O tym, że zambrowski szpital ma kłopoty finansowe wynikające głównie z zobowiązań w stosunku do pielęgniarek, z tytułu głośnej ustawy 203, pisaliśmy już kilkakrotnie. Dlatego prezes szpitala Przemysław Chrzanowski zmuszony jest do wprowadzania radykalnych oszczędności.
„Na przykład obecnie izba przyjęć w Szpitalu jest zlikwidowana. Pomieszczenia, które dotychczas zajmowała izba przyjęć przekształcono w swoistą recepcję.” – mówi burmistrz Kazimierz Dąbrowski. W recepcji tej pracuje obecnie 1 człowiek, zamiast 2 dyżurujących pielęgniarek bądź lekarzy. Zdaniem władz miasta jest to sytuacja nie zagrażająca zdrowiu pacjentów. Ze zdaniem tym jednak nie zgadzają się pielęgniarki, które pracowały do tej pory na izbie przyjęć. Twierdzą, że 1 człowiek, tym bardziej bez przeszkolenia i fachowej wiedzy, jaką dysponują pielęgniarki, stanowić będzie zagrożenie dla zdrowia osób zgłaszających się do szpitala.
W miejscu dawnej izby przyjęć pracuje obecnie tzw. recepcjonista, który w momencie przybycia pacjenta do szpitala załatwić ma wszelkie sprawy administracyjne i w zależności, czy jest to nagły przypadek, czy pacjent ze skierowaniem - powiadamia lekarza na oddziale, który z pielęgniarką schodzi po pacjenta.
Burmistrz zapewnił nas, że 6 pielęgniarek pracujących dotychczas na izbie przyjęć, przed likwidacją izby, otrzymało propozycje pracy jako pielęgniarki na różnych oddziałach w szpitalu w Zambrowie. Nie skorzystały one jednak z tej oferty. Obecnie prawdopodobnie wszystkie znalazły pracę w szpitalach w okolicznych miastach.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze