Prokuratura bada awanturę w domu posła PiS Przemysława Czarneckiego. W sylwestrową noc doszło tam do dźgnięcia nożem jednego z uczestników spotkania. Poszkodowany twierdzi, że został zaatakowany przez Czarneckiego. Nie dość, że bolszewiki, to jeszcze i nożowniki? Pomyliło im sie z czynownikiem?
Do awantury doszło 1 stycznia w domu Czarneckiego na warszawskim Wilanowie. Bawili się na nim polityk, jego żona i Krzysztof K. Około godziny 4 nad ranem poseł położył się spać w sypialni na piętrze. Zszedł na dół około 8 rano i wtedy zastał swoją żonę i Krzysztofa K. w dwuznacznej sytuacji\" - in flagranti. Na pytanie posła do żony - co on ci robi?, żona odpowiedziała - cuda kochanie, cuda. Między mężczyznami doszło do szarpaniny, którą zakończyć chciała żona polityka, dzwoniąc po policję. Kobieta miała powiedzieć funkcjonariuszom, że \"mąż grozi pozbawieniem życia\".W tym całym pisie nie dość, że bolszewiki to jeszcze i rogacze!
Prokuratura bada awanturę w domu posła PiS Przemysława Czarneckiego. W sylwestrową noc doszło tam do dźgnięcia nożem jednego z uczestników spotkania. Poszkodowany twierdzi, że został zaatakowany przez Czarneckiego. Nie dość, że bolszewiki, to jeszcze i nożowniki? Pomyliło im sie z czynownikiem?
Do awantury doszło 1 stycznia w domu Czarneckiego na warszawskim Wilanowie. Bawili się na nim polityk, jego żona i Krzysztof K. Około godziny 4 nad ranem poseł położył się spać w sypialni na piętrze. Zszedł na dół około 8 rano i wtedy zastał swoją żonę i Krzysztofa K. w dwuznacznej sytuacji\" - in flagranti. Na pytanie posła do żony - co on ci robi?, żona odpowiedziała - cuda kochanie, cuda. Między mężczyznami doszło do szarpaniny, którą zakończyć chciała żona polityka, dzwoniąc po policję. Kobieta miała powiedzieć funkcjonariuszom, że \"mąż grozi pozbawieniem życia\".W tym całym pisie nie dość, że bolszewiki to jeszcze i rogacze!