Starosta Zambrowski Edyta Marchelska-Groszfeld odpowiedziała na interpelację radnego Sebastiana Orłowskiego, podkreślając pełne poparcie jego działań na rzecz istnienia i rozwoju jednostki wojskowej w Czerwonym Borze.
Radny Powiatu Zambrowskiego Sebastian Orłowski przekazał do starosty interpelację z prośbą o interwencję w sprawie przyszłości jednostki wojskowej w Czerwonym Borze. Radny odwołuje się do informacji prasowych dotyczących planów budowy stałej infrastruktury jednostki oraz zamierzeń MPEC Łomża, które warunkuje dostarczenie mediów (ciepła, wody, odprowadzenie ścieków) wydaniem warunków zabudowy przez Gminę Zambrów na modernizację przestarzałej kotłowni w Czerwonym Borze poprzez jej przekształcenie w instalację do termicznego przetwarzania odpadów medycznych.
Starosta Zambrowski Edyta Marchelska-Groszfeld odpowiedziała na interpelację radnego, podkreślając pełne poparcie działań Sebastiana Orłowskiego na rzecz istnienia i rozwoju jednostki wojskowej w Czerwonym Borze.
- Jednocześnie uprzejmie informuję o braku podstaw prawnych do interwencji Starosty w działania innych organów publicznych, w tym w działalność organów Gminy Zambrów, właściwych do kształtowania polityki przestrzennej gminy. - czytamy w odpowiedzi starosty.
Poniżej i w załącznikach pod artykułem przedstawiamy skan interpelacji radnego Sebastiana Orłowskiego i odpowiedzi starosty Edyty Marchelskiej-Groszfeld.



Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Czyli o ile dobrze rozumiem, pani Edyta powiedziała - moja chata skraja. A ty chłopie organizuj tę jednostkę, ja cię popieram ale nic w tej sprawie nie zrobię.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Tyle krytyki? Tyle - to znaczy ile? Ja dostrzegam krytykę wyłącznie ze strony zwolenników starego układu czyli kółeczka wzajemnej adoracji co to im się wydawało, że miasto jest ich własnością. Ale nie o tym teraz mowa ( poza tym nie roztrząsajmy bezpowrotnej przeszłości i czasach słusznie minionych). A tak w ogóle to "Moja chata z kraja" się pisze. Dzieci nas czytają
Czytam komentarze i się zastanawiam o czym Wy piszecie. Zamiast odnieść się merytorycznie do sprawy. Tą spalarnie należy bezwzględnie wstrzymać. Panu prezesowi MPEC Łomża marzy się kaczka znosząca złote jaja na naszym terenie. Spalarnia odpadów medycznych - nikt nie skontroluje tego co tam będzie spalane. Nikt nie wsadzi ręki do worka z odpadami medycznymi. Spalarnia w środku niczego, w środku lasu, gdzie prowadzą dwie drogi. Codziennie tiry zwożące odpady z całej Polski. Pan prezes zarządza spółką z o.o. (czytaj z ograniczoną odpowiedzialnością) a nie spółka skarbu państwa. Taka spółka może zmienić zarząd, przekształcić się w inną formę działalności gospodarczej i wszystkie obietnice dla wojska dla zakładu karnego mogą być zerwane. Spalanie odpadów 24h przez 465 dni w roku. Zapas towaru na kilka tygodni musi być gdzieś składowany. Do tego chcą wybudować elektrownie (bo się okazuje, że nie ma gdzie tego ciepłą oddać). Decyzja środowiskowa wykazuje brak jakichkolwiek przeciwwskazań dla budowy. Po pierwsze takie decyzje pisze się pod zamawiającego a po drugie jak taka spalarnia może nie wpływać na otaczające je środowisko?