Dziś (piątek, 1 kwietnia) około godziny 15.00 do Zambrowa został ściągnięty patrol minerski z Białegostoku. Jak się okazało granat moździerzowy znaleziony przez dzieci stanowił realne zagrożenie i został przewieziony do zdetonowania na poligonie wojskowym.
W czwartek po południu 10-letni Bartek, uczeń III klasy Szkoły Podstawowej nr 3 w Zambrowie, wraz z dwojgiem przyjaciół bawił się na łące w pobliżu swojego domu. Dzieci „budowały mostek z patyków” na kanale melioracyjnym przy ul. Leśników w Zambrowie. Szukając budulca dzieci zaglądały również pod tzw. przepust melioracyjny. Właśnie tam wypatrzyły dziwny metalowy przedmiot. Niewiele myśląc wyjęły go z wody i nieświadome zagrożenia zaczęły się nim bawić. Tego dnia o znalezisku nikt nie poinformował rodziców.
Następnego dnia jeszcze przed lekcjami pokazały tajemniczy przedmiot swoim kolegom. Jak tylko jeden z uczniów zorientował się, że przedmiot ten może być niebezpieczny, wrzucił go do kanału melioracyjnego obok. O swoim znalezisku w piątek przed południem dzieci powiadomiły rodziców, którzy następnie zaalarmowali straż pożarną i policję. Zambrowscy funkcjonariusze zabezpieczyli teren i ściągnęli do miasta patrol minerski z Białegostoku. Okazało się, że tajemniczy przedmiot to niewybuch, prawdopodobnie z czasów II wojny. Saperzy zidentyfikowali, że był to 80-mm granat moździerzowy, który cały czas stanowił poważne niebezpieczeństwo. Niewypał został przetransportowany na poligon, gdzie miał zostać zdetonowany.
Policja przesłuchała „małych odkrywców”, którzy wykazali się niezwykłą rozwagą, powiadamiając straż o niebezpiecznie wyglądającym znalezisku. W najbliższych dniach policja we współpracy z pedagogiem szkolnym i nauczycielami planuje przeprowadzić w szkole pogadanki na temat niebezpiecznych przedmiotów i sposobów postępowania w podobnych sytuacjach.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze