O wspomnieniach z czasów wywózki na Syberię oraz o życiu po powrocie do ojczyzny z Panią Alicją Soczyńską rozmawiał uczeń ZS1 w Zambrowie.
Pani Alicja pochodzi z Woli Zambrzyckiej. Jej ojciec Feliks został aresztowany, natomiast matka Apolonia - z zawodu nauczycielka została wywieziona 20 czerwca 1941 roku z synem Bogdanem i córką Alicją na Syberię do obwodu Omskiego nad rzekę Irtysz.
Podczas wywiadu Pani Alicja wypowiedziała słowa, które zapadają w pamięć: „Staram się przekazywać prawdę mojego pokolenia, aby pokolenie dwudziestego pierwszego wieku zrozumiało naszą historię Sybiraków i powody, dla których przez pięćdziesiąt lat milczeliśmy”.
Zachęcamy do przeczytania wywiadu. Z Alicją Soczyńską rozmawiał Marcin, uczeń ZS1 w Zambrowie.
Marcin: Pani Alicjo, czym zajmowaliście się w łagrze z bratem Bogdanem? Alicja Soczyńska: Mieszkaliśmy u Rosjanki, która musiała wyżywić pięcioro synów, mąż jej był na froncie. Mama nasza pracowała w kołchozie, więc dostawaliśmy przydział produktów. Brat Bogdan pracował w suszarni, często udawało mu się przynieść sakiewkę ziarna, zbierał je w cholewkach butów, w których chodził. Z synami Rosjanki robił wyprawy do tajgi. Czasami udało mu się ustrzelić kuropatwę, zbierał jagody, grzyby. Ja wspierałam mamę i uczyłam się jak przetrwać trudne czasy. Życia towarzyskiego nie było, my i Rosjanie byliśmy zastraszeni, zmęczeni trudem zarabiania na strawę. Czasami znajomi naszej Rosjanki wspierali nas, ostrzegali o różnych niebezpieczeństwach, udzielali nam rad jak można przeżyć, zdobyć pożywienie, przetrwać ten trudny czas naszej niedoli na obczyźnie.
Marcin: Pani Alicjo, co Pani obecnie robi dla współczesnego pokolenia? Alicja Soczyńska: Mam nadzieję, że wypełniam dalej misję mojej mamy tzn. wybaczam doznane przez nas krzywdy, ale pamiętam i dążę, aby współczesne pokolenie Polaków nie spotkał tamten los. Spotykam się z harcerzami Szkoły Podstawowej Nr. 3, opowiedziałam swoją historię uczniom Szkoły Podstawowej Nr. 5, udzieliłam wywiadu Nauczycielom z Sekcji Emerytów i Rencistów Związku Nauczycielstwa Polskiego w Zambrowie, pracuję także w kole Związku Sybiraków.
Marcin: Czy ma Pani jakieś pamiątki z pobytu na Syberii? Alicja Soczyńska: Po przyjeździe do Woli Zambrzyckiej spotykały moją rodzinę prześladowania. Po jednym z najść moja mama dostałą ataku histerii i wszystkie dokumenty spaliła. Mam tylko odbitkę zdjęcia mojej klasy z Tary i potwierdzenie, że mama moja Apolonia Liżewska była jedną z organizatorek Polskiej Szkoły w Tarze w obwodzie Omskim. Jestem z tego bardzo dumna. Pamiętam, że mojej mamie ta działalność sprawiała wiele radości.
Marcin: Serdecznie dziękuję Pani za spotkanie. Ja ze swojej strony zatroszczę się o to, aby Pani historię poznała zambrowska młodzież.
Polecamy: :: Wywiad z zambrowskim Sybirakiem
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze