Marek Romanek z Zambrowa uczestniczył w największym maratonie na świecie. W tym celu, na zaproszenie syna, udał się w podróż za ocean - do USA.
Zambrowianin - Marek Romanek, razem z synem mieszkającym obecnie w USA, wystartowali w nowojorskim maratonie. Jest to największa tego typu impreza na świecie. W tym roku na starcie trasy o dystansie ponad 42 km stanęło 50`700 maratończyków z całego świata, w tym 98 Polaków. Impreza odbyła się 3 listopada.
Pan Marek pojechał do USA na zaproszenie syna - Maćka. Już w tamtym roku chcieli spróbować swoich sił w największym maratonie na świecie, ale wówczas został odwołany z powodu zniszczeń, jakie wyrządził huragan Sandy. W tym roku udało się zrealizować ten cel.
Jeszcze przed rozpoczęciem maratonu w piątek, 1 listopada pan Marek wziął udział w kilkugodzinnej paradzie w Central Parku. Uczestniczyły w niej delegacje wszystkich krajów, które brały udział w nowojorskim maratonie. Było to także oficjalne otwarcie maratonu. Dzień później zambrowianin odebrał swój numer i pakiet startowy.
- „Chcę zejść poniżej 3 godzin i 40 minut. Podczas Orlen Warsaw Marathon mój czas wyniósł 3 godz. 44 minuty.” - mówił nam przed wyjazdem do Stanów Zjednoczonych Marek Romanek.
Jego cel został osiągnięty. 52-letni mieszkaniec Zambrowa podczas tegorocznego maratonu w Nowym Jorku osiągnął czas 3 godz. 38 min. 38 sek. Ten czas dał mu 7191. miejsce w klasyfikacji końcowej. Wśród Polaków uplasował się natomiast na 19. miejscu. Warto dodać, że jego syn biegł w tej samej grupie biegaczy. Miał on jednak o 5 sek. słabszy czas od ojca i ostatecznie uplasował się na 7207. miejscu. Warto dodać, że pan Marek wystartował w maratonie w koszulce ufundowanej przez Urząd Miasta, na której, oprócz imienia, widniał również herb naszego miasta i godło kraju.
Miłym akcentem podczas pobytu w USA było spotkanie z konsulem, które odbyło się dzień po maratonie. W sumie w ambasadzie konsul ciepło przyjął 23 polskich maratończyków, którym gratulował osiągniętych wyników.
- „Startowałem w tym maratonie po raz pierwszy. Wrażenia są ogromne. Miałem kryzys po 35. kilometrze, odczuwałem ból, ale to normalne na maratonie. Jestem zadowolony i szczęśliwy, że mogłem uczestniczyć w tak ogromnej imprezie.” - powiedział nam po powrocie do Polski Marek Romanek.
Materiał o maratończykach z Polski pojawił się nawet w polskiej telewizji Nowy Jork "ndtv". W materiale znalazły się również wypowiedzi pana Marka Romanka i jego syna. Materiał można obejrzeć w Internecie (link) [około 26. min].
Warto dodać, że Marek Romanek bardzo solidnie przygotowywał się do tegorocznego maratonu w Nowym Jorku. W marcu brał udział w półmaratonie warszawskim, a w kwietniu, również w stolicy naszego kraju, uczestniczył w imprezie pn. „Orlen Warsaw Marathon”. Ponadto w ramach przygotowań w sierpniu startował w maratonie „Cud nad Wisłą” w Radzyminie, a we wrześniu – w półmaratonie w Augustowie. W sumie podczas treningów Marek Romanek przebiegł ponad 1300 km.
Poniżej krótki filmik z biegu pana Marka Romanka podczas nowojorskiego maratonu i galeria zdjęć
Polecamy: :: Zambrowianin wystartuje w nowojorskim maratonie :: MotoGóry: Armenia na biało :: MotoGóry: Powrót do domu :: Zawody spinningowe na rzece Narew :: Kibice ufundowali dzieciom wycieczkę :: Uwaga wędkarze :: MotoGóry: Irańska epopeja autobusowa (cz.2) i powrót na „dwa kółka” :: MotoGóry: Droga na szczyt :: MotoGóry: Irańska epopeja autobusowa :: Poczuj się jak alpinista
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze