W dniu 18. września na stadionie Olimpii odbyło się spotkanie o mistrzostwo IV ligi. "Olimpia" podejmowała rezerwy Jagiellonii II Białystok. Po zaciętym spotkaniu padł wynik 3:3, który nie krzywdzi żadnej drużyny. Początkowo jednak gospodarze nie czuli się tak pewnie – gdy przegrywali 1:3.
"Olimpia" wystąpiła w składzie: Stefańczyk, Waszczuk (46. min. - Gosk), M.Brzóska, K.Brzóska, Fiedorczyk, Olszewski, Skupiewski, Modzelewski, Grądkowski, Kowalczyk, Rogowski (63. min - Rosiński).
Spotkanie prowadziła trójka arbitrów z WS Suwałki: Andrzej Sobolewski, Dariusz Giejsztorewicz i Jarosław Albosta. Na trybunach zasiadło około 150 kibiców.
Spotkanie zaczęło się od wzajemnego badania sił i możliwości. Akcje były szarpane, bez większego pomysłu, gra odbywała się w środku boiska. Z tej wymiany obronną ręką wyszli goście, którzy wykorzystali błąd jednego z naszych obrońców (który nie wyskoczył do piłki). Napastnik gości wyszedł na czystą pozycję i będąc sam na sam z bramkarzem Olimpii strzelił w długi róg bramki. Gospodarze nie zdążyli otrząsnąć się po utracie gola, gdy kolejna akcja i kolejny błąd obrony zmieniły wynik na 0:2 dla gości. Była dopiero 28. minuta spotkania. Po wznowieniu gry i rozluźnieniu szyków w obronie gości w 29 min. K.Brzóska zdobył kontaktowego gola i odżyły nadzieje zambrowiaków na dobry wynik meczu. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 2:1 dla gości.
Druga połowa zaczęła się po myśli gospodarzy: w 50 min. - czerwoną kartkę za uderzenie otrzymał zawodnik Jagiellonii. "Olimpia" grała w przewadze i wszyscy byli przekonani, że grając w takim układzie gospodarze zdobędą gola. I faktycznie gol padł w 57 min. - ale dla gości. Od tej pory goście prowadzili 3:1. W końcu w grę gospodarzy wkradła się iskra bojowości. Na wynik nie trzeba było długo czekać - w 61. min. G.Grądkowski wykorzystał błąd golkipera z Białegostoku i strzałem pod poprzeczkę uzyskał punkt dla naszej drużyny. Wynik 3:2 spowodował większą nerwowość piłkarzy Jagiellonii, chociaż upływający czas pracował na ich korzyść. "Olimpia" atakowała, chcąc zdobyć wyrównującego gola. Udało się dokonać tego dopiero w 81. min., po pięknym i zaskakującym strzale z narożnika pola karnego, dobrze grającego w tym spotkaniu Wojtka Kowalczyka. W ten sposób wynik meczu wyrównał się na 3:3 i spotkanie zakończyło się bez kolejnych bramek.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze