"Przed świętami Bożego Narodzenia mieszkańcy Ostrowi Mazowieckiej otrzymali niecodzienny prezent - została otwarta w całości obwodnica miasta" - takimi słowami rozpoczynał się artykuł, który opublikowaliśmy na Zambrowski Portalu. Jednak jak się okazuje, obwodnica nie była takim wymarzonym prezentem przez większość mieszkańców Ostrowi. Jak donosi nam redaktor z Ostrowskiego Portalu Internetowego (www.ostrowmaz.com) - "po otwarciu obwodnicy wzrosło bezrobocie i mniej osób teraz zagląda do miasta.(...) Do tego ów obwodnica nie jest zbyt dobrze oznakowana. Było i jest nadal dużo komplikacji z tą drogą" - napisał nam redaktor Ostrowskiego Portalu.
Po pierwsze w czasie budowy obwodnicy drogowcy zaskakiwali mieszkańców częstymi zmianami organizacji ruchu, co skutkowało dużo ilością wypadków w mieście, mimo dobrego oznakowania skrzyżowań dróg. Po drugie po otwarciu pierwszej części obwodnicy 5. sierpnia 2003 r., wszyscy jadący z Warszawy w kierunku Zambrowa, wjeżdżali na obwodnicę i zaraz na pierwszym zjeździe musieli skręcić w prawo do centrum Ostrowi, aby kontynuować jazdę starą trasą. Jednak zjazd ten był bardzo słabo oznakowany, w związku z czym część kierowców jadących z Warszawy, widząc w ostatniej chwili znak z kierunkiem "na Białystok", nie skręcali w prawo, tylko kontynuowali jazdę prosto. Na rozczarowanie nie trzeba było długo czekać, bo droga po kilkuset metrach się kończyła.
Jeśli do tego dołożymy przesuwające się terminy otwarcia obwodnicy - dostrzegamy coraz mniej blasków, a więcej cieni ostrowskiej drogi szybkiego ruchu.
Ponadto, jak dowiadujemy się z Ostrowskiego Portalu, po długooczekiwanym otwarciu drogi, "poruszając się po ostrowskiej obwodnicy można zaobserwować masę błędów projektantów jak również wykonawców...".
"Pierwszym na czarnej liście niebezpiecznych punktów jest zjazd z obwodnicy do Ostrowi jadąc od strony Białegostoku na ulicę Lubiejewską tuż przy zakładach Mazowieckiej Spółdzielni Mleczarskiej OSTROWIA. W tym miejscu stojąc przed znakiem "STOP" - bardzo masywna, ładna i nowoczesna barierka wiaduktu całkowicie pozbawia kierowcę widoczności z lewej strony. (...) Jedynym rozwiązaniem zdesperowanego kierowcy jest wyjście z samochodu i podejście do linii barierki żeby wychylić głowę i sprawdzić jaka jest w tym momencie sytuacja" - czytamy na www.ostrowmaz.com.
Niektórzy kierowcy zgłaszają na ostrowskim forum dyskusyjnym również inne zauważone niedociągnięcia i błędy projektantów: :: "wiadukt do Komorowa jest za wąski i za bardzo stromy - w zimę mogą być tam kłopoty" :: "na zjazdach ... nie dobrano pochyłości do promienia łuku i tam będą następne wypadki gdy tylko pojawi się odrobina lodu..." :: "na zjazdach ... nie ma poboczy więc lekkie wyniesienie z trasy i już mamy barierę lub wysoką skarpę..." :: "od otwarcia do 2 stycznia 2004 r. tylko 9 wypadków!!! w sumie nie tak źle przecież mogło być gorzej...".
Te wypowiedzi mówią same za siebie. Miejmy nadzieję, że projektanci i wykonawcy zambrowskiej obwodnicy przeczytają ten artykuł i uwzględnią wypowiedzi dziennikarzy oraz kierowców o ostrowskiej obwodnicy, dzięki czemu w planach i przebiegu budowy trasy w Zambrowie nie będzie aż takich niedociągnięć i błędów.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze