Polskie granice szczelne... jak sito. „Wicepremier” Krymu ma zakaz, a wjechał
Dodano: 01.10.2015 [14:12]
Polskie granice szczelne... jak sito. „Wicepremier” Krymu ma zakaz, a wjechał - niezalezna.pl
foto: strazgraniczna.pl
Po inspekcji granic mogę powiedzieć, że z Polski można brać przykład – oświadczyła w połowie września Ewa Kopacz. Wtórował jej szefowa MSW, stwierdzając, że w sprawie ochrony polskich granic „nie ma potrzeby podejmowania nadzwyczajnych działań”. Siłę zapewnień premier i minister szybko zweryfikowali Rosjanie – do Polski mimo zakazu bez problemu wjechał „wicepremier” Krymu.
Dymitrij Połonski to „wicepremier” zaanektowanego przez Rosję Krymu. Polityk wjechał do Polski, chociaż ma zakaz wjazdu do Unii Europejskiej z powodu aktywnego udział w zajęciu ukraińskiego Krymu. Połonski bez najmniejszych przeszkód przekroczył polską granicę i dotarł do Warszawy na posiedzenie OBWE.
Co ciekawe, „wicepremier” został sprawdzony przez naszą Straż Graniczną. Strażnicy dali się przy tym ograć Rosjanom w dziecinny wręcz sposób – Połonski miał paszport dyplomatyczny z nieco zmienionym nazwiskiem. Jak podało RMF FM, polityk wcześniej był Ukraińcem, a teraz jest Rosjaninem i w związku z tym jego zapisane cyrylicą nazwisko można przełożyć na polski w różny sposób. Może to być Połonski przez „i”, może być Połonsky przez „y”. RMF FM zwraca przy tym uwagę, że Rosjanie bardzo często korzystają z takiego wybiegu, aby ominąć zapisy w Systemie Informacyjnym Schengen, gdzie funkcjonuje lista zakazów.
Warto w tym kontekście przypomnieć słowa Ewy Kopacz oraz szefowej MSW Teresy Piotrowskiej, które zapewniały o szczelności polskich granic. W połowie września – w związku z kryzysem migracyjnym – „psiapsiółka” premier wybrała się na inspekcję i skontrolowała granice.
– Po inspekcji mogę powiedzieć, że z Polski można brać przykład. To nie jest tak, że na naszą granicę nie podjeżdżają w tej chwili pociągi, autokary. One podjeżdżają, tylko nasza polityka, nasz schemat postępowania, nasze procedury powodują, że większość z tych ludzi, którzy tutaj trafiają jest odsyłana – zapewniała Kopacz.
Piotrowska od siebie dodawała, że „nie ma potrzeby podejmowania nadzwyczajnych działań” i „nie zachodzi konieczność dodatkowego wzmocnienia w oddziałach ochraniających zewnętrzną granicę Unii Europejskiej”.
Teraz Ministerstwo Spraw Wewnętrznych zażądało wyjaśnień w sprawie wpuszczenia Połonskiego. Pojawiły się też kolejne zapewnienia – że system który przepuścił „wicepremiera”, nie będzie używany do weryfikowania tożsamości imigrantów...
[cite user="xyz" date="04.10.2015 06:03"]nic dziwnego że są szczelne jeśli według minister Tereni
granic pilnują bezgłowe samoloty[/cite]Masz Pan rację w tym przypadku,ale to ble,ble,ble.
Polskie granice szczelne... jak sito. „Wicepremier” Krymu ma zakaz, a wjechał
Dodano: 01.10.2015 [14:12]
Polskie granice szczelne... jak sito. „Wicepremier” Krymu ma zakaz, a wjechał - niezalezna.pl
foto: strazgraniczna.pl
Po inspekcji granic mogę powiedzieć, że z Polski można brać przykład – oświadczyła w połowie września Ewa Kopacz. Wtórował jej szefowa MSW, stwierdzając, że w sprawie ochrony polskich granic „nie ma potrzeby podejmowania nadzwyczajnych działań”. Siłę zapewnień premier i minister szybko zweryfikowali Rosjanie – do Polski mimo zakazu bez problemu wjechał „wicepremier” Krymu.
Dymitrij Połonski to „wicepremier” zaanektowanego przez Rosję Krymu. Polityk wjechał do Polski, chociaż ma zakaz wjazdu do Unii Europejskiej z powodu aktywnego udział w zajęciu ukraińskiego Krymu. Połonski bez najmniejszych przeszkód przekroczył polską granicę i dotarł do Warszawy na posiedzenie OBWE.
Co ciekawe, „wicepremier” został sprawdzony przez naszą Straż Graniczną. Strażnicy dali się przy tym ograć Rosjanom w dziecinny wręcz sposób – Połonski miał paszport dyplomatyczny z nieco zmienionym nazwiskiem. Jak podało RMF FM, polityk wcześniej był Ukraińcem, a teraz jest Rosjaninem i w związku z tym jego zapisane cyrylicą nazwisko można przełożyć na polski w różny sposób. Może to być Połonski przez „i”, może być Połonsky przez „y”. RMF FM zwraca przy tym uwagę, że Rosjanie bardzo często korzystają z takiego wybiegu, aby ominąć zapisy w Systemie Informacyjnym Schengen, gdzie funkcjonuje lista zakazów.
Warto w tym kontekście przypomnieć słowa Ewy Kopacz oraz szefowej MSW Teresy Piotrowskiej, które zapewniały o szczelności polskich granic. W połowie września – w związku z kryzysem migracyjnym – „psiapsiółka” premier wybrała się na inspekcję i skontrolowała granice.
– Po inspekcji mogę powiedzieć, że z Polski można brać przykład. To nie jest tak, że na naszą granicę nie podjeżdżają w tej chwili pociągi, autokary. One podjeżdżają, tylko nasza polityka, nasz schemat postępowania, nasze procedury powodują, że większość z tych ludzi, którzy tutaj trafiają jest odsyłana – zapewniała Kopacz.
Piotrowska od siebie dodawała, że „nie ma potrzeby podejmowania nadzwyczajnych działań” i „nie zachodzi konieczność dodatkowego wzmocnienia w oddziałach ochraniających zewnętrzną granicę Unii Europejskiej”.
Teraz Ministerstwo Spraw Wewnętrznych zażądało wyjaśnień w sprawie wpuszczenia Połonskiego. Pojawiły się też kolejne zapewnienia – że system który przepuścił „wicepremiera”, nie będzie używany do weryfikowania tożsamości imigrantów...
To dlaczego obrażał się Marszałek Borusewicz? Pozdrawiam.
nic dziwnego że są szczelne jeśli według minister Tereni
granic pilnują bezgłowe samoloty
[cite user="xyz" date="04.10.2015 06:03"]nic dziwnego że są szczelne jeśli według minister Tereni
granic pilnują bezgłowe samoloty[/cite]Masz Pan rację w tym przypadku,ale to ble,ble,ble.