Mieszkańcy jednego z osiedli w Zambrowie twierdzą, że ich sąsiadka pochowała w przyblokowym ogródku swojego pupila. W Święto Zmarłych postawiła nawet chryzantemę i znicze.
2 listopada otrzymaliśmy telefon od jednego z naszych czytelników. Mężczyzna powiedział nam, że sąsiedzi podejrzewają swoją sąsiadkę o to, że pochowała psa w przyblokowym ogródku przy ul. Wyszyńskiego.
- „Nasze przypuszczenia stały się bardziej prawdopodobne, gdy właścicielka padłego psa, wykonała w ogródku z kawałków terakoty konstrukcję przypominającą nagrobek.” - powiedział nam rozmówca.
Mieszkańcy nie interweniowali jednak. Ich cierpliwość skończyła się, gdy w dniach 1 i 2 listopada kobieta ustawiła na tak wykonanym „grobie” znicze i kwiaty.
Po weekendzie udaliśmy się na wskazane miejsce. Nagrobka nie szukaliśmy długo. Był dobrze widoczny. Znajdował się w rogu osiedlowego ogródka przy jednym z bloków na ul. Wyszyńskiego. Nadal stały na nim kwiaty, a obok znicz.
Zapytaliśmy więc właścicielkę ogródka, czy w miejscu wykonanego nagrobka znajduje się pogrzebane ciało psa:
- „Tam nic nie ma. Ja miałam do tej pory małego terierka, ale on tu nie jest pochowany. To jest moje miejsce pamięci. Piesek już dawno pochowany został w lesie, nie mieszka z nami od roku.” - powiedziała nam kobieta, która wykonała na terenie ogródka mały obelisk. - „Ten pies był z nami 16 lat, moje dzieci się przy nim wychowały. Ja jestem nauczona przez swoich rodziców, że szanuję ludzi i szanuję zwierzęta, a że ludzie patrzą nawet na miejsca pamięci źle, to ja na to nic nie poradzę.” - wyjaśniła nam powody wykonania nagrobka mieszkanka os. Wyszyńskiego.
O możliwość wykonania i pozostawienia przy bloku tego typu konstrukcji, zapytaliśmy więc prezesa Zambrowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej Henryka Kosieradzkiego.
- „Prawo, a także regulamin ogródków dokładnie mówi, że na ich terenie nie wolno dokonywać pochówków padłych zwierząt. Musimy porozmawiać z mieszkańcami bloku o tej sprawie i dowiedzieć się czy widzieli jak ta pani kopie w ogródku. Jeżeli mieszkańcy powiedzą nam, że tego typu sytuacja miała miejsce, to podejmiemy w tej sprawie kolejne kroki.” - powiedział nam prezes ZSM Henryk Kosieradzki.
Jeżeli okaże się, że w ogródku rzeczywiście spoczywa ciało martwego psa, to kobiecie grozi mandat w wysokości 500 zł albo nawet sprawa w sądzie. Zgodnie z obowiązującymi przepisami ciało padłego zwierzęcia powinno zostać zutylizowane w posiadających odpowiednie pozwolenia zakładach utylizacyjnych. Najbliższy taki zakład, Zakład Utylizacyjny "Eko-Stok" Sp. z o.o. znajduje się w miejscowości Górskie Ponikły Stok w Gminie Rutki.
- „Do utylizacji przyjmujemy również zwierzęta domowe, także psy i koty. Samodzielne dowiezienie padłego zwierzęcia do utylizacji prawnie nie jest możliwe, ponieważ pojazd, który transportuje padło w sztuce zwierzęcia winien posiadać zezwolenie weterynaryjne do takiego transportu. Osoba zainteresowana utylizacją powinna zadzwonić do naszego biura i przekazać zgłoszenie odbioru padłego zwierzęcia. Przeważnie tego samego dnia nasz samochód dociera na miejsce i odbiera tą padłą sztukę. Kierowca wówczas wypisuje stosowne dokumenty. Koszt utylizacji ustalany jest indywidualnie.” - powiedział nam prezes spółki Eko-Stok Artur Banach.
Jest też drugie rozwiązanie, dla tych właścicieli, którzy nie mogą pogodzić się z odejściem pupila i chcieliby go pożegnać w jak najlepszy sposób. Na ternie całej Polski funkcjonują cmentarze dla zwierząt. W naszym regionie, najbliżej Zambrowa taki cmentarz znajduje w Rędzianach (na trasie Jeżewo - Białystok). Cmentarz to 1000 m2 wydzielonego trawnika, na którym można pochować domowego pupila. Standardowa umowa pogrzebania obejmuje oznaczenie miejsca pochówku ciemną, betonową, pięciokątną płytą, na której umieszczona jest metalowa tabliczka z opisem (nr kwatery, imię, data pochówku). Z uwagi na niewielką jeszcze na Podlasiu popularność idei cmentarzy zwierząt, cena usługi standardowego pochówku jest dużo niższa od cen na innych cmentarzach w kraju.
Polecamy: :: Przedświąteczne zakupy przy cmentarzach :: Coraz mniej źle parkujących kierowców :: "Tu jest jak w XIX wieku" :: Parkują i blokują. Problem na os. Północ :: GDDKiA oraz Bilfinger Berger naprawiają zniszczone drogi w okolicach Zambrowa :: Pies to nie dziecko, nie wyprowadzaj go na plac zabaw :: Problemy (nie) do rozwiązania: Brak przejścia dla pieszych przy pętli autobusowej
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze