Do nietypowej interwencji w minioną niedzielę w Zambrowie została wezwana policja i straż. Widok ponad metrowej długości węża przy Alei Wojska Polskiego wystraszył mieszkańców. Na szczęście strażacy schwytali węża i po rozpoznaniu gatunku, wąż został wywieziony poza miasto, do swojego naturalnego środowiska.
Nietypowa sytuacja miała miejsce w minioną niedzielę, 11 maja, kilka minut po godzinie 1300 na Alei Wojska Polskiego w Zambrowie, przy budynku byłego LOK-u. Policjanci zaalarmowani przez mieszkańców przyjechali na miejsce nietypowego znaleziska. Szybko też ściągnęli strażaków z Jednostki Ratowniczo-Gaśnieczej Komendy Powiatowej w Zambrowie. Interweniujący policjanci i strażacy zobaczyli węża pokaźnych rozmiarów. Jak szacuje dowódca Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej mł. bryg. Mirosław Jasionowski – wąż miał około 120-130 cm długości.
Ponieważ nie było pewności, jaki to gatunek, strażacy w specjalnych rękawicach schwytali gada i umieścili w specjalnym pojemniku. Po przewiezieniu do Jednostki, strażacy zidentyfikowali węża jako niegroźnego dla człowieka zaskrońca zwyczajnego, bądź zaskrońca rybołowa.
Zaskroniec zwyczajny jest gatunkiem węża występującym niemal w całej Europie, w tym również Polsce. Dorosłe osobniki zaskrońca osiągają długość od 90 do 130 cm, chociaż zdarzają się też wyjątkowo osobniki o długości do 2 m. Zaskrońce rybołowy mogą natomiast osiągać długość do 1,5 m długości. Samice są większe od samców, stąd przypuszczenie, że znaleziony w niedzielę w Zambrowie wąż był dużą samicą.
Zaskrońce zazwyczaj żywią się żabami, rybami i drobnymi gryzoniami, atakują jedynie poruszające się zwierzęta i połykają je bez uprzedniego uśmiercania. Zaskrońce nie są jadowite i nie atakują ludzi. Zaatakowany zaskroniec najczęściej broni się poprzez udawanie martwego, czasami wypuszcza przy tym nieprzyjemnie pachnącą ciecz. Zaskrońce można zidentyfikować po charakterystycznych żółtych plamach po obu stronach „głowy”. W Polsce zaskroniec jest gatunkiem chronionym.
Nie wiadomo, jak 130-ocentymetrowej długości wąż znalazł się przy jednej z najbardziej ruchliwych ulic w Zambrowie. Jak ocenia nauczyciel biologii z Miejskiego Gimnazjum nr 1 – Andrzej Trochimowicz, wąż zarówno mógł zostać przyniesiony, a następnie porzucony przez nieodpowiedzialną osobę. Biolog nie wyklucza jednak możliwości, że zaskroniec sam mógł przypełznąć w miejsce, w którym znaleźli go mieszkańcy. Zaskrońce bardzo lubią bowiem przebywać na terenach podmokłych i bagnistych. Doskonale pływają, nurkują oraz sprawnie poruszają się na lądzie, a przecież niedaleko miejsca znalezienia węża są łąki, pola i obszary podmokłe. Zaskrońce lubią też ciepło. Słoneczna pogoda mogła zachęcić gada do wędrówki i wygrzewania się w promieniach słonecznych.
Jak zaznaczają strażacy, wąż cały i zdrowy został wywieziony na bezpieczną odległość od zabudowań mieszkalnych i wypuszczony do swojego naturalnego środowiska życia.
Strażacy z Zambrowa średnio kilka razy w roku interweniują w sytuacjach, gdzie trzeba schwytać i przenieść w bezpieczne miejsce różne zwierzęta i owady. Najczęściej interweniują przy usuwaniu rojów os, pszczół, czy szerszeni, których użądlenie może spowodować nawet śmierć uczulonej osoby. Zdarzają się też interwencje nietypowe, jak choćby ta z zaskrońcem w minioną niedzielę, czy zdarzenie sprzed 4 lat, kiedy zambrowscy strażacy schwytali jenota na klatce schodowej w jednym z bloków przy ul. Magazynowej.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze