W Miejskim Ośrodku Kultury w Zambrowie ogłoszono wyniki konkursu o tytuł Mistrza Ortografii Szkół Ponadpodstawowych. W tym roku tytuł Mistrza i Wicemistrza wywalczyły uczennice „Czerwoniaka”.
W Centrum Kultury w Zambrowie ogłoszono wyniki jedenastego konkursu o tytuł „Mistrza Ortografii Szkół Ponadpodstawowych” 2013. Przypomnijmy, że miejskie dyktando zorganizowano dwa tygodnie temu,13 listopada. Zmierzyło się z nim 9 uczniów. Uczestnicy mieli do napisania tekst zatytułowany „Niby-narzeczony Hiacynty” autorstwa Jolanty Chrostowskiej - Sufa.
Na wyniki uczestnicy konkursu czekali do wczoraj. Komisja konkursowa w składzie: Jolanta Chrostowska-Sufa, Marta Konopka i Katarzyna Kulesza; musiała dokładnie sprawdzić wszystkie prace i zliczyć popełnione przez uczniów błędy. O zwycięstwie decydowała jak najmniejsza ich ilość.
Komisja brała pod uwagę 3 rodzaje błędów. Błędy I stopnia to typowo ortograficzne (h-ch, rz-ż, ó-u), błędy II stopnia to poprawność pisowni „nie” z różnymi częściami mowy, a także łączna i rozdzielna pisownia innych wyrazów, np. wszech czasów, superbohater, niby-prymus, czarno-biały, błędy fonetyczne, gramatyczne, pisownia cząstek „bym”, „byś”, „by” z różnymi częściami mowy, pisownia rzeczowników zakończonych w dopełniaczu, celowniku i miejscowniku na –i, -ii, -ji oraz małe i wielkie litery na początku wyrazów. Błędy III stopnia to literówki, błędy interpunkcyjne i pisownia konstrukcji z łącznikiem typu tuż-tuż, hokus-pokus.
2 błędy ortograficzne II stopnia traktowane były jak 1 błąd I stopnia, 3 błędy III stopnia - jak 1 błąd I stopnia.
Na podstawie tak przyjętych kryteriów, komisja wyłoniła Mistrza Ortografii Zambrowa Szkół Podstawowych. W tym roku tytuł ten zdobyła Anna Zambrzycka z Zespołu Szkół Nr 1 w Zambrowie, natomiast tytuł Wicemistrza trafił do Emilii Kowalewskiej z tej samej szkoły.
Laureatki konkursu otrzymały pamiątkowe dyplomy oraz nagrody książkowe. Wszyscy opiekunowie otrzymali natomiast podziękowania z rąk dyrektor MOK Marty Konopki.
W ubiegłorocznej edycji konkursu Mistrzem Ortografii Zambrowa Szkół Ponadpodstawowych została Aleksandra Bagnowska z Miejskiego Gimnazjum Nr 1 w Zambrowie. Tytuł Wicemistrza otrzymała wówczas tegoroczna laureatka - Anna Zambrzycka z Zespołu Szkół nr 1.
Poniżej treść dyktanda, z którym zmagali się uczestnicy konkursu.
Niby-narzeczony Hiacynty
Hiacynta miewała humory jak z horroru. Swym chimerycznym usposobieniem przysparzała niezliczonej armii wielbicieli niemałej frustracji zżerającej ich cherlawe, nieukształtowane charaktery. Charakterystyczna dla owej bezdusznej harpii rozhisteryzowana huśtawka nastrojów nie zrażała jedynie Honoriusza Gżegżółki, najbardziej zahartowanego w potyczkach damsko-męskich herosa spośród zambrowskich bawidamków. Swoim nieujarzmionym hurraoptymizmem i herkulesową tężyzną tutejszy casanova zasłużył sobie na niekłamany aplauz miejscowej płci pięknej. Superego naszego playboya nie doznało dotąd uszczerbku na męskim honorze, nienadwyrężone żadną porażką w arcytrudnej sztuce zalotów. Wprost nie do wiary, w jakie rozmarzenie wprawiał tłumy żądnych wrażeń Podlasianek swym powłóczystym spojrzeniem i postrzępioną grzywą chaotycznie rozrzuconych kędziorów rozżarzonych feerią refleksów niczym pomarańczowo-czerwony pożar zmysłów. Rzesze hożych fanek gotowe były w okamgnieniu spełnić każde jego nawet najbardziej nierealne żądanie, byleby w porywie behawiorystycznego huraganu emocji nie pogrążyć się w chronicznej chandrze z powodu jego miłosnych aberracji. Honoriusz uchodził ponadto za ponadprzeciętnego bajarza, który swymi pół romantycznymi, pół uwodzicielskimi klechdami wprawiał w drżenie rozżarzone niedorzecznymi mrzonkami niewieście serca, nie zważając na ryzyko blamażu. Jego miłosne bachanalia zbierały obfite żniwo. Z całego powiatu ściągały pieszo, tudzież na wysłużonych chabetach, nieprzebrane chorągwie zahipnotyzowanych charyzmą Honoriusza chyżych amatorek jego uwodzicielskiej maestrii, a tu i ówdzie zdarzały się nawet podążające za syrenim śpiewem Gżegżółki pielgrzymki statecznych mężatek niezrażonych pręgierzem opinii społecznej. W bieżącym miesiącu niepohamowana żądza przygód zawiodła naszego półboga poza granice województwa podlaskiego, aż na Wysoczyznę Elbląską. Nasz niestrudzony globtroter, zdezorientowany obfitością śródleśnych jeziorek drzemiących w zagłębieniach poerozyjnych, wyhamował w pół drogi do Zalewu Wiślanego. Rozsmakowawszy się w urozmaiconej rzeźbie terenu i oryginalnym mikroklimacie, zabrnął na nieprzyjazne trzęsawiska. Podążając za głosem ohara, stanął oko w oko z trzmielojadem, który kreśląc w powietrzu esy-floresy, w popłochu poszybował hen, poza horyzont. Wstrząśnięty wzdłuż i wszerz tym transcendentalnym przeżyciem, poczuł głęboko w trzewiach zżerającą go tęsknotę za hołubioną Hiacyntą. Nie poddając się histerii, naprędce ochędożył swój bezusterkowy, lśniącoszary buldożer, w którym swojsko trzeszczały sfatygowane sworznie i łożyska, wybrzmiewając w dysharmonijnej kakofonii hymn ku chwale najdroższej bohdanki Honoriusza. Nie minęła północ, a jego rzężący w rytmie hip-hopu wehikuł stanął u bram domostwa Hiacynty. Rzewnym powitaniom i miłosnym przyrzeczeniom niby-narzeczonych nie było końca.
Polecamy: :: „Niby-narzeczony Hiacynty”... :: Znamy mistrzów ortografii 2012 szkół ponadpodstawowych :: Walczyli z „bykami” w Centrum Kultury :: Walczyli o tytuł mistrza ortografii :: Uczennica I LO w Zambrowie mistrzem ortografii :: Walczyli o tytuł Mistrza Ortografii :: Będą walczyć o tytuł Mistrza Ortografii :: Wyłoniono mistrzów ortografii szkół podstawowych :: Najmłodsi mistrzowie ortografii w Zambrowie :: Mamy dwóch mistrzów ortografii :: Mistrzowie ortografii powiatu zambrowskiego :: Kłopotliwe samo „h”?!
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze