Jedna osoba nie żyje, druga - w stanie ciężkim przechodzi operację, trzecia ofiara - przebywa na obserwacji w szpitalu. To tragiczne skutki wypadku, do jakiego doszło dziś (środa, 12 marca) około godz. 540 rano na krajowej "ósemce" 12 kilometrów od Zambrowa.
Do czołowego zderzenia dwóch samochodów osobowych: Renault Kangoo i Opel Astra, doszło na krajowej trasie nr 8, na odcinku Zambrów - Białystok, w okolicach miejscowości Wiśniówek (Kołaki Kościelne, 12 km od Zambrowa). Wg relacji świadków i wstępnych ustaleń policji 33-letni kierowca Renault Kangoo jechał od strony Zambrowa w kierunku Białegostoku. Wykonując manewr wyprzedzania samochodu ciężarowego w miejscu niedozwolonym na wzniesieniu drogi nie zachował należytej ostrożności, zjechał na przeciwległy pas ruchu i doprowadził do zderzenia czołowego z jadącym prawidłowo swoim pasem ruchu od strony Białegostoku samochodem osobowym marki Opel Astra - poinformował nas oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Zambrowie Grzegorz Ziętarski.
Samochodem Renault podróżował tylko 33-letni Marcin K. mieszkaniec Sulejówka, w Oplu razem z 21-letnim kierowcą Robertem J. zam. w miejscowości Dębniki gm. Rutki, jechała 45-letnia Elżbieta G., mieszkanka Rutek. Jak powiedział st. asp. Ziętarski - wszyscy doznali poważnych obrażeń ciała i natychmiast zostali przewiezieni do szpitala. Niestety, mimo bardzo szybkiej reakcji i wysiłków lekarzy, kierowca Renault zmarł w szpitalu. Natomiast kierowca Opla Astry, który doznał obrażeń wewnętrznych wielonarządowych, w chwili pisania tego artykułu przechodził operację. Druga osoba podróżująca Oplem doznała ogólnych potłuczeń i przebywa na obserwacji w szpitalu.
Obecnie trwają czynności w celu ustalenia wszystkich okoliczności zdarzenia. Sprawą zajmuje się Policja i Prokuratura.
Do zdarzenia doszło około godz. 540 w środę, 12 marca rano. Droga była zablokowana. W miejscu wypadku, przez dwie godziny utworzył się kilkukilometrowy korek z obu stron. Kierowcy, którzy minęli Zambrów (jadąc od strony Warszawy) oraz Jeżewo (jadąc od Białegostoku) dwie godziny musieli czekać w kilkukilometrowym korku. Natomiast kierowcy samochodów ciężarowych dojeżdżający do Zambrowa i Jeżewa kierowani byli przez policję na objazd przez Łomżę. Samochody osobowe zaś - policja kierowała drogami lokalnymi.
W chwili obecnej ruch wraca do normy.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze