Dwaj motocykliści wybierający się późną jesienią w swoją życiową podróż na motocyklach do Afryki, w miniony weekend by uczcić ich podróżniczy "egzamin życia" oraz bliżej poznać się ze swoimi fanami z forów internetowych oraz swojego Fan Page`a (www.facebook.pl/Wyprawa.Wagadugu2012) zorganizowali spotkanie studniówkowe.
- „Tak jak studniówka poprzedza egzamin wprowadzający młodzież w dorosłe życie, czyli maturę, tak nasze spotkanie poprzedziło nasz wyjazd, który jest takim naszym wprowadzeniem w Świat wielkich podróży. Mamy wrażenie, że do tego egzaminu przygotowujemy się intensywniej niż do swych matur.” - śmieją się podróżnicy.
- „Poznaliśmy mnóstwo wspaniałych osób, a pojawiło się ich ponad 50. Odwiedził nas także jeden z naszych sponsorów, Maciej- reprezentujący Hurtownię Wilmat (www.wilmat.pl) przywiózł nam w prezencie torby podróżne (zaskoczył nas tym totalnie, bowiem to co uzgodniliśmy w ramach naszej współpracy dostaliśmy już dawno, dawno temu - oleje, płyny, smary, filtry, kompresory).” - opowiada Marek
- „Skoro już o tym mowa to mogliśmy te ponad 50 osób ugościć "na bogato" dzięki naszym sponsorom: Centrum Handlowemu Gregorek z Zambrowa, Cukierni Finezja (www.finezja.net) z Zambrowa oraz Hotelowi Bartis (www.bartis.pl) z Bartoszyc. Nie można tu także pominąć wkładu naszych przyjaciół z Forum Transalpa. Wszystkim serdecznie dziękujemy, bez Was nie było by tej imprezy!” - dodaje Ernest.
Na spotkanie zaproszono wszystkich za pośrednictwem strony internetowej www.wagadugu2012.pl i Fan Page’a na Facebooku. Pomimo, że impreza studniówkowa miała odbyć się w sobotni wieczór pierwsi goście zaczęli przybywać już w czwartek wieczorem. Nawet deszczowa aura i zimne noce nie odstraszyły fanów Wyprawy Wagadugu_2012. W sumie przez 4 dni imprezy przewinęło się blisko 60 osób, które przyjechały 8 samochodami (fani wyprawy to nie tylko motocykliści!) i 25 motocyklami. Od Białegostoku, przez Łomżę, Mikołajki, Węgorzewo, Gołdap, aż po Warszawę, Toruń, Gdańsk czy Inowrocław. Uczestnicy zjechali z całej północnej i centralnej Polski ! Były i dzieci i ludzie po 40-tce. Cały przekrój społeczeństwa.
- „To strasznie miłe, że ludziom chciało się jechać do nas motocyklem, często w deszczu po 200-300, a czasem nawet 350 km tylko po to by zobaczyć nas żywo, zerknąć na nasze motocykle, zamienić kilka zdań i zrobić sobie pamiątkowe foto.” - mówią motocykliści.
Zabawa na dobre zaczęła się w sobotnie popołudnie i trwała niemal nieprzerwanie (ognisko płonęło prawie cały czas) aż do 19.00 w niedzielę. Ci, którzy nie mogli przyjechać w sobotę, pojawili się chociaż na chwilę w niedzielne popołudnie. I nie byli to lokalni motocykliści!
- „Miło było Was wszystkich poznać, bo jednak zdecydowaną większość z Was widzieliśmy pierwszy raz na oczy. Cieszymy się, że Wam się podobało i że tak licznie nas odwiedziliście.” - dodają organizatorzy.
Całość odbyła się w bardzo przyjaznej atmosferze - były kiełbaski z ogniska, wiejski stół ze smalczykiem, słodki stół z tradycyjnym sękaczem, wykwintne trunki, ognisko i śpiewy przy akompaniamencie gitary.
Niedziela - to czas wylegiwania się w pięknym słonku, które w końcu zaświeciło pełną mocą dla Gości imprezy. Można było w końcu wygrzać zmarznięte kości bo w nocy słupek rtęci spadł do 70C! a należy wspomnieć, że wszyscy uczestnicy studniówki spali w namiotach (w sumie było ich 16). Warto dodać, że na spotkaniu panowała namiastka outdoorowego stylu, czyli stylu w jakim odbędą swoją podróż Marek i Ernest. Nie było elektryczności, bieżącej wody itp wygód.
- „Wodę na herbatę całe 3 dni gotowaliśmy na kuchence, którą zabieramy ze sobą do Afryki. To był taki mały test dla niej oraz pokaz tego z jakim wyposażeniem pojedziemy. Uczestnicy mogli zobaczyć nasze śpiwory (www.cumulus.pl), namioty, maty do spania, czy właśnie kuchenkę, która chyba wzbudziła największe zainteresowanie bo... nikt nie potrafił jej obsłużyć- poza mną.”- śmieje się Ernest.- „Oczywiście każdy dostał instruktaż i w niedzielę nie było już osoby, która nie potrafiłaby zagotować sobie w niej wody!”
Poniżej krótka fotorelacja. Więcej zdjęć już wkrótce na Fan Page`u oraz stronie internetowej. Gorąco zapraszamy do kibicowania afrykańskiej Odysei!
SPONSORZY
PATRONI MEDIALNI
Polecamy: :: Z Zambrowa do Afryki na motocyklach, czyli 200% przygody
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze