Docieramy do osób, które w ostatnich latach przyglądały się pracy bliskich współpracowników Andrzeja Dudy: Piotra Matczuka i Anny Plakwicz z firmy Solvere. To PR-owcy odpowiedzialni za obecną kampanię prezydenta, a wcześniej autorzy serii kampanijnych sukcesów Prawa i Sprawiedliwości. Oboje od lat blisko współpracują z innym marketingowcem: Michałem Lorencem, synem znanego kompozytora. Razem tworzą grupę odpowiedzialną za niemal cały marketingowy przekaz PiS. Sięgamy do dwóch historii, które miały nigdy nie ujrzeć światła dziennego. Obie rozegrały się w październiku 2018 r., gdy kandydat Prawa i Sprawiedliwości Patryk Jaki toczył zażarty – ostatecznie dotkliwie przegrany – bój z Rafałem Trzaskowskim o przejęcie władzy w Warszawie. Pokazujemy, jak naprawdę wyglądała śmierć Anny Kryńskiej – ofiary reprywatyzacji, wykorzystanej przy okazji kręcenia spotu Patryka Jakiego. Opisujemy też, jak ukrywano przed prokuraturą prawdziwych twórców innego kontrowersyjnego spotu – o uchodźcach. Matuszewska zdążyła zadać jedno tylko pytanie. Anna Kryńska zaczęła odpowiadać, ale zaraz poczuła ból, zesztywniała i upadła na ziemię. Przed kamerą wyszeptała jeszcze: „Boże, ja umieram…”. Kamerę wyłączono, nieprzytomną Annę Kryńską zabrała karetka. Wkrótce wyszło na jaw, że kobieta chorowała od dłuższego czasu, o czym wiedziała Katarzyna Matuszewska. W dniach poprzedzających nagranie stan Anny Kryńskiej był fatalny. Trzy tygodnie wcześniej pod wpływem stresu zasłabła w trakcie spotkania poświęconego reprywatyzacji, w którym uczestniczył Sebastian Kaleta. Trafiła wówczas na oddział intensywnej terapii, dowiedziała się, że musi mieć wszczepiony rozrusznik serca. W domu czekała na wyznaczenie terminu operacji. Jej stan nie pozwalał nawet na samotne wychodzenie do sklepu. Każdy dodatkowy stres stanowił dla niej śmiertelne zagrożenie. A jednak Katarzyna Matuszewska zdecydowała się przyprowadzić ją na plan. Działała w pośpiechu, ostatnią bohaterkę spotu załatwiała na kilka godzin przed nagraniem.
...PiSlamiści to nie tylko mordercy demokracji i państwa prawa, oni też za nic mają ludzkie życie, jeśli idzie o interes ich POlitycznej mafii...
Docieramy do osób, które w ostatnich latach przyglądały się pracy bliskich współpracowników Andrzeja Dudy: Piotra Matczuka i Anny Plakwicz z firmy Solvere. To PR-owcy odpowiedzialni za obecną kampanię prezydenta, a wcześniej autorzy serii kampanijnych sukcesów Prawa i Sprawiedliwości. Oboje od lat blisko współpracują z innym marketingowcem: Michałem Lorencem, synem znanego kompozytora. Razem tworzą grupę odpowiedzialną za niemal cały marketingowy przekaz PiS.
Sięgamy do dwóch historii, które miały nigdy nie ujrzeć światła dziennego. Obie rozegrały się w październiku 2018 r., gdy kandydat Prawa i Sprawiedliwości Patryk Jaki toczył zażarty – ostatecznie dotkliwie przegrany – bój z Rafałem Trzaskowskim o przejęcie władzy w Warszawie.
Pokazujemy, jak naprawdę wyglądała śmierć Anny Kryńskiej – ofiary reprywatyzacji, wykorzystanej przy okazji kręcenia spotu Patryka Jakiego. Opisujemy też, jak ukrywano przed prokuraturą prawdziwych twórców innego kontrowersyjnego spotu – o uchodźcach.
Matuszewska zdążyła zadać jedno tylko pytanie. Anna Kryńska zaczęła odpowiadać, ale zaraz poczuła ból, zesztywniała i upadła na ziemię. Przed kamerą wyszeptała jeszcze: „Boże, ja umieram…”. Kamerę wyłączono, nieprzytomną Annę Kryńską zabrała karetka.
Wkrótce wyszło na jaw, że kobieta chorowała od dłuższego czasu, o czym wiedziała Katarzyna Matuszewska. W dniach poprzedzających nagranie stan Anny Kryńskiej był fatalny. Trzy tygodnie wcześniej pod wpływem stresu zasłabła w trakcie spotkania poświęconego reprywatyzacji, w którym uczestniczył Sebastian Kaleta. Trafiła wówczas na oddział intensywnej terapii, dowiedziała się, że musi mieć wszczepiony rozrusznik serca. W domu czekała na wyznaczenie terminu operacji. Jej stan nie pozwalał nawet na samotne wychodzenie do sklepu. Każdy dodatkowy stres stanowił dla niej śmiertelne zagrożenie.
A jednak Katarzyna Matuszewska zdecydowała się przyprowadzić ją na plan. Działała w pośpiechu, ostatnią bohaterkę spotu załatwiała na kilka godzin przed nagraniem.
...PiSlamiści to nie tylko mordercy demokracji i państwa prawa, oni też za nic mają ludzkie życie, jeśli idzie o interes ich POlitycznej mafii...
Kaczory na tory a duda buda ;