Czerwony bufonie xyz.Jak na razie- nic nie odpowiedziałeś, a życie leci dalej:Pytania Krzysztofa Brejzy
Na początku lutego 2019 roku Krzysztof Brejza (PO-KO) w trybie ustawy o dostępie do informacji publicznej wystosował w tej sprawie pismo do obecnego szefa Ministerstwa Obrony Narodowej Mariusza Błaszczaka. Poseł pytał między innymi czy „informacje o zapasach wojennych kierowanych pocisków rakietowych” są według resortu informacjami objętymi jakąkolwiek klauzulą tajności
Na pytania posła odpowiedział Wojciech Skurkiewicz, sekretarz stanu Ministerstwa Obrony Narodowej. „Informacje o zapasach wojennych środków bojowych są informacjami niejawnymi i nie powinny być upowszechniane. Informacje zawierające szczegółowe dane dotyczące parametrów taktyczno-technicznych stacji radiolokacyjnych pozostających na wyposażeniu oraz planowanych do wprowadzenia do Sił Zbrojnych RP, w odniesieniu do zdolności wykrywania i śledzenia Bezzałogowych Systemów Powietrznych (BSP), stanowią informację niejawną związaną z bezpieczeństwem narodowym” – poinformował w odpowiedzi sekretarz stanu Ministerstwa Obrony Narodowej.
Krzysztof Brejza w rozmowie z Wprost.pl ocenił, że Antoni Macierewicz złamał prawo, wymieniając dane dotyczące stanu wojska. – Podobnie uważa również wiceminister obrony narodowej (Wojciech Skurkiewicz - red.) z opcji mi przeciwnej. Sprawa niestety jest jednoznaczna – stwierdził poseł.
Na początku lutego 2019 roku Krzysztof Brejza (PO-KO) w trybie ustawy o dostępie do informacji publicznej wystosował w tej sprawie pismo do obecnego szefa Ministerstwa Obrony Narodowej Mariusza Błaszczaka. Poseł pytał między innymi czy „informacje o zapasach wojennych kierowanych pocisków rakietowych” są według resortu informacjami objętymi jakąkolwiek klauzulą tajności
Na pytania posła odpowiedział Wojciech Skurkiewicz, sekretarz stanu Ministerstwa Obrony Narodowej. „Informacje o zapasach wojennych środków bojowych są informacjami niejawnymi i nie powinny być upowszechniane. Informacje zawierające szczegółowe dane dotyczące parametrów taktyczno-technicznych stacji radiolokacyjnych pozostających na wyposażeniu oraz planowanych do wprowadzenia do Sił Zbrojnych RP, w odniesieniu do zdolności wykrywania i śledzenia Bezzałogowych Systemów Powietrznych (BSP), stanowią informację niejawną związaną z bezpieczeństwem narodowym” – poinformował w odpowiedzi sekretarz stanu Ministerstwa Obrony Narodowej.
Krzysztof Brejza w rozmowie z Wprost.pl ocenił, że Antoni Macierewicz złamał prawo, wymieniając dane dotyczące stanu wojska. – Podobnie uważa również wiceminister obrony narodowej (Wojciech Skurkiewicz - red.) z opcji mi przeciwnej. Sprawa niestety jest jednoznaczna – stwierdził poseł.
Taki szkodnik zostanie rozliczony. Tego chciałeś się dowiedzieć.Ładnie napisane?
Czerwony kondomito xyz.To co napisał bokser- powinno być dawno zrealizowane.Za powinność wobec boga ( księżom państwo płaci to jednego kościoła)Jak poszli do tego fachu to ich zasrany obowiązek nauczać . Ale poszli dla mamony.Dlatego , bo to jest takie powołanie jak z baraniej dupy trąbka.
Ks. Wojciech Lemański był gościem Renaty Kim w programie \"Newsweek Opinie\". Skomentował on m.in. przekonanie, że Kościół ponosi częściową winę za to, że Polacy nie potrafią rozmawiać o swojej winie wobec narodu żydowskiego oraz antysemityzmie. - Będę trochę oponował i stawał w obronie Kościoła. Wydaje mi się, że tych wypowiedzi wprost antysemickich jest niewiele. Jeżeli ja tę winę Kościoła dostrzegam i jeżeli można mu coś zarzucić, to to, że nie mówi na ten temat. Kościół umywa ręce. Mówi: to nie nasza sprawa. I w to miejsce wchodzą ludzie tacy jak były ksiądz Międlar – powiedział. - Wyobrażam sobie, gdyby Netanjahu powiedział: tutaj na tej polskiej ziemi musimy powiedzieć, że pamiętamy Kielce, Jedwabne, pamiętamy Szczuczyn. I my wtedy powinniśmy zwiesić głowę i powiedzieć, że przez dwadzieścia lat nic nie zrobiliśmy. Napis na pomniku w Szczuczynie dalej głosi, że to naziści dokonali tej zbrodni – dodał.
KOŚCIÓŁ Umywa ręce, bo tak zbrukał mamoną od państwa, że woli nie wtrącać się w sprawy codzienne, tylko nadal jest zainteresowany braniem mamony?
kościół katolicki ma ciut za skórą ale to on w Polsce ratował żydów, Kielce to zbrodnia komunistów, podobnie jak Jedwabne i Szczuczyn to zbrodnia niemiecka nawet jeśli dokonana przy współudziale polaków, nie jest to mój wymysł ale opinia np dr. Kurek, prof M. Chodakiewicza prof Nowaka znanych historyków a nie oszusta Grosa i jemu podobnych
Czerwony kłamco XYZ.Teraz nawet komuniści mordowali żydów.Po prostu robili ta zwyrodniali :Polacy.Naszą sprawą jest, potępić tych zbrodniarzy i zadbac, żeby jacyś narodowi-socjaliści nie kształcili się do zbrodni w MW, ONR,DiU. innych organizacjach pochwalających prześladowania, pobicia i mordy.
w polsce w przeciwieństwie do niemiec i francji praktycznie nie ma antysemityzmu a do narodowego-socjalizmu bliżej jest np. Biedroniowcom i innym kodomitom
Czerwony matołku xyz.Pisze się POLSKA,NIEMCY, FRANCJA,( to oni rozpętali nagonkę na inne narody( nie tylko żydów), a kościół się do tego przyłożył lub umył ręce od tego. I niby jest chrześcijański.
Czesław Niemen śpiewał, że \"ludzi dobrej woli jest więcej\" i to jest prawdziwe również w odniesieniu do relacji polsko-żydowskich. Plusem tego, co się dzieje obecnie, jest to, że łatwiej zidentyfikować ludzi przyzwoitych. Ludzie przyzwoici to poprostu ci, którzy nie kiedyś, nie za PRL, w „karnawale Solidarności” albo w innych, równie zamierzchłych czasach zachowywali się właściwie, ale ci, którzy przyzwoicie zachowują się tu i teraz. W pewnym zresztą sensie dziś łatwiej być przyzwoitym. Wystarczy nie być tchórzem i widząc zło, nazywać je złem, przy czym zło widzieć wszędzie tam, gdzie ono jest, a nie tylko po jednej ze stron. Co przy tym istotne, milczenie nie jest wyrazem przyzwoitości, a jedynie wyrazem braku odwagi cywilnej. Wielu tymczasem – na wszelki wypadek – milczy, a przecież w Warszawie nie biegają, jak to niestety bywało przed wojną, bojówkarze z pałkami i naprawdę jedyne co może człowieka przyzwoitego spotkać, to kilka wyzwisk na Facebooku bądź Twitterze. To naprawdę niewielka cena za możliwość patrzenia sobie w twarz w lustrze.
w polsce w przeciwieństwie do niemiec i francji praktycznie nie ma antysemityzmu a do narodowego-socjalizmu bliżej jest np. Biedroniowcom i innym kodomitom
czerwony kondomito xyz.Cytuję \"innym kondomitom\"- czyli na myśli miałeś siebie gratuluję - czyżby słynna samokrytyka z czasów PRL.Stare nawyki górą.Bij się w piersi małpiszonie,Wal baranią łepytyną w mur, wskakuj na drzewo matołku- ciesz się ,że miałeś odwagę do tego przyznać.
No i co z zębami i peruką reformatorki szkolnictwa, zabiera je do Brukseli czy przekaże swojej następczyni? Zalewska poupychała dzieci jak bydło w zagrodzie, niczym się nie przejmując, i nazwała to reformą, która załatała dziurę budżetową, a oto przede wszystkim chodziło. Gdzie jest Rzecznik Praw Dziecka? Zalewska to minister, który znaczną cześć utrzymania szkolnictwa przerzucił na samorządy, i jakoś nikt nie protestował, a teraz nauczyciele domagają się podwyżek. Dzieciaki cała nadzieja w was, bo nauczyciele nadal będą klęczeć i na PiS głosować.
No właśnie krawawa posoka nienawiści zalewa ci slepia.
Opłacanie szkolnictwa to obowiązek państwa.
Ksiądz od „koperty Kaczyńskiego” znowu zniknął. Zwolnił się z pracy i ślad po nim zaginął.
Gdzie jest ksiądz Rafał Sawicz, który miał na polecenie Jarosława Kaczyńskiego otrzymać 50 tys. zł? Na to pytanie… znów nie ma odpowiedzi, bo gdy duchownego znaleziono w gdańskim ratuszu, zwolnił się z pracy.
od pewnego czasu był uznawany przez kurię za „duchownego zaginionego” i nikt nie wiedział, co się z nim dzieje. Ale w połowie lutego media obiegła informacja, że niejaki Rafał Sawicz zajmuje się rozliczaniem opłat za wieczyste użytkowanie w gdańskim ratuszu. Skontaktowanie się z nim mimo wszystko było niemożliwe, bo urzędnik w trybie nagłym wziął miesięczny urlop.
Poinformował też – jak pisze czwartkowa „Wyborcza” – że chce natychmiast odejść z pracy. Poprosił jednocześnie o zgodę na wykorzystanie zaległego urlopu. Gdzie jest teraz? Znajomym miał powiedzieć, że za granicą. Ale telefonu nie odbiera. Robi to ktoś inny.
Kim jest ks. Rafał Sawicz?
Ksiądz Rafał Sawicz to ważny świadek w sprawie tzw. taśm Kaczyńskiego. Według zeznań Geralda Birgfellnera, Jarosław Kaczyński nakłonił go do przekazania 50 tysięcy złotych w gotówce gdańskiemu duchownemu. Gdy sprawa wyszła na jaw, okazało się, że ksiądz Sawicz zniknął.Ksiądz Sawicz
Czyżby obawiał się zarzutów o przyjęcie łapówki (czyn karalny), czyżby tez celowo unikał świadczenia prawdy na niekorzyść Jarka. Nie ma winowajcy i świadka nie ma sprawy
No właśnie krawawa posoka nienawiści zalewa ci slepia.
Ksiądz od „koperty\ Kaczyńskiego” znowu zniknął. Zwolnił się z pracy i ślad po\ nim zaginął.\
Gdzie jest ksiądz Rafał Sawicz,\ który miał na polecenie Jarosława Kaczyńskiego otrzymać 50 tys.\ zł? Na to pytanie… znów nie ma odpowiedzi, bo gdy duchownego\ znaleziono w gdańskim ratuszu, zwolnił się z pracy.
\
/pp od pewnego czasu był uznawany przez kurię za „duchownego\ zaginionego” i nikt nie wiedział, co się z nim dzieje. Ale w\ połowie lutego media obiegła informacja, że niejaki Rafał Sawicz\ zajmuje się rozliczaniem opłat za wieczyste użytkowanie w gdańskim\ ratuszu. Skontaktowanie się z nim mimo wszystko było niemożliwe,\ bo urzędnik w trybie nagłym wziął miesięczny urlop./p\ p 0cm\\\"=\"\"> \
\ \ \
Poinformował też – jak pisze\ czwartkowa „Wyborcza” – że chce natychmiast odejść z\ pracy. Poprosił jednocześnie o zgodę na wykorzystanie zaległego\ urlopu. Gdzie jest teraz? Znajomym miał powiedzieć, że za\ granicą. Ale telefonu nie odbiera. Robi to ktoś inny.
\ \ \
/p\ \ \ p 0.5cm\\\"=\"\">Kim\ jest ks. Rafał Sawicz? \
\
Ksiądz Rafał Sawicz to ważny świadek w sprawie tzw. taśm\ Kaczyńskiego. Według zeznań Geralda Birgfellnera, Jarosław\ Kaczyński nakłonił go do przekazania 50 tysięcy złotych w\ gotówce gdańskiemu duchownemu. Gdy sprawa wyszła na jaw, okazało\ się, że ksiądz Sawicz zniknął.Ksiądz\ Sawicz
\ \ \
Czyżby obawiał się zarzutów o przyjęcie łapówki\ (czyn karalny), czyżby tez celowo unikał świadczenia prawdy na \ niekorzyść Jarka. Nie ma winowajcy i
to jeszcze trzeba udowodnić a jest tonie możliwe gdy donosiciel nie stawia się na wezwania prokuratury, a prawdziwym okazuje się stwierdzenie zrobić w konia
jak na razie media nie podają by prokuratura szukała księdza, a nawet donosiciel nie twierdzi że łapówkę księdzu wręczył tylko to właśnie donosiciela nie może prokurator doprosić się o wyjaśnienia
Poszkodowany zeznał pod przysiegą, że przed księdzem, Kim Dzong Kaczo trzymał hajs w łapie. zeznał i teraz unika prokuratury by prokuratura nie udowodniła mu kłamstwa a na to że wręczył komuś kpertę na tylko jeden dowód niepamięć
Poszkodowany zeznał pod przysiegą, że przed księdzem, Kim Dzong Kaczo trzymał hajs w łapie. zeznał i teraz unika prokuratury by prokuratura nie udowodniła mu kłamstwa a na to że wręczył komuś kpertę na tylko jeden dowód niepamięć a i zdarza mu się zapomnieć przyjść do prokuratury złożyć zeznania
„W Polsce konserwatywni są politycy, a nie mieszkańcy” – odpowiada lider „Wiosny”. Prawa kobiet, równoprawność w małżeństwie, państwowe wsparcie dla zapłodnienia in vitro – to problemy wymagające w 21. wieku rozwiązania.
\"FAS”: „Wiosna” Roberta Biedronia ma szanse na trzecie miejsce w wyborach i jako uczestnik centrowo-lewicowej koalicji może odsunąć PiS od władzy.
centro lewica to było nie istniejące już SLD biedroniowcy to skrajne lewactwo, nie istnieje byt polityczny zwany Wiosną a invitro nie powinno być finansowane z budżetu a właściwie powinno być zakazane
Czerwony kondomito xyz.To przyszłość tego kraju.Jak lewacy mogą być faszystami?Pycha i Spycha popiera faszystów różnych maści w Polsce.Popiera lewaków, co widać w jej systematycznych działaniach.
Czerwony kondomito xyz.Znowu opowiadasz bzdury. Jeżeli przywołujesz stalina, to Jarek jest jego pojętnym uczniem.
Jarosław Kaczyński wybiera drogę wschodnią, na wzór watażków, oligarchów moskiewskich. Istnieje fundacja, która wyrosła na majątku narodowym, przejętym przez Jarosława Kaczyńskiego ,twierdząc, że demokracja powinna opierać się na transparentności jeśli chodzi o finansowanie polityki realizowanej m.in. przez obowiązek składania oświadczeń majątkowych przez posłów
Srebrna jest spółką \"w pełni nomenklaturową\". - Wychodzi na światło dzienne twarz Jarosława Kaczyńskiego, oligarchy.
Poświadczenia nieprawdy w oświadczeniu majątkowym, gdzie Kaczyński twierdzi, że nie prowadzi działalności gospodarczej - zaznaczył.
Wiceminister cyfryzacji Adam Andruszkiewicz, chwali się umową z Facebookiem, dzięki której będzie można „odblokowywać zablokowane konta”. Tymczasem sam posługiwał się fałszywym kontem na Facebooku.
Lewak – duży sztylet trzymany (jak nazwa wskazuje) w lewej dłoni, używany zarówno do parowania i blokowania nadchodzących ciosów jak i do wykonywania ataków, gdy nadarzy się ku temu okazja. Wykorzystywano go w parze z rapierem lub szpadą (czasem też wykonywany w parze z bronią główną).
Wykształcony w Europie Zachodniej w połowie XVI w.., używany do XVIII w. (w Polsce nieużywany). Typowy lewak miał duży jelec, którego wąsy były często wygięte w kierunku głowni, co ułatwiało blokowanie ciosów i ewentualnie przechwycenie i wytrącenie broni przeciwnika. Formy głowicy i zdobienia były zróżnicowane, zazwyczaj dopasowane do broni głównej (bądź identyczne, jeśli obie bronie były wykonane jako zestaw)
Specyficzną formą lewaka był łamacz mieczy, o grubej, mocnej głowni, wyposażonej w zęby, służące do uchwycenia głowni broni przeciwnika i wytrącenia jej lub złamania. Inną technologicznie zaawansowaną formą był sztylet sprężynowy, którego boczne części głowni, po rozwarciu, blokowały Oj boisz się lewaku -xyz icała pisowska wataha
Myslę ,że masz powód do lęku chłoptasiu w czerwonych gaciach.Rząd nie ogląda się na przeciwników i nie czeka na dopełnienie prawnych formalności
Pierwsze skrzypce gra tutaj oczywiście rząd, który przekonuje, że przekop Mierzei Wiślanej jest niezbędny dla rozwoju wielu miejscowości, np. Elbląga. Z kolei druga strona sporu (bardzo widoczni są tutaj przedstawiciele pomorskiego urzędu marszałkowskiego) argumentuje, że przedsięwzięcie jest niedoszacowane, nieopłacalne i w dużym skrócie: po prostu niepotrzebne. Trzeba przyznać, że urząd marszałkowski dobrze przygotował się do debaty ws. Mierzei Wiślanej, ale można odnieść wrażenie, że rząd nie ma tutaj ochoty na rozmowę.
Czy gdyby przekop Mierzei Wiślanej był \"ekonomicznie zasadny\", protesty ekologów nie byłyby tak głośne? - To byłaby zupełnie inna rozmowa. Jest odpowiednia procedura w Komisji Europejskiej, która daje możliwość wejścia z inwestycjami na obszary Natura 2000. Ale wówczas trzeba wykazać zasadność ekonomiczną i udowodnić wyższość interesu społecznego. I udowodnić to przed Komisją Europejską. A co tutaj zrobił nasz rząd? Zlekceważył decyzje środowiskowe, złamał polskie i europejskie prawo - pada odpowiedź.
Poinformował też – jak pisze czwartkowa „Wyborcza” – że chce natychmiast odejść z pracy. Poprosił jednocześnie o zgodę na wykorzystanie zaległego urlopu. Gdzie jest teraz? Znajomym miał powiedzieć, że za granicą. Ale telefonu nie odbiera. Robi to ktoś inny.
Myslę ,że masz powód do lęku chłoptasiu w czerwonych gaciach.Rząd nie ogląda się na przeciwników i nie czeka na dopełnienie prawnych formalności
Pierwsze skrzypce gra tutaj oczywiście rząd, który przekonuje, że przekop Mierzei Wiślanej jest niezbędny dla rozwoju wielu miejscowości, np. Elbląga. Z kolei druga strona sporu (bardzo widoczni są tutaj przedstawiciele pomorskiego urzędu marszałkowskiego) argumentuje, że przedsięwzięcie jest niedoszacowane, nieopłacalne i w dużym skrócie: po prostu niepotrzebne. Trzeba przyznać, że urząd marszałkowski dobrze przygotował się do debaty ws. Mierzei Wiślanej, ale można odnieść wrażenie, że rząd nie ma tutaj ochoty na rozmowę.
Czy gdyby przekop Mierzei Wiślanej był \"ekonomicznie zasadny\", protesty ekologów nie byłyby tak głośne? - To byłaby zupełnie inna rozmowa. Jest odpowiednia procedura w Komisji Europejskiej, która daje możliwość wejścia z inwestycjami na obszary Natura 2000. Ale wówczas trzeba wykazać zasadność ekonomiczną i udowodnić wyższość interesu społecznego. I udowodnić to przed Komisją Europejską. A co tutaj zrobił nasz rząd? Zlekceważył decyzje środowiskowe, złamał polskie i europejskie prawo - pada odpowiedź.
Poinformował też – jak pisze czwartkowa „Wyborcza” – że chce natychmiast odejść z pracy. Poprosił jednocześnie o zgodę na wykorzystanie zaległego urlopu. Gdzie jest teraz? Znajomym miał powiedzieć, że za granicą. Ale telefonu nie odbiera. Robi to ktoś inny.
Myslę ,że masz powód do lęku chłoptasiu w czerwonych gaciach.Rząd nie ogląda się na przeciwników i nie czeka na dopełnienie prawnych formalności
Pierwsze skrzypce gra tutaj oczywiście rząd, który przekonuje, że przekop Mierzei Wiślanej jest niezbędny dla rozwoju wielu miejscowości, np. Elbląga. Z kolei druga strona sporu (bardzo widoczni są tutaj przedstawiciele pomorskiego urzędu marszałkowskiego) argumentuje, że przedsięwzięcie jest niedoszacowane, nieopłacalne i w dużym skrócie: po prostu niepotrzebne. Trzeba przyznać, że urząd marszałkowski dobrze przygotował się do debaty ws. Mierzei Wiślanej, ale można odnieść wrażenie, że rząd nie ma tutaj ochoty na rozmowę.
Czy gdyby przekop Mierzei Wiślanej był \"ekonomicznie zasadny\", protesty ekologów nie byłyby tak głośne? - To byłaby zupełnie inna rozmowa. Jest odpowiednia procedura w Komisji Europejskiej, która daje możliwość wejścia z inwestycjami na obszary Natura 2000. Ale wówczas trzeba wykazać zasadność ekonomiczną i udowodnić wyższość interesu społecznego. I udowodnić to przed Komisją Europejską. A co tutaj zrobił nasz rząd? Zlekceważył decyzje środowiskowe, złamał polskie i europejskie prawo - pada odpowiedź.
Poinformował też – jak pisze czwartkowa „Wyborcza” – że chce natychmiast odejść z pracy. Poprosił jednocześnie o zgodę na wykorzystanie zaległego urlopu. Gdzie jest teraz? Znajomym miał powiedzieć, że za granicą. Ale telefonu nie odbiera. Robi to ktoś inny.
Myslę ,że masz powód do lęku chłoptasiu w czerwonych gaciach.Rząd nie ogląda się na przeciwników i nie czeka na dopełnienie prawnych formalności
Pierwsze skrzypce gra tutaj oczywiście rząd, który przekonuje, że przekop Mierzei Wiślanej jest niezbędny dla rozwoju wielu miejscowości, np. Elbląga. Z kolei druga strona sporu (bardzo widoczni są tutaj przedstawiciele pomorskiego urzędu marszałkowskiego) argumentuje, że przedsięwzięcie jest niedoszacowane, nieopłacalne i w dużym skrócie: po prostu niepotrzebne. Trzeba przyznać, że urząd marszałkowski dobrze przygotował się do debaty ws. Mierzei Wiślanej, ale można odnieść wrażenie, że rząd nie ma tutaj ochoty na rozmowę.
Czy gdyby przekop Mierzei Wiślanej był \"ekonomicznie zasadny\", protesty ekologów nie byłyby tak głośne? - To byłaby zupełnie inna rozmowa. Jest odpowiednia procedura w Komisji Europejskiej, która daje możliwość wejścia z inwestycjami na obszary Natura 2000. Ale wówczas trzeba wykazać zasadność ekonomiczną i udowodnić wyższość interesu społecznego. I udowodnić to przed Komisją Europejską. A co tutaj zrobił nasz rząd? Zlekceważył decyzje środowiskowe, złamał polskie i europejskie prawo - pada odpowiedź.
Poinformował też – jak pisze czwartkowa „Wyborcza” – że chce natychmiast odejść z pracy. Poprosił jednocześnie o zgodę na wykorzystanie zaległego urlopu. Gdzie jest teraz? Znajomym miał powiedzieć, że za granicą. Ale telefonu nie odbiera. Robi to ktoś inny.
Myslę ,że masz powód do lęku chłoptasiu w czerwonych gaciach.Rząd nie ogląda się na przeciwników i nie czeka na dopełnienie prawnych formalności
Pierwsze skrzypce gra tutaj oczywiście rząd, który przekonuje, że przekop Mierzei Wiślanej jest niezbędny dla rozwoju wielu miejscowości, np. Elbląga. Z kolei druga strona sporu (bardzo widoczni są tutaj przedstawiciele pomorskiego urzędu marszałkowskiego) argumentuje, że przedsięwzięcie jest niedoszacowane, nieopłacalne i w dużym skrócie: po prostu niepotrzebne. Trzeba przyznać, że urząd marszałkowski dobrze przygotował się do debaty ws. Mierzei Wiślanej, ale można odnieść wrażenie, że rząd nie ma tutaj ochoty na rozmowę.
Czy gdyby przekop Mierzei Wiślanej był \"ekonomicznie zasadny\", protesty ekologów nie byłyby tak głośne? - To byłaby zupełnie inna rozmowa. Jest odpowiednia procedura w Komisji Europejskiej, która daje możliwość wejścia z inwestycjami na obszary Natura 2000. Ale wówczas trzeba wykazać zasadność ekonomiczną i udowodnić wyższość interesu społecznego. I udowodnić to przed Komisją Europejską. A co tutaj zrobił nasz rząd? Zlekceważył decyzje środowiskowe, złamał polskie i europejskie prawo - pada odpowiedź.
Poinformował też – jak pisze czwartkowa „Wyborcza” – że chce natychmiast odejść z pracy. Poprosił jednocześnie o zgodę na wykorzystanie zaległego urlopu. Gdzie jest teraz? Znajomym miał powiedzieć, że za granicą. Ale telefonu nie odbiera. Robi to ktoś inny.
odpowiedzi udzieliłem i nie tylko ja udowodnij że nie mam racji, na pewno nie potrafisz
a Brejza to bufom i manipulator
Czerwony bufonie xyz.Jak na razie- nic nie odpowiedziałeś, a życie leci dalej:Pytania Krzysztofa Brejzy
Na początku lutego 2019 roku Krzysztof Brejza (PO-KO) w trybie
ustawy o dostępie do informacji publicznej wystosował w tej sprawie
pismo do obecnego szefa Ministerstwa Obrony Narodowej Mariusza
Błaszczaka. Poseł pytał między innymi czy „informacje o
zapasach wojennych kierowanych pocisków rakietowych” są według
resortu informacjami objętymi jakąkolwiek klauzulą tajności
Na pytania posła odpowiedział Wojciech Skurkiewicz, sekretarz
stanu Ministerstwa Obrony Narodowej. „Informacje o
zapasach wojennych środków bojowych są informacjami niejawnymi i
nie powinny być upowszechniane. Informacje zawierające
szczegółowe dane dotyczące parametrów taktyczno-technicznych
stacji radiolokacyjnych pozostających na wyposażeniu oraz
planowanych do wprowadzenia do Sił Zbrojnych RP, w odniesieniu do
zdolności wykrywania i śledzenia Bezzałogowych Systemów
Powietrznych (BSP), stanowią informację niejawną związaną z
bezpieczeństwem narodowym” – poinformował w odpowiedzi
sekretarz stanu Ministerstwa Obrony Narodowej.
Krzysztof Brejza w rozmowie z Wprost.pl ocenił, że Antoni
Macierewicz złamał prawo, wymieniając dane dotyczące stanu
wojska. – Podobnie uważa również wiceminister obrony narodowej
(Wojciech Skurkiewicz - red.) z opcji mi przeciwnej. Sprawa
niestety jest jednoznaczna – stwierdził poseł.
np. parametry taktyczno-techniczne sprzętu wojskowego są jawne i szeroko dostępne
Antek zdradził tajemnice wojskowe tajne.Chcesz kontynuowania wądku- to proszęPytania Krzysztofa Brejzy
Na początku lutego 2019 roku Krzysztof Brejza (PO-KO) w trybie
ustawy o dostępie do informacji publicznej wystosował w tej sprawie
pismo do obecnego szefa Ministerstwa Obrony Narodowej Mariusza
Błaszczaka. Poseł pytał między innymi czy „informacje o
zapasach wojennych kierowanych pocisków rakietowych” są według
resortu informacjami objętymi jakąkolwiek klauzulą tajności
Na pytania posła odpowiedział Wojciech
Skurkiewicz, sekretarz stanu Ministerstwa Obrony Narodowej.
„Informacje o zapasach wojennych środków bojowych
są informacjami niejawnymi i nie powinny być upowszechniane.
Informacje zawierające szczegółowe dane dotyczące parametrów
taktyczno-technicznych stacji radiolokacyjnych pozostających na
wyposażeniu oraz planowanych do wprowadzenia do Sił Zbrojnych RP, w
odniesieniu do zdolności wykrywania i śledzenia Bezzałogowych
Systemów Powietrznych (BSP), stanowią informację niejawną
związaną z bezpieczeństwem narodowym” – poinformował w
odpowiedzi sekretarz stanu Ministerstwa Obrony Narodowej.
Krzysztof Brejza w rozmowie z Wprost.pl ocenił, że Antoni
Taki szkodnik zostanie rozliczony. Tego chciałeś się dowiedzieć.Ładnie napisane?Macierewicz złamał prawo, wymieniając dane dotyczące stanu
wojska. – Podobnie uważa również wiceminister obrony narodowej
(Wojciech Skurkiewicz - red.) z opcji mi przeciwnej. Sprawa
niestety jest jednoznaczna – stwierdził poseł.
1:0 dla Biedronia
Większości uczestników badania na panelu Ariadna - 55 proc. - ma pozytywne zdanie o postulowanych przez Wiosnę:
1) Likwidacji Funduszu Kościelnego
2) Usunięciu religii ze szkół
3) Opodatkowanie duchownych.
jak se założę stronkę to na niej opublikuję bajania jakie zechce
bo np kościół jest opodatkowany i dodam dla porządku że tylko kretyny tego nie wiedzą
Czerwony kondomito xyz.To co napisał bokser- powinno być dawno zrealizowane.Za powinność wobec boga ( księżom państwo płaci to jednego kościoła)Jak poszli do tego fachu to ich zasrany obowiązek nauczać . Ale poszli dla mamony.Dlatego , bo to jest takie powołanie jak z baraniej dupy trąbka.
Ks. Wojciech Lemański był gościem
Renaty Kim w programie \"Newsweek Opinie\". Skomentował on
m.in. przekonanie, że Kościół ponosi częściową winę za to, że
Polacy nie potrafią rozmawiać o swojej winie wobec narodu
żydowskiego oraz antysemityzmie. - Będę trochę oponował i stawał
w obronie Kościoła. Wydaje mi się, że tych wypowiedzi wprost
antysemickich jest niewiele. Jeżeli ja tę winę Kościoła
dostrzegam i jeżeli można mu coś zarzucić, to to, że nie mówi
na ten temat. Kościół umywa ręce.
Mówi: to nie nasza sprawa. I w to miejsce wchodzą ludzie tacy jak
były ksiądz Międlar – powiedział. - Wyobrażam sobie, gdyby
Netanjahu powiedział: tutaj na tej polskiej ziemi musimy powiedzieć,
że pamiętamy Kielce, Jedwabne, pamiętamy Szczuczyn. I my wtedy
powinniśmy zwiesić głowę i powiedzieć, że przez dwadzieścia
lat nic nie zrobiliśmy. Napis na pomniku w Szczuczynie dalej głosi,
że to naziści dokonali tej zbrodni – dodał.
KOŚCIÓŁ Umywa ręce, bo tak zbrukał mamoną od państwa, że woli nie wtrącać się w sprawy codzienne, tylko nadal jest zainteresowany braniem mamony?
kościół katolicki ma ciut za skórą ale to on w Polsce ratował żydów, Kielce to zbrodnia komunistów, podobnie jak Jedwabne i Szczuczyn to zbrodnia niemiecka nawet jeśli dokonana przy współudziale polaków, nie jest to mój wymysł ale opinia np dr. Kurek, prof M. Chodakiewicza prof Nowaka znanych historyków a nie oszusta Grosa i jemu podobnych
Czerwony kłamco XYZ.Teraz nawet komuniści mordowali żydów.Po prostu robili ta zwyrodniali :Polacy.Naszą sprawą jest, potępić tych zbrodniarzy i zadbac, żeby jacyś narodowi-socjaliści nie kształcili się do zbrodni w MW, ONR,DiU. innych organizacjach pochwalających prześladowania, pobicia i mordy.
w polsce w przeciwieństwie do niemiec i francji praktycznie nie ma antysemityzmu a do narodowego-socjalizmu bliżej jest np. Biedroniowcom i innym kodomitom
Czerwony matołku xyz.Pisze się POLSKA,NIEMCY, FRANCJA,( to oni rozpętali nagonkę na inne narody( nie tylko żydów), a kościół się do tego przyłożył lub umył ręce od tego. I niby jest chrześcijański.
Czesław
Niemen śpiewał,
że \"ludzi dobrej woli jest więcej\" i to jest prawdziwe
również w odniesieniu do relacji polsko-żydowskich. Plusem tego,
co się dzieje obecnie, jest to, że łatwiej zidentyfikować
ludzi przyzwoitych. Ludzie przyzwoici to poprostu
ci, którzy nie kiedyś, nie za PRL, w „karnawale Solidarności”
albo w innych, równie zamierzchłych czasach zachowywali się
właściwie, ale ci, którzy przyzwoicie zachowują się tu i teraz.
W pewnym zresztą sensie dziś łatwiej być przyzwoitym.
Wystarczy nie być tchórzem i widząc zło, nazywać je złem,
przy czym zło widzieć wszędzie tam, gdzie ono jest, a nie tylko po
jednej ze stron. Co przy tym istotne, milczenie nie jest
wyrazem przyzwoitości, a jedynie wyrazem braku
odwagi cywilnej. Wielu tymczasem – na wszelki wypadek –
milczy, a przecież w Warszawie nie biegają, jak to niestety bywało
przed wojną, bojówkarze z pałkami i naprawdę jedyne co może
człowieka przyzwoitego spotkać, to kilka wyzwisk na
Facebooku bądź Twitterze. To naprawdę niewielka cena za
możliwość patrzenia sobie w twarz w lustrze.
Spojrzyj na siebie w lustrze !!!
w polsce w przeciwieństwie do niemiec i francji praktycznie nie ma
antysemityzmu a do narodowego-socjalizmu bliżej jest np. Biedroniowcom i
innym kodomitom
czerwony kondomito xyz.Cytuję \"innym kondomitom\"- czyli na myśli miałeś siebie gratuluję - czyżby słynna samokrytyka z czasów PRL.Stare nawyki górą.Bij się w piersi małpiszonie,Wal baranią łepytyną w mur, wskakuj na drzewo matołku- ciesz się ,że miałeś odwagę do tego przyznać.
pisze innym kodomitom bo kodomictwo traktuje Biedronia jak parszywca którym według nich jest
No i co z zębami i peruką reformatorki szkolnictwa, zabiera je do Brukseli czy przekaże swojej następczyni? Zalewska poupychała dzieci jak bydło w zagrodzie, niczym się nie przejmując, i nazwała to reformą, która załatała dziurę budżetową, a oto przede wszystkim chodziło. Gdzie jest Rzecznik Praw Dziecka? Zalewska to minister, który znaczną cześć utrzymania szkolnictwa przerzucił na samorządy, i jakoś nikt nie protestował, a teraz nauczyciele domagają się podwyżek. Dzieciaki cała nadzieja w was, bo nauczyciele nadal będą klęczeć i na PiS głosować.
yak zwane samorządy dostają na szkoły kupę kasy
Czerwony kondomito -barankuxyzred500 2019-02-22 08:43:31
yak zwane samorządy dostają na szkoły kupę kasy .
No właśnie krawawa posoka nienawiści zalewa ci slepia.
Opłacanie szkolnictwa to obowiązek państwa.
Ksiądz od „koperty
Kaczyńskiego” znowu zniknął. Zwolnił się z pracy i ślad po
nim zaginął.
Gdzie jest ksiądz Rafał Sawicz,
który miał na polecenie Jarosława Kaczyńskiego otrzymać 50 tys.
zł? Na to pytanie… znów nie ma odpowiedzi, bo gdy duchownego
znaleziono w gdańskim ratuszu, zwolnił się z pracy.
od pewnego czasu był uznawany przez kurię za „duchownego
zaginionego” i nikt nie wiedział, co się z nim dzieje. Ale w
połowie lutego media obiegła informacja, że niejaki Rafał Sawicz
zajmuje się rozliczaniem opłat za wieczyste użytkowanie w gdańskim
ratuszu. Skontaktowanie się z nim mimo wszystko było niemożliwe,
bo urzędnik w trybie nagłym wziął miesięczny urlop.
Poinformował też – jak pisze
czwartkowa „Wyborcza” – że chce natychmiast odejść z
pracy. Poprosił jednocześnie o zgodę na wykorzystanie zaległego
urlopu. Gdzie jest teraz? Znajomym miał powiedzieć, że za
granicą. Ale telefonu nie odbiera. Robi to ktoś inny.
Kim
jest ks. Rafał Sawicz?
Ksiądz Rafał Sawicz to ważny świadek w sprawie tzw. taśm
Kaczyńskiego. Według zeznań Geralda Birgfellnera, Jarosław
Kaczyński nakłonił go do przekazania 50 tysięcy złotych w
gotówce gdańskiemu duchownemu. Gdy sprawa wyszła na jaw, okazało
się, że ksiądz Sawicz zniknął.Ksiądz
Sawicz
Czyżby obawiał się zarzutów o przyjęcie łapówki
(czyn karalny), czyżby tez celowo unikał świadczenia prawdy na
niekorzyść Jarka. Nie ma winowajcy i świadka nie ma sprawy
Znikający ksiądz- cud jakiś?
jest pewien problem z hipotetyczną kopertą donosiciel nie wie komu ją dał?
Czerwony kondomito -barankuxyzred500 2019-02-22 08:43:31
No właśnie krawawa posoka nienawiści zalewa ci slepia.
Ksiądz od „koperty\
Kaczyńskiego” znowu zniknął. Zwolnił się z pracy i ślad po\
nim zaginął.\
Gdzie jest ksiądz Rafał Sawicz,\
\który miał na polecenie Jarosława Kaczyńskiego otrzymać 50 tys.\
zł? Na to pytanie… znów nie ma odpowiedzi, bo gdy duchownego\
znaleziono w gdańskim ratuszu, zwolnił się z pracy.
/pp od pewnego czasu był uznawany przez kurię za „duchownego\
\zaginionego” i nikt nie wiedział, co się z nim dzieje. Ale w\
połowie lutego media obiegła informacja, że niejaki Rafał Sawicz\
zajmuje się rozliczaniem opłat za wieczyste użytkowanie w gdańskim\
ratuszu. Skontaktowanie się z nim mimo wszystko było niemożliwe,\
bo urzędnik w trybie nagłym wziął miesięczny urlop./p\
p 0cm\\\"=\"\">
\
\
\
Poinformował też – jak pisze\
\czwartkowa „Wyborcza” – że chce natychmiast odejść z\
pracy. Poprosił jednocześnie o zgodę na wykorzystanie zaległego\
urlopu. Gdzie jest teraz? Znajomym miał powiedzieć, że za\
granicą. Ale telefonu nie odbiera. Robi to ktoś inny.
\
\
/p\
\\
\
p 0.5cm\\\"=\"\">Kim\
jest ks. Rafał Sawicz? \
Ksiądz Rafał Sawicz to ważny świadek w sprawie tzw. taśm\
\Kaczyńskiego. Według zeznań Geralda Birgfellnera, Jarosław\
Kaczyński nakłonił go do przekazania 50 tysięcy złotych w\
gotówce gdańskiemu duchownemu. Gdy sprawa wyszła na jaw, okazało\
się, że ksiądz Sawicz zniknął.Ksiądz\
Sawicz
\
\
Czyżby obawiał się zarzutów o przyjęcie łapówki\
(czyn karalny), czyżby tez celowo unikał świadczenia prawdy na \
niekorzyść Jarka. Nie ma winowajcy i
Poszkodowany zeznał pod przysiegą, że Kim Dzong Kaczo trzymał hajs w łapie.
jedyne co jest pewne że zeznał to to że nie wie komu wręczył kopertę to ciekawe zeznania
Zgodnie z życzeniem Jarka, księdzu, który zniknął, tyko jeden ksiądz był w radzie \"Srebnej-Stryczek.
to jeszcze trzeba udowodnić a jest tonie możliwe gdy donosiciel nie stawia się na wezwania prokuratury, a prawdziwym okazuje się stwierdzenie zrobić w konia
Nic nie trzeba wyjaśniać - to że niema pseudo księdza - to CUD.Nikt nic nie wie- Cuda tylko w Polskim kościele pedofilow.
jak na razie media nie podają by prokuratura szukała księdza, a nawet donosiciel nie twierdzi że łapówkę księdzu wręczył
tylko to właśnie donosiciela nie może prokurator doprosić się o wyjaśnienia
Poszkodowany zeznał pod przysiegą, że przed księdzem, Kim Dzong Kaczo trzymał hajs w łapie.
akurat to ci się przyśniło donosiciel nałgał a teraz unika prokuratury
XyzNie da się ukryć, że jarko, mataczy i łże.Spiesz się.
Dwa
pytania dla czerwonego tow. kondomity XYZ.
Jakie
są podstawowe, fundamentalne założenia
formy komuny, nie
socjalizmu?
Które
społeczeństwo zorganizowane, miało
taką formę funkcjonowania
?
Na
trzecie ja odpowiedziałem, na drugie było kilka podpowiedzi
Poszkodowany zeznał pod przysiegą, że przed księdzem, Kim Dzong Kaczo trzymał hajs w łapie.
zeznał i teraz unika prokuratury by prokuratura nie udowodniła mu kłamstwa a na to że wręczył komuś kpertę na tylko jeden dowód niepamięć
Co ty powiesz- bierz się za odpowiedz.
Poszkodowany zeznał pod przysiegą, że przed księdzem, Kim Dzong Kaczo trzymał hajs w łapie.
zeznał
i teraz unika prokuratury by prokuratura nie udowodniła mu kłamstwa a
na to że wręczył komuś kpertę na tylko jeden dowód niepamięć a i zdarza mu się zapomnieć przyjść do prokuratury złożyć zeznania
Pinokio xyz.Znowu nie na temat. Hi,hi,Ha,ha
Poszkodowany zeznał pod przysiegą, że przed księdzem, Kim Dzong Kaczo trzymał hajs w łapie.
a to było na temat? w dodatku wyssane z brudnego palucha
Czerwony pustaku xyz.
„W Polsce konserwatywni są politycy, a nie
mieszkańcy” – odpowiada lider „Wiosny”. Prawa kobiet,
równoprawność w małżeństwie, państwowe wsparcie dla
zapłodnienia in vitro – to problemy wymagające w 21. wieku
rozwiązania.
\"FAS”: „Wiosna” Roberta Biedronia ma szanse na
trzecie miejsce w wyborach i jako uczestnik centrowo-lewicowej
koalicji może odsunąć PiS od władzy.
centro lewica to było nie istniejące już SLD biedroniowcy to skrajne lewactwo, nie istnieje byt polityczny zwany Wiosną a invitro nie powinno być finansowane z budżetu a właściwie powinno być zakazane
XyzCentrolewica ma się dobrze.Skoro programy przejął Jarek zarłowno SLD i Wiosny..Ale przez to utracił swoją prawicowość.
biedroniowcy to typowe lewactwo z elementami nazistowskimi
Czerwony kondomito xyz.To przyszłość tego kraju.Jak lewacy mogą być faszystami?Pycha i Spycha popiera faszystów różnych maści w Polsce.Popiera lewaków, co widać w jej systematycznych działaniach.
faszyści są lewakami nawet to stwierdził dla lewaków autorytet Stalin
Czerwony kondomito xyz.Znowu opowiadasz bzdury.
Jeżeli przywołujesz stalina, to Jarek jest jego pojętnym uczniem.
Jarosław Kaczyński
wybiera drogę wschodnią, na
wzór watażków, oligarchów moskiewskich. Istnieje
fundacja, która wyrosła na majątku narodowym, przejętym przez
Jarosława Kaczyńskiego ,twierdząc, że demokracja powinna opierać
się na transparentności jeśli chodzi o finansowanie polityki
realizowanej m.in. przez obowiązek składania oświadczeń
majątkowych przez posłów
Srebrna jest spółką \"w pełni
nomenklaturową\". - Wychodzi na światło dzienne twarz
Jarosława Kaczyńskiego, oligarchy.
Poświadczenia nieprawdy w oświadczeniu majątkowym, gdzie
Kaczyński twierdzi, że nie prowadzi działalności gospodarczej -
zaznaczył.
Wiceminister cyfryzacji Adam
Andruszkiewicz, chwali się umową z Facebookiem, dzięki której
będzie można „odblokowywać zablokowane konta”. Tymczasem sam
posługiwał się fałszywym kontem na Facebooku.
biedroniowcy to nieobliczalni kolesie
Masz rację xyz ,że pisowcy - to nie obliczalni kolesie.Wobec tego słusznie boją się \"Wiosny\"
nie da się bać tego co tak naprawdę nie istnieje a wiosna szybko mija
Lewak –
duży
sztylet trzymany (jak nazwa wskazuje) w lewej dłoni, używany
zarówno do parowania i blokowania nadchodzących ciosów jak i do
wykonywania ataków, gdy nadarzy się ku temu okazja. Wykorzystywano
go w parze z rapierem lub szpadą (czasem też wykonywany w parze z
bronią główną).
Wykształcony
w Europie Zachodniej w połowie XVI w.., używany do XVIII w. (w
Polsce nieużywany). Typowy lewak miał duży jelec,
którego wąsy były często wygięte w kierunku głowni,
co ułatwiało blokowanie ciosów i ewentualnie przechwycenie i
wytrącenie broni przeciwnika. Formy głowicy i
zdobienia były zróżnicowane, zazwyczaj dopasowane do broni głównej
(bądź identyczne, jeśli obie bronie były wykonane jako zestaw)
Specyficzną
formą lewaka był łamacz
mieczy,
o grubej, mocnej głowni,
wyposażonej w zęby, służące do uchwycenia głowni broni
przeciwnika i wytrącenia jej lub złamania. Inną technologicznie
zaawansowaną formą był sztylet
sprężynowy,
którego boczne części głowni, po rozwarciu, blokowały Oj boisz się lewaku -xyz icała pisowska wataha
nie da się bać tego co tak naprawdę nie istnieje a wiosna szybko mija a sam Biedroń i jego pro sodomicka zgraja to plankton polityczny
Myslę ,że masz powód do lęku chłoptasiu w czerwonych gaciach.Rząd nie ogląda się na przeciwników i nie
czeka na dopełnienie prawnych formalności
Pierwsze skrzypce gra tutaj oczywiście
rząd, który przekonuje, że przekop Mierzei Wiślanej jest
niezbędny dla rozwoju wielu miejscowości, np. Elbląga. Z kolei
druga strona sporu (bardzo widoczni są tutaj przedstawiciele
pomorskiego urzędu marszałkowskiego) argumentuje, że
przedsięwzięcie jest niedoszacowane, nieopłacalne i w dużym
skrócie: po prostu niepotrzebne. Trzeba przyznać, że urząd
marszałkowski dobrze przygotował się do debaty ws. Mierzei
Wiślanej, ale można odnieść wrażenie, że rząd nie ma tutaj
ochoty na rozmowę.
Czy gdyby przekop Mierzei Wiślanej był
\"ekonomicznie zasadny\", protesty ekologów nie byłyby
tak głośne? - To byłaby zupełnie inna rozmowa. Jest odpowiednia
procedura w Komisji Europejskiej, która daje możliwość wejścia
z inwestycjami na obszary Natura 2000. Ale wówczas trzeba wykazać
zasadność ekonomiczną i udowodnić wyższość interesu
społecznego. I udowodnić to przed Komisją Europejską. A co
tutaj zrobił nasz rząd? Zlekceważył decyzje środowiskowe,
złamał polskie i europejskie prawo - pada odpowiedź.
Poinformował też – jak pisze czwartkowa „Wyborcza” – że
chce natychmiast odejść z pracy. Poprosił jednocześnie o zgodę
na wykorzystanie zaległego urlopu. Gdzie jest teraz? Znajomym
miał powiedzieć, że za granicą. Ale telefonu nie odbiera. Robi to
ktoś inny.
Myslę ,że masz powód do lęku chłoptasiu w czerwonych gaciach.Rząd nie ogląda się na przeciwników i nie
czeka na dopełnienie prawnych formalności
Pierwsze skrzypce gra tutaj oczywiście
rząd, który przekonuje, że przekop Mierzei Wiślanej jest
niezbędny dla rozwoju wielu miejscowości, np. Elbląga. Z kolei
druga strona sporu (bardzo widoczni są tutaj przedstawiciele
pomorskiego urzędu marszałkowskiego) argumentuje, że
przedsięwzięcie jest niedoszacowane, nieopłacalne i w dużym
skrócie: po prostu niepotrzebne. Trzeba przyznać, że urząd
marszałkowski dobrze przygotował się do debaty ws. Mierzei
Wiślanej, ale można odnieść wrażenie, że rząd nie ma tutaj
ochoty na rozmowę.
Czy gdyby przekop Mierzei Wiślanej był
\"ekonomicznie zasadny\", protesty ekologów nie byłyby
tak głośne? - To byłaby zupełnie inna rozmowa. Jest odpowiednia
procedura w Komisji Europejskiej, która daje możliwość wejścia
z inwestycjami na obszary Natura 2000. Ale wówczas trzeba wykazać
zasadność ekonomiczną i udowodnić wyższość interesu
społecznego. I udowodnić to przed Komisją Europejską. A co
tutaj zrobił nasz rząd? Zlekceważył decyzje środowiskowe,
złamał polskie i europejskie prawo - pada odpowiedź.
Poinformował też – jak pisze czwartkowa „Wyborcza” – że
chce natychmiast odejść z pracy. Poprosił jednocześnie o zgodę
na wykorzystanie zaległego urlopu. Gdzie jest teraz? Znajomym
miał powiedzieć, że za granicą. Ale telefonu nie odbiera. Robi to
ktoś inny.
Myslę ,że masz powód do lęku chłoptasiu w czerwonych gaciach.Rząd nie ogląda się na przeciwników i nie
czeka na dopełnienie prawnych formalności
Pierwsze skrzypce gra tutaj oczywiście
rząd, który przekonuje, że przekop Mierzei Wiślanej jest
niezbędny dla rozwoju wielu miejscowości, np. Elbląga. Z kolei
druga strona sporu (bardzo widoczni są tutaj przedstawiciele
pomorskiego urzędu marszałkowskiego) argumentuje, że
przedsięwzięcie jest niedoszacowane, nieopłacalne i w dużym
skrócie: po prostu niepotrzebne. Trzeba przyznać, że urząd
marszałkowski dobrze przygotował się do debaty ws. Mierzei
Wiślanej, ale można odnieść wrażenie, że rząd nie ma tutaj
ochoty na rozmowę.
Czy gdyby przekop Mierzei Wiślanej był
\"ekonomicznie zasadny\", protesty ekologów nie byłyby
tak głośne? - To byłaby zupełnie inna rozmowa. Jest odpowiednia
procedura w Komisji Europejskiej, która daje możliwość wejścia
z inwestycjami na obszary Natura 2000. Ale wówczas trzeba wykazać
zasadność ekonomiczną i udowodnić wyższość interesu
społecznego. I udowodnić to przed Komisją Europejską. A co
tutaj zrobił nasz rząd? Zlekceważył decyzje środowiskowe,
złamał polskie i europejskie prawo - pada odpowiedź.
Poinformował też – jak pisze czwartkowa „Wyborcza” – że
chce natychmiast odejść z pracy. Poprosił jednocześnie o zgodę
na wykorzystanie zaległego urlopu. Gdzie jest teraz? Znajomym
miał powiedzieć, że za granicą. Ale telefonu nie odbiera. Robi to
ktoś inny.
Myslę ,że masz powód do lęku chłoptasiu w czerwonych gaciach.Rząd nie ogląda się na przeciwników i nie
czeka na dopełnienie prawnych formalności
Pierwsze skrzypce gra tutaj oczywiście
rząd, który przekonuje, że przekop Mierzei Wiślanej jest
niezbędny dla rozwoju wielu miejscowości, np. Elbląga. Z kolei
druga strona sporu (bardzo widoczni są tutaj przedstawiciele
pomorskiego urzędu marszałkowskiego) argumentuje, że
przedsięwzięcie jest niedoszacowane, nieopłacalne i w dużym
skrócie: po prostu niepotrzebne. Trzeba przyznać, że urząd
marszałkowski dobrze przygotował się do debaty ws. Mierzei
Wiślanej, ale można odnieść wrażenie, że rząd nie ma tutaj
ochoty na rozmowę.
Czy gdyby przekop Mierzei Wiślanej był
\"ekonomicznie zasadny\", protesty ekologów nie byłyby
tak głośne? - To byłaby zupełnie inna rozmowa. Jest odpowiednia
procedura w Komisji Europejskiej, która daje możliwość wejścia
z inwestycjami na obszary Natura 2000. Ale wówczas trzeba wykazać
zasadność ekonomiczną i udowodnić wyższość interesu
społecznego. I udowodnić to przed Komisją Europejską. A co
tutaj zrobił nasz rząd? Zlekceważył decyzje środowiskowe,
złamał polskie i europejskie prawo - pada odpowiedź.
Poinformował też – jak pisze czwartkowa „Wyborcza” – że
chce natychmiast odejść z pracy. Poprosił jednocześnie o zgodę
na wykorzystanie zaległego urlopu. Gdzie jest teraz? Znajomym
miał powiedzieć, że za granicą. Ale telefonu nie odbiera. Robi to
ktoś inny.
Myslę ,że masz powód do lęku chłoptasiu w czerwonych gaciach.Rząd nie ogląda się na przeciwników i nie
czeka na dopełnienie prawnych formalności
Pierwsze skrzypce gra tutaj oczywiście
rząd, który przekonuje, że przekop Mierzei Wiślanej jest
niezbędny dla rozwoju wielu miejscowości, np. Elbląga. Z kolei
druga strona sporu (bardzo widoczni są tutaj przedstawiciele
pomorskiego urzędu marszałkowskiego) argumentuje, że
przedsięwzięcie jest niedoszacowane, nieopłacalne i w dużym
skrócie: po prostu niepotrzebne. Trzeba przyznać, że urząd
marszałkowski dobrze przygotował się do debaty ws. Mierzei
Wiślanej, ale można odnieść wrażenie, że rząd nie ma tutaj
ochoty na rozmowę.
Czy gdyby przekop Mierzei Wiślanej był
\"ekonomicznie zasadny\", protesty ekologów nie byłyby
tak głośne? - To byłaby zupełnie inna rozmowa. Jest odpowiednia
procedura w Komisji Europejskiej, która daje możliwość wejścia
z inwestycjami na obszary Natura 2000. Ale wówczas trzeba wykazać
zasadność ekonomiczną i udowodnić wyższość interesu
społecznego. I udowodnić to przed Komisją Europejską. A co
tutaj zrobił nasz rząd? Zlekceważył decyzje środowiskowe,
złamał polskie i europejskie prawo - pada odpowiedź.
Poinformował też – jak pisze czwartkowa „Wyborcza” – że
chce natychmiast odejść z pracy. Poprosił jednocześnie o zgodę
na wykorzystanie zaległego urlopu. Gdzie jest teraz? Znajomym
miał powiedzieć, że za granicą. Ale telefonu nie odbiera. Robi to
ktoś inny.