Putin bardzo podobnie definiuje rosyjski mir, jak Jarosław Kaczyński definiuje szczęśliwy moment dla Polski. Miesiąc temu wróciłam z Wiednia, gdzie chodziłam po muzeach i byłam zachwycona tą europejską stolicą, sakralną architekturą, chrześcijańską spuścizną Europy. Jak Kaczyński pojechał do Wiednia, to najwyraźniej chodził nie po muzeach, tylko po innych miejscach, skoro go tak zszokowały Są ludzie, którzy w Wiedniu znajdą muzea i kościoły, a są ludzie, którzy znajdą seks-shopy. Każdy znajdzie to, czego szuka. Jeden szuka w Wiedniu muzeum, to je znajduje, drugi szuka dzielnicy czerwonych latarni i też ją znajduje. Wiadomo co tak rajcowało Kaczaszfilego 34 lata temu.
Putin bardzo podobnie definiuje rosyjski mir, jak Jarosław Kaczyński definiuje szczęśliwy moment dla Polski. Miesiąc temu wróciłam z Wiednia, gdzie chodziłam po muzeach i byłam zachwycona tą europejską stolicą, sakralną architekturą, chrześcijańską spuścizną Europy. Jak Kaczyński pojechał do Wiednia, to najwyraźniej chodził nie po muzeach, tylko po innych miejscach, skoro go tak zszokowały Są ludzie, którzy w Wiedniu znajdą muzea i kościoły, a są ludzie, którzy znajdą seks-shopy. Każdy znajdzie to, czego szuka. Jeden szuka w Wiedniu muzeum, to je znajduje, drugi szuka dzielnicy czerwonych latarni i też ją znajduje. Wiadomo co tak rajcowało Kaczaszfilego 34 lata temu.
Lata uciekają,Jarek nie trafił na dziewicę,to szukał jej w Wiedniu na ulicy z czerwonymi latarniami.Prawdziwy mężczyzna.