Mieszkaniec Zambrowa w niedzielę rano utonął w Narwi. Mężczyzna razem z kolegą łowił ryby w okolicach Wizny. Gdy ich łódka przewróciła się, obaj wpadli do wody, ale tylko jednego udało się uratować. Ciała mężczyzny jak dotąd nie odnaleziono.
W niedzielę, 21 sierpnia rano na rzece Narew w okolicach wsi Kolonia Wizna dwaj mieszkańcy Zambrowa wędkowali z łódki. Jak informuje policja żaden z nich nie miał kapoka. Kilka minut po godzinie 7.00 łódka się przewróciła. Mężczyźni zaczęli tonąć. Na ratunek pospieszyli im inni wędkarze płynący łódką. Udało im się uratować jednego z mężczyzn, niestety drugi podszedł na dno.
Niespełna godzinę po zdarzeniu na miejscu pojawili się płetwonurkowie ze straży pożarnej w Łomży. Niestety, pomimo akcji poszukiwawczej trwającej od 8.00 do 16.00 ciała 38-letniego wędkarza z Zambrowa nie znaleziono. Strażacy przeszukali w sumie rzekę na odcinku około 4 km.
- "Działania naszych płetwonurków zostały zaprzestane. W tej chwili nie będziemy prowadzić dalej akcji. Nie ma to sensu, ponieważ ciało może być wszędzie, nawet bardzo daleko." - powiedział nam dziś rano asp. sztab. Kazimierz Boguski z Komendy Miejskiej Straży Pożarnej w Łomży.
Jak informuje łomżyńska straż szanse na znalezienie ciała są bardzo małe, ponieważ mogło zatrzymać się zarówno kilkadziesiąt metrów dalej, jak i kilka kilometrów w dół rzeki. Rozlewiska Narwi w tym roku są szczególnie rozległe, a stan wód bardzo wysoki.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze