Reklama
  • cheftain2014-06-12 20:15:14

  • cheftain 2014-06-12 20:15:14

    .., aby ukryć pewne niemądre działania naszego rządu (chociażby wypłaty zasiłków kombatanckich dla ofiar Drugiej Wojny Światowej), czy niebezpieczne działania Niemców na rzecz stworzenia Euroregionu Prusy i pod tą przykrywką pełzająco przejmować ten teren i ziemie odzyskane. Pozdrawiam.
    „Ręka w rękę z ziomkostwami” – nowy niemiecki rewizjonizm

    Waldow.jpg
    „Hirschberg nazywa się Hirschberg, a nie Jelenia Góra!", "Zatrzymać polskich nacjonalistów!", Sprawiedliwości dla wypędzonych!” – takie, i wiele innych, podobnych haseł, znaleźć można na stronie niemieckiego Związek Właścicieli Wschód (EigentümerbundOst, www.eigentum-ost.de).

    A na profilu stowarzyszenia, założonym na popularnym portalu społecznościowymfacebook, znaleźć można szowinistyczne, rewizjonistyczne plakaty i ulotki, negujące polskie granice zachodnie. Tylko że EBO to nie żadne ziomkostwo „wypędzonych”, skupiające ludzi w bardzo podeszłym wieku i ich rodziny, a młoda, dynamicznie rozwijająca się organizacja. 18 maja 2014 zorganizowała przykładowo ogólnoniemieckie Spotkanie Mieszkańców Prus Wschodnich – pod hasłem: „Prusy Wschodnie mają przyszłość” – jako region w zjednoczonej Europie.

    „Głównym zadaniem EBO jest prawne urzeczywistnienie roszczeń majątkowych wypędzonych z ojczyzny i ich potomków” – czytamy na stronie EBO. Dalej wyszególnione są cele stowarzyszenia: „zwrot skonfiskowanego majątku prywatnego”, „zapłata odszkodowań za użytkowanie przez państwa wypędzające”, „zniesienie wszystkich obowiązujących jeszcze w Polsce i Czechach dyskryminujących ustaw, jak > i Bieruta”. Ale to dopiero początek – EBO domaga się też: „karno-prawnego ścigania polskich i czeskich zbrodniarzy wojennych”, „politycznej pracy uświadamiającej na terenach wypędzeni”, ochrony niemieckiej mniejszości, dwujęzycznych tablic informacyjnych, finansowego wsparcia państwowego dla Niemców, wnoszących oskarżenia przeciwko Polsce i Czechom… Podsumowując, EBO chce wykorzystać wszystkie dostępne na poziomie krajowym i międzynarodowym środki, by „za pomocą renomowanych prawników i obrońców praw człowieka osiągnąć zwrot niemieckiej własności ziemskiej”.

    „Nie ma mea culpa w Polsce” – napisali Niemcy z EBO na swojej stronie internetowej o dziwo po polsku. I domagają się przeprosin od Polaków i polskich duchownych: „Po ponad 60 latach, jakie minęły od przymusowych wysiedleni, ponad 14 mln Niemców ze Śląska, Pomorza, Prus Wschodnich i wschodniej Brandenburgii nadal nie ma przeprosin ze strony polskiej (…) Od dziesięcioleci Polacy odprawiają nabożeństwa w niemieckich kościołach. Dlaczego nikt nigdy nie wpadł na pomysł, aby upamiętnić niemieckich mieszkańców?” – pyta EBO, w ogóle nie zauważając, że tematyka niemieckiej przeszłości jest w Polsce bardzo intensywnie promowana przez władze, media i organizacje separatystyczne na Śląsku oraz samą mniejszość niemiecką. I, z niemiecką butą i bezczelnością, piszą dalej: „Obłudni duszpasterze. Szczególnie zastanawia fakt, że w takich okolicznościachpolscy kapłani mogą odprawiać msze w niemieckich świątyniach (…) Kapłani, którzy postępują w ten sposób, są obłudni i szkodzą całemu kościołowi katolickiemu” [pisownia zgodnie z oryginałem].

    Wobec takich polskich zbrodni, Niemcy postulują, by Polacy przed Bożym Narodzeniem [2013] w modlitwach wspominali i przepraszali: „wszystkich Niemców, którzy zostali zmuszeni do opuszczenia swojej ojczyzny”, „niemieckie kobiety i dzieci, które doznały przemocy od Polaków”, „Niemców, których cmentarze Polacy sprofanowali”, „wszystkich ludzi, którzy doznali cierpień i stracili życie tylko dlatego, że byli Niemcami”, a nawet… „niemieckie miasta, rzeki, góry i obszary, którym odebrano nazwy i kształtowaną przez stulecia tożsamość”. Za to wszystko „kościół polski ponosi odpowiedzialność”.

    „Ręka w rękę z ziomkostwami” – chwali się dalej EBO, który określa się jako „uzupełnienie wobec aktywnych najczęściej na polu kultury i pielęgnacji obyczajów związków wypędzonych (ziomkostw)”. I grozi, że teraz „wejdzie na nowe drogi stosunków z państwami wypędzającymi”. „Wkrótce rozpoczniemy kampanię uświadamiającą w Polsce i Czechach” – zapowiadają Niemcy – „W milionowym nakładzie od kwietnia do polskich domów będą rozdawane ulotki, które będą uświadamiać o polskich zbrodniach na niemieckich cywilistach i o polskich łamaniach prawa międzynarodowego (…) Ponadto zaplanowane są publiczne manifestacje. Pierwszymi stacjami są Goerlitz [Zgorzelec], Stettin [Szczecin], Breslau [Wrocław] i Oppeln [Opole]. Niemiecka mniejszość ma zostać w to aktywnie zaangażowana”.

    Te zapowiedzi są już przerażające. Plany akcji propagandowej na masową skalę, wymierzonej przeciwko Polsce i Polakom, negującej polskie granice i zapowiadające zemstę na Polakach za skutki rozpętanej przez Niemcy II wojny światowej! Biorąc pod uwagę materiały, jakie publikuje EBO na swoim profilu na facebook’u – trudno nazwać tą organizację inaczej, niż neonazistowską, rewizjonistyczną, agresywną i nawołującą do represji ze względu na narodowość i zmiany obecnych granic oraz zapowiadającą prowadzenie wrogich działań propagandowych na terenie drugiego państwa, z wykorzystaniem zamieszkującej go mniejszości! Już kiedyś Niemcy tak robili, nawet w tych samych krajach – czy teraz znów chcą reaktywować swoją V kolumnę?

    Ale nie tylko w tym punkcie EBO nawiązuje do przeszłości. Propaguje też projekt „Centropy” autorstwa honorowego przewodniczącego EBO, prof. inż. dypl. Alexandra von Waldow. W sumie koncepcja ta nie wymaga dodatkowych komentarzy: aby „naprawić krzywdy” wypędzonych 17 mln Niemców i utraconej 1/3 terytorium Rzeszy oraz zakończyć „epokę fałszywego pokoju”, „łaskawie” i „niespodziewanie” główni „pokrzywdzeni” – czyli Niemcy – „oferują” państwom, które dopuściły się wypędzeń „wspólne zamieszkiwanie przez Niemców i przez ludność napływową w podporządkowanym UE autonomicznym państwie >”. W państwie dwujęzycznym, pozbawionym armii i podporządkowanym UE, z którego istnienia gospodarczo skorzystać mają jeszcze „państwa sąsiedzkie” – w domyśle: biedna i zacofana Polska i trochę mniej biedne Czechy.

    Oczywiście fakt, że takie nowe „państwo” rozbija integralność terytorialną Polski i Czech, w ogóle nie jest nawet wymieniany. Co nam to przypomina? Otóż koncepcję „Mitteleuropy” (Europy Środkowej) Friedricha Naumana z 1915. Zgodnie z tą teorią, uważaną zresztą za jedną z poprzedniczek „zjednoczonej Europy”, cała Europa Środkowo-Wschodnia składać się miała z małych, teoretycznie autonomicznych, ale słabych i bezbronnych państewek kadłubowych, politycznie, gospodarczo i militarnie bezwzględnie podporządkowanych Rzeszy Niemieckiej. Teraz Niemcy głoszą całkiem podobne hasła, i to zupełnie jawnie!

    Kto tworzy tą organizację? Honorowym przewodniczącym jest wspomniany prof., inż. dypl. Alexander von Waldow. Wywodzi się z pomorskiej rodziny szlacheckiej, właścicieli zamku i ziem w Mierzęcinie – których teraz uporczywie domaga się v. Waldow, przekonując obecnych właścicieli, że Niemcy nie wywołały II wojny, a winę ponoszą europejskie państwa, które nie chciały dojść do porozumienia. Co ciekawe, przez ponad 4 lata Waldow niemalże przyjaźnił się z polskimi nabywcami zamku z Poznania. Czekając, aż ci gruntownie wyremontują rezydencję – wtedy zaczął domagać się zwrotu „swojej własności”. Von Waldow należał do założycieli Powiernictwa Pruskiego, do dzisiaj zasiada w jego radzie nadzorczej.

    Przewodniczącym jest Lars Seidensticker, człowiek nie pamiętający wojny, przedstawiciel trzeciego, powojennego pokolenia. Od 2010 przyjeżdża do Otmuchowa, gdzie domaga się zwrotu domu swoich dziadków! Posuwa się nawet do publicznych manifestacji z transparentami i ekipami niemieckich stacji tv na rynku.Do 2011 Seidensticker był członkiem skrajnie nacjonalistycznej, neonazistowskiej partii DVU.

    Za nabór nowych członków odpowiedzialny jest Bernd von Knebel Doeberitz – wnuk Gebharda, pruskiego posiadacza ziemskiego, arystokraty i polityka z okolic Drawska Pomorskiego. A składającymi w sądach oskarżenia Niemcami opiekuje się Hans-Joachim Goldschmidt, potomek żydowskiej rodziny Goldschmidtów z Wrocławia, którzy zostali wywłaszczeni przez nazistów, a po wojnie ich majątki przejęło państwo polskie – ale o dziwo tylko ta ostatnia „krzywda” tak mocno wyryła się w zbiorowej pamięci rodziny!

    I, na zakończenie, jeszcze kilka słów o głośno zapowiadanej akcji propagandowo-dezinformacyjnej. Jeszcze miliony ulotek na polskie miasta niczym hitlerowskie bomby nie spadły. Ale na stronie EBO znaleźć można ciekawe gadżety reklamowe: naklejki z tablicami drogowymi, na których przekreślone są polskie i czeskie nazwy miejscowości, a poniżej widnieją te niemieckie. Są też takowe koszulki, plakaty, broszurki, ulotki… i informacja, że do 100 naklejek można dostać za darmo. Postanowiłem to sprawdzić osobiście, nawiązując kontakt mailowy z EBO i powołując się na związki z myślącymi podobnie do tej organizacji śląskimi separatystami, zafascynowanymi niemiecką przeszłością, kulturą itd. itp. I po niecałym tygodniu dostałem pocztą ponad 100 naklejek „Wrocław – nie; Breslau – tak” i „Jelenia Góra – nie; Hirschberg – tak”.

    Wraz z ulotkami, oficjalnym pismem zapraszającym do członkostwa, parunastoma gotowymi kartkami pocztowymi z petycją do Bundestagu o wystąpienie przeciwko Polsce w związku z „wypędzeniami” i przejęciem niemieckiej własności (podobno w Niemczech wysłano ich kilka tysięcy) i zapewnieniem, że jeżeli tylko będę potrzebował więcej materiałów, to je dostanę. Pytanie, kto to finansuje, byłoby ciekawą kwestią do zbadania. Czy faktycznie organizacja z władzami liczącymi 3-4 osoby sama finansuje tysiące kolorowych naklejek, pocztówek, plakatów, i rozsyła je setkami za darmo za granicę? Czy może jednak korzysta ona z jakichś funduszy publicznych?
    Michał Soska

    Źródła:
    http://www.eigentum-ost.de/, (10.06.2014).
    https://www.facebook.com/pages/Eigent%C3%BCmerbund..., (10.06.2014).
    http://www.eigentum-ost.de/wp-content/uploads/Zent..., (10.06.2014).
    M. Baranowski, Niemcy rzucają wyzwanie. Z samolotów spadną miliony ulotek, „Głos Szczeciński”, 13.02.2012, http://www.gs24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/2012..., (10.06.2014).
    A. Włodarczyk, Żadnej przyjaźni, „Gazeta Lubuska”, 29.01.2005, http://www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/article?..., (10.06.2014).
    M. Piąsta, Zamek jest mój, „Rzeczpospolita Plus Minus”, 07.02.2014, http://archiwum.rp.pl/artykul/472475-Zamek-jest-mo..., (10.06.2014).
    K. Świderski, Jak Lars Seidensticker próbuje odzyskać dom babki, „Nowa Trybuna Opolska”, 22.03.2012, http://www.nto.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20120... 120329735, (10.06.2014).

    Fot.: www.eigentum-ost.de

  • kąkol 2014-06-12 22:35:50

    Przykre jest jednak to że niektóre związki zajmujące się podobnymi tematami są finansowane przez ministerstwo spraw zagranicznych z naszych podatków

  • cheftain 2014-06-12 23:05:39

    Przykre jest jednak to że niektóre związki zajmujące się podobnymi tematami są finansowane przez ministerstwo spraw zagranicznych z naszych podatków
    Panie Kąkol, może pan to przetłumaczyć? Dziękuję

  • Reklama
  • xyz 2014-06-13 17:59:03

    niem się czego dziwić jeśli naszych polityków sponsoruje rząd niemiecki , przykładami są Donek i Bartoszewski

  • cheftain 2014-06-15 16:03:28

    Niemiecki wywiad wspierał Banderę po 1945 roku

    band12.jpg
    Stepan Bandera jest głównym symbolem dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów z OUN i UPA ludobójstwem na Polakach na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Jest symbolem ukraińskiej kolaboracji z hitlerowskimi Niemcami, której realnym efektem było powstanie ukraińskiej dywizji SS „Galizien” i ukraińskich batalionów Wehrmachtu „Nachtigall” i „Roland”.

    Choć został przez Niemców aresztowany i osadzony w obozie koncentracyjnym, to przypuszczalnie na mocy nieformalnego porozumieniu o współpracy ukraińsko-niemieckiej przeciwko Armii Czerwonej został wraz z innymi przywódcami OUN przez hitlerowców zwolniony. Na Ukrainę jedna wrócić nie zdążył. Po wojnie przebywał w Monachium – pod fałszywymi nazwiskami i w przebraniu. Jego ochronę stanowić mieli byli esesmani. Ani Amerykanie, ani Sowieci nie zdołali pojmać Bandery. Zginął dopiero w 1959 roku w zorganizowanym przez ZSRR zamachu.

    Stepan Bandera to także „bohater narodowy” dla sporej części zwolenników Majdanu i porewolucyjnych władz w Kijowie. Jego portrety pojawiały się wraz z flagami i symbolami UPA na barykadach i w zdobytych gmachach. Pomniki UPA i Bandery stoją zresztą w setkach wsi i miast zachodniej Ukrainy, a środowiska skrajnie nacjonalistyczne, neonazistowskie, antypolskie, antyrosyjskie i antysemickie stanowią dużą część zaplecza nowych, „demokratycznych” władz.
    Polski historyk, zajmujący się tematyką II wojny światowej, holocaustu, faszyzmu i politycznych zbrodni na ludności cywilnej i pracujący na Wolnym Uniwersytecie Berlińskim, Grzegorz Rossoliński-Liebe, po kilkuletnich badaniach twierdzi, że Bandera po wojnie w dużo większym stopniu wspierany był przez służby wywiadowcze RFN, niż do tej pory przypuszczano.

    Bandera – sojusznik USA, Wielkiej Brytanii i RFN

    Po wojnie Bandera współpracował najpierw z brytyjskim Secret Intelligence Sernice (MI6) – w zamian za pomoc finansową, Bandera szkolił brytyjskich agentów i pomagał w przerzucaniu ich do ZSRR. Pod presją USA Brytyjczycy zerwali współpracę z Banderą w 1954, ale siatka Bandery działała w RFN nadal: drukowała własne gazety i książki, kierowała swoimi szpiegami w ZSRR, finansując to fałszywymi dolarami. Kierowała „Wolnym Ukraińskim Uniwersytetem” w Monachium i organizowała antyradzieckie akcje protestacyjne.
    Z centrali w Monachium jeden z czołowych ukraińskich działaczy, Jarosław Stećko, kierował „Antybolszewickim Blokiem Narodów”, organizacją dawnych nazistowskich kolaborantów z Chorwacji, Słowacji i Ukrainy, która podczas zimnej wojny działała jako bojówka antykomunistyczna. Przez cały ten czas, do 1960 – według danych policji niemieckiej – ugrupowanie banderowców dokonało w RFN ok. 100 zabójstw politycznych.

    Od wiosny 1956 Bandera, w zamian za pieniądze i broń, współpracował najpierw z wywiadem włoskim, a potem – zachodnioniemieckim. Bandera i Niemcy byli przekonani, że na terytorium Ukrainy i Polski działa silne, antyradzieckie ukraińskie podziemie (co, po części i na ziemiach polskich, było niestety prawdą). Nadal na Ukrainę i do Polski wysyłano kurierów i kilkuosobowe bojówki. W końcu, w 1957, Nikita Chruszczow zlecił zabójstwo emigracyjnego kierownictwa OUN – Bandery i Lwa Rebeta. Zamach na Banderę wykonano w Monachium 15 października 1959.

    Niemcy nie otwierają archiwów

    W wywiadzie udzielonym 2 maja portalowi german-foreign-policy.com Rossoliński-Liebe twierdzi na podstawie odtajnionych niedawno dokumentów CIA, że żaden zachodni wywiad tak długo nie wspierał Bandery, jak zachodnioniemiecki BND (Federalna Służba Wywiadowcza). BND finansował siatkę OUN w Monachium i napływających do niej ukraińskich nazistów i kolaborantów, wspierał także pozycję samego Bandery. Niemiecki wywiad nadal jednak nie ujawnia swoich dokumentów na ten temat.

    Odtajnione amerykańskie akta jednak ujawniają kulisy początków współpracy Bandery z Brytyjczykami i Niemcami. W kontakcie z MI6 Bandera był już od 1948, a od 1949 brytyjski wywiad pomagał mu w wysyłaniu ukraińskich agentów na Ukrainę. Brytyjczycy zdawali sobie przy tym sprawę, z kim mają do czynienia: „To bandyta, jeśli chce się go tak nazwać, ale z gorącym patriotyzmem, który nadaje jemu bandytyzmowi moralne tło i uzasadnienie”. Najpóźniej od 1956 z Banderą współpracował także wywiad RFN, i także doskonale zdawał sobie sprawę, kim jest Bandera: „Znamy go już od dobrych 20 lat” – pisał w 1959 Heinz-Danko Herre, dawniej działający w hitlerowskim wywiadzie wojskowym na ZSRR (Fredem Heere Ost), a po wojnie odpowiedzialny w BND za szpiegostwo na terenie ZSRR.

    Rossoliński-Liebe twierdzi, że dopóki niemiecki wywiad nie ujawni swoich dokumentów na temat współpracy z Banderą, nie będzie możliwe pełne wyjaśnienie jego wymiaru. Podkreśla jednak, że nikt inny tak długo i tak intensywnie nie wspierał po wojnie Bandery, jak BND. Cała ukraińska działalność w Monachium była możliwa tylko dlatego, że zachodnie kraje traktowały ukraińskiego nazistę jako partnera w walce z ZSRR i blokiem wschodnim. Dla historyka nie ma najmniejszej wątpliwości, że ideologia Stepana Bandery i jego frakcji OUN czerpała bezpośrednio z hitlerowskiego nazizmu.

    Michał Soska
    Pozdrawiam.

  • Griff 2014-06-15 18:05:44

    Antyrosyjskie nastroje w Polsce podgrzewa sam Putin.
    wystarczy przypomnieć cenę ruskiego gazu który w Polsce kosztuje najwięcej w europie.
    -Albo wspomnieć rurę rusko-niemiecką poprowadzoną na dnie Bałtyku.
    -Blokowanie przez ruskich budowy nowych elektrowni (przykład Ostrołęki).
    -Zakusy na wrogie przejęcie Polskich Azotów Tarnów
    -Przeróżne embarga na polskie produkty itd.
    o Smoleńsku nie wspominając...

    Antypolskie nastroje w Rosji również podgrzewa sam Putin.

    Poza tym to co przytoczyłeś i to co robią Niemcy domagając się zwrotu ziem, robi również sam Putin. Niemcy mają żądania w stosunku do Polski, a Putin ma podobne żądania w stosunku do Ukrainy.
    Tu i tu nie respektuje się traktatów zawartych po II wojnie światowej gwarantujących nienaruszalność terytorialną i autonomię Państw.

    Czerwona zaraza, czy brunatna zaraza to jedno i to samo. Niemcy przed wojną wiele nauczyli się od Sowietów, a Sowieci od Niemców. Likwidację całych narodów i destabilizowanie państw opanowali do perfekcji.

  • xyz 2014-06-15 19:10:49

    ""Niemiecki wywiad wspierał Banderę po 1945 roku""

    w polityce a tym bardziej w wywiadzie nie ma sentymentów są tylko interesy i naczelna zasada wróg mojego wroga jest moim przyjacielem

  • Reklama
  • xyz 2014-06-15 19:14:09

    ""Niemcy mają żądania w stosunku do Polski, a Putin ma podobne żądania w stosunku do Ukrainy""

    o niemieckich żądaniach słyszałem ale jakie ma żądania terytorialne w stosunku do Ukrainy Putin?

  • kąkol 2014-06-17 00:39:50

    Putin już kilka lat temu zapowiedział że odtworzy imperium sowieckie i właśnie to czyni jak skończy to pójdzie na zachód aż do Anglii na razie przejmuje po kolei sprawy energetyczne i strategiczne Reszta pójdzie sama Np poprzedni Prezydent Ukrainy robił wszystko aby osłabić gospodarczo ;finansowo uzależnić od Rosji Ukrainę obecny już tego szamba nie oczyści Nasi decydenci robią to samo

  • xyz 2014-06-17 10:01:49

    Rosja podobnie jak usmania czy chiny jest imperium czy się to komu podoba czy nie, Ukraina podobnie jak unia to bankrut i jeśli nie zgodzi się na dominację Rosji zostanie wcześniej czy później przez nią wchłonięta

  • cheftain 2014-06-18 18:25:22

    ..., a jeżeli, wróg naszego wroga jest też i naszym wrogiem (Ukraina, Litwa), to co? "Kwadratura koła". Pozdrawiam.

  • Reklama
  • xyz 2014-06-18 19:02:53

    niektórych sobie sami wychowaliśmy

  • cheftain 2014-06-19 17:44:11

    "Kryzys Ukraiński" nie wybuch spontanicznie pod wpływem oddolnych inicjatyw społeczeństwa Ukraińskiego. Złożyło się na niego bardzo wiele czynników "pozaukraińskich". Bardzo wiele państw chciało tam załatwiać swoje interesy. Niemcy, Austriacy, Francuzi szukają rynków zbytu, gałęzi gospodarki Ukraińskiej, które mogli by przejąć. Pomniejsi gracze tacy jak Litwa, Łotwa, Estonia, szuka, może na wyrost obrony przed ewentualnym zagrożeniem ze strony Rosji. Wszystkie wymienione państwa realizują politykę własną, niestety nasi politycy włączyli się w plany USA. USA od dłuższego czasu pod wpływem Izraela dąży do zaatakowania Iranu, a zamieszanie na Ukrainie było potrzebne do rozmieszczenia baz wojskowych na Krymie.Ukraina do NATO, nie należy, więc o takie bazy poprosić nie może bo jakie by było usprawiedliwienie. Trzeba więc było zdestabilizować Ukrainę, (niestety z pomocą mało rozgarniętych naszych polityków, a bez żadnego naszego interesu, tylko z chęci dokopania Rosji)by ta poprosiła o pomoc.Stało się inaczej. Putin przewidział działania USA i wykonał ruch wyprzedzający, "zajęcie Krymu". Sprawdziło się przysłowie kto pod kim dołki kopie sam w nie wpada.Na tym zamieszaniu wygrali Niemcy bo weszli na nasze miejsce na rynki Rosyjskie (my dostaliśmy Rosyjskie embargo), zyskali Rosjanie odzyskując Krym. Tymi co stracili, są głównie Polacy i Amerykanie, ale oni mniej. Amerykanie ponieśli fiasko swojego misternego planu (jego części) otoczenia Iranu, my straciliśmy Rosyjskie rynki zbytu, i wiarygodność. Stajemy po nie właściwej stronie, nasi politycy tak rządzący, jak i opozycyjni nie umieją przewidywać rozwoju sytuacji i skutków z niej wynikających. Czas już najwyższy na zmianę polityki z " na Ruskiego to nawet z diabłem" na wszystko co nie kłóci się z Wiarą Święto dla Polski.Pozdrawiam.

  • xyz 2014-06-19 19:17:56

    ""USA od dłuższego czasu pod wpływem Izraela dąży do zaatakowania Iranu, a zamieszanie na Ukrainie było potrzebne do rozmieszczenia baz wojskowych na Krymie.Ukraina do NATO, nie należy, więc o takie bazy poprosić nie może bo jakie by było usprawiedliwienie. Trzeba więc było zdestabilizować Ukrainę, (niestety z pomocą mało rozgarniętych naszych polityków, a bez żadnego naszego interesu, tylko z chęci dokopania Rosji)by ta poprosiła o pomoc.Stało się inaczej. Putin przewidział działania USA i wykonał ruch wyprzedzający, "zajęcie Krymu"""

    Na rozmieszczenie na Ukrainie baz amerykańskich czy natowskich nigdy by się nie zgodzili ani Rosjanie ani Chińczycy, amerykanie dostają obecnie w dupsko w Iraku

  • kąkol 2014-06-19 20:51:03

    Tam walczą o sprawy energetyczne a w Polsce oddaje się obcym za darmo

  • xyz 2014-06-19 21:02:57

    odpowiem klasykiem sory takich przekupnych matołów mamy w rządzie i parlamencie, czy po ostatnich doniesieniach "WPROST" ktoś ma jeszcze jakieś złudzenia,
    i jak to poetycko określił jeden z autorów ostatniej afery Tuska h.... d.... i kamieni kupa

  • Reklama
  • kąkol 2014-06-19 21:12:03

    To jaki poziom przedstawia obecny rząd pokazane było jeszcze przed I ich wyborami na Sawicka nie ma tygodnia dnia aby jakaś afera nie wypłynęła na światło dzienne np zwolnienie Kamińskiego za wykrycie afery hazardowej i innych Teraz też winni już powinni z adwokatami siedzieć na przesłuchaniach a tu redakcja jest nachodzona przez ludzi przestępcy a po drugie jaka ochrona państwa

  • cheftain 2014-06-19 22:25:51

    Czy naprawdę myślicie, że maniakalna nienawiść Putina (nie wspominając, że to nie po Katolicku) może Polsce przynieść coś dobrego.

  • kąkol 2014-06-19 22:34:45

    Stwierdzenie faktów nie powinno nazywać się nienawiścią

  • cheftain 2014-06-19 22:36:40

    Chyba PiS-ofaktów.

  • kąkol 2014-06-19 22:42:56

    Jeżeli komuś tęskno do przyjaciela to zawsze można zadzwonić i z nim pogadać ale nie zawsze zapraszać jeżeli to jest ze szkodą dla bliżnich

  • cheftain 2014-07-01 21:44:30

    Polskie położenie geopolityczne jest położeniem strategicznym dającym wielkie możliwości tak w sferze politycznej jak i gospodarczej, ale zachodni sąsiad dba o to by nam się nie udało te możliwości wykorzystać, a my skwapliwie od stuleci ulegamy Niemieckim intrygom, nie rzadko burząc przez to status quo Europy. Wybierajmy polityków z wizją, a nie takich, którzy rządzą nami w oparciu o stereotypy. Pozdrawiam.

  • kąkol 2014-07-03 23:03:49

    Teraz to już zapóżno na rady wyborcze trzeba było myśleć o tym jak wybierali SLD tj Kwaśniewskiego Millera Oleksego Cimoszewicza i t d Jak Niemcy Ruskie i inne państwa zainstalowały u nas swoje media to po naszym kraju

  • Reklama
  • cheftain 2014-08-08 20:01:11

    Nie trudno przewidzieć, kto skorzysta na "mądrości" Tuska i Kaczyńskiego. Niemcy doprowadzą do upadku Ukrainy i destabilizacji całej Europy, no ale w mętnej wodzie łatwiej się łowi interesy. Dziw bierze, że do swych planów znajdują tylu użytecznych idiotów. Pozdrawiam.

  • mysliwy 2014-08-09 18:36:56

    Ukraina powinna zaatakowac stany zjednoczone i zaraz sie poddac.

  • cheftain 2014-08-10 18:59:45

    Czy wywiad Ukraiński, Amerykański, czy jakikolwiek inny przedstawił dowody na niecne plany Rosjan, czy aby to nie jest niewypał propagandowy USA jak w przypadku Iraku. Amerykanie się pomylili, nie powiedzieli nawet przepraszam, a teraz giną tysiące ludzi, między innymi chrześcijan. Kaczyński, Tusk, Kwaśniewski jak jeden mąż krzyczeli to nasza wojna, winni są przelewanej dzisiaj krwi w Iraku. Dzieci swoich tam nie wysłali, nie umieją przyznać się do błędu, tylko twarzą nowe błędy. Teraz chcą poprzez Ukrainę podpalić Europę. Natrętna propaganda mediów wszystkich proweniencji robi ludziom wodę z mózgu. Wszyscy od Gazety Wyborczej poprzez Gazetę Polską i Nasz Dziennik, nie wiadomo dlaczego kłamią, aż strach pomyśleć jaki będzie koniec. Pozdrawiam.

  • Szymik 2014-08-11 09:11:14

    Ludzie o czym Wy piszecie? Jaką dysponujecie wiedzą na temat działalności chociażby wywiadu polskiego, a co mowa o działalności wywiadów innych państw? Proszę Was zaprzestańcie robić wodę z mózgu ludziom swoimi wymysłami, domysłami i różnego rodzaju hipotezami. Wg mnie dobry wywiad, to ten o którym się nie słyszy i nie mówi. A co do postawy naszych władz odnośnie np. przetrzymywania terrorystów w Kiejkutach to bardzo odpowiedzialnie zachowały się wszystkie formacje polityczne poza Panem Palikotem. Przyznając się do tego naraziliby nasz kraj być może na kolejne ataki terrorystyczne, a tak przeczekaliśmy ten gorący okres w którym trochę wyłapano terrorystów i teraz zapłacimy trochę EURO, stan wyższej konieczności. Miłego dnia [:-)]

  • cheftain 2014-08-11 12:56:28

    Wiedza operacyjna przekłada się na działanie praktyczne, a te są byle jakie. Wywiad mnie nie obchodzi, ale straty jakie poniosę z racji głupiego działania rządu i opozycji bolą, a ja nie chcę płacić nie swoich rachunków. Pozdrawiam.

  • cheftain 2015-04-29 09:50:42

    PiS i IPN ręka w rękę z niemieckimi rewizjonistami, związkami „wypędzonych”, ziomkostwami byłych niemieckich terenów wschodnich? Niestety – ale tak! Pod względem polityki historycznej tych środowisk już prawie nic nie dzieli. Niemcy to niewinne ofiary, Rosjanie – barbarzyńcy i zbrodniarze, gwałcąca dzicz, azjatyckie hordy, niosące cywilizacyjną zagładę. Rok 1945 to nie żaden koniec wojny, ale największa katastrofa i klęska w historii. Joseph Goebbels, minister propagandy Rzeszy, nie mógłby ująć tego lepiej. Nie dziwmy się, kiedy tzw. mniejszość niemiecka w Polsce zaczyna głośno mówić o „polskich obozach zagłady” i o tym, że Prusy Wschodnie, Śląsk itd. to ziemie niemieckie.

    To są tylko konsekwencje właśnie takiej polityki historycznej. Nie zdziwmy się także, kiedy ktoś w końcu wpadnie na pomysł, żeby przywrócić „Freie Stadt Danzig”, bo przecież koniec II wojny światowej był tak wielka katastrofą, i w końcu „nadszedł czas”, żeby „przezwyciężyć” jej skutki…

    Przykre jest jednak zwłaszcza to, że stawianie historii do góry nogami i kreowanie z jakobińską nadgorliwością nowej pamięci historycznej (nota bene będącej właśnie odwróconą do góry nogami pamięcią historyczną z czasów PRL: wówczas powszechny kult obejmował „ludowe” Wojsko Polskie, a o „żołnierzach wyklętych” należało milczeć – teraz jest dokładnie na odwrót) ma wyraźnie ostrze antypolskie. Nie dość, że zupełnie zamyka się oczy na odzyskanie przez Polskę Ziem Zachodnich, na powrót nad Bałtyk i na piastowski Śląsk. Nie dość, że stawia się Polskę w obozie przegranych, zupełnie pomijając, że byłą ważnym członkiem koalicji antynazistowskiej i walczyła na wszystkich frontach II wojny światowej. Co więcej, żołnierzy polskich, którzy walczyli po „niesłusznej” stronie – czyli na froncie wschodnim, gdzie toczyły się najkrwawsze walki, żołnierzy polskich, którzy faktycznie wyzwalali polskie miasta z niemieckiej okupacji – próbuje się przekształcić w „kolaborantów” z „nowym okupantem”, który zniewolił Polskę na kolejne pół wieku.

    Przeszkadzał Pomnik Braterstwa Broni w Warszawie, odlany z łusek po pociskach, wystrzelonych przez polskich artylerzystów i czołgistów na ulicach Berlina w maju 1945. Przeszkadza i pomnik w Gdańsku. Czołg należący do polskiej 1 Brygady Pancernej im. Bohaterów Westerplatte, w którym walczyła polska załoga pod dowództwem por. Juliana Miazgi, ciężko rannego na ulicach Gdyni 27 marca 1945. Podobno był to pierwszy pojazd sił koalicji antyhitlerowskiej, który wjechał do Gdyni – powinien być więc symbolem wyzwolenia od niemieckiej okupacji i hitlerowskiego terroru oraz powrotu Pomorza do Polski. Zamiast tego niektórzy politycy tzw. prawicy i niektórzy historycy woleliby pomnik gwałconych niemieckich kobiet – i dzieci (sic!). Absurdalności samej idei powstania takiego pomnika nie warto nawet komentować – jak mógłby wyglądać wiemy, odkąd dwa lata temu pewien student gdańskiej ASP ciemną nocą postawił pod czołgiem-pomnikiem swoją rzeźbę, przedstawiającą właśnie gwałconą przez uzbrojonego czerwonoarmistę kobietę.

    Gdański czołg-pomnik wielokrotnie padał ofiarą ataków wandali, którzy zamalowywali go różową farbą, a białego piastowskiego orła na wieżyczce zakrywali bazgrołami. Właśnie – a propos piastowskiego orła. Szereg lat temu była namalowany na wieżyczce. W pewnym momencie zniknął, i do chwili obecnej go nie ma. Dlaczego? Czy był „symbolem zniewolenia”, znakiem „masowych gwałtów na ludności cywilnej”? Czy może oznaczał początek „nowej okupacji” miasta Danzig i ReichsgauDanzig-Westpreussen?

    Michał Soska




Reklama
Reklama