Do tragicznego w skutkach wypadku doszło dzisiaj, 11 marca w okolicach miejscowości Zambrzyce-Plewki (gmina Rutki). Podczas prac związanych z wycinką drzew zginął mężczyzna.
Jak informują druhowie z OSP KSRG Rutki-Kossaki, zgłoszenie o zdarzeniu wpłynęło do służb ratunkowych o godzinie 11:26. Na miejsce natychmiast zadysponowano jednostki straży pożarnej, zespół ratownictwa medycznego oraz policję.
Po przybyciu ratowników na miejsce okazało się, że jeden z mężczyzn został przygnieciony przez drzewo podczas prac związanych z wycinką. Niestety, obrażenia odniesione przez poszkodowanego okazały się zbyt poważne. Mimo podjętych działań, życia mężczyzny nie udało się uratować.
W akcji ratunkowej brały udział dwa zastępy z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej Państwowej Straży Pożarnej w Zambrowie, jeden zastęp OSP KSRG Rutki-Kossaki oraz jeden zastęp OSP KSRG Kalinówka-Basie. Na miejscu pracował także zespół ratownictwa medycznego oraz patrole policji.
Funkcjonariusze policji pod nadzorem prokuratora będą wyjaśniać dokładne przyczyny i okoliczności tego tragicznego zdarzenia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Witam, w lesie w gminie Rutki 1 drzewo przygniotło 1 mężczyznę. Zadysponowano 4 zespoły strażackie tj. 4 samochody i co najmniej 12 strażaków. Czy to jest normalne? Po co angażować tyle sprzętu i ludzi? Uważam że, każdy strażak ochotnik przytuli parę złotych od wójta za wyjazd na akcję. Pogratulować myślenia dyspozytorowi i zasobności portfela wójtowi.
Życie ludzkie jest najwyższą wartością wiec myślę że koszty czy ilość ludzi zaangażowanych w ratowanie życia nie jest tu najważniejsze prosze to sobie wziąć do serca i rozumu
Takie wyjazdy "nadmiarowe" to okazja do przeszkolenia strażaków w sytuacji realnego zagrożenia. Daje to więcej niż ćwiczenia.
Witam, w lesie w gminie Rutki 1 drzewo przygniotło 1 mężczyznę. Zadysponowano 4 zespoły strażackie tj. 4 samochody i co najmniej 12 strażaków. Czy to jest normalne? Po co angażować tyle sprzętu i ludzi? Uważam że, każdy strażak ochotnik przytuli parę złotych od wójta za wyjazd na akcję. Pogratulować myślenia dyspozytorowi i zasobności portfela wójtowi.
Życie ludzkie jest najwyższą wartością wiec myślę że koszty czy ilość ludzi zaangażowanych w ratowanie życia nie jest tu najważniejsze prosze to sobie wziąć do serca i rozumu
Takie wyjazdy "nadmiarowe" to okazja do przeszkolenia strażaków w sytuacji realnego zagrożenia. Daje to więcej niż ćwiczenia.