Mieszkanka Zambrowa, która w 1941 roku została wywieziona na Syberię spotkała się z młodzieżą i opowiadała o swoich przeżyciach.
W miniony piątek (25 lutego) w „Volo cafe” przy Ośrodku Wsparcia Rodziny „Caritas” odbyło się spotkanie historyczne. Gościem honorowym była pani Helena Gawrychowska, która w czasie II Wojny Światowej była deportowaną na Syberię.
W trakcie spotkania opowiadała młodzieży o wkładzie 71. Pułku Piechoty w rozwój miasta. Mówiła o budowie „elektrowni”, piekarni i remontach budynków koszarowych. Opowiedziała również dramatyczną historię swojego życia.
Przed wojną, za czasów funkcjonowania 71. Pułku Piechoty w Zambrowie, pani Helena Gawrychowska była pracownicą spółdzielni spożywczej mieszczącej się na ul. Kościuszki, dzięki czemu miała częsty kontakt z żonami żołnierzy zawodowych dokonującymi zakupów. Mieszkała w Woli Zambrowskiej, tak więc niemal codziennie przechodziła przy cmentarzu prawosławnym na ul. Mazowieckiej. Zapamiętała istniejącą na niej cerkiew, która w 1929 r. w na skutek warunków atmosferycznych uległa zniszczeniu. Jak opowiadała - na miejscu przez krótki jeszcze czas leżały ikony. Obok cerkwi znajdował się grób Margerity, jedynej córki pułkownika wojsk carskich, nieszczęśliwie zakochanej w polskim oficerze, która zginęła śmiercią tragiczną.
21 czerwca 1941 r. została deportowana w głąb Związku Radzieckiego, na Syberię. Podróż do Obłosti Omskiej (województwo) trwała przez 2 miesiące i odbywała się w wagonach bydlęcych. Przez pierwszy rok pobytu, dzięki zabranej z Polski żywności, rodzina nie odczuwała głodu. Następne lata, rozmówczyni określała mianem „tragicznej egzystencji”. Podkreślała, że gleby były tak żyzne, że nie wymagały żadnego nawożenia. Kłosy pszenicy rodziły duże, obfite w ziarno. Nie mogła więc zrozumieć, dlaczego mieszkańcy muszą cierpieć z głodu i kraść ziarno z kołchozów aby przetrwać. Opowiadała o konsekwencjach wykrycia kradzieży, które karano więzieniem. Jak mówiła - w pobliskim więzieniu ludzie masowo umierali z powodu chorób, głodu i niedożywienia, a zwłoki grzebano w śniegu.
Do Polski pani Helena Gawrychowska wróciła w piątą rocznicę wywózki, dokładnie 21 czerwca 1946 roku.
- „Istnieje powiedzenie, że historia jest nauczycielką życia. W wydarzeniach trzeba szukać przyczyn i skutków, a następnie wyciągać na przyszłość wnioski. Należy żywić nadzieję, że uczestnicząca w spotkaniu młodzież ze szkół gimnazjalnych i średnich, będzie potrafiła to uczynić.” - powiedział Sławomir Tarnowski organizator spotkania z Heleną Gawrychowską
Polecamy: :: Uczcili pamięć Polaków, których NKWD 70 lat temu wywiozło w głąb Rosji :: Przeżyła „piekło na ziemi” :: 50 lat milczenia - nie zazdrośćcie mi!
:: Młodzież z OWR Caritas po wycieczce do Łomży :: Zambrowscy wolontariusze podsumowali "Szlachetną paczkę" :: Charytatywny kiermasz na rzecz Jacka Kuleszy :: Zbiórka nakrętek na leczenie Jacka! :: Inauguracja kolejnego roku działalności OWR Caritas w Zambrowie :: Ścieżka edukacyjna po koszarach niemal gotowa
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze