Dziś publikujemy dziesiątą część zbioru opowiadań „Zapach mojego domu” autorstwa Janusza Kuleszy.
O Jankielu Manesie
Kiedy Lucjan Kulesza robi porządki w swoim sekretarzyku, zawsze trafia na małe zawiniątko, zawierające zdeformowany przez pożogę wojenną kryształowy kieliszek. Do dziś nie potrafi przetłumaczyć dziwnego napisu w języku hebrajskim, jaki na nim widnieje. Za to zawsze ożywa w jego pamięci właściciel owego kieliszka, Żyd Jankiel Manes. Średniego wzrostu, nie nosił ani pejsów, ani jarmułki, przestrzegał szabasu i gorliwie uczęszczał do synagogi. Niby Żyd, ale nikt by go za niego nie wziął. Tak go sobie zapamiętał. Mieszkał w domu jego ojca, Edwarda, przy ulicy Legionowej 25, gdzie wynajmował mieszkanie, z żoną Chają, która mu urodziła trójkę dzieci. Dwóch synów, Jankiela i Benjamina oraz córkę Esterkę. Chaja była to typowa Żydówka, wiecznie zaganiana i utrudzona wychowaniem dzieci. Dobrze pamiętał jej rozpacz, gdy syn Benjamin zginął w wypadku samochodowym. Wybiegł podczas zabawy zza kiosku wprost pod koła rozpędzonej sowieckiej ciężarówki. Jankiel Manes miał na placu Narutowicza budkę, gdzie skupował kaczki, gęsi, następnie je tuczył i woził do Warszawy, gdzie sprzedawał. Z tego żył i to nieźle. Kiedy Niemcy weszli do Zambrowa, rodzina Manesów trafiła do getta, gdzie pod osłoną nocy kilkuletni Lucjan nosił im mąkę, chleb i kartofle, za konia, którego zostawili. Późnej trafili do Treblinki, gdzie zostali zgładzeni.
Ten kieliszek sprawia, że zawsze powraca obraz, którego Lucjan Kulesza nie zapomni do końca życia. Jesień 1942 roku i kolumny pędzonych ulicą Legionową Żydów z kierunku Łomży. Starzy, młodzi, matki z dziećmi jeszcze przy piersi, co starsze kurczowo trzymane za rękę. Obok nich furmanki z tobołkami i uzbrojeni Niemcy ponaglający tych, co słabli w drodze. Oni wszyscy zostali zgładzeni w Treblince. Tamte czasy minęły, pozostał kieliszek małe “toto” ale przywołuje tyle wspomnień z dzieciństwa.
Polecamy również artykuły: Zapach mojego domu – O Henryku Chęcińskim z dn. 20.11.2006 r. Zapach mojego domu – Krajobraz po zamachu z dn. 13.11.2006 r. Zapach mojego domu – Kara z dn. 06.11.2006 r. Zapach mojego domu – Kaplica na cmentarzu z dn. 30.10.2006 r. Zapach mojego domu – Ambasada z dn. 23.10.2006 r. Zapach mojego domu – O dzikiej świni w Zambrowie z dn. 16.10.2006 r. Zapach mojego domu – Legenda o Pysznym Janku z dn. 09.10.2006 r. Zapach mojego domu – O tym, jak powstała nazwa Czerwony Bór z dn. 02.10.2006 r. Zapach mojego domu – O tym jak powstało Miasto Zambrów z dn. 25.09.2006 r. Nowe tomiki Janusza Kuleszy i wernisaż wystawy fotograficznej Zambrów Czasy PRL-u z dn. 11.09.2006 r. Most do przeszłości – powrót do przyszłości z dn. 17.10.2005 r.
”Most do przeszłości”: Kiedy umiera człowiek, ginie biblioteka Epizod O wieżach z kościoła pod wezwaniem Świętej Trójcy Ślub Raisy Jabłonki W letni poranek Włoski ślad w Zambrowie Wacław von Horoch August Kaüfman Kino "Modern" Kino "Słońce" Gordon Na zambrowskim rynku Z historii 71 Pułku Piechoty Spółdzielnia Mleczarska „Zambrowianka” w Zambrowie
Most do przeszłości – promocja zbioru opowiadań z dn. 02.06.2005 r.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze