Punktualnie o godz. 6.00 w środę pracownicy zambrowskiego zakładu bawełnianego wznowili strajk, po tym, jak zarząd spółki nie wywiązał się z obietnic danych podczas ostatnich negocjacji 2. lipca, dotyczących wypłaty zaległych wynagrodzeń. Do strajku przystąpiło około 80% z ponad niemalże 700-osobowej załogi. Pracę swoją wykonują jedynie służby handlowe, magazynowa, księgowe oraz działy administracyjne.
Jak udało nam się dowiedzieć, zgodnie z porozumieniem - do 7 lipca uregulowano zaległe "końcówki" wynagrodzeń za kwiecień. Do 15 lipca (czyli do wczoraj) pracownicy mieli otrzymać całą wypłatę za maj, jednak wypłacono im jedynie po 200 zł. Natomiast do 31 lipca - zarząd zobowiązał się w ostatnim porozumieniu, do uregulowania poborów za czerwiec. W chwili obecnej "pracownicy strajkują, ponieważ zarząd nie wywiązał się z porozumienia oraz wiedzą, że na pewno nie otrzymają wypłat". Argumentują to faktem, że "przez cały miniony tydzień prowadzone były rozmowy z prezesem, który wyraźnie stwierdził, że tych obiecanych pieniędzy na razie nie będzie, bo nie ma ich w zakładzie" - powiedział nam przewodniczący komitetu strajkowego. Obecnie większość pieniędzy spółki znajduje się u wierzycieli, których w okresie lipiec-sierpień trudno jest zastać, z powodu martwego sezonu dla branży bawełnianej, w związku z czym odzyskanie pieniędzy od wierzycieli nie jest na razie możliwe. A to powoduje pogłębianie się kryzysu płacowego. - "Zarząd rozmawia z nami, a niekulturalnie zachowują się w stosunku do ludzi niektórzy z kierowników i mistrzów (poza zarządem), którzy są przewrażliwieni swoją funkcją" - mówi nam przewodniczący komitetu strajkowego - "próbowano zastraszać część aktywniej strajkujących, poprzez wyznaczanie tych ludzi (głównie kobiet), do prac remontowo-porządkowych". Przewodniczący strajkujących podkreśla jednak, że "nie mamy zarzutów do Zarządu, który nie wie o działaniach tych kierowników". Jednocześnie Komitet Strajkowy zobowiązuje się do natychmiastowego przerwania strajku i przystąpienia do prac wszystkich strajkujących, z chwilą spłaty zaległych poborów, ale tym razem domagają się już nie tylko wypłat za maj, ale i za czerwiec.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze