Zima w powiecie zambrowskim to sezon imprez pod dachem. Rodzice maturzystów szykują studniówki, koła gospodyń i strażacy zapraszają na spotkania opłatkowe, a w karnawale remizy i świetlice zamieniają się w sale balowe. Program zwykle udaje się ustalić szybko. Więcej kłopotu sprawia pytanie, przy jakich stołach i na jakich krzesłach posadzić gości.
Najprostsza zasada mówi, że każdy gość powinien mieć około 60 cm krawędzi stołu. Przy mniejszej szerokości sąsiedzi trącają się łokciami, a podczas kilkugodzinnej imprezy szybko staje się to męczące. Do tego dochodzi przestrzeń za krzesłem. Żeby dało się swobodnie wstać i przejść z półmiskiem, między stołami warto zostawić mniej więcej półtora metra.
Dobrze jest zacząć od zmierzenia sali i narysowania jej na kartce. Najpierw zaznacza się to, czego nie można przesunąć, czyli wejścia, grzejniki, miejsce dla zespołu i parkiet. Dopiero w pozostałą przestrzeń wpisuje się stoły. Taka kolejność pozwala uniknąć przestawiania mebli w dniu imprezy.
Okrągły blat sprzyja rozmowie, bo wszyscy widzą się nawzajem i nikt nie siedzi na końcu. Przy średnicy 150–160 cm wygodnie usiądzie osiem osób, a przy 180 cm dziesięć. Takie ustawienie lubią organizatorzy studniówek, ponieważ grupy znajomych mogą usiąść razem.
Stoły prostokątne lepiej wykorzystują wąskie pomieszczenia, a tak wygląda wiele remiz i świetlic. Ustawione w długie rzędy mieszczą więcej osób na tej samej powierzchni i ułatwiają podawanie potraw. Przy blacie o długości około 180 cm zwykle siada sześć osób, a po dostawieniu krzeseł przy krótszych bokach osiem.
Prosty rachunek pomaga oszacować potrzeby. Sto osób to trzynaście okrągłych stołów po osiem miejsc albo siedemnaście prostokątnych po sześć. Do tego warto doliczyć osobny stół dla zespołu i obsługi.
Na imprezach organizowanych kilka razy w roku dobrze sprawdzają się składane stoły bankietowe. Mają drewniany blat i stalowe nogi z blokadą, a po zabawie można je złożyć i ułożyć jeden na drugim. Dla sali, która w poniedziałek znów służy uczniom albo mieszkańcom, ma to duże znaczenie.
Krzesło na studniówce czy zabawie karnawałowej jest używane znacznie intensywniej niż domowe. Goście siadają i wstają dziesiątki razy, a po północy mało kto obchodzi się z meblami delikatnie. Dlatego warto zwrócić uwagę na trzy rzeczy: stabilną ramę, wygodne siedzisko i możliwość szybkiego schowania krzeseł po imprezie.
Klasyczne krzesła bankietowe na stalowej ramie wkłada się jedno w drugie, więc kilkadziesiąt sztuk zajmuje niewielki fragment zaplecza. Do sal o bardziej odświętnym charakterze często wybierane są krzesła Chiavari. Tam, gdzie liczy się szybkie sprzątanie, przydają się modele składane, które latem można wynieść także na festyn.
Przy większej liczbie krzeseł warto od razu pomyśleć o wózku transportowym. Przenoszenie stu krzeseł po dwa w każdej ręce to zajęcie na długi wieczór.
Na jednorazową imprezę zwykle bardziej opłaca się wypożyczyć sprzęt. Inaczej wygląda rachunek koła gospodyń, jednostki OSP, szkoły czy parafii, które w ciągu roku organizują opłatek, dzień kobiet, festyn i dożynki. Po kilku wydarzeniach koszt wynajmu zbliża się do ceny własnego kompletu, a meble zostają na lata.
Warto też policzyć transport. Wypożyczalnia z większego miasta dolicza dojazd, a termin w karnawale trzeba rezerwować z dużym wyprzedzeniem. Własne wyposażenie stoi na miejscu i w razie potrzeby można je pożyczyć sąsiedniemu sołectwu.
Przed zakupem dobrze jest porównać wymiary blatów z planem sali. Przykładowo w sklepie internetowym NamiotPro okrągłe stoły mają średnicę od 120 do 180 cm, a prostokątne wymiary 183 na 92 cm. Część modeli ma blat pokryty warstwą PCV, którą po imprezie wystarczy przetrzeć.
Parkiet warto umieścić blisko zespołu lub didżeja, a stoły starszych gości nieco dalej od głośników.
Stół z ciastami i napojami lepiej postawić przy ścianie, w miejscu, w którym kolejka nie zablokuje przejścia.
Przy każdym wyjściu powinno zostać wolne przejście. Szczegółowe wymagania dla danej sali najlepiej potwierdzić u jej zarządcy.
Kilka zapasowych krzeseł zawsze się przydaje, bo lista gości rzadko zgadza się co do osoby.
Na tydzień przed terminem warto rozstawić jeden stół z kompletem krzeseł i nakryciem. Od razu widać, czy obrus ma odpowiednią długość, czy goście nie będą siedzieć zbyt ciasno i ile czasu zajmuje rozłożenie mebli. Dobrze jest też ustalić, kto po imprezie składa sprzęt i gdzie będzie on przechowywany.
Dobrze przygotowana sala nie rzuca się w oczy. Goście pamiętają poloneza, muzykę i rozmowy, a nie to, że było ciasno albo że krzesło się chwiało. Właśnie po tym poznaje się dobrą organizację.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze