Dziś, w ramach naszego cyklu „Starszy Brat” publikujemy dziesiątą – ostatnią już część opowieści Janusza Kuleszy o losach Żydów z Zambrowa.
Od autora. Żydzi są naszymi starszymi braćmi w wierze. Do Polski przybyli już w średniowieczu. Zaadaptowali się tu bardzo szybko, znajdując dogodne miejsce dla swojej egzystencji. Polska była bowiem „państwem bez stosów”. W niedługim czasie okazało się, że kasa królewska „stoi” na żydowskich pieniądzach. Do Zambrowa przybyli z pobliskiej Jabłonki w latach 60-tych XVII w. Zasiedlenia ich dokonała tamtejsza gmina żydowska, tam też chowano pierwszych Żydów z Zambrowa. Jacy byli? Co po nich zostało? Dzisiaj jedynie zdewastowany kirkut i wspomnienia. Oto kilka z nich, spisanych na podstawie wspomnień Zambrowiaków.
Janusz Kulesza
Rozmowa z ojcem
Mój ojciec, Lucjan Kulesza, rocznik 1928, często wspomina Żydów, jako swoich kolegów, znajomych, sąsiadów. Wychowywał się z nimi od małego. Kiedy spytałem go o pochówek żydowski, odrzekł: - Nie widziałem, ale utarło się w Zambrowie, że owiniętych w płótno chowali na siedząco.
Zdziwiony zapytałem: - Jak to, na siedząco, dlaczego?
Tu mi odpowiedział następująco: - Między nami a nimi była swoista utarczka słowna. Żydzi twierdzili, że kiedy zagrają trąby archanielskie na sąd ostateczny, oni stawią się tam szybciej niż my, bo łatwiej i szybciej będzie się im podnieść. Podczas gdy my musimy z pozycji leżącej, usiąść, a dopiero potem wstać. Na to nasi tak im odpowiadali: „Zanim wasz wyplącze się z tych płócien i gałganków, w które go zaplątaliście, nasz wstanie, nogą odbije wieko trumny i pierwszy będzie na sądzie ostatecznym. Nie rozumiałem tego do końca. Skoro ciało po śmierci sztywnieje, jak można je pochować na siedząco. Czy to jest logiczne?
Poniżej zamieszczamy zbiór linków do poprzednich części cyklu opowiadań o losach Żydów z Zambrowa „Starszy Brat” oraz linki do wszystkich części wcześniej publikowanych cykli: „Zapach Mojego Domu” i „Most do Przeszłości”.
ZAPACH MOJEGO DOMU: O tym jak powstało Miasto Zambrów O tym, jak powstała nazwa Czerwony Bór Legenda o Pysznym Janku O dzikiej świni w Zambrowie Ambasada Kaplica na cmentarzu Kara Krajobraz po zamachu O Henryku Chęcińskim O Jankielu Manesie O Tadeuszu Horochu O tym, jak kobyła Baśka trafiła na bal weterynarzy O tym, jak zginęła trybuna w Zambrowie Opowieść Tadeusza Andrzeja Klimaszewskiego Rok 1920 Święta Barbara
MOST DO PRZESZŁOŚCI Kiedy umiera człowiek, ginie biblioteka Epizod O wieżach z kościoła pod wezwaniem Świętej Trójcy Ślub Raisy Jabłonki W letni poranek Włoski ślad w Zambrowie Wacław von Horoch August Kaüfman Kino "Modern" Kino "Słońce" Gordon Na zambrowskim rynku Z historii 71 Pułku Piechoty Spółdzielnia Mleczarska „Zambrowianka” w Zambrowie
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze