Dziś, w ramach naszego cyklu „Starszy Brat” publikujemy siódmą część opowieści Janusza Kuleszy o losach Żydów z Zambrowa.
Od autora. Żydzi są naszymi starszymi braćmi w wierze. Do Polski przybyli już w średniowieczu. Zaadaptowali się tu bardzo szybko, znajdując dogodne miejsce dla swojej egzystencji. Polska była bowiem „państwem bez stosów”. W niedługim czasie okazało się, że kasa królewska „stoi” na żydowskich pieniądzach. Do Zambrowa przybyli z pobliskiej Jabłonki w latach 60-tych XVII w. Zasiedlenia ich dokonała tamtejsza gmina żydowska, tam też chowano pierwszych Żydów z Zambrowa. Jacy byli? Co po nich zostało? Dzisiaj jedynie zdewastowany kirkut i wspomnienia. Oto kilka z nich, spisanych na podstawie wspomnień Zambrowiaków.
Janusz Kulesza
Luty 1942
To był pamiętny luty 1942 roku. Do dziś go pamiętają niektórzy Zambrowiacy. Siarczyste mrozy dawały się we znaki. Właśnie takiego dnia Niemcy nakazali w swoim zarządzeniu dotyczącym właścicieli gospodarstw gminy Zambrów, aby nad ranem stawili się zaprzęgami konnymi na ulicy Czyżewskiej. Furmanki miały być niczym nie wyściełane, gotowe do transportu. Padło na Aleksandra Gawrychowskiego z Woli Zambrowkiej. Wysłał więc z zaprzęgiem konnym swojego pracownika, Czesława Kalinowskiego. Kiedy ten dotarł do punktu zbornego, ujrzał rzędy podobnych zaprzęgów. Zaraz też podjechały niemieckie ciężarówki, z których wyładowano Żydów. Kalinowski zauważył kobiety, mężczyzn i małe dzieci. Niemcy kazali im wsiadać na furmanki. Tak czekali cztery godziny na siarczystym mrozie. Wreszcie ruszyli w kierunku Czyżewa. Gdy któryś z Żydów opuścił na chwilę furmankę, był zabijany bez ostrzeżenia, strzałem z karabinu. Ci, którzy umierali z zimna, byli wyrzucani na pobocze. Przepełniona furmanka, którą powoził Kalinowski, pustoszała. Był on świadkiem dramatu całej rodziny. Słyszał głosy dzieci, które co chwila skarżyły się matce: "Mame kalt!" (mamo zimno). Głosy ucichały, a ciała dzieci, jedne po drugim, zsuwano z furmanki. Do Czyżewa dotarła tylko jedna kobieta i kilku mężczyzn. Co niektóre furmanki były puste. Tych, którzy przeżyli, zapakowano do bydlęcych wagonów i zawieziono do Treblinki, gdzie zostali zgładzeni.
Poniżej zamieszczamy zbiór linków do poprzednich części cyklu opowiadań o losach Żydów z Zambrowa „Starszy Brat” oraz linki do wszystkich części wcześniej publikowanych cykli: „Zapach Mojego Domu” i „Most do Przeszłości”.
ZAPACH MOJEGO DOMU: O tym jak powstało Miasto Zambrów O tym, jak powstała nazwa Czerwony Bór Legenda o Pysznym Janku O dzikiej świni w Zambrowie Ambasada Kaplica na cmentarzu Kara Krajobraz po zamachu O Henryku Chęcińskim O Jankielu Manesie O Tadeuszu Horochu O tym, jak kobyła Baśka trafiła na bal weterynarzy O tym, jak zginęła trybuna w Zambrowie Opowieść Tadeusza Andrzeja Klimaszewskiego Rok 1920 Święta Barbara
MOST DO PRZESZŁOŚCI Kiedy umiera człowiek, ginie biblioteka Epizod O wieżach z kościoła pod wezwaniem Świętej Trójcy Ślub Raisy Jabłonki W letni poranek Włoski ślad w Zambrowie Wacław von Horoch August Kaüfman Kino "Modern" Kino "Słońce" Gordon Na zambrowskim rynku Z historii 71 Pułku Piechoty Spółdzielnia Mleczarska „Zambrowianka” w Zambrowie
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze