Nowa szefowa MEN Anna Zalewska zapowiada powrót soli i cukru do szkolnych sklepików. – Najpierw należy dzieci nauczyć racjonalnego odżywiania, a dopiero potem wprowadzać zakazy – mówi w rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną".
1 września tego roku ze szkolnych sklepików zniknęły produkty uznawane przez ekspertów za niezdrowe. Od tamtego czasu w szkolnych sklepikach i stołówkach nie sprzedaje się produktów zawierających cukier, sól oraz gazowanych napojów.
REKLAMA
Anna Zalewska zapowiedziała w rozmowie z dziennikarzami "DGP", że jedną z pierwszych zmian po jej zaprzysiężeniu będzie odwrócenie tych przepisów. Rozmawiała już w tej sprawie z Konstantym Radziwiłłem, który w nowym rządzie będzie ministrem zdrowia.
Celem obowiązującej od 1 września nowelizacji ustawy o bezpieczeństwie żywności i żywienia jest wzmocnienie ochrony zdrowia dzieci w wieku szkolnym przez ograniczenie dostępu do środków spożywczych zawierających znaczne ilości składników niezalecanych dla ich rozwoju. Chodzi o produkty o takiej zawartości nasyconych kwasów tłuszczowych, soli i cukru, które spożywane w nadmiarze mogą być przyczyną przewlekłych chorób dietozależnych. Dotyczy to np. chipsów, niektórych ciastek i napojów, w tym energetyzujących, jedzenia typu fast food i instant.
Produkty spożywcze, jakie można sprzedawać w sklepikach szkolnych oraz podawać w stołówkach szkolnych, określa rozporządzenie ministra zdrowia. Tworząc listę tych produktów, uwzględniono ich wartość odżywczą i zdrowotną oraz normy żywieniowe.
Nowe przepisy obowiązują we wszystkich typach szkół z wyjątkiem szkół dla dorosłych, a także w przedszkolach. Za nieprzestrzeganie przepisów grożą kary; kontrole prowadzi inspekcja sanitarna.
(RC)
Zobaczymy jakie zmiany wprowadzą. Co o tym sądzicie???
Mam tylko jedno życzenie- niech koalicja PO/PSL odejdzie i już nigdy nie wraca! Zrujnowali nasz kraj, pozbawili mnie resztek godności i wolności. Dzięki Bogu czas ich rządów już się skończył.
Nowa szefowa MEN Anna Zalewska zapowiada powrót soli i cukru do szkolnych sklepików. – Najpierw należy dzieci nauczyć racjonalnego odżywiania, a dopiero potem wprowadzać zakazy – mówi w rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną".
1 września tego roku ze szkolnych sklepików zniknęły produkty uznawane przez ekspertów za niezdrowe. Od tamtego czasu w szkolnych sklepikach i stołówkach nie sprzedaje się produktów zawierających cukier, sól oraz gazowanych napojów.
REKLAMA
Anna Zalewska zapowiedziała w rozmowie z dziennikarzami "DGP", że jedną z pierwszych zmian po jej zaprzysiężeniu będzie odwrócenie tych przepisów. Rozmawiała już w tej sprawie z Konstantym Radziwiłłem, który w nowym rządzie będzie ministrem zdrowia.
Celem obowiązującej od 1 września nowelizacji ustawy o bezpieczeństwie żywności i żywienia jest wzmocnienie ochrony zdrowia dzieci w wieku szkolnym przez ograniczenie dostępu do środków spożywczych zawierających znaczne ilości składników niezalecanych dla ich rozwoju. Chodzi o produkty o takiej zawartości nasyconych kwasów tłuszczowych, soli i cukru, które spożywane w nadmiarze mogą być przyczyną przewlekłych chorób dietozależnych. Dotyczy to np. chipsów, niektórych ciastek i napojów, w tym energetyzujących, jedzenia typu fast food i instant.
Produkty spożywcze, jakie można sprzedawać w sklepikach szkolnych oraz podawać w stołówkach szkolnych, określa rozporządzenie ministra zdrowia. Tworząc listę tych produktów, uwzględniono ich wartość odżywczą i zdrowotną oraz normy żywieniowe.
Nowe przepisy obowiązują we wszystkich typach szkół z wyjątkiem szkół dla dorosłych, a także w przedszkolach. Za nieprzestrzeganie przepisów grożą kary; kontrole prowadzi inspekcja sanitarna.
(RC)
Zobaczymy jakie zmiany wprowadzą. Co o tym sądzicie???
Mam tylko jedno życzenie- niech koalicja PO/PSL odejdzie i już nigdy nie wraca! Zrujnowali nasz kraj, pozbawili mnie resztek godności i wolności. Dzięki Bogu czas ich rządów już się skończył.
Szkoda, że tak dużo na nich zagłosowało!!!Szcególnie PO, bo tzn., że dużo ludzi dalej nie rozumie tego co dzieje się u nas w kraju!