Dziś publikujemy trzecią część zbioru opowiadań „Zapach mojego domu” autorstwa Janusza Kuleszy.
Legenda o Pysznym Janku Jest na terenie byłego poligonu wojskowego w Czerwonym Borze uroczysko o nazwie „Pyszny Janek”. Historia tej nazwy sięga jeszcze XVI w., kiedy to dzisiejszy obszar leśny, jaki otacza tę miejscowość, był wielgachną, nieprzebytą puszczą, bogatą we wszelakiego rodzaju drzewostan, roślinność i zwierzęta. Rosły tu potężne, wiekowe dęby, sosny sięgające niemal nieba i pomniejsza roślinność. Odwiecznym królem i władcą tych nieprzebytych kniei był żubr, który to stadnie przemierzał zakątki swojego puszczańskiego królestwa. Puszcza owa w tym czasie łączyła się z puszczami Kurpiowską i Białowieską, co poszerzało jego panowanie. Na pograniczach tego puszczańskiego zakątka, wciśnięte w równinę pól, tkwiły ludzkie siedliska, którym odwieczny rytm życia wyznaczała przyroda. Już w owym czasie puszcza była wypalana systematycznie, nie tylko dla pozyskania dodatkowych pól pod uprawę, ale głównie jako środek służący wytępieniu rozbójników, którzy chronili się w nieprzebytych kniejach. Przewodniczył im Pyszny Janek nazywany tak przez okoliczną ludność z racji swej dumy i ciągłych przechwałek. Był on postrachem karawan kupieckich, które przemierzały puszczę starymi szlakami komunikacyjnymi. Jego ręce były zbroczone krwią niewinnych ludzi, którym odbierał majątek i nierzadko życie. Napadał ze swoją bandą zarówno na kupców jak i na okoliczną ludność. Bano się go, a o jego bogactwach krążyły legendy. Swoje łupy dzielił z kamratami w karczmie, która znajdowała się w okolicach szlacheckiej wsi, Grabowa. Wychodził cało z zasadzek, jakie na niego zastawiała okoliczna szlachta, dzięki wrodzonemu sprytowi i inteligencji. Zdarzyło się jednak, iż rozbójnik zakochał się w zwykłej wiejskiej dziewce o imieniu Hanka. Podczas jednej ze zbójeckich eskapad, zabił jej brata wracającego z targu, o czym to Pyszny Janek nie wiedział. Dziewczyna została jego kochanką i przy pierwszej okazji, z zemsty, wydała w ręce szlacheckim pachołkom. Powiesili oni zbója w puszczy na sośnie, a ciało utopili w okolicznym bagnie, aby raz na zawsze zaginęła o nim pamięć. Tak dokonała się sprawiedliwość na tym bezecniku i okrutniku. Od tego momentu bagno, gdzie spoczywa ciało Pysznego Janka, zostało nazwane jego ziemskim przydomkiem. Miejscowi powiadają, że czasami, w noc świętojańską, kiedy to zakwita kwiat paproci, udaje się dojrzeć postać tego rozbójnika przemierzającego bagna. Podobno to jego duch pokutuje za doczesne ziemskie przewinienia.
W przyszłym tygodniu – c.d. – „O dzikiej świni w Zambrowie”. Zapraszamy.
Polecamy również artykuły: Zapach mojego domu – O tym, jak powstała nazwa Czerwony Bór z dn. 02.10.2006 r. Zapach mojego domu – O tym jak powstało Miasto Zambrów z dn. 25.09.2006 r. Nowe tomiki Janusza Kuleszy i wernisaż wystawy fotograficznej Zambrów Czasy PRL-u z dn. 11.09.2006 r. Most do przeszłości – powrót do przyszłości z dn. 17.10.2005 r.
”Most do przeszłości”: Kiedy umiera człowiek, ginie biblioteka Epizod O wieżach z kościoła pod wezwaniem Świętej Trójcy Ślub Raisy Jabłonki W letni poranek Włoski ślad w Zambrowie Wacław von Horoch August Kaüfman Kino "Modern" Kino "Słońce" Gordon Na zambrowskim rynku Z historii 71 Pułku Piechoty Spółdzielnia Mleczarska „Zambrowianka” w Zambrowie
Most do przeszłości – promocja zbioru opowiadań z dn. 02.06.2005 r.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze