Co nas czeka? Od stycznia wejdzie w życie tzw. opłata cukrowa, czyli specjalny domiar za to, że napój zawiera cukier bądź słodzik (w kwocie minimum 50 gr od każdego litra napoju) i ekstra opłata, jeśli jest tam np. kofeina, tauryna bądź guarana. O 1-2 zł zdrożeją też tzw. małpki z alkoholem (rząd spodziewa się z tego tytułu 3,2 mld zł; które wpłyną do budżetu Narodowego Funduszu Zdrowia). Również od stycznia ma obowiązywać podatek handlowy (1,45 mld zł do budżetu). Formalnie mają płacić go sklepy, ale – jak ostrzega konserwatywny Instytut Jagielloński – odbije się to na cenach żywności, zwłaszcza „w mniejszych ośrodkach miejskich i na wsi, gdzie konkurencja będzie znacznie ograniczona”. Wzrośnie liczba osób, które będą musiały – także od stycznia – płacić za usługi wodne (tzw. podatek od deszczu). Opłata ta obejmie nieruchomości o powierzchni minimum 600 m kw., które są zabudowane w co najmniej 50 proc., a średnia wysokość tego podatku na gospodarstwo domowe wyniesie 1350 zł rocznie. Równocześnie w wykazie prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów właśnie znalazła się zapowiedź potężnej nowelizacji ustaw podatkowych. Podatek CIT mają zacząć płacić spółki komandytowe „mające siedzibę lub zarząd na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej” (nigdy wcześniej nie były one podatnikami CIT). Co więcej, będą one płacić podwójnie: najpierw sama spółka, a potem jej wspólnicy zapłacą PIT od dochodów uzyskanych w spółce. Zmiana ta dotknie ok. 40 tysięcy spółek komandytowych. – „W praktyce mówimy więc o zmianie, która z pewnością dotyka kilkadziesiąt tysięcy przedsiębiorców, głównie polskie firmy rodzinne” – analizuje Grzegorz Szysz, partner i doradca podatkowy w Grant Thornton. Tymczasem – jak wynika z niedawnego raportu Polskiego Instytutu Ekonomicznego – w trakcie tylko jednego roku rządów PiS zagraniczne korporacje wyprowadziły z Polski 17 mld zł, przede wszystkim do Irlandii, Niderlandów i Luksemburga. Z obietnic PiSu „uszczelnienia CIT” nic póki co nie wyszło. Przypomnijmy: według arytmetyki unijnej na koniec 2015 roku dług Polski wynosił 923 mld zł. Na koniec przyszłego roku ma wynieść 1,52 bln, czyli o 600 mld zł więcej.
Stan finansów państwa nie istnieje, Morawiecki ma już do załatania ponad 100 mld dziurę budżetową za 2020 rok!? Ile będzie tego na koniec roku!? Myślę że będzie tego około 200 mld zł!? A miało być tak cudnie i wspaniale, zrównoważony budżet!? Nadchodzi kolejna hiperinflacja, Morawiecki musi odejść bo chleb będzie kosztował 1000 zł!? Morawiecki musi odejść, bo nas do końca zakłamie, i ograbi!? Nowe i wyższe podatki w czasie kryzysu to dobijanie gospodarki, PiS sprawdza ile jeszcze da się wydusić z przedsiębiorców, bo to ich one głównie dotykają w pierwszej kolejności, i ile jeszcze wytrzyma lud, który w ostateczności każdy ten podatek musi zapłacić. A potem tylko Grecja, Wenezuela.
Prawidłowo,PIS da i Pis weżmie.Nic za darmo.Skoro dług będzie ponad 1,5 biliona,to trzeba szukać skąd brać.Skoro wzrosna podatki,to wzrosna i ceny których nie dopędzimy .Jest dobra zmiana, dba ona o tych co biorą a skubie tych co na to pracuja. Teraz kombinuja jak podnieść wpływy dla partii i pobory dla posłów m.i innymi dla naszego Komorowskiego i Krajewskiego,a co oni do tej pory dla nas zrobili ?Szykują nam nowe podatki w 2021 r.<br><br>Podatek od weglaPodatek od cukruPodatek od nieruchomościPodatek od małpek alkoholowychPodatek od psówPodatek od marketówPodatek od bankówPodatek od deszczuPodatek od reklamPodatek na większe emerytury<br>Dług polski dla naszych prawnuków<br>2019r ok 800 miliardów2020 ok. 1 bilion 100 tyś mld2021 ok 1,5 biliona.<br>Spoko,my nie spłacimy,nas nie będzie,prawnuki będą spłacać.Nas czekaja głodowe emerytury.<br>Tych posłów nie będzie ,oni zejdą do ojca z tego świata wcześniej,a dług pozostawią.<br><br>
Szykuję się masowa emigracja młodych ludzi, ciągłe dokręcanie śruby, sponsoring nierentownych przedsiębiorstw państwowych, nakładanie coraz to większego kagańca na społeczeństwo. Niedługo emeryci będą pracować na emerytów, górnicy na górników, politycy na polityków.
Co nas czeka? Od stycznia wejdzie w życie tzw. opłata cukrowa, czyli specjalny domiar za to, że napój zawiera cukier bądź słodzik (w kwocie minimum 50 gr od każdego litra napoju) i ekstra opłata, jeśli jest tam np. kofeina, tauryna bądź guarana. O 1-2 zł zdrożeją też tzw. małpki z alkoholem (rząd spodziewa się z tego tytułu 3,2 mld zł; które wpłyną do budżetu Narodowego Funduszu Zdrowia). Również od stycznia ma obowiązywać podatek handlowy (1,45 mld zł do budżetu). Formalnie mają płacić go sklepy, ale – jak ostrzega konserwatywny Instytut Jagielloński – odbije się to na cenach żywności, zwłaszcza „w mniejszych ośrodkach miejskich i na wsi, gdzie konkurencja będzie znacznie ograniczona”. Wzrośnie liczba osób, które będą musiały – także od stycznia – płacić za usługi wodne (tzw. podatek od deszczu). Opłata ta obejmie nieruchomości o powierzchni minimum 600 m kw., które są zabudowane w co najmniej 50 proc., a średnia wysokość tego podatku na gospodarstwo domowe wyniesie 1350 zł rocznie. Równocześnie w wykazie prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów właśnie znalazła się zapowiedź potężnej nowelizacji ustaw podatkowych. Podatek CIT mają zacząć płacić spółki komandytowe „mające siedzibę lub zarząd na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej” (nigdy wcześniej nie były one podatnikami CIT). Co więcej, będą one płacić podwójnie: najpierw sama spółka, a potem jej wspólnicy zapłacą PIT od dochodów uzyskanych w spółce. Zmiana ta dotknie ok. 40 tysięcy spółek komandytowych. – „W praktyce mówimy więc o zmianie, która z pewnością dotyka kilkadziesiąt tysięcy przedsiębiorców, głównie polskie firmy rodzinne” – analizuje Grzegorz Szysz, partner i doradca podatkowy w Grant Thornton. Tymczasem – jak wynika z niedawnego raportu Polskiego Instytutu Ekonomicznego – w trakcie tylko jednego roku rządów PiS zagraniczne korporacje wyprowadziły z Polski 17 mld zł, przede wszystkim do Irlandii, Niderlandów i Luksemburga. Z obietnic PiSu „uszczelnienia CIT” nic póki co nie wyszło. Przypomnijmy: według arytmetyki unijnej na koniec 2015 roku dług Polski wynosił 923 mld zł. Na koniec przyszłego roku ma wynieść 1,52 bln, czyli o 600 mld zł więcej.
Stan finansów państwa nie istnieje, Morawiecki ma już do załatania ponad 100 mld dziurę budżetową za 2020 rok!? Ile będzie tego na koniec roku!? Myślę że będzie tego około 200 mld zł!? A miało być tak cudnie i wspaniale, zrównoważony budżet!? Nadchodzi kolejna hiperinflacja, Morawiecki musi odejść bo chleb będzie kosztował 1000 zł!? Morawiecki musi odejść, bo nas do końca zakłamie, i ograbi!? Nowe i wyższe podatki w czasie kryzysu to dobijanie gospodarki, PiS sprawdza ile jeszcze da się wydusić z przedsiębiorców, bo to ich one głównie dotykają w pierwszej kolejności, i ile jeszcze wytrzyma lud, który w ostateczności każdy ten podatek musi zapłacić. A potem tylko Grecja, Wenezuela.
I rośnie luka VATowska. Czy to znaczy, że PIS kradnie?<br>
Prawidłowo,PIS da i Pis weżmie.Nic za darmo.Skoro dług będzie ponad 1,5 biliona,to trzeba szukać skąd brać.Skoro wzrosna podatki,to wzrosna i ceny których nie dopędzimy .Jest dobra zmiana, dba ona o tych co biorą a skubie tych co na to pracuja. Teraz kombinuja jak podnieść wpływy dla partii i pobory dla posłów m.i innymi dla naszego Komorowskiego i Krajewskiego,a co oni do tej pory dla nas zrobili ?Szykują nam nowe podatki w 2021 r.<br><br>Podatek od weglaPodatek od cukruPodatek od nieruchomościPodatek od małpek alkoholowychPodatek od psówPodatek od marketówPodatek od bankówPodatek od deszczuPodatek od reklamPodatek na większe emerytury<br>Dług polski dla naszych prawnuków<br>2019r ok 800 miliardów2020 ok. 1 bilion 100 tyś mld2021 ok 1,5 biliona.<br>Spoko,my nie spłacimy,nas nie będzie,prawnuki będą spłacać.Nas czekaja głodowe emerytury.<br>Tych posłów nie będzie ,oni zejdą do ojca z tego świata wcześniej,a dług pozostawią.<br><br>
Szykuję się masowa emigracja młodych ludzi, ciągłe dokręcanie śruby, sponsoring nierentownych przedsiębiorstw państwowych, nakładanie coraz to większego kagańca na społeczeństwo. Niedługo emeryci będą pracować na emerytów, górnicy na górników, politycy na polityków.
I bardzo dobrze mam nadzieję tylko, że pisowcy na pisowców i księża na na księży, to Ściepankowi i jemu podobnym zostanie szczaw i mirabelki.