Przedstawiamy czternaście najnowszych utworów zambrowskiego poety Janusza Kuleszy, które autor dostarczył do naszej redakcji.
Za młodu uwiodły mnie wierzby przydrożne Bajanie dziada o czasach minionych Prostota życia wiejskiego i gawiedź Co miała w sobie wsi polskiej dotyk Taki zmierzch, który był dla mnie modlitwą Człowieka, który dziękował Bogu Za dzień miniony i prosił o wsparcie By dzień jutrzejszy z nim spędził znowu
***
Bo jesteś ty Miłości mojej czas Mój anioł stróż Ucieczka stąd do gwiazd Znajomy ląd Na którym ja i Ty Zbudować chcemy dom Na dobre i złe dni
***
Ja z innej gliny jestem ulepiony Tak jakoś wyszło, wiadomo – poeta Taki nie myśli jak człowiek normalny Muzą dla niego jest taka kobieta Która pokocha na dobre i złe Choć nie gotuje, nie pierze, nie sprząta Ale ma za to w sobie te zalety Dzieci mu rodzi jedno po drugim Dzieła artysty, wiersze poety
***
Pociąg Zwykle przyjeżdża oczekiwany Ktoś kogoś żegna Chwila milczenia Ruszają koła i pociąg znika Peron jest pusty lecz się zapełnia Po jakiejś chwili oczekiwania Bywa, że wpada nieco spóźniony I znów pożera żelazna bestia Tych, którzy stoją na tym peronie Z ulgą że pora i czas odjechać Jednak czasami i tak się zdarza Wpada zdyszany, cień smutku kładzie Bierze każdego, nie pyta o bilet Głos z megafonu krzyczy ochryple Tego pociągu nie ma w rozkładzie A potem cisza, peron się zapełnia Stoją podróżni, trzeba czy nie trzeba Bo znów przyjedzie, nikt nie wie kiedy Po nich następny pociąg do nieba
***
Grobowa cisza przerywa milczenie Serca nie biją lecz słowa niosą Wiatru powiewy płomieniem świecy Dłońmi się stając prośby swe wznosząc Popatrz człowieku co z nas zostało Z ciała naszego proch tylko lichy Zanim zaniknie w was iskra życia I dołączycie do swoich bliskich
***
Tak bywa Pogoda dla dwojga Bywa czasami Lecz tak między nami Burze się zdarzają Które od siebie Ludzi oddalają
***
Prawda Mirek szukał prawdy Znalazł ją w gazecie Którą kupił w kiosku Co stał przy aptece Prawda by była taka Gazeta jest stara Więc w nowej gazecie Nową prawdę znalazł
***
Ja Urodzony w niedzielę to ja Dwie lewe ręce to absurdalne i niedorzeczne Pracuję nawet w niedzielę bo muszę Bo to jest konieczne
***
Gdybym Gdybym nie wierzył w istnienie Boga I w kościół święty, świętych obcowanie Byłbym jak drzewo co nie ma korzeni Bez blasku słońca nieba firnament Znak niepotrzebny na drodze do nikąd Studnia bez wody, wieczne konanie A tak mamy wiarę w życie po śmierci I w Boga Ojca co jest moim Panem
***
Z życia wzięte Był nie wierzący Bóg był mu obcy Co go tak pchnęło Dziewczyna którą pokochał mocno Ona dla niego otworzyła niebo
***
Myśli Janusza Kuleszy Kiedy zapytasz mnie starego durnia O to co w życiu jest najważniejsze, Dam Ci odpowiedź czyste sumienie I te wczorajsze i te dzisiejsze
***
Jak ci zagrają tak musisz tańczyć Stare i znane to powiedzenie Musi być jednak dobra orkiestra Ona zapewni ci powodzenie
***
Każdy prorokiem jest na tej ziemi Gorszym lub lepszym gdy mnie spytają O ich proroctwa odpowiem krótko Niektórym się czasem one spełniają
***
Wykuję sobie wierszem nowe serce Inne od tego co teraz noszę Może żyć będzie mi tutaj lepiej I oczekiwać na lepszą wiosnę
Polecamy: :: Nowe dzieła Janusza Kuleszy :: Stara laska i kufer we wspomnieniach Janusza Kuleszy :: Nowe wiersze Janusza Kuleszy :: Kolejne wiersze Janusza Kuleszy :: Najnowsze wiersze Janusza Kuleszy :: Nowe dzieła Janusza Kuleszy :: Kolejna dawka twórczości Janusza Kuleszy :: Najnowsze wiersze i opowiadanie Janusza Kuleszy :: Kolejna porcja twórczości Janusza Kuleszy :: „Opowieści znad Jabłonki” Janusza Kuleszy :: Nowe dzieła Janusza Kuleszy :: „Opowieść wigilijna” Janusza Kuleszy :: Najnowsze wiersze i opowiadanie Janusza Kuleszy
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze