Śmigłowiec musiał przetransportować z Zambrowa do Białegostoku mężczyznę, który został ranny w wypadku podczas prac polowych. Do zdarzenia doszło w czwartek, 14 sierpnia około południa.
W czwartek między godziną 14 a 15 w pobliżu miejscowości Skarżyn Stary Grzegorz Z. podczas belowania słomy, zauważył, że w maszynie podłączonej do ciągnika zapchał się podajnik. Rolnik nie wyłączając maszyny chciał udrożnić podajnik. Podczas próby odblokowania maszyny podajnik ruszył, chwycił mężczyznę za rękę i wciągnął do środka belarki. Ciężko ranny mężczyzna utknął w pracującej maszynie.
Gdyby nie sąsiad, który jakiś czas po zdarzeniu przywiózł na pole sznurek do maszyny, mężczyzna mógłby zginąć na miejscu.
Gdy sąsiad przyjechał na pole i zorientował się, że Grzegorza Z. nie ma w kabinie ciągnika, zaczął go szukać. Po chwili zorientował się, że rolnik utknął w belarce. Sąsiad wyłączył maszynę, wydostał poszkodowanego ze środka, udzielił mu pierwszej pomocy i wezwał karetkę.
Poszkodowany, 27-letni mieszkaniec gminy Zambrów, został przewieziony karetką do Szpitala Powiatowego w Zambrowie, gdzie zrobiono mu prześwietlenie i wykonano zabieg chirurgiczny. Z powodu bardzo niskiego ciśnienia tętniczego i dużego ubytku krwi, lekarze postanowili przetransportować mężczyznę jak najszybciej do Szpitala Wojewódzkiego w Białymstoku.
Około godziny 18 helikopter zabrał rannego rolnika z Zambrowa i przetransportował do Białegostoku. W chwili pisania tego artykułu za wcześnie było na wypowiadanie się na temat stanu zdrowia poszkodowanego rolnika i obrażeń, jakich doznał. Wiadomo, że trafił na oddział intensywnej terapii do Szpitala Wojewódzkiego w Białymstoku.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze