Sędzia Justyna Koska-Janusz pozwała ministra sprawiedliwości o ochronę dóbr osobistych. Resort Zbigniewa Ziobry nie przedłużył jej delegacji do Sądu Okręgowego w Warszawie, argumentując że w jednej ze spraw wykazała się "wyjątkową nieudolnością" - czemu zaprzeczał sąd.
Sędzia Koska-Janusz orzekała w warszawskim sądzie rejonowym m.in. w procesie Izabelli Ch. kobiety, która po pijanemu wjechała samochodem w przejście podziemne w centrum Warszawy. Od pewnego czasu była delegowana do sądu okręgowego. Ziobro uznał, że w sprawie kobiety orzekała nieudolnie i tym uzasadnił, że nie przedłuży jej delegacji do SO.
Po ujawnieniu tej wiadomości media wskazały, że sędzia Koska-Janusz orzekała też w sprawie Zbigniewa Ziobry, gdy ten oskarżał Jaromira Netzla o zniesławienie i przyznała rację Netzlowi. Chodziło o słowa Netzla przed sejmową komisją śledczą badającą aferę gruntową z 2007 r., gdy b. szef PZU powiedział, że jego ówczesne rozmowy telefoniczne z ministrem zaginęły, bo "Ziobro, wówczas prokurator generalny, o to zadbał". Podczas jednej z rozpraw sędzia Koska-Janusz nałożyła na Ziobrę 2 tys. zł grzywny za spóźnienie.
Ministerstwo nie komentuje sprawy
Rzecznik MS Sebastian Kaleta proszony o komentarz do pozwu sędzi wobec Ziobry powiedział jedynie: "Nie komentujemy sprawy; jeśli pozew zostanie złożony, sprawę rozstrzygnie sąd".
W pozwie przeciw Skarbowi Państwa-Ministrowi Sprawiedliwości sędzia Koska-Janusz wnosi by sąd zobowiązał pozwanego do: usunięcia ze stron resortu w sieci komunikatu z inkryminowanymi sformułowaniami; opublikowania przeprosin w trzech gazetach i dwóch portalach oraz wpłaty przez pozwanego 10 tys. zł na cel społeczny - poinformował pełnomocnik sędzi, mec. Andrzej Michałowski.
Pozew wpłynął 3 listopada - poinformowała sędzia Dorota Trautman, rzeczniczka SO ds. cywilnych. Dodała, że sprawa została zarejestrowana. - Czynności w sprawie są na etapie wstępnym, nie został jeszcze wyznaczony termin rozprawy - podała sędzia Justyna Koska-Janusz
We wrześniu MS cofnęło delegację dla sędzi Koski-Janusz do SO, czym przerwano procesy, które prowadziła (m.in. sprawę prawnika Stanisława Sz. oskarżonego o szpiegostwo na rzecz Rosji). "Do MS dotarła informacja, że to właśnie sędzia Justyna Koska-Janusz miała się wykazać wyjątkową nieudolnością i zupełnie nie radzić sobie z prowadzeniem bardzo prostej, choć głośnej sprawy" - głosił komunikat MS z października. Powołano się na głośną sprawę Izabelli Ch. z 2013 r.
"Media obwiniały prowadzącą postępowanie Justynę Koskę-Janusz o pobłażliwość wobec oskarżonej i nieudolność w prowadzeniu sprawy" - podał wtedy resort. "Po sprawdzeniu tych informacji Minister Sprawiedliwości 19 września 2016 r. podjął decyzję o skróceniu delegacji sędzi Justyny Koski-Janusz do 1 października 2016 r., by uniknąć zarzutu, że w Sądzie Okręgowym, do którego trafiają sprawy skomplikowane i trudne, orzeka taki sędzia" - napisano. Dodano, że w "sądzie okręgowym powinni orzekać tylko sędziowie o wysokich umiejętnościach, sprawności i profesjonalizmie".
- W ocenach sędziów nie kierujemy się ocenami medialnymi; do sądu nie wpłynęły tego rodzaju skargi na panią sędzię - mówiła wtedy rzeczniczka SO ds. karnych sędzia Ewa Leszczyńska-Furtak. Podkreśliła, że sędzia Koska-Janusz orzekała "w licznych, skomplikowanych sprawach i doskonale radziła sobie z przedmiotem i sprawnością postępowania".
- Wobec argumentacji podanej przez MS co do powodów odwołania pani sędzi Justyny Koski-Janusz z delegacji informujemy, że w skierowanej do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia sprawie podejrzanej Izabelli Ch. o czyn popełniony 17 grudnia 2013 r., pani sędzia Justyna Koska-Janusz podjęła 18 grudnia 2013 r. decyzję w przedmiocie zwrócenia sprawy prokuratorowi celem uzyskania opinii biegłych w zakresie poczytalności podejrzanej oraz w celu zabezpieczenia prawidłowego toku postepowania zastosowała wobec podejrzanej środki zapobiegawcze w postaci zakazu opuszczania kraju połączonego z zatrzymaniem paszportu i dozór policji - oświadczyła sędzia Leszczyńska-Furtak.
Dodała, że po uzupełnieniu sprawy i ponownym jej wpływie do sądu, została ona skierowana do innego sędziego i zakończona umorzeniem - w związku z opinią biegłych lekarzy, na której potrzebę wskazała sędzia Koska-Janusz. Ch. trafiła do zakładu zamkniętego.
Co znajduje się w pozwie?
Jak powiedział mec. Michałowski, w pozwie wskazano, że doszło do bezprawnego i zawinionego naruszenia dobrego imienia i dobrej opinii powódki, której w sposób niezgodny z prawdą zarzucono niewłaściwe postępowanie przy pełnieniu funkcji sędziego. - W pozwie precyzyjnie wskazuję, dlaczego minister ponosi odpowiedzialność za treść komunikatu - dodał adwokat.
Oświadczył on, że "po pierwsze ocena pani sędzi była nieuprawniona i fałszywa, bo nie była ona nieudolna". - Po drugie informacja z komunikatu pochodziła z bliżej nieokreślonych informacji medialnych, a więc nie była sprawdzona, czyli nie dołożono należytej staranności przy jej formułowaniu - powiedział. - Po trzecie minister nie ma żadnego uprawnienia do tego by w komunikatach prasowych oceniać sposób sądzenia przez sędziego poszczególnych spraw - dodał Michałowski.
Dodał, że nie było reakcji Ziobry na skierowane do niego wezwanie przedsądowe, wobec czego złożono pozew do Sądu Okręgowego w Warszawie - jako sądu właściwego miejscowo. Pytany, czy sprawy nie powinien badać sąd spoza stolicy - aby uniknąć zarzutu braku bezstronności - adwokat odparł, że nie może "antycypować żadnych okoliczności". Według adwokata, w tej sprawie nie można mówić o ochronie immunitetu Ziobry - czy jako posła, czy jako Prokuratora Generalnego.
Aby nie przegrać procesu o ochronę dóbr osobistych, pozwany musi wykazać, że jego twierdzenia były prawdziwe lub też dowieść, że jego działania nie były bezprawne, gdyż służyły interesowi społecznemu.
[B]Czyżby to zemsta nowego Ministra za wydany neprzychylny wyrok w sprawie Ziobry, w której orzekała sędzia Justyna Koska Janusz i ukarała go? [/B][U][/U][I][/I][:-b]
co za głupia baba nie dość że wykazała się nieróbstwem jak donosi prasa to jeszcze bezczelnie strzela focha, jeśli jej się nie podoba ocena może złożyć dymisję będzie to z pożytkiem dla wymiaru sprawiedliwości
[cytat]co za głupia baba nie dość że wykazała się nieróbstwem jak donosi prasa to jeszcze bezczelnie strzela focha, jeśli jej się nie podoba ocena może złożyć dymisję będzie to z pożytkiem dla wymiaru sprawiedliwości [/cytat]
Przypominam Panu, że media nie mają narzędzi prawnych by oceniać merytorycznie pracy sędziów- od tego są inne organy. Dodatkowo nieudolny jest sam minister jeśli po artykule bez zapoznania się szczegółowo ze sprawą na podstawie nie sprawdzonej informacji medialnej(czytaj, domysły kogoś komu nie podobał się wyrok) degraduje sędziego bez zdania racji. To tak jak bym napisała, że Pan xyz jest gejem czy alkoholikiem nie mając pewności czy rzeczywiście tak jest- bo mi się tak wydaje, lub ktoś mi tak powiedział!. Takimi domysłami można wyrządzić komuś niewyobrażalną krzywdę psychiczną i doprowadzić do tragedii. Radzę również przeczytać artykuł ze zrozumieniem, w którym jest napisane, że kolegium sędziów nie znalazło podstaw i oceniło bardzo dobrze dotychczasową pracę pani sędzi. Stwierdziło ponadto, że na podstawie medialnych doniesień nie można oceniać pracy sędziów. Dodatkowo sędzina orzekała we wczesniejszym okresie w sprawie, w której ówczesny minister Ziobro oskarżał pana Netzla i nałożyła karę pieniężną na Ziobrę. Ten z kolei wykorzystując swój urząd mści się na niej jednocześnie nadużywając swojej władzy i przekraczając swoje uprawnienia. Tak tą sprawę widzę.
Przypominam Panu, że media nie mają narzędzi prawnych by oceniać merytorycznie pracy sędziów- od tego są inne organy. Dodatkowo nieudolny jest sam minister jeśli po artykule bez zapoznania się szczegółowo ze sprawą na podstawie nie sprawdzonej informacji medialnej(czytaj, domysły kogoś komu nie podobał się wyrok) degraduje sędziego bez zdania racji. To tak jak bym napisała, że Pan xyz jest gejem czy alkoholikiem nie mając pewności czy rzeczywiście tak jest- bo mi się tak wydaje, lub ktoś mi tak powiedział!. Takimi domysłami można wyrządzić komuś niewyobrażalną krzywdę psychiczną i doprowadzić do tragedii. Radzę również przeczytać artykuł ze zrozumieniem, w którym jest napisane, że kolegium sędziów nie znalazło podstaw i oceniło bardzo dobrze dotychczasową pracę pani sędzi. Stwierdziło ponadto, że na podstawie medialnych doniesień nie można oceniać pracy sędziów. Dodatkowo sędzina orzekała we wczesniejszym okresie w sprawie, w której ówczesny minister Ziobro oskarżał pana Netzla i nałożyła karę pieniężną na Ziobrę. Ten z kolei wykorzystując swój urząd mści się na niej jednocześnie nadużywając swojej władzy i przekraczając swoje uprawnienia. Tak tą sprawę widzę. [/cite]
nic bardziej mylnego media jako część opinii publicznej mają oceniać pracę wszelkiego rodzaju funkcjonariuszy państwa w tym sędziów, kauzyperdom może się to nie podobać jako tzw. specjalnej kaście ale jest to raczej kasta specjalnej troski, minister nie przekroczył uprawnień bo skorzystał ze swych uprawnień
Panie bezradny kasowy,a czy media mogą oceniać pracę radnych powiatu,co biorą na kwartał 6000 zl netto i raz na kwartał poględzą trzy godziny nad tym,że wszystko trudno osiągnąć w powiecie ? Pan zna takich radnych,bezradnych ?
[cytat]Panie bezradny kasowy,a czy media mogą oceniać pracę radnych powiatu,co biorą na kwartał 6000 zl netto i raz na kwartał poględzą trzy godziny nad tym,że wszystko trudno osiągnąć w powiecie ? Pan zna takich radnych,bezradnych ?[/cytat]
najbardziej bezradni to genio i no i jego pamięć zewnętrzna tofik
[cytat]Panie bezradny kasowy,a czy media mogą oceniać pracę radnych powiatu,co biorą na kwartał 6000 zl netto i raz na kwartał poględzą trzy godziny nad tym,że wszystko trudno osiągnąć w powiecie ? Pan zna takich radnych,bezradnych ?[/cytat]
Nie możliwe że radni w powiecie biorą po 2 tys złotych i spotykają sie raz na kwartał i obradują tylko 2-3 godziny. Bo jeśli tak to kompromitacja i jeszcze większa żenada.
Ziobro ma zdecydowanie za dużą władzę zresztą podobnie jak Morawiecki w sferach gospodarczych, a władza potrafi niestety deprawować. W partii PIS jest wielu działaczy z pewnością znalazł by się ktoś kto mógłby Ziobrę zastąpić.
Samo połączenie stanowiska Ministra Sprawiedliwości z Prokuratorem Generalnym może się okazać w przyszłości niebezpieczne.
Pozdrawiam.
[cite user="krysiek21a" date="10.11.2016 20:46"]Ziobro ma zdecydowanie za dużą władzę zresztą podobnie jak Morawiecki w sferach gospodarczych, a władza potrafi niestety deprawować. W partii PIS jest wielu działaczy z pewnością znalazł by się ktoś kto mógłby Ziobrę zastąpić.
Samo połączenie stanowiska Ministra Sprawiedliwości z Prokuratorem Generalnym może się okazać w przyszłości niebezpieczne.
Pozdrawiam.[/cite]
Zgadzam się z Tobą. Jest sędzią w wielu sprawach i ma za duże uprawnienia, a to rodzi poważne uzasadnienie powolnego zaniku demokracji w naszym kraju.
Sędzia Justyna Koska-Janusz pozwała ministra sprawiedliwości o ochronę dóbr osobistych. Resort Zbigniewa Ziobry nie przedłużył jej delegacji do Sądu Okręgowego w Warszawie, argumentując że w jednej ze spraw wykazała się "wyjątkową nieudolnością" - czemu zaprzeczał sąd.
Sędzia Koska-Janusz orzekała w warszawskim sądzie rejonowym m.in. w procesie Izabelli Ch. kobiety, która po pijanemu wjechała samochodem w przejście podziemne w centrum Warszawy. Od pewnego czasu była delegowana do sądu okręgowego. Ziobro uznał, że w sprawie kobiety orzekała nieudolnie i tym uzasadnił, że nie przedłuży jej delegacji do SO.
Po ujawnieniu tej wiadomości media wskazały, że sędzia Koska-Janusz orzekała też w sprawie Zbigniewa Ziobry, gdy ten oskarżał Jaromira Netzla o zniesławienie i przyznała rację Netzlowi. Chodziło o słowa Netzla przed sejmową komisją śledczą badającą aferę gruntową z 2007 r., gdy b. szef PZU powiedział, że jego ówczesne rozmowy telefoniczne z ministrem zaginęły, bo "Ziobro, wówczas prokurator generalny, o to zadbał". Podczas jednej z rozpraw sędzia Koska-Janusz nałożyła na Ziobrę 2 tys. zł grzywny za spóźnienie.
Ministerstwo nie komentuje sprawy
Rzecznik MS Sebastian Kaleta proszony o komentarz do pozwu sędzi wobec Ziobry powiedział jedynie: "Nie komentujemy sprawy; jeśli pozew zostanie złożony, sprawę rozstrzygnie sąd".
W pozwie przeciw Skarbowi Państwa-Ministrowi Sprawiedliwości sędzia Koska-Janusz wnosi by sąd zobowiązał pozwanego do: usunięcia ze stron resortu w sieci komunikatu z inkryminowanymi sformułowaniami; opublikowania przeprosin w trzech gazetach i dwóch portalach oraz wpłaty przez pozwanego 10 tys. zł na cel społeczny - poinformował pełnomocnik sędzi, mec. Andrzej Michałowski.
Pozew wpłynął 3 listopada - poinformowała sędzia Dorota Trautman, rzeczniczka SO ds. cywilnych. Dodała, że sprawa została zarejestrowana. - Czynności w sprawie są na etapie wstępnym, nie został jeszcze wyznaczony termin rozprawy - podała sędzia Justyna Koska-Janusz
We wrześniu MS cofnęło delegację dla sędzi Koski-Janusz do SO, czym przerwano procesy, które prowadziła (m.in. sprawę prawnika Stanisława Sz. oskarżonego o szpiegostwo na rzecz Rosji). "Do MS dotarła informacja, że to właśnie sędzia Justyna Koska-Janusz miała się wykazać wyjątkową nieudolnością i zupełnie nie radzić sobie z prowadzeniem bardzo prostej, choć głośnej sprawy" - głosił komunikat MS z października. Powołano się na głośną sprawę Izabelli Ch. z 2013 r.
"Media obwiniały prowadzącą postępowanie Justynę Koskę-Janusz o pobłażliwość wobec oskarżonej i nieudolność w prowadzeniu sprawy" - podał wtedy resort. "Po sprawdzeniu tych informacji Minister Sprawiedliwości 19 września 2016 r. podjął decyzję o skróceniu delegacji sędzi Justyny Koski-Janusz do 1 października 2016 r., by uniknąć zarzutu, że w Sądzie Okręgowym, do którego trafiają sprawy skomplikowane i trudne, orzeka taki sędzia" - napisano. Dodano, że w "sądzie okręgowym powinni orzekać tylko sędziowie o wysokich umiejętnościach, sprawności i profesjonalizmie".
- W ocenach sędziów nie kierujemy się ocenami medialnymi; do sądu nie wpłynęły tego rodzaju skargi na panią sędzię - mówiła wtedy rzeczniczka SO ds. karnych sędzia Ewa Leszczyńska-Furtak. Podkreśliła, że sędzia Koska-Janusz orzekała "w licznych, skomplikowanych sprawach i doskonale radziła sobie z przedmiotem i sprawnością postępowania".
- Wobec argumentacji podanej przez MS co do powodów odwołania pani sędzi Justyny Koski-Janusz z delegacji informujemy, że w skierowanej do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia sprawie podejrzanej Izabelli Ch. o czyn popełniony 17 grudnia 2013 r., pani sędzia Justyna Koska-Janusz podjęła 18 grudnia 2013 r. decyzję w przedmiocie zwrócenia sprawy prokuratorowi celem uzyskania opinii biegłych w zakresie poczytalności podejrzanej oraz w celu zabezpieczenia prawidłowego toku postepowania zastosowała wobec podejrzanej środki zapobiegawcze w postaci zakazu opuszczania kraju połączonego z zatrzymaniem paszportu i dozór policji - oświadczyła sędzia Leszczyńska-Furtak.
Dodała, że po uzupełnieniu sprawy i ponownym jej wpływie do sądu, została ona skierowana do innego sędziego i zakończona umorzeniem - w związku z opinią biegłych lekarzy, na której potrzebę wskazała sędzia Koska-Janusz. Ch. trafiła do zakładu zamkniętego.
Co znajduje się w pozwie?
Jak powiedział mec. Michałowski, w pozwie wskazano, że doszło do bezprawnego i zawinionego naruszenia dobrego imienia i dobrej opinii powódki, której w sposób niezgodny z prawdą zarzucono niewłaściwe postępowanie przy pełnieniu funkcji sędziego. - W pozwie precyzyjnie wskazuję, dlaczego minister ponosi odpowiedzialność za treść komunikatu - dodał adwokat.
Oświadczył on, że "po pierwsze ocena pani sędzi była nieuprawniona i fałszywa, bo nie była ona nieudolna". - Po drugie informacja z komunikatu pochodziła z bliżej nieokreślonych informacji medialnych, a więc nie była sprawdzona, czyli nie dołożono należytej staranności przy jej formułowaniu - powiedział. - Po trzecie minister nie ma żadnego uprawnienia do tego by w komunikatach prasowych oceniać sposób sądzenia przez sędziego poszczególnych spraw - dodał Michałowski.
Dodał, że nie było reakcji Ziobry na skierowane do niego wezwanie przedsądowe, wobec czego złożono pozew do Sądu Okręgowego w Warszawie - jako sądu właściwego miejscowo. Pytany, czy sprawy nie powinien badać sąd spoza stolicy - aby uniknąć zarzutu braku bezstronności - adwokat odparł, że nie może "antycypować żadnych okoliczności". Według adwokata, w tej sprawie nie można mówić o ochronie immunitetu Ziobry - czy jako posła, czy jako Prokuratora Generalnego.
Aby nie przegrać procesu o ochronę dóbr osobistych, pozwany musi wykazać, że jego twierdzenia były prawdziwe lub też dowieść, że jego działania nie były bezprawne, gdyż służyły interesowi społecznemu.
[B]Czyżby to zemsta nowego Ministra za wydany neprzychylny wyrok w sprawie Ziobry, w której orzekała sędzia Justyna Koska Janusz i ukarała go? [/B][U][/U][I][/I][:-b]
co za głupia baba nie dość że wykazała się nieróbstwem jak donosi prasa to jeszcze bezczelnie strzela focha, jeśli jej się nie podoba ocena może złożyć dymisję będzie to z pożytkiem dla wymiaru sprawiedliwości
[cytat]co za głupia baba nie dość że wykazała się nieróbstwem jak donosi prasa to jeszcze bezczelnie strzela focha, jeśli jej się nie podoba ocena może złożyć dymisję będzie to z pożytkiem dla wymiaru sprawiedliwości [/cytat]
Przypominam Panu, że media nie mają narzędzi prawnych by oceniać merytorycznie pracy sędziów- od tego są inne organy. Dodatkowo nieudolny jest sam minister jeśli po artykule bez zapoznania się szczegółowo ze sprawą na podstawie nie sprawdzonej informacji medialnej(czytaj, domysły kogoś komu nie podobał się wyrok) degraduje sędziego bez zdania racji. To tak jak bym napisała, że Pan xyz jest gejem czy alkoholikiem nie mając pewności czy rzeczywiście tak jest- bo mi się tak wydaje, lub ktoś mi tak powiedział!. Takimi domysłami można wyrządzić komuś niewyobrażalną krzywdę psychiczną i doprowadzić do tragedii. Radzę również przeczytać artykuł ze zrozumieniem, w którym jest napisane, że kolegium sędziów nie znalazło podstaw i oceniło bardzo dobrze dotychczasową pracę pani sędzi. Stwierdziło ponadto, że na podstawie medialnych doniesień nie można oceniać pracy sędziów. Dodatkowo sędzina orzekała we wczesniejszym okresie w sprawie, w której ówczesny minister Ziobro oskarżał pana Netzla i nałożyła karę pieniężną na Ziobrę. Ten z kolei wykorzystując swój urząd mści się na niej jednocześnie nadużywając swojej władzy i przekraczając swoje uprawnienia. Tak tą sprawę widzę.
[cite user="pędziwiatr" date="10.11.2016 08:05"]
Przypominam Panu, że media nie mają narzędzi prawnych by oceniać merytorycznie pracy sędziów- od tego są inne organy. Dodatkowo nieudolny jest sam minister jeśli po artykule bez zapoznania się szczegółowo ze sprawą na podstawie nie sprawdzonej informacji medialnej(czytaj, domysły kogoś komu nie podobał się wyrok) degraduje sędziego bez zdania racji. To tak jak bym napisała, że Pan xyz jest gejem czy alkoholikiem nie mając pewności czy rzeczywiście tak jest- bo mi się tak wydaje, lub ktoś mi tak powiedział!. Takimi domysłami można wyrządzić komuś niewyobrażalną krzywdę psychiczną i doprowadzić do tragedii. Radzę również przeczytać artykuł ze zrozumieniem, w którym jest napisane, że kolegium sędziów nie znalazło podstaw i oceniło bardzo dobrze dotychczasową pracę pani sędzi. Stwierdziło ponadto, że na podstawie medialnych doniesień nie można oceniać pracy sędziów. Dodatkowo sędzina orzekała we wczesniejszym okresie w sprawie, w której ówczesny minister Ziobro oskarżał pana Netzla i nałożyła karę pieniężną na Ziobrę. Ten z kolei wykorzystując swój urząd mści się na niej jednocześnie nadużywając swojej władzy i przekraczając swoje uprawnienia. Tak tą sprawę widzę. [/cite]
nic bardziej mylnego media jako część opinii publicznej mają oceniać pracę wszelkiego rodzaju funkcjonariuszy państwa w tym sędziów, kauzyperdom może się to nie podobać jako tzw. specjalnej kaście ale jest to raczej kasta specjalnej troski, minister nie przekroczył uprawnień bo skorzystał ze swych uprawnień
Panie bezradny kasowy,a czy media mogą oceniać pracę radnych powiatu,co biorą na kwartał 6000 zl netto i raz na kwartał poględzą trzy godziny nad tym,że wszystko trudno osiągnąć w powiecie ? Pan zna takich radnych,bezradnych ?
[cytat]Panie bezradny kasowy,a czy media mogą oceniać pracę radnych powiatu,co biorą na kwartał 6000 zl netto i raz na kwartał poględzą trzy godziny nad tym,że wszystko trudno osiągnąć w powiecie ? Pan zna takich radnych,bezradnych ?[/cytat]
najbardziej bezradni to genio i no i jego pamięć zewnętrzna tofik
[cytat]Panie bezradny kasowy,a czy media mogą oceniać pracę radnych powiatu,co biorą na kwartał 6000 zl netto i raz na kwartał poględzą trzy godziny nad tym,że wszystko trudno osiągnąć w powiecie ? Pan zna takich radnych,bezradnych ?[/cytat]
Nie możliwe że radni w powiecie biorą po 2 tys złotych i spotykają sie raz na kwartał i obradują tylko 2-3 godziny. Bo jeśli tak to kompromitacja i jeszcze większa żenada.
Ziobro ma zdecydowanie za dużą władzę zresztą podobnie jak Morawiecki w sferach gospodarczych, a władza potrafi niestety deprawować. W partii PIS jest wielu działaczy z pewnością znalazł by się ktoś kto mógłby Ziobrę zastąpić.
Samo połączenie stanowiska Ministra Sprawiedliwości z Prokuratorem Generalnym może się okazać w przyszłości niebezpieczne.
Pozdrawiam.
[cite user="krysiek21a" date="10.11.2016 20:46"]Ziobro ma zdecydowanie za dużą władzę zresztą podobnie jak Morawiecki w sferach gospodarczych, a władza potrafi niestety deprawować. W partii PIS jest wielu działaczy z pewnością znalazł by się ktoś kto mógłby Ziobrę zastąpić.
Samo połączenie stanowiska Ministra Sprawiedliwości z Prokuratorem Generalnym może się okazać w przyszłości niebezpieczne.
Pozdrawiam.[/cite]
Zgadzam się z Tobą. Jest sędzią w wielu sprawach i ma za duże uprawnienia, a to rodzi poważne uzasadnienie powolnego zaniku demokracji w naszym kraju.