Andrzej Rzońca główny doradca Rady i Zarządu FOR (Forum Obywatelskiego Rozwoju), Przewodniczący Towarzystwa Ekonomistów Polskich przestrzega,że będzie 2000 minus zamiast 500 plus?
- W okresie dobrej koniunktury zadłużamy się w takim tempie, w jakim w UE dopuszcza się zadłużanie w sytuacji złej koniunktury - mówi Andrzej Rzońca z FOR. Przestrzega, że w razie wstrząsów w światowej gospodarce, rząd będzie musiał wprowadzić oszczędności w wysokości przynajmniej czterokrotności wysokości programu Rodzina 500 plus.
Biznes › Wiadomości › Kraj
wczoraj 17:46
2000 minus zamiast 500 plus?
- W okresie dobrej koniunktury zadłużamy się w takim tempie, w jakim w UE dopuszcza się zadłużanie w sytuacji złej koniunktury - mówi Andrzej Rzońca z FOR. Przestrzega, że w razie wstrząsów w światowej gospodarce, rząd będzie musiał wprowadzić oszczędności w wysokości przynajmniej czterokrotności wysokości programu Rodzina 500 plus.
Udostępnij
9
Skomentuj
Komentarze
55
- Rządy PiS zmarnowały ten rok, był to okres szkodzenia polskiej gospodarce - uważa dr hab. Andrzej Rzońca, główny doradca Rady i Zarządu FOR (Forum Obywatelskiego Rozwoju), Przewodniczący Towarzystwa Ekonomistów Polskich.
- Polska gospodarka w tym dobrym czasie, okresie niemalże szczytu koniunktury powinna przygotowywać się na gorsze czasy. Tymczasem rząd PiS zwiększył tempo zadłużania polskiej gospodarki - mówi ekonomista.
- W przyszłym roku dług publiczny ma według ocen Ministra Finansów sięgnąć 55 proc. PKB - taki poziom zadłużenia oznacza, że rząd nie będzie miał najmniejszego pola manewru w sytuacji, w której gospodarka światowa spowolni, w sytuacji, w której w gospodarce światowej wystąpią jakieś negatywne wstrząsy. Deficyt z dzisiejszych 3 proc. PKB skoczy do 5 proc. PKB i w ciągu jednego roku będziemy na granicy konstytucyjnej długu publicznego 60 proc. PKB. Rząd będzie musiał ciąć - albo naruszy konstytucję, albo w miejsce 500 plus będzie musiał wprowadzić program 2000 minus - przestrzega ekonomista.
[B]Kolejny znany ekonomista przestrzega przed nieodpowiedzialnymi rządami PISu. Zadłużają nas na coraz większe sumy pieniędzy i dużo szybciej niż PO-PSL. Zastanawiam się co bedzie gdy staniemy się drugą Grecją. A przecież wprowadzono dopiero 500 plus i leki. Zastanawia mnie fakt, gdzie znajdą oszczędności, gdy obniżą wiek emerytalny, pomogą frankowiczom,podwyższą wolną kwotę od podatku. Jak zwykle ukarzą pracujących większymi podatkami. A nie pracujący dostaną kolejne przywileje. Zastanawiam się gdzie tu logika i sens takiego postępowania. Ale jak się nie daje ze swojej kieszeni to można być rozrzutnym. Gdzie prawo i sprawiedliwość się podziało. Została chyba sama nazwa bez znaczenia dwóch w/w członów.[/B][U][/U][I][/I][;-b]
Zadłużanie kraju za obecnego rządu pędzi jak pindolino.Każdy dzień,nowe dlugi. Jarosław za swojego życia nie zobaczy ogona zer zadłużenia. Lada moment przekroczymy bilion USD DLUGU,A DOLAR DROŻEJE.
2000 minus zamiast 500 plus?
- W okresie dobrej koniunktury zadłużamy się w takim tempie, w jakim w UE dopuszcza się zadłużanie w sytuacji złej koniunktury - mówi Andrzej Rzońca z FOR. Przestrzega, że w razie wstrząsów w światowej gospodarce, rząd będzie musiał wprowadzić oszczędności w wysokości przynajmniej czterokrotności wysokości programu Rodzina 500 plus.
Biznes › Wiadomości › Kraj
wczoraj 17:46
2000 minus zamiast 500 plus?
- W okresie dobrej koniunktury zadłużamy się w takim tempie, w jakim w UE dopuszcza się zadłużanie w sytuacji złej koniunktury - mówi Andrzej Rzońca z FOR. Przestrzega, że w razie wstrząsów w światowej gospodarce, rząd będzie musiał wprowadzić oszczędności w wysokości przynajmniej czterokrotności wysokości programu Rodzina 500 plus.
Udostępnij
9
Skomentuj
Komentarze
55
- Rządy PiS zmarnowały ten rok, był to okres szkodzenia polskiej gospodarce - uważa dr hab. Andrzej Rzońca, główny doradca Rady i Zarządu FOR (Forum Obywatelskiego Rozwoju), Przewodniczący Towarzystwa Ekonomistów Polskich.
- Polska gospodarka w tym dobrym czasie, okresie niemalże szczytu koniunktury powinna przygotowywać się na gorsze czasy. Tymczasem rząd PiS zwiększył tempo zadłużania polskiej gospodarki - mówi ekonomista.
- W przyszłym roku dług publiczny ma według ocen Ministra Finansów sięgnąć 55 proc. PKB - taki poziom zadłużenia oznacza, że rząd nie będzie miał najmniejszego pola manewru w sytuacji, w której gospodarka światowa spowolni, w sytuacji, w której w gospodarce światowej wystąpią jakieś negatywne wstrząsy. Deficyt z dzisiejszych 3 proc. PKB skoczy do 5 proc. PKB i w ciągu jednego roku będziemy na granicy konstytucyjnej długu publicznego 60 proc. PKB. Rząd będzie musiał ciąć - albo naruszy konstytucję, albo w miejsce 500 plus będzie musiał wprowadzić program 2000 minus - przestrzega ekonomista.
[B]Kolejny znany ekonomista przestrzega przed nieodpowiedzialnymi rządami PISu. Zadłużają nas na coraz większe sumy pieniędzy i dużo szybciej niż PO-PSL. Zastanawiam się co bedzie gdy staniemy się drugą Grecją. A przecież wprowadzono dopiero 500 plus i leki. Zastanawia mnie fakt, gdzie znajdą oszczędności, gdy obniżą wiek emerytalny, pomogą frankowiczom,podwyższą wolną kwotę od podatku. Jak zwykle ukarzą pracujących większymi podatkami. A nie pracujący dostaną kolejne przywileje. Zastanawiam się gdzie tu logika i sens takiego postępowania. Ale jak się nie daje ze swojej kieszeni to można być rozrzutnym. Gdzie prawo i sprawiedliwość się podziało. Została chyba sama nazwa bez znaczenia dwóch w/w członów.[/B][U][/U][I][/I][;-b]
Zadłużanie kraju za obecnego rządu pędzi jak pindolino.Każdy dzień,nowe dlugi. Jarosław za swojego życia nie zobaczy ogona zer zadłużenia. Lada moment przekroczymy bilion USD DLUGU,A DOLAR DROŻEJE.