Wybuch na poligonie w Czerwonym Borze, który w tym tygodniu odczuwany i słyszalny był w Zambrowie i okolicach, był kontrolowany. Tak twierdzi właściciel firmy, która prowadziła doświadczenia pirotechniczne i detonacje niewybuchów. Powodem spotęgowania siły wybuchu i wytworzenia tak dużej fali uderzeniowej był wiatr.
W miniony wtorek, 19 listopada w południe w Zambrowie i okolicach miało miejsce niecodzienne zjawisko. Chodzi o huk, a właściwie falę uderzeniową, niczym po olbrzymim wybuchu. Zadrżały szyby wielu budynków w Zambrowie i okolicznych miejscowościach, w promieniu kilkunastu kilometrów. W jednym ze sklepów z wyposażeniem wnętrz spadały żyrandole wywieszone na ekspozycji, a jednej naszej czytelniczce „uszkodziła się szyba w ciągniku rolniczym”.
Przez niemal 3 godziny źródło wybuchu nie było znane. Początkowo ani policja, ani straż poza pytaniami od zaciekawionych i zaniepokojonych mieszkańców, nie otrzymała żadnego zgłoszenia o wybuchu. Zastępca Komendanta Powiatowego PSP st. bryg. Sławomir Skrzypkowski osobiście był nawet na Tłoczni Gazu Zambrów, w miejscowości Grzymały, aby sprawdzić, czy wybuch nie miał związku z gazem. Okazało się, że tam wszystko było w jak najlepszym porządku, chociaż i tam fala uderzeniowa po wybuchu była odczuwalna.
Dopiero przed godziną 15.00 policja i straż zostały powiadomione, że na poligonie w Czerwonym Borze prywatna firma prowadzi „prace wybuchowe do celów cywilnych”. Okazało się więc, że fala uderzeniowa po wybuchu swoje źródło miała na poligonie w Czerwonym Borze.
Dopiero wczoraj udało nam się skontaktować z właścicielem firmy Saper z Bielska Podlaskiego, która w miniony wtorek prowadziła prace saperskie na poligonie niedaleko Zambrowa. Firma ta zajmuje się m.in. wyburzaniem obiektów budowlanych z użyciem materiałów wybuchowych i niebezpiecznych, nadzorem saperskim inwestycji budowlanych i imprez masowych oraz wykonywaniem pokazów pirotechnicznych. Zapytaliśmy właściciela, czy wtorkowy wybuch był kontrolowany, czy nikomu się nic nie stało i czy siła detonacji nie była za duża?
- „Energia wybuchu przemieszczała się razem z wiatrem. Pech chciał, że akurat wiał on w kierunku Zambrowa. Wiatr spotęgował siłę wybuchu. Na miejscu nie było to aż tak odczuwalne.” - wyjaśniał nam właściciel firmy Saper, Jerzy Tomczuk.
Huk i drżenie słyszalne i wyczuwalne były jednak nawet w promieniu kilku - kilkunastu km od Zambrowa. Mamy sygnały zarówno od czytelników z różnych części Zambrowa, jak również Długoborza, Grzymał, Laskowca, a nawet Grąd Woniecko, że w każdym z wymienionych miejsc „szyby w oknach zadrżały”. Zapytaliśmy się więc czy na miejscu detonacji nikomu nic się nie stało.
- „Zapewniam, że na miejscu wszystko było zabezpieczone i pod kontrolą. Nie ma mowy, żeby coś się komuś stało.” - mówi Jerzy Tomczuk.
Możliwość prowadzenia tego typu prób pirotechnicznych reguluje odpowiednia ustawa. Przepisy te zna, i jak zapewnia właściciel, firma z Bielska Podlaskiego stosuje się do nich. W celu zapewnienia bezpieczeństwa firma wytyczyła pas ochronny w promieniu do 500 m. Powiadomiono policję i straż, a podczas prób pilnowano, aby nikt nie znalazł się w obrębie rażenia pocisków, bądź odłamków.
Właściciel firmy zasłaniając się tajemnicą służbową nie zdradził jednak szczegółów dotyczących rodzaju detonowanych materiałów wybuchowych. Wiadomo, że prace związane były z detonowaniem niewybuchów znalezionych podczas różnych prac ziemnych. W większości to znaleziska dokonywane przez drogowców.
Jak ustaliliśmy, mimo że firma Saper miała czas na detonację do końca listopada, to obecnie zakończyła już detonacje na poligonie w Czerwonym Borze.
Polecamy: :: Wielki wybuch. Zambrów "zadrżał". Znamy przyczynę :: ZSM walczy z niesfornymi kierowcami … kamieniami :: Żywa reklama czy szklana pułapka? :: Co z tymi światłami? :: Spółdzielcy odpowiadają na wyjaśnienia Zarządu ZSM :: Uważaj na linie - parkuj z głową! :: Rok po oddaniu obwodnicy Zambrowa :: Pozbyliśmy się kolejnych 9,5 ton „gratów” :: Kolejne ulice objęte akcją „Graty z chaty” :: Kto zapłaci za przejazd obwodnicą? :: Gaz nie dla każdego :: Te psy atakują ludzi :: „Szumik” dojechał do Szumowa :: Ochotników nie brakuje :: Nowy wóz strażacki w Starym Laskowcu :: Za 4 lata(?) kolejne odcinki dwupasmówki z Zambrowa do Białegostoku :: Rywalizowali w zawodach sportowo-pożarniczych [foto] :: Widowiskowe ćwiczenia ochronno-obronne w Zakładzie Karnym w Czerwonym Borze [foto + audio]
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze