O „mały włos” nie doszło do tragedii na stacji paliw w Gosiach Małych. Około 100 metrów od zbiorników z paliwem zapaliła się kabina ciągnika siodłowego. Na szczęście kierowca, pracownik stacji i strażacy nie dopuścili do rozprzestrzenienia się ognia, jednak ciągnik siodłowy jest doszczętnie zniszczony.
W miniony czwartek, 3 września po południu na stacji paliw w miejscowości Gosie Małe zapaliła się kabina ciągnika siodłowego marki Renault. Jak powiedziała nam mł. asp. Monika Dąbrowska, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Zambrowie, powodem pożaru najprawdopodobniej było zwarcie instalacji elektrycznej.
- "Początkowo auto gasiło dwóch kierowców i pracownik stacji, dzięki temu ogień nie rozprzestrzenił się na całą naczepę i spaleniu uległ tylko ciągnik" - poinformował nas naoczny świadek zdarzenia.
Na miejscu zdarzenia natychmiast pojawiła się straż pożarna i policja. Strażacy opanowali ogień. Akcja była bardzo niebezpieczna, ze względu na miejsce, gdzie doszło do pożaru – stację paliw. Około 100 metrów od palącej się ciężarówki, pod ziemią znajdowały się zbiorniki wypełnione paliwem.
W wyniku pożaru kabina ciągnika siodłowego spłonęła doszczętnie. Nadpaleniu uległy również opony, które były przewożone na naczepie samochodu. Aktualnie w sprawie prowadzone jest śledztwo. Jak zapowiada Dąbrowska, dokładne okoliczności zdarzenia wyjaśniają zambrowscy policjanci.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze