Reklama
  • Blogerka2015-11-04 13:17:20

  • Blogerka 2015-11-04 13:17:19

    Za KILKASET TYSIĘCY złotych nauczali ludzi Tuska mówić o Smoleńsku
    04.11.2015, godz. 10:46 / aktualizacja 04.11.2015, godz. 10:47

    Smoleńsk. Wrak Tu-154M
    Smoleńsk. Wrak Tu-154M foto: EAST NEWS
    Na co kancelaria premiera wydawała pieniądze, gdy szefem rządu był Donald Tusk? Jak się okazuje ponad 350 tysięcy złotych zostało przeznaczone na szkolenia z zakresu mówienia o Smoleńsku. Portal kulisy24.pl, opublikował dane, z których wynika, że za czasów rządów Tuska KPRM organizował specjalne szkolenia dla członków zespołu ds. wyjaśnienia przyczyn i okoliczności katastrofy smoleńskiej.
    Zamknij za 3 s
    Reklama
    Dane, które opublikował portal pochodzą z całego 2013 i pierwszej połowy 2014 roku. W sumie kancelaria wydała wówczas aż 75 milionów złotych. Na co poszły pieniądze? Część na szkolenia dla członków zespołu badającego katastrofę smoleńską. Od 2013 do 2014 firma U74 prowadziła dla zasiadających w zespole osób szkolenie za 76 tys. zł. Było to szkolenie medialne, które miało pomóc członkom zespołu do mówienia w mediach o Smoleńsku. Inna firma zainkasowała za podobne szkolenie 82 tys. zł. Miało ono charakter specjalistycznych konsultacji i doradztwa, a służyło komunikacji członków ze między sobą. Ale to nie wszystko. 54 tys. zł przekazano na eksperta lotniczego, którego zadaniem było obalanie teorii, jakie przedstawiał w sprawie Smoleńska Antoni Macierewicz, Maciej Setlaka. Setlak prowadził portal internetowy faktysmolenskie.gov.pl oraz umieszczał w nim materiały dotyczące katastrofy. Osobne umowy zawierane były przez Macieja Laska, czyli przewodniczącego Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych. Były to umowy, na które wydano 77 tys. zł. Pozostali członkowie komisji zawierali umowy na ponad 60 tys. zł dla każdego. Co z tego wynika? Że olbrzymie sumy szły na nauczanie ludzi z komisji, jak mówić o Smoleńsku.
    Ale to nie wszystkie wydatki kancelarii. Jak wynika z danych pieniądze szły też na szkolenia dla pracowników z zakresu zarządzania czasem czy kreatywności. A także jak tłumaczy portalowi kulisy24.pl przedstawicielka jednej z firm, z którą kancelaria podpisywała umowy, Anna Robotycka: -Prowadziliśmy warsztaty dla pracowników Centrum Informacyjnego Rządu. Dla sześciu osób, o ile pamiętam. Zajęcia były poświęcone temu, jak komunikować się w mediach społecznościowych, czyli na przykład na facebooku, czy twitterze.
    Portal kulisy24.pl podaje, że dane zostały przez KPRM udostępnione na prośbę 20-letniego studenta z Warszawy, Kamila Bregula, który walczy o dostęp do informacji publicznych.

  • 2015-11-04 14:47:06

    Wyraźnie widać, jak rządzący wydają naszą kasę.

    Za te pieniądze można było przygotować założenia projektowe na budowę elektrycznej linii kolejowej przebiegającej przez miasta powiatowe byłego województwa łomżyńskiego.

  • xyz 2015-11-04 22:55:22

    [cite user="Blogerka" date="04.11.2015 13:17"]Za KILKASET TYSIĘCY złotych nauczali ludzi Tuska mówić o Smoleńsku
    04.11.2015, godz. 10:46 / aktualizacja 04.11.2015, godz. 10:47

    Smoleńsk. Wrak Tu-154M
    Smoleńsk. Wrak Tu-154M foto: EAST NEWS
    Na co kancelaria premiera wydawała pieniądze, gdy szefem rządu był Donald Tusk? Jak się okazuje ponad 350 tysięcy złotych zostało przeznaczone na szkolenia z zakresu mówienia o Smoleńsku. Portal kulisy24.pl, opublikował dane, z których wynika, że za czasów rządów Tuska KPRM organizował specjalne szkolenia dla członków zespołu ds. wyjaśnienia przyczyn i okoliczności katastrofy smoleńskiej.
    Zamknij za 3 s
    Reklama
    Dane, które opublikował portal pochodzą z całego 2013 i pierwszej połowy 2014 roku. W sumie kancelaria wydała wówczas aż 75 milionów złotych. Na co poszły pieniądze? Część na szkolenia dla członków zespołu badającego katastrofę smoleńską. Od 2013 do 2014 firma U74 prowadziła dla zasiadających w zespole osób szkolenie za 76 tys. zł. Było to szkolenie medialne, które miało pomóc członkom zespołu do mówienia w mediach o Smoleńsku. Inna firma zainkasowała za podobne szkolenie 82 tys. zł. Miało ono charakter specjalistycznych konsultacji i doradztwa, a służyło komunikacji członków ze między sobą. Ale to nie wszystko. 54 tys. zł przekazano na eksperta lotniczego, którego zadaniem było obalanie teorii, jakie przedstawiał w sprawie Smoleńska Antoni Macierewicz, Maciej Setlaka. Setlak prowadził portal internetowy faktysmolenskie.gov.pl oraz umieszczał w nim materiały dotyczące katastrofy. Osobne umowy zawierane były przez Macieja Laska, czyli przewodniczącego Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych. Były to umowy, na które wydano 77 tys. zł. Pozostali członkowie komisji zawierali umowy na ponad 60 tys. zł dla każdego. Co z tego wynika? Że olbrzymie sumy szły na nauczanie ludzi z komisji, jak mówić o Smoleńsku.
    Ale to nie wszystkie wydatki kancelarii. Jak wynika z danych pieniądze szły też na szkolenia dla pracowników z zakresu zarządzania czasem czy kreatywności. A także jak tłumaczy portalowi kulisy24.pl przedstawicielka jednej z firm, z którą kancelaria podpisywała umowy, Anna Robotycka: -Prowadziliśmy warsztaty dla pracowników Centrum Informacyjnego Rządu. Dla sześciu osób, o ile pamiętam. Zajęcia były poświęcone temu, jak komunikować się w mediach społecznościowych, czyli na przykład na facebooku, czy twitterze.
    Portal kulisy24.pl podaje, że dane zostały przez KPRM udostępnione na prośbę 20-letniego studenta z Warszawy, Kamila Bregula, który walczy o dostęp do informacji publicznych.[/cite]


    czego się dziwić żeby zaprzeczyć prawom fizyki i matematyki trzeba odbyć nie lada szkolenie i to musi kosztować

  • Reklama
  • Kaczyński 2015-11-05 18:37:35

    [cite user="xyz" date="04.11.2015 22:55"]


    czego się dziwić żeby zaprzeczyć prawom fizyki i matematyki trzeba odbyć nie lada szkolenie i to musi kosztować [/cite............Madry doradca PSL zajął wojskowe stanowisko w sprawie.Nie lada szkolenie odbył w OHP na koszt podatnika.

  • xyz 2015-11-05 20:12:13

    a ty jak zwykle bredzisz

  • Blogerka 2015-11-05 23:53:37

    Panie Kaczyński ,tu nie oprawa fizyki chodzi ale :


    Gruba kasa na "smoleński PR"



    Premier Donald Tusk powołał zespół ekspertów pod przewodnictwem Macieja Laska w kwietniu 2013 roku

    Transport, utrzymanie nieruchomości, szkolenia coachingowe, ekspertyzy, czy doradztwo. W sumie 75 milionów złotych. Tyle przez półtora roku wydała kancelaria premiera, za czasów kiedy rządem kierował Donald Tusk!

    Na liście płatników znalazły się m.in. firmy prowadzące szkolenia medialne dla członków zespołu ds. wyjaśniania katastrofy smoleńskiej.



    Pierwsza faktura opiewa na 76 tysięcy złotych i dotyczy ...medialnego szkolenia członków zespołu.

    Pieniądze zainkasował w 2013 i 2014 roku Sławomir Żurek z firmy U74.

    Podobnie druga faktura wystawiona na 82 tysiące na Adama Sanockiego z firmy FT Communications.

    Firma świadczyła usługę "specjalistycznych konsultacji oraz doradztwa dla Zespołu ds. wyjaśniania przyczyn i okoliczności katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem w zakresie komunikacji bieżącej członków Zespołu" – czytamy na stronie Kulisy24.com.

    Kolejna faktura – na 54 tys. zł – to umowa ze spółką Aldis, której właścicielem jest ekspert lotniczy Michał Setlak.
    . W rachunkach KRPM znalazły się też umowy z członkami zespołu ds. wyjaśniania katastrofy smoleńskiej.
    Maciejowi Laskowi kancelaria zapłaciła 77 tys. zł,
    po 60 tys. zł dostali pozostali członkowie zespołu.

    Premier Donald Tusk powołał zespół ekspertów pod przewodnictwem Macieja Laska w kwietniu 2013 roku. Miał służyć wyjaśnieniu przyczyn katastrofy smoleńskiej.



  • Kaczyński 2015-11-09 15:28:43

    Proszę zrozumieć,ze oni się z wydatkami nie licza,bo to nie za ich kase. Dam przykład inny, na wybory platforma wzięła 8 mil. kredytu,PiS 20 mil. kredytu. Za 28 mil można byłoby zlikwidować wiele kolejek do lekarzy,zatrudnić pielęgniarki,lub dentystów w szkołach,a tak poszlo to na bilbordy i reklamę w TV.

  • Reklama
  • U96 2015-11-09 16:21:04

    [cytat]Proszę zrozumieć,ze oni się z wydatkami nie licza,bo to nie za ich kase. Dam przykład inny, na wybory platforma wzięła 8 mil. kredytu,PiS 20 mil. kredytu. Za 28 mil można byłoby zlikwidować wiele kolejek do lekarzy,zatrudnić pielęgniarki,lub dentystów w szkołach,a tak poszlo to na bilbordy i reklamę w TV.[/cytat]
    Brednie. Te pieniądze zostały wydane, żeby wyborcy wiedzieli na kogo głosować. Bez bilbordów i reklamy w TV nie ma demokracji. Od likwidacji kolejek są środki w budżecie a nie pożyczki konkretnych partii na kampanie.



Reklama
Reklama