16-letni chłopak z Zambrowa poprzez SMS-y poinformował swoich rodziców, że jest porwany i wieziony w bagażniku samochodu do lasu. Zaniepokojona matka natychmiast zgłosiła porwanie w zambrowskiej Komendzie Policji. Kilkanaście minut później chłopiec zadzwonił do matki z informacją, że udało mu się uciec i jest na drodze między Wyszkowem a Ostrowią Mazowiecką. Po chwili policjanci byli we wskazanym miejscu i znaleźli chłopaka. Historia przerażająca, ze szczęśliwym finałem? Niestety, a może na szczęście - sfingowana przez 16-letniego ucznia szkoły średniej, który w ten sposób chciał odwrócić uwagę rodziców od kradzieży pieniędzy!
Jak poinformował nas oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Zambrowie - st. asp. Grzegorz Ziętarski, cała akcja rozegrała się we wtorek po południu. Policja otrzymała zgłoszenie od kobiety, która utrzymywała, że jej 16-letni syn został porwany. Jako dowód pokazała policjantom sms-y przesłane przez syna. Z wiadomości wynikało, że chłopca porwało kilku napastników i obecnie wieziony jest w bagażniku Opla gdzieś na trasie numer osiem. Po kilkunastu minutach od zgłoszenia porwania przez zdenerwowaną matkę, zadzwonił telefon – pojawiła się iskra nadziei. Dzwonił „porwany” nastolatek, z jego relacji wynikało, że wykorzystując nieuwagę napastników udało mu się uciec i jest obecnie na drodze między Ostrowią Mazowiecką a Wyszkowem.
We wskazane miejsce natychmiast dotarli policjanci i zabrali chłopaka. W Komendzie Powiatowej Policji w Zambrowie chłopach dokładnie relacjonował policjantom całe zdarzenie. Jego słowa potwierdzały to, co wynikało z sms-ów wysyłanych do matki. Z tego co opowiadał napastnicy wepchnęli go do samochodu i ruszyli w kierunku Białegostoku. Po kilku kilometrach zatrzymali się w lesie i przerzucili porwanego do bagażnika. Na kolejnym leśnym postoju napastnicy pozostawili ofiarę w lesie z jednym napastnikiem, który miał go pilnować. Wcześniej zdjęli mu kurtkę i buty. Z opowieści „porwanego” wynikało, że sprawcy planowali wrócić do lasu w większym gronie i „zabawić się z nim”. W tym właśnie momencie, korzystając z nieuwagi pilnującego nastolatek uciekł i zadzwonił do matki.
W całą historię o porwaniu nie uwierzyli jednak policjanci. Podczas zadawania kolejnych pytań, chłopach w końcu przyznał się, że całe zajście było sfingowane. W ten sposób chłopiec chciał odwrócić uwagę rodziców, którym wcześniej skradł portfel z dokumentami, pieniędzmi oraz kartę bankomatową, przy pomocy której wypłacił już sobie gotówkę.
Z ustaleń policji wynika, że do miejsca, gdzie został odnaleziony 16-latek dostał się autostopem, a ubranie sam porzucił w lesie aby uprawdopodobnić swoje opowiadanie.
Najwyraźniej obejrzał zbyt dużo filmów sensacyjnych ...
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze