespół", "Kaczyński raz jest antyrosyjski, raz antyniemiecki, w ogóle jest taki antykoncepcyjny", i do Ziobry "Pan jest zerem, panie pośle", a po jakimś czasie "Kiedyś nazwałem Pana zerem ale widzę, że Pana przeszacowałem". I co można go nie lubić? A poza tym przypominam, że od północy obowiązuje cisza wyborcza. Pozdrawiam i zachęcam do uczestnictwa w wyborach.[:-)]
[cytat][/cytat]
Rządzenie i polityka, to nie wybory miss ani najlepszego kabaretu. Jak szukasz dobrego lekarza, to też najważniejsze dla ciebie, żeby był dowcipny i najlepiej był cycatą młodą blondynką? Najczęściej młodość i pajacowanie nie idą w parze z rozsądkiem, wykształceniem i doświadczeniem. Dlatego przez tysiące pokoleń, pod każdą szerokością geograficzną, władzę najczęściej sprawowały "rady starszych" a na tron, czy władzę w gospodarstwie, trzeba było czekać do śmierci ojca.
Doceniam, że zadałeś sobie trud i wybrałeś dla nas kilka śmiesznych wypowiedzi polityka z "Wikicytatów". Tych kilka żartów mogłoby być cenne, gdybyś chciał nakreślić zawodowe osiągnięcia dyrektora kabaretu ale nie premiera i posła.
Piszesz: "...powiem Wam uczciwie, że czasami ten gość podoba mi się i to bardzo...". To już chyba wiem, kto głosował na babę z brodą na Eurowizji.
[cytat]Drugiego dnia maja bandy "prawego sektora-upa", zabiły ponad 100 osób w Odessie. Mordowali z wielką wprawą jakby nigdy tego rzemiosła nie przerywali, albo byli do tego szkoleni na nowo.Sprzątaczka Domu Związkowego, bo w tym budynku akcja się rozgrywała będąca w stanie błogosławionym została zaduszona sznurem od odkurzacza, wielu zamordowanych miało rany z tyłu głowy. W związku z tymi wydarzeniami tylko Leszek Miller i Janusz Korwin-Mikke mieli odwagę powiedzieć, że zbrodnia musi być zbadana przez Międzynarodowy Trybunał, reszta polityków tak Platformy jaki i PiS-u, czy Polski Razem, Solidarnej Polski starali się tematu nie ruszać nie dostrzegać lub przekłamywać. Nie można głosować na polityków którzy popierają polowanie na niewinnych ludzi, za trofea z tych polowań w grubych tysiącach dolarów płaci Szwajcarski obywatel pochodzenia Izraelskiego Ihor Kołomyjski.Hańba tym, którzy na takie sprawy pozwalają.Pozdrawiam.[/cytat] Leszek mówił prawdę,a Korwin pokazywał prawdę.to chłopy a nie marionetki polityczne.Miller powiedział,chlopa poznaje się po tym jak kończy a nie jak zaczyna, a Korwin mowi gnac legatow spadkobiercow lenistwa i postkomunistycznej propagandy.Jeden i drugi powinien się sprawdzić jako prawdziwy mężczyzna.
[cite user="U96" date="24.05.2014 12:16"]
Rządzenie i polityka, to nie wybory miss ani najlepszego kabaretu. Jak szukasz dobrego lekarza, to też najważniejsze dla ciebie, żeby był dowcipny i najlepiej był cycatą młodą blondynką? Najczęściej młodość i pajacowanie nie idą w parze z rozsądkiem, wykształceniem i doświadczeniem. Dlatego przez tysiące pokoleń, pod każdą szerokością geograficzną, władzę najczęściej sprawowały "rady starszych" a na tron, czy władzę w gospodarstwie, trzeba było czekać do śmierci ojca.
Doceniam, że zadałeś sobie trud i wybrałeś dla nas kilka śmiesznych wypowiedzi polityka z "Wikicytatów". Tych kilka żartów mogłoby być cenne, gdybyś chciał nakreślić zawodowe osiągnięcia dyrektora kabaretu ale nie premiera i posła.
Piszesz: "...powiem Wam uczciwie, że czasami ten gość podoba mi się i to bardzo...". To już chyba wiem, kto głosował na babę z brodą na Eurowizji.
[/cite]
Panie kolego, po kolei. Jeżeli chodzi o tego lekarza, to i owszem, jeżeli idę do stomatologa, to zdecydowanie wolę, aby był "cycatą młodą blondynką" [;-P]. Nie rozumiem, gdzie wyczytałeś, że odbieram osobom starszym prawo do bycia w polityce i decydowania o jej kształcie. Odnosząc się do J. Kaczyńskiego napisałem jedynie o jego wyświechtanych frazesach i sloganach, które już nie działają na ludzi, tak jak 10 lat temu i być może czas przekazać władzę w partii komuś młodszemu z pomysłem na ten projekt polityczny, a pisząc o L. Millerze napisałem:" szkoda tylko, że On też już leciwy". Musisz "czytać między wierszami", skoro odnosisz się do czegoś, czego tak naprawdę nie napisałem [;-P]. Co do cytatów Z L. Millera, to ja osobiście uważam, że L. Miller więcej osiągnął jako polityk w demokratycznej Polsce niż J. Kaczyński. Dla porównania też kilka cytatów z Pana Jarka (dla porównania poczucia humoru obydwu Panów): "18 osób było „przeciw” obecności Marcina Libickiego na liście PiS, a 6 było „za”, co oznacza, że decyzja była jednogłośna", "Chciałem rządzić, już gdy miałem 12 lat. Premierem zamierzałem zostać mając lat 34, a skończyć rząd, mając lat 91. To byłby rok 2040. To jeszcze strasznie dużo czasu", "Jeśli poprzecie Platformę Obywatelską, pomożecie sobie, pomożecie Polsce, " Nie jestem entuzjastą tego, żeby sobie młody człowiek siedział przed komputerem, oglądał filmiki, pornografię, pociągał z butelki z piwem i zagłosował, gdy mu przyjdzie na to ochota. Zwolennicy głosowania przez Internet chcą tę powagę odebrać. Dlaczego? Wiadomo, kto ma przewagę w Internecie i kto się nim posługuje. Tą grupą najłatwiej manipulować, sugerować na kogo ma zagłosować". I wybierałem tylko te, aby go nie ośmieszyć. "Dobry żart tymfa wart", a żarty i powiedzenia J. Kaczyńskiego przy L. Millerze są "cieniutkie". Co do głosowania w trakcie Eurowizji, to szkoda byłoby mi kasy na to, a poza tym w żaden sposób nie przeszkadza mi, kto wygrał ten konkurs. Mógłbyś i Ty, gdybyś tam startował. Pozdrawiam [:-)]
Kochany Szymiku, sądziłem, iż bezstronny jesteś. Zawiodłem się.
Przepraszam i obiecuję poprawę.[:-)]
Daj Boże Synu, daj Boże....
[cytat]Daj Boże Synu, daj Boże....[/cytat]
O proszę i wierzący jeszcze jesteś, jeszcze trochę i Cie polubię wirtualnie [;-P]
Abimelek Profanacja.
Leszek Miller biorący udział w dyskusji telewizyinej na temat "wielkiej wizyty wielkiego brata Obamy " w Polsce, tłumaczył "małym chłopcom" Hofmanowi, Szejnfeldowi, Gowinowi, że jeśli nie będzie prymatu gospodarki nad polityką, prawdziwej historii nad histerią i dyplomacji nad "kołtuństwem", to do niczego nie dojdziemy.Mali chłopcy osikanymi nóżkami tupali krzycząc na Putina, na Putina!!! Na argument, że tylko my tak myślimy i, że chyba to mądre nie jest, bo ani Francja nie zrywa kontraktów, ani Czechy, Słowacja, Węgry,Słoweńcy, ani Bułgarzy nie podzielają pomysłu wyprawy na Putina, a "mali chłopcy" swoje Putin zły, Putin zły, Miller zły.Moim zdaniem Leszek Miller w tej chwili jest drugim obok Janusza Korwina Mikke realnie myślącym politykiem i oby takich więcej.Pozdrawiam.
[cytat]Na argument, że tylko my tak myślimy i, że chyba to mądre nie jest, bo ani Francja nie zrywa kontraktów, ani Czechy, Słowacja, Węgry,Słoweńcy, ani Bułgarzy nie podzielają pomysłu wyprawy na Putina, a "mali chłopcy" swoje Putin zły, Putin zły, Miller zły.Moim zdaniem Leszek Miller w tej chwili jest drugim obok Janusza Korwina Mikke realnie myślącym politykiem i oby takich więcej.Pozdrawiam.[/cytat]
Po jakim specyfiku biorą takie koszmarne haluny?
U96, jak zajrzę do lodówki, też tam będziesz?Nie poświęcaj mi tyle czasu.
A co do polityków to stwierdzam tylko fakty, chłopcy którzy chodzą jeszcze w pieluchach, a biorą się do polityki, to robią to właśnie na poziomie pieluchy, efekt tego jest taki, że wszystko jest przez tych polityków zafajdane i ciężko to odkręcić. Pozdrawiam.
[cite user="cheftain" date="08.06.2014 17:48"]U96, jak zajrzę do lodówki, też tam będziesz?Nie poświęcaj mi tyle czasu.
A co do polityków to stwierdzam tylko fakty, chłopcy którzy chodzą jeszcze w pieluchach, a biorą się do polityki, to robią to właśnie na poziomie pieluchy, efekt tego jest taki, że wszystko jest przez tych polityków zafajdane i ciężko to odkręcić. Pozdrawiam.[/cite]
Długo trzyma.
Już przestańcie czepiać się polityków współpraca naszego kraju z ruskimi bije wszystkich na głowy sprzedaż ruskim naszych przedsiębiorstw nie ma równych na całym świecie praktycznie wszystko jest w ich rękach No tylko dzików musieliśmy pożyczyć z za wschodniej granicy bo u nas chorych nie było na ten czas
Politycznej współpracy z Rosją niema żadnej, gospodarczej jest trochę, ale nie jest to zasługa, ani Tuska, ani Kaczyńskiego, tylko prywatnych przedsiębiorców, chwała im za to. A co do tematu, to brak racjonalnych zachowań ze strony polityków PO-PiS-u sprawia, że Leszek Miller na ich tle błyszczy jak perła. Dobrze go posłuchać, bo to daje choć namiastkę normalności w zwariowanym Platwormersko-PiSowskim chocholim Tańcu.Pozdrawiam.
W tańcach hulankach i swawoli nigdy Kaczyński nie dogoni Millera Ile szkody ten obóz zrobił w trakcie przystępowania do UNII przy tłumaczeniu przepisów unijnych zlecanych studentom i tłumaczenie że tego nikt nie będzie czytał poprzekręcane przepisy
Amerykańscy najemnicy na Ukrainie?
black.jpg
Już od przełomu lutego i marca bieżącego roku kilka niemieckich, izraelskich, francuskich i rosyjskich agencji prasowych oraz portali informacyjnych podawało informację o obecności komandosów armii amerykańskiej oraz najemników z innych krajów na Ukrainie. Według najnowszychdanych niemieckiej gazety „BildamSonntag”, w trwających obecnie walkach z „separatystami” ma brać udział także 400 najemników prywatnej amerykańskiej agencji wojskowej „Academi”, znanej wcześniej jako „Blackwater”.
Przecieki na temat amerykańskiej obecności na Ukrainie (oraz najemnikach z innych państw Europy, Azji i Afryki) pojawiają się co jakiś czas, i za każdym razem na jaw wychodzi trochę więcej informacji. Pojawiały się także informacje o najemnikach z Polski.
Najemnicy z „Blackwater” to w większości byli żołnierze armii USA, a przypuszczalnie także obecni żołnierze, którzy z oczywistych względów nie występują w mundurach sił zbrojnych USA, lecz z emblematami prywatnej firmy. Firma „Blackwater” zatrudniać ma aż 15 tys. weteranów i byłych wojskowych przede wszystkim z USA, ale także z Wielkiej Brytanii, Chile, RPA, Izraela oraz… samej Ukrainy (informacje portalu War Resisters’ International z 2007 r.)! Przeprowadzała już działania zbrojne w Iraku i Afganistanie, gdzie uczestniczyła w kilku akcjach, podczas których śmierć ponieśli niewinni cywiliści; była też zaangażowana w przemyt i nielegalny handel bronią. W Stanach toczyło się kilka spraw sądowych przeciwko najemnikom z „Academi”; firma zapewniła sobie jednak bezpieczeństwo prawne poprzez zapłatę kilkumilionowej kary.
Na Ukrainie najemnicy z „Academi” mieli, według przecieków z anonimowych źródeł z kręgów niemieckiego wywiadu wojskowego, w maju 2014 uczestniczyć w walkach na wschodniej Ukrainie po stronie armii Ukrainy. Mieli doradzać i szkolić żołnierzy oraz kierować ich działania m. in. przeciwko „separatystom” w Słowiańsku. Amerykanie na Ukrainie operować mają co najmniej od marca 2014, między innymi w szeregach specjalnych oddziałów ukraińskiej milicji „Sokół”.
Także w marcu 2014 pojawiły się informacje o planowanych rzekomo operacjach „false flag”, czyli prowokacyjnych akcjach pod fałszywą flagą – w tym przypadku podobno miały być przeprowadzone nocne ataki na jednostki ukraińskiej armii, dokonane przez prowokatorów przebranych w rosyjskie mundury (tzw. operacje „friendlyfire”, czyli dokonane przez własnych żołnierzy lub ich sojuszników). 4 marca pojawiły się także donosy, że 300 najemników firmy-następczyni „Blackwater” pod nazwą „Greystone Limited” przybyło na Ukrainę. Zostali oni specjalnie w tym celu wyszkoleni i wyposażeni, a ich zadaniem jest ochrona nowych, pomajdanowych struktur władzy na południowej i wschodniej Ukrainie. Kto ich opłaca?
Amerykańscy najemnicy są zapewne zbyt drodzy, by nowe władze same mogły ich zwerbować. Stąd przypuszczenia, że musiało dojść do porozumienia nowych władz a amerykańską ambasadą w Kijowie. Zwłaszcza, że USA faktycznie deklarują chęć niesienia pomocy, także wojskowej (choć póki co, oficjalnie, nie w sprzęcie wojskowym i uzbrojeniu) nowym władzom. Dla USA wykorzystanie najemników z prywatnych firm wojskowychbyłoby więc bardzo wygodnym rozwiązaniem. Academi na swojej stronie internetowej kategorycznie zaprzeczył takim pogłoskom, nazywając je „sensacyjną próbą wykreowania histerii”.
Mimo to państwowa rosyjska agencja prasowa RIANovosti 7 kwietnia podała informację, że bojownicy z „Blackwater” operują na wschodniej Ukrainie w mundurach oddziałów milicji ukraińskiej „Sokół”. RIA Novosti, powołując się na źródła z ukraińskiej służby bezpieczeństwa (SBU), podał że oddział amerykańskich najemników z „Blackwater” ramię w ramię z oddziałem wojsk wewnętrznych oraz oddziałem Gwardii Narodowej, złożonym z ochotników – bojówkarzy z „Prawego Sektora” – miał zdecydowanie, brutalnie i szybko tłumić protesty przeciwników pomajdanowej władzy w Doniecku i Ługańsku. Według informacji portalu „Argumenty.ru” z początku marca, amerykańskie firmy militarne werbować i zatrudniać miały także islamskich bojowników z Syrii, Libii i Afganistanu. Natomiast „The Voice of Russia” 2 marca mówił o obecności na kijowskim Majdanie najemników z USA, Turcji, Niemiec, Polski i innych krajów.
W internecie bez problemu znaleźć można nagrania z starć ulicznych w Doniecku, na których po stronie nowych władz widoczni są najemnicy/żołnierze w nowoczesnych, profesjonalnych mundurach, kaskach i kamizelkach, którzy na pewno nie należą do armii ukraińskiej. Według niemieckiego tygodnika „DieWelt” z 6 marca, snajperzy z kijowskiego Majdanu (którzy, jak się później okazało, strzelali do obydwy stron), były funkcjonariusz Berkutu miał zeznać, że snajperami byli najemnicy z USA i Niemiec. A izraelski „Haaretz” z 28 lutego pisał o co najmniej kilku byłych żołnierzy izraelskich pośród demonstrantów w Kijowie, którzy chcieli „bronić rewolucji”. Oczywiście jest to prawdopodobne – w szeregach armii Izraela nie brakuje zapewne potomków emigrantów z byłego ZSRR, a ponadto – według francuskiego portalu voltairenet.org z 3 marca – izraelscy najemnicy i wojskowi uczestniczyli w walkach w Gruzji w 2003 (podczas „Rewolucji Róż”) i w wojnie w Osetii Południowej w 2008.
Teraz „BildamSonntag” informuje, że niemiecki wywiad wojskowy BND 29 kwietnia poinformował rząd federalny o 400 amerykańskich najemnikach z „Academi”. Są to żołnierze elitarni, komandosi i snajperzy. Wiadomo także, że udział amerykańskich bojowników w walkach na wschodzie kraju po stronie ukraińskich władzmusiał nastąpić na skutek polecenia wyższej władzy państwowej, w tej sprawie niczego dokładnego jednak jeszcze nie wiadomo. Te bardzo niepełne, ale mimo to sensacyjne informacje pochodzić mają od samego CIA. BND dowiedzieć się o nich miał podczas regularnego spotkania służb wywiadowczych obydwu krajów pod przewodnictwem Petera Altmaiera z CDU – Szefa Urzędu Kanclerskiego. W spotkaniu udział brać mieli: prezesi niemieckich i amerykańskich służb wywiadowczych, dyrektor niemieckiej Federalnej Policji Kryminalnej (BKA), koordynator kanclerza RFN ds. służb wywiadowczych oraz wysokiej ranga urzędnicy ministerialni. BND odmówił komentarza w tej sprawie.
Oczywiście nie tylko Zachód ingeruje mniej lub bardziej tajnie w wydarzenia na Ukrainie. Wszyscy doskonale znają zdjęcia rosyjskich żołnierzy bez dystynkcji, emblematów i godeł na Krymie. Nie wszyscy jednak wiedzą o poparciu ówczesnego premiera Rosji, Władimira Putina, z 11 kwietnia 2012 (informacja portalu RIA Novosti), dla powstania „systemu prywatnych firm militarnych”, które oferować miałyby swe usługi za granicą, w ochronie obiektów i instytucji, a także szkoleniu zagranicznych sił zbrojnych czy nieformalnych formacji bojowych. Jest oczywiste, że takie firmy są narzędziem nieformalnego wywierania wpływu na sytuację polityczną za granicą.
„The DailyBeast” z 28 lutego nadał swemu artykułowi bardzo charakterystyczny tytuł: „Rosyjski Blackwater przejął kontrolę nad ukraińskim lotniskiem”. Rosyjskie siły na Krymie – według portalu „Center for the NationalInterest – America’sRealist Voice”, który zacytował byłego doradcy Richarda Nixona, Dimitri K. Simes’a – miały należeć do „prywatnej” rosyjskiej firmy „Vnevedomstvennaya Ochrana”, która operować ma na zlecenie rosyjskiego MSZ…
Sadząc po ilości pojawiających się co jakiś czas informacji oraz różnorodności źródeł, z których pochodzą – można przypuszczać, że przynajmniej częściowo muszą one być prawdziwe, choć oczywiście nie sposób na chwilę obecną uzyskać oficjalne potwierdzenie czy udokumentowanie obecności amerykańskich czy innych zachodnich najemników na Ukrainie. Najnowsze dane niemieckiego „BildamSonntag” są o tyle ciekawe, że do starszych informacji dodaję konkretne źródło: niemiecki wywiad wojskowy, który współpracuje z amerykańskim CIA i odbywa regularne narady przy udziale przedstawiciela kanclerz Angeli Merkel i niemieckich ministerstw. Świadczy to o tym, że wysyłanie „prywatnych” najemników nie jest bynajmniej mało znaczącym incydentem, a dobrze zorganizowanym i zaplanowanym przedsięwzięciem, o którym wiedzieć musi dwójka z trzech najbardziej wpływowych przywódców świata: prezydent Obama i kanclerz Merkel.
Michał Soska
Pozdrawiam.
""wysyłanie „prywatnych” najemników nie jest bynajmniej mało znaczącym incydentem, a dobrze zorganizowanym i zaplanowanym przedsięwzięciem""
najemnicy są bardzo wygodnym narzędziem w rękach wlelkich
.....,a wracając do tematu, to w ubiegłą niedziele w TVN Pan Czarzasty pięknie powiedział : " to że wyszły na jaw przekręty PO to dobrze, ale nie możemy nazywać bohaterem kogoś kto to zrobił, ponieważ jest to sprzeniewierzeniem się misji do jakie służby zostały powołane i działanie jeśli nie na szkodę to na pewno na wizerunek Naszego Państwa na arenie międzynarodowej". Mądre słowa.Pozdrawiam.
Każdy może wystąpić ze wzniosłymi słowami ale ktoś kto się przyczynił do pomniejszenia rangi swego narodu raczej powinien być trochę bardziej skromny
Ciekawy jestem kiedy Miler opowie o swojej roli i pewnie Olka w organizacji nielegalnych amerykańskich obozów, podobno jest nie umoczony w amerykańskie zbrodnie wojenne.
Millerowi nikt nie udowodnił udziału w organizowaniu więzieni CIA w Polsce, a sprawą udowodnioną jest, że Lech Kaczyński wstrzymał ekshumację w Jedwabnym, a przez to nadszarpnął dobre Imię Polski w oczach świata, po trzecie to PiS głosi, że bez Ameryki sobie nie poradzimy i pewno na więzienie i tortury też by się zgodziło. Po czwarte to temat o tym, że tylko Leszek Miller umiał zbrodnie ukraińskie nazwać po imieniu. Pozdrawiam.
""Millerowi nikt nie udowodnił udziału w organizowaniu więzieni CIA w Polsce""
Ja kto nie udowodnił, niczego nie trzeba udowadniać bo Miler był w tamtym czasie premierem i jemu podlegały służby specjalne z racji pełnionego urzędu.
Amerykanie musieli urządzić sobie obóz koncentracyjny na zasadach eksterytorialności na terenie szkoły wywiadu za zgodą rządu którego premierem był Miler i podobno nawet zapłacili nie małą kasę za wynajem terenu, bez wiedzy i akceptacji najwyższych władz państwa takie działania nie są możliwe nawet w republikach bananowych.
Tortury na jeńcach wojennych i cywilach a w tym przypadku przetrzymywani i torturowani obywatele obcych państw byli cywilami jest zbrodnią wojenną która została dokonana na terytorium RP i chociaż sprawcami byli prawdopodobnie obywatele obcego państwa odpowiedzialność za te czyny spada na władze wykonawczą RP a personalnie premiera i prezydenta oraz niektórych ministrów, zgodnie z konwencją Genewską sprawcy powinni być wydani w ręce wymiaru sprawiedliwości
państw których obywatele ucierpieli dodatkowo RP zostanie ukarana odszkodowaniami dla ofiar tortur i przetrzymywania bez wyroku sądu.
Dlatego chętnie bym usłyszał od byłego premiera przyznanie się do winy lub wskazanie winnego
""po trzecie to PiS głosi, że bez Ameryki sobie nie poradzimy i pewno na więzienie i tortury też by się zgodziło""
To wtedy politycy z PISu byli by sądzeni
""Po czwarte to temat o tym, że tylko Leszek Miller umiał zbrodnie ukraińskie nazwać po imieniu""
Łatwo jest piętnować zbrodnie czyjeś być może domniemane, gorzej jest z przyznaniem się do własnych
Jakby wina Millera, była bezsporna, to Premier Kaczyński już by go poszatkował na drobno.To Jarosław Kaczyński robi z Polaków " uklamków" USA. Taka polityka popierania niewydarzonych sojuszników, albo jawnych naszych wrogów jest niedźwiedzio przysługo dla własnego Narodu. Pozdrawiam.
Wina jest oczywista, no chyba że miler chce wcisnąć ciemnotę że jest ostatnim kretynem i nie znał swoich obowiązków, lub jest prawdą to co twierdzą POlitycy PO że państwo Polskie już nie istnieje i to już od dawna
Państwo Polskie istnieje i trzeba o niego dbać, a nie głosować za aborcją, żeby demograficznie się nie rozwijało. PiS głosowało przeciw ŻYCIU w 2002 i w 2006 roku. Są stenogramy z tych głosowań, są zdjęcia, na których posłowie PiS-u (nie wszyscy) rwą odezwę Episkopatu wzywającą do głosowania za ochroną życia poczętego.
Ciekawe w której knajpie się do tego przygotowywali i kto ich nagrywał Najprawdopodobniej odtwórczyni tęczy bufetowa
To działo się na sali sejmowej.
To była przenośnia wiadomo wszem wobec że PIS pracuje tylko na sali sejmowej . Nowe oszczerstwo nikt się nie da nabrać
To nie oszczerstwo, a pana naiwność, czy złośliwość poraża.
Uważam że bardziej naiwnym niż złośliwym Wiadomo że poziomem w wymyślaniu oszczerstw nikt nie dorówna niektórym osobom Zaraz gotowi zmyślić że marsze w obronie życia to marsze równości a kalisz na platformie skacze ręce składając do modlitwy
...., a kogo i dlaczego Ojciec Tadeusz Rydzyk nazwał czarownicą, żonę Kalisza?
Ta różnica że na niektórych Ojciec nie zwraca uwagi bo na to nie zasługują Rzeczywiście ze ta Pani do tego towarzystwa nie pasowała pomimo swojej wrodzonej inteligencji i dyplomacji do poziomu swoich gości nie udało jej się zniżyć
Poroszenko i Bandera
slava.jpg
Mantra, że obecne władze w Kijowie nie mają nic wspólnego z banderyzmem jest tyleż przewidywalna, co nieprawdziwa. Dowodem, na odchodzenie w przeszłość demonów szowinizmu miałby być zwłaszcza słaby wynik jawnych ultranacjonalistów – Ołeha Tiahnyboka i Dymitra Jarosza w wyborach prezydenckich. Sęk w tym, że szczerze czy nie – także Petro Poroszenko odwołuje się do dziedzictwa Stepana Bandery.
I nie chodzi bynajmniej o ostrą satyrę polityczną „Dialog Petra Poroszenki z cieniem Stepana Bandery”, zestawiającą „operację antyterrostyczną” w wykonaniu kijowskiej junty z ludobójstwem dokonywanym przez OUN/UPA. Nie w apokryfach bynajmniej, ale w zupełnie oficjalnych wystąpieniach obecny prezydent, jako prominentny przedstawiciel obozu władzy publicznie bronił kultu Bandery, zadekretowanego na Ukrainie przez poprzedniego „Europejczyka z buławą” czyli Wiktora Juszczenkę.
„Tylko taki symbol...”?
- W wielu państwach czci się symbole, uznaje za bohaterów osoby i organizacje, które są odrzucane przez inne nacje. Ukraina nie jest w tym zakresie wyjątkiem – przekonywał Poroszenko w 2010 r., gdy jako minister spraw zagranicznych odpowiadał na protesty Rosji w sprawie honorowania UPA, Bandery i Szuchewycza. Nietrudno zauważyć, że w rozumowaniu tym pominięty był istotny drobiazg – że trudno byłoby dziś znaleźć państwo i naród aspirujące do uznania wspólnoty międzynarodowej, które by na pomniki stawiały ludobójców. I trudno mówić w tym zakresie o potrzebie zrozumienia subiektywnego podejścia.
Nadto Poroszenko wywodził, że „uznając za bohaterów narodowych UPA i Banderę, Ukraina nie powinna brać pod uwagę krytycznych opinii innych państw, w tym nawet ich oficjalnych protestów i negatywnych reakcji”. Niestety, w tamtym okresie w grę wchodziły tylko sprzeciwy ze strony Moskwy, bowiem władze w Warszawie mimo rozpaczliwych apeli Kresowian nie chciały zabrać głosu w sprawie kultu mordercy dziesiątków tysięcy Polaków. Przeciwnie zaś – jak pamiętamy, pod naciskiem prezydenta Lecha Kaczyńskiego na kreatora kultu Bandery, prezydenta Juszczenkę spływały splendory z Polski, w rodzaju doktoratu honoris causa KUL.
Bandera na zawsze!
Poroszenko nie jest jedynym przedstawicielem obecnych władz broniącym kultu Bandery. Jeszcze bardziej zdeterminowanym zwolennikiem tej nowej świeckiej religii państwowej Ukrainy jest przewodniczący Rady Najwyższej, były p.o. prezydenta Ołeksandr Turczynow. Gdy doniecki sąd administracyjny i obalony dziś prezydent Wiktor Janukowycz odebrali zaszczytne tytuły Banderze i spółce – Turczynow będący wiceprzewodniczącym „Batkiwszczyzny” pisał „Czy człowiek staje się bohaterem, gdy zostaje to zapisane w prezydenckim dekrecie? Czy przestaje nim być, gdy taki dekret zostaje zniesiony?
Heroizmu nigdy nie mierzy się liczbą nagród” – wywodził czołowy dziś przedstawiciel junty, który już jest dalej niż w pół drogi od odstawionej przez Zachód na boczny tor Julii Tymoszenko do nowego obozu władzy firmowanego przez Poroszenkę. - Konaszewicz, Krzywonos, Bohun, Szewczenko, Bandera i wielu innych wspaniałych synów i córek naszego kraju byli, są i pozostają bohaterami Ukrainy – podkreślał Turczynow.
Bandyci do rządu
W rządzie Arsenija Jaceniuka zasiadają jawni banderowcy, tacy jak Andriej Mochnyk, który przed kilku lat rozbijał w Kijowie zorganizowaną przez środowiska antyfaszystowskie i miejscowych Polaków konferencję na temat zbrodni banderowskich (jako prelegent miał na niej wystąpić m.in. ks. Tadeusz Isakowicz-Zalewski). Obecny szef resortu środowiska osobiście i własnoręcznie próbował kontynuować dzieło swych idoli z UPA szarpiąc, bijąc gdzie popadnie i wrzeszcząc „Lachy i Żydy precz!”.
Banderowcem, a przy okazji aferzystą jest minister rolnictwa Igor Szwajka. Z kolei wicepremier Ołeksandr Sycz jest orędownikiem dołączenia do panteonu narodowego innego zbrodniarza, Stepana Lenkawskiego, następcy Bandery na czele OUN, autora słynnego „Dekalogu”, głoszącego „nienawiść i bezwzględność dla wszystkich wrogów narodu gospodarza”, co tak złowrogo brzmi dla wszystkich znających zastosowanie tych zasad w praktyce. Banderowcy pełnią też kierownicze funkcje w administracji obwodowej i rejonowej, nie tylko już na Zachodzie kraju, tam też dominują w radach (nie będących jednak bynajmniej organami samorządowymi w rozumieniu polskim, a przypominając raczej dawne Rady Narodowe, stanowiące część administracji państwowej w PRL).
Banderowski entryzm
Nieco ponad procent głosów oddanych na Tiahnyboka bynajmniej więc nie uspokaja w sytuacji, gdy równolegle SWOBODA dysponuje już realną władzą, dzierżąc funkcje ministerialne, desygnując swych przedstawiciele na funkcje wicegubernatorów, czy zdobywając stołki merów. Co więcej, polscy obserwatorzy nader często zapominają – a raczej nie chcą dostrzegać, że uznaną taktyką banderowców jest entryzm, a więc wchodzenie w struktury partii i bliku aktualnie rządzącego. Tak było „Naszą Ukrainą” Juszczenki, która z amorficznego, deklaratywnie demoliberalnego bloku prezydenckiego w wyniku infiltracji zamieniła się w formację deklaratywnie nacjonalistyczną.
Nie inaczej wyglądały przeobrażenia „Batkiwszczyny”, która wchłonęła znaczną część „starych banderowców”, czynnych na Ukrainie jeszcze w latach 90-tych i uważających się za bezpośrednich kontynuatorów dziedzictwa OUN/UPA. Banderowski entryzm jest jednak znacznie starszy, niż najnowsza historia samoistijnej Ukrainy. Na tej samej zasadzie amnestionowani banderowcy i ich potomkowie robili karierę w KPZR (a w Polsce w PZPR), nierzadko odgrywając się na tych patriotach ukraińskich i polskich, którzy wcześniej ponosili ofiary w walce zbrojnej z UPA i innymi ukraińskimi sojusznikami Hitlera.
Kiedy więc w Polsce dywaguje się czy banderyzm na Ukrainie może dojść do władzy – to jest dyskusja co najmniej spóźniona. Wyznawcy Bandery już w Kijowie rządzą, a że nauki swego idola traktują poważnie – widać na przykładzie Odessy, Ługańska, Doniecka, Słowiańska, Mariupola. I oby Polacy nie przekonali się o tym na własnej skórze.
Konrad Rękas
Pozdrawiam.
To wszystko prawda Prawdą jest też że Putin po położeniu na nich łapy zajmie się Polską wówczas w internecie będą wpisy jak to prawica jest zła trzeba ją wytępić .
Megakonfabulacja. Pozdrawiam.
wielka polityczna gra