15 uczniów szkół podstawowych z powiatu zambrowskiego wzięło udział w konkursie o tytuł Mistrza Ortografii. Wyniki poznamy w przyszłym tygodniu.
Powiatowy konkurs o tytuł Mistrza Ortografii odbył się dzisiaj, 9 maja w Centrum Kultury w Zambrowie. Wzięło w nim udział 15 uczniów szkół podstawowych, którzy wcześniej okazali się najlepsi w ortografii w swoich szkołach. Rywalizacja podzielona była na dwie kategorie: uczniowie klas I-III oraz IV-VI.
Pierwsze dyktando rozpoczęło się o godz. 13:00. Przystąpiło do niego siedmioro uczniów klas I-III. Godzinę później z nieco trudniejszym tekstem zmierzyło się ośmioro uczniów klas starszych. Uczestnicy konkursu na napisanie dyktanda mieli 30 minut. Autorem obu tekstów była Jolanta Chrostowska-Sufa.
Na wyniki uczestnicy konkursu będą musieli poczekać do 16 maja. W tym czasie komisja konkursowa oceni prace. Tytuł Mistrza Ortografii Szkół Podstawowych otrzyma osoba, która popełniła dzisiaj najmniejszą ilość błędów. Dla laureatów konkursu przewidziane są nagrody rzeczowe i dyplomy.
Poniżej przedstawiamy treść obu dyktand.
Dyktando kl. I‒III
„Hipopotam na huśtawce”
Potężne hipopotamy wybrały się na herbatkę do zaprzyjaźnionej żyrafy. Chuda Halinka żyła w leśniczówce na Saharze. Nad rzeczką hodowała ropuchy, a w ogródku żwawo hasały muchy, mrówki i chrząszcze. Życzliwe żółwie drzemały na hamaku, a hałaśliwa kózka z drużyną jaskółek bawiła się w chowanego. Rój pszczółek w żółte prążki rządził na parterze rozłożystego drzewa, a różowy słoń żył sobie w dziupli na piętrze. Koleżanką żyrafy była wiewiórka Honorata, która urządziła sobie pokój na wieży. Wspólny żywot nad brzegiem olbrzymiej kałuży w cieniu hebanowca wiodły dawne drapieżniki, które obecnie żywiły się ryżem i jarmużem. Nierzadko spożywały też dojrzałe żołędzie. W warzywniaku próżnowały króliki, chrupiąc rzeżuchę i rzepę. Na żółtej plaży leżakowały żuki, które na co dzień żeglowały w najbliższej sadzawce. Hipopotamy zamierzały spróbować jazdy na łyżwach wokół Morza Czerwonego. Jednak na podwórzu ujrzały mosiężną huśtawkę rzeźbioną w esy-floresy. Huśtają się u Halinki już od roku, a żyrafa urządziła na pustyni słynny w całej Afryce hipopotami raj.
Dyktando kl. IV‒VII
„Róża dla rycerza”
Hipolit założył poszarzały trzeszczący pancerz. Na rozwichrzoną blond czuprynę wsunął żelazny hełm z szaroburym pióropuszem. Wtem ugiął się chwiejnie pod ciężarem potężnego rynsztunku. Jak sparaliżowany zawahał się w pół kroku. Niepewnie potrząsnął zgrzytającą zbroją. Rycerski honor jednak przeważył i nieopierzony żołnierzyk hardo podążył naprzód. Nie zdążył przemierzyć dwóch kroków i z impetem huknął o ziemię. Przeżarta ciemnorudą rdzą przyłbica hałaśliwie zsunęła się z jego zachmurzonej twarzy. Zakurzony hełm chaotycznie poturlał się po nierównym podłożu. W drzwiach harcówki stanęła ostrożnie druhna Bożenka. Spojrzała na cherlawego harcerza z niedowierzaniem. Miała na sobie nowożytną odzież: żakardową szaro-czarną minispódniczkę, jasnoszary żakiecik i beżowo-szare skórzane czółenka. W ogóle nie przypominała staropolskiej damulki. Chyżo rzuciła się na nieprzebraną górę historycznych strojów, z której pożyczyła haftowaną chustę, płócienną powłóczystą suknię i niby-skórzane ciżemki. Archaiczne przebranie leżało na niej jak druga skóra. Usłużna dwórka żwawo pośpieszyła na ratunek niedołężnemu rycerzowi, który w okamgnieniu odzyskał hart ducha. Mężny jak starożytny heros i niepokonany jak Zawisza Czarny został zwycięzcą corocznego turnieju z okazji Dni Zambrowa. Po południu na zambrowskim stadionie burmistrz obdarzył go z honorami rzeźbioną w dębie figurką żubra. Żona włodarza wręczyła bohaterowi posrebrzaną różę. Hipolit bez wahania przekazał ją Bożence, hojnie rewanżując się za jej życzliwość.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze