„Uchi-deshi” - to uczniowie, którzy poświęcili się karate, którzy przeszli 4-letni specjalny program szkoleniowy pod okiem sosai Oyamy, założyciela karate Kyokushin. Nazywani byli młodymi lwami. Wielu z nich zostało mistrzami świata, ale wielu też odpadło, gdyż nie wytrzymali fizycznie.
W miniony weekend karatecy z Zambrowskiego Klubu Karate Kyokushin wzięli udział w szkoleniu „uchi-deshi”. Młodzi sportowcy jedli, trenowali i spali w dojo – sali treningowej, dzięki czemu mogli poczuć prawdziwy klimat japońskiego karate. To było wielkie wyzwanie!
Pierwszy dzień zaczął się wcześnie. Już o 8.00 rano wszyscy, na czele z senseiem Skanderem Youssfi, wykonali trening biegowy w terenie. Następnie było śniadanie w dojo, a po 2 godzinach odpoczynku przyszedł czas na kolejny trening, podczas którego karatecy doskonalili swoją technikę wykonując kihon i kata. Po wyczerpujących ćwiczeniach nie brakowało chętnych na pożywny obiad. Regeneracja sił była niezbędna, bo za kilka godzin odbywał się kolejny trening. Tym razem był to trening siłowy w formie crossfitu dla dzieci. W czasie relaksu w basenie nie zabrakło elementów karate - wszyscy będąc w wodzie wykonali 50 uderzeń i kopnięć. Kolacja czekała na karateków w pizzerii, co ucieszyło bardzo głodnych sportowców. Dzień zakończył seans filmów karate. Potem wszyscy schowali się do śpiworów i grzecznie spali.
Drugi dzień „uchi-deshi” standardowo zaczął się od porannego biegu. Następnie posiłek i sprzątanie dojo. Warto podkreślić, że każdy z uśmiechem na twarzy czyścił matę, przygotowując ją do kolejnego treningu kumite. Wszyscy karatecy, mimo zmęczenia po dwóch dniach intensywnych ćwiczeń, dawali z siebie wszystko, pokazując dużego ducha walki.
- "Jestem bardzo zadowolony z moich uczniów. Celem szkolenia „uchi-deshi” było oderwanie dzieciaków od codziennych czynności, hartowanie ducha karate, jak również przygotowanie do zbliżających się turniejów. To było pierwsze szkolenie w Zambrowie, za miesiąc robimy drugie. Patrząc na zadowolone miny dzieciaków myślę, że jeszcze nie raz je powtórzymy." - mówi sensei Skander.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze