Zastępca głównego lekarza weterynarii dr Andrzej Rudy, poinformował wczoraj, że stwierdzono pierwszy przypadek choroby BSE (gąbczastej encefalopatii bydła) u krowy w województwie podlaskim. Chora krowa pochodziła ze wsi Czerwone (powiat kolneński) i została ubita kilka dni temu w rzeźni w Durlasach (pow. ostrołęcki). Jest to już 10 przypadek choroby szalonych krów w Polsce. Ustalenie miejsca pochodzenia zwierzęcia nastąpiło bardzo szybko dzięki działającemu w całej Polsce powszechnemu systemowi identyfikacji i rejestracji zwierząt, a więc dzięki paszportowi i kolczykom zarejestrowanym w centralnej bazie danych. System ten został uruchomiony w Polsce kilka dni przed Wigilią. Choroba została wykryta dzięki prowadzonemu monitoringowi BSE bydła. W ramach tego monitoringu od każdej ubijanej krowy powyżej 30 miesiąca życia, pobierane są próbki mózgu i przesyłane do badania w Zakładzie Higieny Weterynaryjnej w Warszawie. W przypadku wykrycia BSE, badanie jest powtarzane w drugim ośrodku. Tak też było w przypadku krowy z Czerwonych. Zgodnie z procedurą wszystkie sztuki znajdujące się do tej pory w oborze razem z chorą sztuką, zostały wczoraj wywiezione do zakładu utylizacyjnego. Za ich zabicie w ramach profilaktyki BSE rolnik otrzyma odszkodowanie według rynkowej wartości zwierząt. Pomieszczenia, gdzie rolnik chował krowy będą odpowiednio zdezynfekowane. Chora krowa miała 12 lat. Rolnik z Czerwonego trzymał ją w swoim stadzie od urodzenia. Jak ustalono, nigdy nie stosował w żywieniu krów mączek pochodzenia zwierzęcego. Rolnik prowadził niewielką hodowlę krów mlecznych. Zwierzę sprzedał na rzeź ze względu na jego wiek.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze