Zwiedzanie polskiego wybrzeża. Doskonalenie technik harcerskich, konkursy, wspólne śpiewy i zabawy. To tylko niektóre, z punktów bogatego programu obozu wędrownego, w którym udział wzięły zuchy z 4. gromady „Leśne Skrzaty” z Zambrowa.
Zuchy z 4. Zambrowskiej Gromady Zuchowej ,,Leśne Skrzaty”, funkcjonującej w Szkole Podstawowej Nr 4 w Zambrowie, wróciły z dwutygodniowego obozu wędrownego nad Morzem Bałtyckim, pod hasłem „Na bursztynowym szlaku”. Obóz trwał od 4 do 17 lipca. Zorganizowało go Stowarzyszenie Przyjaciół Harcerstwa Łomżyńskiego.
Pierwszym przystankiem podczas podróży do miejsca docelowego był Olsztynek. Tam dzieci zwiedziły skansen. Wieczorem obozowicze zawitali do Smołdzińskiego Lasu, gdzie zostali zakwaterowani w Ośrodku kolonijno – wypoczynkowym „Fiord”.
- „Nim zdążyliśmy odsapnąć po podróży, pojechaliśmy do Smołdzina, by zwiedzić Muzeum Słowińskiego Parku Narodowego. Wspinaliśmy się na Górę Legend Rowokołu. Mogliśmy podziwiać panoramę parku z wieży widokowej. Po powrocie poszliśmy spacerkiem nad morze. Następnie wymyślaliśmy nazwy zastępów i przygotowywaliśmy się do ogniska.” - relacjonuje opiekunka phm. Elżbieta Glińska.
Następnie zuchy zwiedziły Słupsk. Miały okazję poznać warsztat i techniki obróbki w pracowni bursztynu. Tego samego dnia odpoczywały w parku wodnym w Radzikowie.
Kolejnym punktem obozu była Ustka. Wizyta w tym mieście wiązała się z poznaniem jego historii. Zuchy spacerowały po promenadzie i oglądały cuda techniki w „mini-Koperniku”.
- „W drodze powrotnej wstąpiliśmy do Krzemienicy, gdzie zwiedziliśmy wędrowną barć. Poznaliśmy życie pszczół, tajniki produkcji miodu i próbowaliśmy słodziutkiego i świeżutkiego produktu pszczelej rodziny.” - opowiada phm. Elżbieta Glińska.
W Swołowie z kolei, zuchy zobaczyły jak mieszkali i z jakich narzędzi korzystali 100 lat temu rolnicy. Następnie siłę, zręczność i pomysłowość zuchy z Zambrowa wykorzystywały w wiosce labiryntów w Paprotach. Kolejnymi punktami obozu była wizyta w Sierakowie Sławieńskim, gdzie zorganizowano warsztaty cysterskie w wiosce hobbistów, w Słowińskim Parku Narodowym, na wydmach ruchomych oraz w latarni morskiej w Czołpinie, z której roztaczał się niezapomniany widok na morze.
W czasie trwania całego obozu organizowano różne zajęcia. Np. mini kurs – nauka udzielania pierwszej pomocy, symulacje akcji ratowniczej, czy wyznaczanie kierunków w terenie (posługiwanie się mapą i kompasem). Były też gry terenowe z wykorzystaniem kompasów, nauka szyfrów i gry terenowe z ich wykorzystaniem oraz olimpiady sportowe na wesoło. Codziennie wieczorami odbywały się ogniska, w czasie których poruszano tematykę historii, symboliki i praw harcerskich.
W drodze powrotnej obozowicze zawitali do Gdańska, gdzie odbyli spacer Długim Targiem i obejrzeli Kościół Mariacki. Ostatniego dnia, podczas podróży do domu, na dzieci czekała ostania niespodzianka. Były to dwie godziny „szaleństw” w Rodzinnym Parku Rozrywki w Nowej Holandii.
Tak spędzonego czasu zuchy z 4. ZGZ z pewnością nie zapomną przez wiele lat.
Polecamy: :: Młodzież z „Trójcy” podbijała Beskidy [foto] :: Rowerzyści powrócili z Warmii i Mazur [foto] :: Młodzież i dzieci z Zambrowa wyjechali nad morze :: Przechadzka po Czerwonym Borze :: Kończą się półkolonie w MOK. W poniedziałek ruszają kolejne warsztaty :: Rowerzyści wyruszyli do krainy tysiąca jezior [foto] :: Trwają wakacje w MOK :: Przez krainę tysiąca jezior na rowerze :: Wakacyjna promocja na basenie :: Półkolonie przy parafii zakończone :: Młodzież z Zambrowa wyjechała na obóz do Białego Dunajca
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze